Dodaj do ulubionych

Jakie macie wymówki by nie pożyczać książek?:)

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.09, 15:22
Pytanie jest oczywiście traktowane z przymrużeniem oka, ale czasem nadchodzi
taki moment, że jakaś osoba ( powiedzmy ze znajoma/y, którą/ego lubimy, ale
nie znamy super dobrze)chce od nas pożyczyć książkę, którą akurat bardzo
lubimy: mieć pod ręką / od czasu do czasu poczytać fragmentami / cieszyć oczy
jej obecnością na półce.
W jaki sposób wykręcacie się od pożyczenia takiej książki?
Podejrzewam, że każdy z nas ma takie książki, które z trudem zdobył albo mają
dla niego wartość sentymentalną i niekoniecznie chce je pożyczać, tym bardziej
w czasach, gdy praca/szkoła/rodzina sprawia, że najbliższe spotkanie z daną
osobą może nastąpić w bliżej nieokreślonym czasie, a i wtedy ta osoba może nie
pamiętać, by nam tę książkę oddać.
Macie jakieś sprawdzone sposoby by w delikatny sposób, nie urażając nikogo,
zatrzymać książkę na półce?:)

Pozdrowienia
Obserwuj wątek
    • pomme Re: Jakie macie wymówki by nie pożyczać książek?: 09.11.09, 15:47
      ja mówie szczerze ze nie pozyczam ksiazek ogólnie a niektórych
      szczególnie.
      faktycznie tez mam takie których nigdy za nic w swiecie i nikomu
      • chiara76 Re: Jakie macie wymówki by nie pożyczać książek?: 09.11.09, 18:55
        pomme napisała:

        > ja mówie szczerze ze nie pozyczam ksiazek ogólnie a niektórych
        > szczególnie.
        > faktycznie tez mam takie których nigdy za nic w swiecie i nikomu

        ja dokładnie tak samo. Nie wymyślam, nie kręcę. Mówię, że nie pożyczam i jakoś
        jak na razie nikt żadnej traumy od tego nie dostał.
        • nomina Re: Jakie macie wymówki by nie pożyczać książek?: 09.11.09, 19:01
          O książki proszą mnie tylko osoby, które są ze mną w bliskich kontaktach towarzyskich. Ludzie ledwo znani raczej nie wchodzą do mojego "kącika sypialniano-książkowego" ;). Tym dobrze znanym zaś mówię wprost, że nie, bo jestem maniaczka autora i jako osoba z hoplem na jego tle - nie rozstaję się, i tyle. Ale to dotyczy tylko wszystkiego (nie tylko książki, głównie muzyka), co dotyczy Kaczmarskiego, resztą książek dzielę się bez problemu.
          Ja akurat jestem typem, który musi się podzielić świeżo nabytą wiedzą, więc chętnie przekazuję moje literackie fascynacje.
    • gazeta_mi_placi Re: Jakie macie wymówki by nie pożyczać książek?: 09.11.09, 21:19
      Mówię,że jeszcze nie przeczytałam,ale jak przeczytam to na pewno pożyczę :-) Zawsze działa.
    • marzeka1 Re: Jakie macie wymówki by nie pożyczać książek?: 09.11.09, 22:55
      Nie kręcę, mówię, że nie pożyczam, jeśli to ktoś, komu nie chcę pożyczyć.
    • bri Re: Jakie macie wymówki by nie pożyczać książek?: 10.11.09, 11:49
      Ja uwielbiam dzielić się książkami, szczególnie tymi, które mi się
      bardzo podobały i czasem wręcz wciskam je osobom, które jak mi się
      zdaje, mogłyby na lekturze skorzystać :)
    • Gość: Agi Re: Jakie macie wymówki by nie pożyczać książek?: IP: *.134.155.3.static.crowley.pl 13.11.09, 13:36
      Nie wymyślam wymówek, mówię prawdę. Np. przestałam pożyczać książki osobom,
      które mają małe dzieci (zdarzyło się, że dostałam z powrotem podartą, a
      koleżanka beztrosko oznajmiła, że synek się dorwał). Nie pożyczam ludziom, z
      którymi rzadko mam kontakt. Nie pożyczam książek, których jeszcze nie zdążyłam
      przeczytać. A są takie książki, których nie pożyczam nigdy i nikomu, bo po
      prostu nie umiem się z nimi rozstać. Niestety, raz się zdarzyło, że kiedy użyłam
      tego ostatniego argumentu, koleżanka się obraziła. :(
      • Gość: iga Re: Jakie macie wymówki by nie pożyczać książek?: IP: 92.251.255.* 17.11.09, 13:40
        :( Spotkało mnie niestety to samo i ta koleżanka jakoś się tym zbytnio nie
        przejęła. Gdyby moje dziecko coś zniszczyło pożyczonego, z pewnością bym
        odkupiła. Nienawidzę pożyczać książek!
      • Gość: wirusik H1N1 Re: Jakie macie wymówki by nie pożyczać książek?: IP: *.dsl.bell.ca 17.11.09, 14:00
        Zdarzylo sie kiedys tak ze moje dziecie przerwalo kartke w ksiazce
        swojego kuzyna.Przyszedl , poskarzyl sie i dzieki opatrznosci mialam
        identyczna ksiazke i kazalam corce zamienic i przeprosic.Dzieciak sie
        nauczyl ze ksiazki trzeba szanowac, bo zbytnio jej sie nie spodobalo
        posiadanie rozerwanej ksiazki.
        Jak oddaliby mi ksizake naprawde w zlym stanie - nie przyjelabym
        mowiac ze to nie moje.Koledze ktory oddal mi z lekka wymietolona -
        powiedzialam do sluchu lacznie z tym ze nie jego ksiazka to i nie
        jego prawo pozyczac dalej.
        • Gość: Agi Re: Jakie macie wymówki by nie pożyczać książek?: IP: *.134.155.3.static.crowley.pl 17.11.09, 16:07
          A tak, to kolejna rzecz, którą "uwielbiam"! Pożyczysz komuś, potem się upominasz
          o zwrot i słyszysz "o, to muszę powiedzieć Gosi, żeby się pospieszyła, bo ona
          jeszcze miała swojej mamie pożyczyć" - a człowiek oczy wybałusza, bo rzeczonej
          Gosi ani jej mamy nigdy na oczy nie widział.
          • Gość: anka Re: Jakie macie wymówki by nie pożyczać książek?: IP: *.acn.abpl.pl 17.11.09, 22:17
            znam to. Pożyczyłam kolezance "złego" a ona komuś tam i "zły" przepadł... A ona ani myśli odkupić... widuję się z nią rzadko więc z ksiązką mogę się pożegnać. A dostałam ją w prezencie...
            ehhh dobry zwyczaj - nie pożyczaj...
            • Gość: iga Re: Jakie macie wymówki by nie pożyczać książek?: IP: *.aster.pl 19.11.09, 02:22
              Też w ten sposób straciłam kilka cennych książek.
    • ksiazkownia Re: Jakie macie wymówki by nie pożyczać książek?: 13.11.09, 15:04
      najprościej powiedzieć, że się nie pożycza. Można też wspomnieć, że ten konkretny egzemplarz jest dla nas ważny i go nie damy, ale za to zaoferować inny. Ja często pożyczam, ale tylko sprawdzonym osobom. Jeszcze nie miałam problemów :)
    • stoerungsquelle Re: Jakie macie wymówki by nie pożyczać książek?: 14.11.09, 15:35
      mowie, ze czytam, bo czasami serio czytam ;)

      ---
      Wow, superrecenzja wersji polskiej Lovefool – Głupiec w miłości
      www.scholar-online.pl/viewpage.php?page_id=124&c_start=30#c13373
      • nchyb Re: Jakie macie wymówki by nie pożyczać książek?: 14.11.09, 17:39
        naprawdę bliskim pożyczam, najwyżej sama sobie u nich odbiorę :-)
        • nchyb Re: Jakie macie wymówki by nie pożyczać książek?: 14.11.09, 17:40
          a jak nie chcę pożyczyć, to bez kręcenia mówię, że nie pożyczam, bo
          nie i już...
          • dorota.be Re: Jakie macie wymówki by nie pożyczać książek?: 14.11.09, 21:58


            Kiedyś pożyczałam wszystko jak leci.Skończyło się, gdy dwutomowe
            zostały zredukowane o połowę, wracały z wyświechtaną obwolutą albo
            nosiły ślady kładzenia otwartych na płasko na stole.
            Książki najbardziej ukochane, których nikomu nie pożyczam - nie są
            widoczne dla gosci, albo ustawione grzbietem do tyłu, aby nie kusiły.
            Nie chwalę się też, że kupiłam coś dobrego.
            • kubissimo Re: Jakie macie wymówki by nie pożyczać książek?: 20.11.09, 17:00
              "wracały z wyświechtaną obwolutą"

              wystarczy pozyczyc bez obwoluty :)
              • nchyb Re: Jakie macie wymówki by nie pożyczać książek?: 23.11.09, 14:08
                mogą wrócić z wyświechtaną okładką, i na co to nam?...
                • kubissimo Re: Jakie macie wymówki by nie pożyczać książek?: 24.11.09, 00:10
                  wtedy sobie na owa wyswiechtana okladke wkladasz nietknieta
                  obwolutke. Ale oczywiscie mozesz sie tez pociac z rozpaczy :)
    • zettrzy Re: Jakie macie wymówki by nie pożyczać książek?: 16.11.09, 13:56
      nie pozyczam i juz
      • konopielka80 Re: Jakie macie wymówki by nie pożyczać książek?: 16.11.09, 21:21
        Mówię, ze nie pożyczam, bo mam złe doświadczenia ze zwrotami...
    • stachkonwa Re: Jakie macie wymówki by nie pożyczać książek?: 17.11.09, 09:12
      Zwykle natychmiast proszę tę osobę o pożyczenie jakiejś książki, o
      której kiedyś mówiła, że bardzo ją lubi i zawsze tak jakoś szybko
      zmieniał się temat rozmowy...
      • Gość: Le.O.N. Re: Jakie macie wymówki by nie pożyczać książek?: IP: *.ip.netia.com.pl 17.11.09, 12:34
        Jarmark egoistow?
        • Gość: mona h. do: Le.O.N IP: *.aster.pl 17.11.09, 12:59
          hehe, wiesz na to by wyglądało, ale przykre doświadczenia uczą:
          ja kiedyś wręcz wciskałam swoje książki znajomym:"o! to dla ciebie idealne",
          "musisz to przeczytać!", a teraz wymiguję się od pożyczenia, ludzie (nie
          wszyscy) nie szanują, zapominają, kłamią (?), że już oddali. Wiem, bo zawsze
          zapisuję co komu pożyczam...
          • Gość: Le.O.N. Re: do: Le.O.N IP: *.ip.netia.com.pl 17.11.09, 13:32
            Mam tak samo. Tez zapisuje. Ale to rzecz nabyta - jak kazda inna.
            Pzdr.Le.O.N.
            • lia.13 Re: do: Le.O.N 18.11.09, 00:44
              skoro książka to rzecz nabyta, to kolega może sobie spokojnie nabyć swój
              egzemplarz. Z książkami jeszcze nie miałam problemu, ale za to kilka płyt cd do
              mnie nie wróciło (podobnie, jak jedna z przedmówczyń, sama wciskałam, że to
              taaaka fajna płyta, na pewno Ci się spodoba, przegraj sobie i mi oddaj, po czym
              oczywiście płyta do mnie nie wróciła) i teraz nie pożyczam już ani płyt, ani
              książek.
        • stachkonwa Re: Jakie macie wymówki by nie pożyczać książek?: 23.11.09, 14:24
          Raczej świadomośc faktu, ile moich książek swego czasu nagle i
          nieoczekiwanie zmieniło właściciela. Poza tym nie każdy nagle
          zmienia temat rozmowy...
    • 350.co2 Mówię prawdę 17.11.09, 13:11
      Po prostu mówię prawdę: Korzystam z nich ;)
      • Gość: Pepaś Re: Mówię prawdę IP: *.ip.netia.com.pl 17.11.09, 13:34
        W jakimś filmie jeden nastolatek chciał pożyczyć od kolegi jakies porno
        gazetki, na co ten odpowiedział: "Nie moge, KORZYSTAM z nich" ;)
    • Gość: rs Re: Jakie macie wymówki by nie pożyczać książek?: IP: 188.33.175.* 17.11.09, 13:32
      Kupić Kindle, eClicto itp. i na nich czytać. Wtedy nie da się pożyczyć bez
      urządzenia, a to jak wiadomo jest w ciągłym użytku. Postęp techniczny rozwiązuje
      ludzkie problemy. ;)
    • Gość: Kasia wymowka mojego profesora IP: *.proxy.aol.com 17.11.09, 13:42
      Moj profesor od historii zwykl mawiac: NIe pozyczam ksiazek, bo
      wiem, jak powstala moja kolekcja.
    • sapalka1 Re: Jakie macie wymówki by nie pożyczać książek?: 17.11.09, 13:45
      Lubię pożyczać książki, jesli ktoś chce pożyczyć te, których nie pożyczam -
      informuję o tym grzecznie. Nie było dotąd nieprzyjemnej sytuacji w związku z tym
    • Gość: wirusik H1N1 Re: Jakie macie wymówki by nie pożyczać książek?: IP: *.dsl.bell.ca 17.11.09, 13:53
      To nie jest wymowka.Szczera prawda.Pozyczylam kiedys ksiazke i po
      jakims miesiacu ja otrzymalam z powrotem.Okladka byla zniszczona
      ksiazka wygladala ble...A zdazylam ja przeczytac tylko raz.Nowiutenka
      ksiazka, z trudem zdobyta....Koles pozyczyl komus jeszcze bo taka
      ciekawa i o ile sie nie myle owa osoba komus jeszcze.Od tej pory nie
      pozyczam ksiazek na ktorych mi zalezy.Chyba ze wiem jak sie dana
      osoba obchodzi z ksiazkami i ze bez mojego zezwolenia dalej owej
      ksiazki nie pusci.I mowie prosto z mostu dkaczego i mnie nie interesi
      ze ktos sie obrazi.Sorki, ale .....
    • Gość: meg Powiedz prawdę i tyle IP: 93.107.71.* 17.11.09, 13:55
      Zrób tak jak większość osób ci poradziło na tym forum - powiedz prawdę, że nie
      pożyczasz książek, i że często do nich wracasz bo maja dla ciebie wielka
      wartość. Inteligentna osoba nie obrazi się. A jeśli sie ktoś obrazi, to cóż...
      Nie twój problem ;)
    • seven Re: Jakie macie wymówki by nie pożyczać książek?: 17.11.09, 14:26
      jesli to nie jest bliski znajomy/a, z ktorym widuje sie regularnie, to
      zwyczajnie mowie, ze pozyczylem komus innemu i do nastepnego spotkania ten ktos
      zapomni, ze cos ode mnie chcial pozyczyc. sa tez ludzie, ktorym kiedys
      pozyczalem, ale juz tego nie robie, bo sie na tym przejechalem, wtedy mowie
      wprost. ostatnio dostalem od znajomej zwrot ksiazki, ktora pozyczylem jej nowa,
      a otrzymalem z powrotem cos co zostalo pogryzione przez psa (!!!), oblane kawa,
      pogniecione, poplute. k..a, czekam tylko az cos bedzie chciala znowu pozyczyc,
      to jej to z radoscia wygarne (niestety przy odbiorze, bylem tak nieprzytomny i
      zmeczony, ze nie zwrocilem wiekszej uwagi, bo juz wtedy bym ja zjechal).
      • Gość: gosc_portalu Re: Jakie macie wymówki by nie pożyczać książek?: IP: *.toya.net.pl 17.11.09, 14:47
        ja mam rozne sposoby zelaznie od sytuacji:
        1 niektorych osob nie wpuszczam do domu,
        2 niektórych tylko do biblioteki,
        3 mowie, ze ksiazki nie przeczytalam lub że jeszcze czytam,
        4 biore ksiazkę na wymianę, jak nie odda, to zatrzymam jego książkę,
        5 zapisuje i po jakims czasie domagam sie zwrotu,
        6 mowie, ze aktualnie jest komus innemu pozyczona,
        7 odsylam do biblioteki,
        8 zaznaczam przy pozyczeniu, ze bede domagac sie oddania (czasem
        ludzie od razu rezygnuja),
        niestety doswiadczenie nauczylo mnie, ze nie warto pozyczac ksiazek
        ludziom z ktorymi kontakty mam sporadyczne, ktorzy mieszkaja daleko,
        do ktorych nie mozna sie dodzwonic lub nigdy nie maja czasu,
        oraz niedawno poznanym,
        lepiej stracic znajomego niz ksiazke:)
        • Gość: Bo-br Re: Jakie macie wymówki by nie pożyczać książek?: IP: *.chello.pl 17.11.09, 15:18
          > lepiej stracic znajomego niz ksiazke:)

          Gratuluję! Idź się leczyć.
    • Gość: kissinger77 Re: Jakie macie wymówki by nie pożyczać książek?: IP: *.kp.pl 17.11.09, 14:43
      Ja też zawsze mówię, że nie bo nie lubię pożyczać...nie znoszę...nie
      nawidzę. Ale co ważne u mnie działa to także w drugą stronę. Nie
      lubię pożyczać OD kogoś...nie cierpię...
    • Gość: kora2 Mówię otwarcie IP: *.is.net.pl 17.11.09, 14:46
      "Nie pożyczam teraz książek nikomu, ponieważ mam przykre doświadczenia".
      Liczna rodzinna dzieciarnia w wieku szkolnym wiedziała,że ciotka - czyli ja - ma
      wszystkie lektury. "Ciociu, pożycz" ... i tym sposobem straciłam np kilka
      egzemplarzy "Pana Tadeusza"i inne obowiązkowe. Upominanie się o zwrot wywoływało
      u rodziców nawet reakcje typu "stać cię, to se nową kupisz" albo "o głupią
      książkę się upominasz, wstydu nie masz za grosz".
      Dlatego, gdy dzieciarnia zaczęła docierać do liceum, niedobra ciotka dała
      szlaban na pożyczanie. Parę osób się obraziło, jakoś mnie to nie boli. Akurat z
      tym egoizmem mnie i moim książkom dobrze :)
      • pomme Re: Mówię otwarcie 17.11.09, 14:56
        ja nie wiem czy to kwestia egoizmu. kase np pozycze jezeli kogos
        lubie i ktos potrzebuje i nie mam z tym duzych problemów ale ksiazki
        bron bosze
    • Gość: anczy. to jest paranoja... IP: *.chello.pl 17.11.09, 15:01
      "Jarmark egoistów" to lekkie określenie. To jest paranoja - "nie pożyczam, bo
      mam widzimisie i dorabiam do tego ideologię."
      Sorry, nie widzę absolutnie żadnego powodu, żeby nie pożyczać książek. Ja mówię
      wprost: "Oddaj mi tę książkę nienaruszoną, bo była droga" albo: "W tej książce
      jest osobista dedykacja, więc proszę, żebyś na nią uważał", albo: "Ta książka ma
      dla mnie taką i taką wartość..." albo: "Akurat potrzebuję tej książki na
      zajęcia, ale pożyczę ci za tydzień".
      I... pożyczam, mając zaufanie do swoich znajomych. Dzięki temu mi też coś ktoś
      czasem pożyczy, zamiast pukać się w głowę za moimi plecami (tak, ja pukam się w
      głowę na takie gadki jak te Wasze rewelacyjne wymówki).
      Ktoś za długo przetrzymuje książkę? Dzwonię i proszę o oddanie - nikt się nie
      obraził.

      I mówi to student dwóch filologii i niewątpliwy bibliofil. I przy okazji nie
      aspołeczniak...
      • pomme Re: to jest paranoja... 17.11.09, 20:53
        "Jarmark egoistów" to lekkie określenie. To jest paranoja - "nie
        pożyczam, bo
        mam widzimisie i dorabiam do tego ideologię."
        Sorry, nie widzę absolutnie żadnego powodu, żeby nie pożyczać
        książek.

        Sorry moje ksiązki moja wlasność ja decyduje co z nimi robie
        Pozyczyc mozna w bibliotece ja nie musze. Nie widze w tym żadnej
        paranoi
        • Gość: ocb... Re: to jest paranoja... IP: *.chello.pl 18.11.09, 11:13
          Twoja własność, spoko, ja tam nie lubię, jak inni biorą mnie za idiotę.
          • Gość: ędo Re: to jest paranoja... IP: *.vnet.pl 19.11.09, 10:17
            a co kogo obchodzą inni?
      • kiniox Re: to jest paranoja... 21.11.09, 21:59
        Pożyczyłam kiedyś ukochaną książkę bliskiej koleżance, ze słowami "tylko proszę,
        dbaj o nią jak o źrenicę oka, bo to moja ukochana książka, a nie da jej się
        odkupić". Cóż, skoro książka wróciła do mnie zalana herbatą. Koleżanka wręczyła
        mi ją zamaszystym ruchem ze słowami "tylko już mi nic nie mów!". Więc nic jej
        nie powiedziałam. Bo mi tchu zabrakło.
      • maddy_m Re: to jest paranoja... 22.11.09, 20:26
        W studenckich latach to wszyscy z roku pożyczali sobie książki, a
        nawet wymienialiśmy się nimi wedug potrzeb. Później kiedy zaczyna
        się zbierać książki dla przyjemności, kolekcjonuje po to żeby do
        nich wracać z sentymentem to podejście się zmienia.

        W ferworze dawnych nawyków pożyczyłam znajomej bardzo cenną dla mnie
        książkę, a ta ją zgubiła za co przeprosiła mnie, ale książki nie da
        się odkupić bo to bardzo stare wydanie i pomimo, że szukałam jej już
        gdzie tylko się dało, to bezowocnie. Teraz książki, które nie mają
        dla mnie dużego znaczenia pożyczam jak dawniej - każdemu znajomemu,
        który poprosi. Ale tych, które są dla mnie cenne - nie.
      • arieska Re: to jest paranoja... 23.11.09, 13:23
        Gość portalu: anczy. napisał(a):

        > "Jarmark egoistów" to lekkie określenie. To jest paranoja - "nie pożyczam, bo
        > mam widzimisie i dorabiam do tego ideologię."

        W jednym masz tu racje-dorabianie ideologii jest niepotrzebne. Nikt nie ma
        obowiazku pozyczac swojej wlasnosci, a tym bardziej tlumaczyc sie z powodow. Nie
        i juz i nie ma w tym nic dziwnego.

        > Ja mówię
        > wprost: "Oddaj mi tę książkę nienaruszoną, bo była droga" albo: "W tej książce
        > jest osobista dedykacja, więc proszę, żebyś na nią uważał", albo: "Ta książka m
        > a
        > dla mnie taką i taką wartość..."

        Tylko widzisz, dla pozyczajacego uwazanie na ksiazke i oddanie jej w takim samym
        stanie powinno byc oczywiste. Teksty, ktore przytoczyles powinny byc calkowicie
        zbedne. Jednak przyklady z tego watku swiadcza o tym, ze wiele osob ma gdzies
        cudza wlasnosc. W tym wypadku niechcec do pozyczania to nie paranoja, ale zwykla
        dbalosc o swoje rzeczy. Pozyczanie to grzecznosc, a nie obowiazek.
      • nuova Re: to jest paranoja... 25.11.09, 07:42
        Gość portalu: anczy. napisał(a):

        > "Jarmark egoistów" to lekkie określenie. To jest paranoja - "nie pożyczam, bo
        > mam widzimisie i dorabiam do tego ideologię."
        > Sorry, nie widzę absolutnie żadnego powodu, żeby nie pożyczać książek. Ja mówię
        > wprost: "Oddaj mi tę książkę nienaruszoną, bo była droga" albo: "W tej książce
        > jest osobista dedykacja, więc proszę, żebyś na nią uważał", albo: "Ta książka m
        > a
        > dla mnie taką i taką wartość..." albo: "Akurat potrzebuję tej książki na
        > zajęcia, ale pożyczę ci za tydzień".
        > I... pożyczam, mając zaufanie do swoich znajomych. Dzięki temu mi też coś ktoś
        > czasem pożyczy, zamiast pukać się w głowę za moimi plecami (tak, ja pukam się w
        > głowę na takie gadki jak te Wasze rewelacyjne wymówki).
        > Ktoś za długo przetrzymuje książkę? Dzwonię i proszę o oddanie - nikt się nie
        > obraził.
        >
        > I mówi to student dwóch filologii i niewątpliwy bibliofil. I przy okazji nie
        > aspołeczniak...

        Anczy, twoi przedmówcy mają widocznie złe doczynienia z pożyczniem ichnych
        książek innym i/lub mają problemy z ich odzyskaniem. Powiedzenie "z kim
        przestajesz..." sparwdza się i tu :)
    • astoria48 Re: Jakie macie wymówki by nie pożyczać książek?: 17.11.09, 15:11
      Najlepsza wymowka jest, ze maz nie pozwala.Zreszta nie tylko jezeli
      chodzi o pozyczanie ksiazek.
      • lia.13 Re: Jakie macie wymówki by nie pożyczać książek?: 18.11.09, 00:50
        dla mnie to by była akurat najgłupsza wymówka. Po takim stwierdzeniu pewnie bym
        zapytała, czy Cię bije, jeśli pożyczasz.
    • tenshii Re: Jakie macie wymówki by nie pożyczać książek?: 17.11.09, 15:13
      Mam w swoich skromnych zbiorach album geograficzny, który dostałam od ukochanej cioci. Niestety ciocia młodo zmarła i to jest moja jedyna ksiażka po niej.
      Pożyczyłam książkę nauczycielce geografii z liceum pokładając nadzieję, że jest osobą odpowiedzialną i będzie o ksiażkę dbała.
      Książkę zwróciła nadzwyczaj szybko, włożoną w reklamówkę.
      Wyjełam ksiązkę z reklamówki przy niej i o mało nie umarłam na zawał - cała okładka obgryziona okropnie przez jej ukochaną świnkę morską.
      Na początku próbowała wcisnać mi kit, że książka była taka gdy ją pożyczałam (bo wiedziała że również posiadam gryzionia w domu), ale po chwili zmieniła linię obrony, i przyznała, ze widocznie jej synuś zostawił ksiażkę na ziemi :]
      Od tamtej pory mówię wprost, że książka jest dla mnie bardzo ważna, i nie pożyczam jej nikomu.
      Inne książki, mało ważne, nieciekawe, pożyczam każdemu ;)
    • Gość: lavinka z nielogu Żaden problem IP: *.warszawa.mm.pl 17.11.09, 16:48
      Nie pożyczamy książek. Chyba,że oddajemy komuś, bo przeczytana zalega
      na półkach i wiemy,że na nic się nie przyda. Znajomi o tym wiedzą,nawet
      nie pytają o pożyczanie. Co cenniejsze mamy wołami podpisane naszym
      imieniem i nazwiskiem oraz adresem,na wzelki wypadek. W środku książki
      też.
      ---
      varszavka.blogspot.com
    • Gość: lorl Re: Jakie macie wymówki by nie pożyczać książek?: IP: *.adsl.inetia.pl 17.11.09, 16:49
      Może korzystając z okazji zadam intrygując mnie pytanie.

      Książki, zwłaszcza te w twardych okładkach, mają papierowe obwoluty. Czy czytacie książki w tych obwolutach, godząc się z ich niszczeniem, czy też do cztania ściągacie obwolutę i w jakiś sposób narażacie własciwą okładkę na zniszczenie.

