monikate
28.10.09, 15:43
Macie zapewne takie, nie mylę się? Ja ostatnio przeczytałam "cudo" niejakiej
Mileny Trziszki pt. "Kobieta nielegalna". Ani do śmiechu, ani do płaczu. Dno
dna i ciężki muł, takie nudne. Szkoda lasów. Żeby tylko ktoś nie myślał, że to
recenzja sponsorowana pt. "nieważne, co mówią, byle nazwiska nie pomylili", o
nie! Po prostu uczciwie ostrzegam. Trochę lat już żyję, a jednak niebotyczne
zdumienie mnie ogarnęło, gdyż pojąć nie mogę, dlaczego wydano książkę tej pani.
"Dom nad rozlewiskiem" i wszystkie Grochole są przynajmniej momentami zabawne.
Macie jakieś typy książkowe, przed którymi trzeba się mieć na baczności?