07.11.06, 23:19
Jestem w połowie drugiego opakowania yasmin. Nie wiem, czy się nie uprzedziłam przeczytanymi tu wypowiedziami, nie wiem, czy to nie kwestia listopada i pogody. Ale chodzę jak struta, co noc płaczę, popadam w paranoje w związku, ogólna apatia i pesymizn najczarniejszy. Nie miałam tak i nie chcę mieć! Nie chce mi się pracować (a mam tak zwany wolny zawód, czyli od mojego "chciejstwa" wiele zależy), wstawać, ubierać. Co, porozmawiać z gin, która wiem że raczej to zleje (jest z gatunku, "Dzień dobry, majteczki w dół, do widzenia"), odstawić sama pigułki i zobaczyć jak będzie?
Obserwuj wątek
    • turzyca Re: Depresja 08.11.06, 00:28
      Zmienic gin. Serio. A co do tematu wlasciwego:
      Troche trudno to okreslic, co jest przyczyna. Jest paskudnie, i ja tez, gdybym
      mogla, to bym z lozka nie wychodzila, (a ze tez zalezy to od mojego chciejstwa,
      to sie wysprycilam i zapisalam sie na zajecia na rano, skoro zaplacilam to
      chodze), wiec moze byc to zupelnie normalny zjazd jesienny.
      Moze to tez byc reakcja Twojego organizmu na tabletki, przy czym skoro dopiero
      zaczynasz, to nie wiesz, czy to kwestia tych tabletek, czy w ogole hormony na
      Ciebie tak dzialaja.

      Sprobuj moze sobie zaaplikowac terapie na poprawe nastroju: duzo, duzo
      glaskania, w tym po glowie (to podobno jakis atawizm, wspolny dla wszystkich
      ssakow, uaktywnia system nagrody i wyzwala dopamine), dodanie swiatla
      (naswietlania to pierwszy skuteczny niefarmakologiczny sposob na jesienne
      przygnebienie), spacery jak tylko slonce wychynie zza chmur.

      Jak nie podziala to kazda z wymienionych przez Ciebie opcji jest do rozwazenia.
      Ale gin to bym zmienila, nie wyobrazam sobie takiego olewania.
      • joanna16 Re: Depresja 12.11.06, 19:24
        Głaskanie nic nie pomoże jeśli to kwestia tableteksmile Ja pigułki anty stosuję od
        paru dobrych lat, ale dopiero kiedy lekarz przepisał mi Diane zobaczyłam jaka to
        "piekna" przygoda ze skutkami ubocznymi. Po Cilest i Regulonie nie działo się
        nic złego, a po Dianie jestem innym człowiekiem. Płaczę bez powodu, wkurzam się
        na wszystkich, potem jestem miła, potem przygnębiona, potem znopwu się wydzieram
        itd. Facet stwierdził, że już ze mną nie wytrzyma, ludzie w pracy mają mnie za
        skończonego dziwoląga, bo raz jest ok, a chwilę potem wszystkich ochrzaniam
        równo jak leci i wyżywam się na bogu winnych pracownikach. Lekarz stwierdził, że
        tabletki trzeba zmienić, więc kończę z Diana i wracam do regulonu. Tobie też
        radzę zmianę. Jesienne nastroje dopadają większość z nas, ale nie do takiego
        stopnia. Nie ma sensu się męczyć.
        No a ginekologa faktycznie lepiej zmienićsmile
        • turzyca Re: Depresja 13.11.06, 00:45
          Jein.
          To znaczy ja glaskanie jako antidotum na jesienne smutki polecam na podstawie
          wlasnych doswiadczen. Co jak i dlaczego troche dlugie, ale prosze bardzo:
          U mnie sytuacja jest dokladnie odwrotna - pigulki poprawiaja nastroj, niejako go
          wyrownuja. Bez nich zachowuje sie tak jak Ty na Dianie, gorzej zgola, bo umiem
          wybuchnac placzem publicznie. Wtedy dostalam dluzsza przerwe, bo to Diana, silne
          hormony itd i bylam tak okropna, ze az sie dziwie ludziom, ze ze mna
          wytrzymywali. A juz w ogole nie dziwie sie, ze moja wychowawczyni wzywala
          rodzicow do szkoly (czwarta klasa liceum smile wiec symptomatyczne podwojnie), bo
          "z corka jest cos nie tak, nie wiadomo, co sie dzieje." Grzeczna panienka
          przestalam byc definitywnie. I wtedy moj najukochanszy przyjaciel podczas
          ktoregos spotkania glaskal mnie po glowie chyba z 6 godzin. Dluuugo w kazdym
          razie bardzo. I nagle przestalam sie awanturzyc, przestalam miec takiego
          koszmarnego, obrzydliwego dola z serii "wszystko jest do d..., nikt mnie nie
          kocha, pojde sie pociac sucha bulka, a wczesniej zrobie Wam niedobrym pieklo."
          Jak mu o tym powiedzialam, to zareagowal wlasnie w ten sposob, ze to atawizm i
          podrzucil jakas notke na ten temat.
          Wyciagnelam nauke z tamtej sytuacji i jak nachodzi mnie jesienna deprecha na
          calej linii to umawiam sie z ktoryms z przyjaciol i spedzamy sobie kilka godzin
          glaszczac sie po glowach. Albo wykorzystuje kogos na jakiejs imprezie. ;D

          Co ciekawe seks nie ma takiego dzialania. Glaskanie po glowie jest bardzo
          specyficzna forma okazywania czulosci, moze dlatego ze glaszcze sie po glowie
          "dobre dzieci", wiec czlowiek czuje sie "dobry", moze dlatego ze jest gestem
          bardzo czulym a zarazem opiekunczym (ja duzy czlowiek jestem przy Tobie i Cie
          ochronie, moje dobre male stworzonko.) Te ostatnie teorie to moje proby
          uzasadnienia, ale na ile prawdziwe nie wiem.
          Wyprobowac na pewno nie zaszkodzi, glaskanie nie ma skutkow ubocznych big_grin wiec
          spokojnie mozecie sobie kilka godzin glaskania zaaplikowac. Najlepiej wraz z
          spokojnymi rozmowami na mile tematy.


          Co do tabletek, to skoro zalozycielka ich wczesniej nie brala, to trudno
          powiedziec, czy to wina tych tabletek, czy tabletek w ogole, czy po prostu
          jesienna deprecha w tym roku intensywniejsza z powodow niezaleznych.
          Ciesze sie ze przynajmniej co do gina sie zgadzamy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka