misiakowata
01.04.06, 19:55
Nie rozumiem jednej rzeczy! Mianowicie:
1)tabletki tez dzialaja w 7 dniowej przerwie
2)owulacja nie wystepuje w ogole
3)jak sie nie wezmnie tabletki lub z zadurzym opoznieniem to cale opakowanie
pierun strzelil
Wiec tak - serialnie ta jedna tabletka moze o wszystkim zadecydowac? Ale to
co napisalam jest sluszne, nie?
4)biorac tabletke jestem zabezpieczona od razu tak? tzn jaki to niby
przedzial czasowy? tzn wezme pierwsza tabletke i pozniej po powiedzmy 5 min
juz ona dziala?
5)stosunek bez dodatkowych zabezpieczen i bez "przerywania" i wszystko dziala
tak jak trzeba? Nie musze sie obawiac?