      Bo tu z moją żoną mamy zasadniczo odmienne poglądy.
      Ja traktuje obwolutę jako substytut gazety w którą w mojej młodości czytając pakowało się książkę by jej nie zniszczyć. Dla mnie to tylko kawałek papieru (co z tego, że ładny i kolorowy) który ma chronić ksiązkę w czasie czytania przed zniszczeniem.
      Maja żona dokładnie odwrotnie. Dla niej obwoluta jest tak ładna (i podatna na zniszczenie), że ściąga ją do czytania. Wg niej jak podniszczy okładkę to nic takiego, bo przecież na niej jest ładna i niezniszczona obwoluta.
      A wy jak macie?
      PS. Tylko nie piszcie, że pakujecie książke razem z obwolutą w gazete i tak czytacie, bo to pachnie paranoją.
      • jan_maliniak Re: Jakie macie wymówki by nie pożyczać książek?: 17.11.09, 18:12
        Zdejmuję obwolutę i pakuję w gazetę, żeby się ta zazwyczaj piękna płócienna
        okładnka nie zabrudziła. Noszę książki w plecaku, w którym walają się różne
        rzeczy i czytam przy jedzeniu, więc lepiej tak. I co, jestem paranoiczką?

        Pożyczam ksiązki, choć nie wszystkim. Parę tak straciłam, ale ksiązki powinny
        być czytane.
    • caysee Re: Jakie macie wymówki by nie pożyczać książek?: 17.11.09, 16:51
      Mnie sie juz kilka razy zdarzylo nie dostac ksiazki spowrotem, bo jakos tak sie
      rozluznily kontakty. Pare razy tez dostalam ksiazke w gorszym stanie niz
      pozyczylam. I zawsze mowie sobie, ze koniec z pozyczaniem, a i tak pozyczam... :]
      • nekomimi Re: Jakie macie wymówki by nie pożyczać książek?: 17.11.09, 17:26
        Ja w zasadzie lubiłabym pożyczać książki... ale...
        po pożyczeniu, w zasadzie nie zdarza się żeby ktoś oddał mi z własnej
        inicjatywy. Muszę sama domagać się, wielokrotnie przypominać itd. i najczęściej
        reakcją jest wielkie zdumienie, że chcę, żeby mi oddać moją książkę. Zdumienie
        lekko zawoalowane oczywiscie. Równie zawoalowane oburzenie, że spodziewałam się
        zwrotu tej książki, istny gó...zjad ze mnie. Scena nieco upokarzająca, i to dla
        mnie(WTF?), tamta osoba ma minę skrzywdzoną i zawiedzioną moją osobą.
        Targają mną takie emocje, bo właśnie oglądałam swoją czarną listę, żeby
        zweryfikować, które książki na pewno już mogę sobie odkupić.
        Trochę ich sporo.
        Pożyczam dosłownie 5-6 osobom, chociaż chciałabym więcej. Chciałabym jednak
        dostać książki z powrotem, pożyczyć je też następnej osobie... Niemożliwe.
        Ludność uznaje prośbę o zwrot książki za wielkie faux pas.
        Mój sposób: "akurat czyta to mój miły, potem zapowiedziała się asia i arek,
        możesz być po nich ok?"
        • nioma Re: Jakie macie wymówki by nie pożyczać książek?: 17.11.09, 19:32
          mowie szczerze: nie pozyczam ksiazek, przykro mi.
          Sa tylko dwie osoby ktorym pozyczam (przyjaciolka i kolezanka z pracy). Co do
          reszty znajomych jestesm konsekwentna i na ich " no co ty, wez sie nie
          wyglupiaj" odpowiadam, ze sie nie wyglupiam i ksiazki nie pozycze.
          koniec i kropka
          • nioma Re: Jakie macie wymówki by nie pożyczać książek?: 17.11.09, 19:39
            i w ramach wyjasnienia dlaczego jestem aspoleczna:
            pozyczalam kiedys ksiazki, wiele do mnie nigdy nie wrocilo, jedna dostalam po
            kapieli w wannie, ukochane wydanie Garpa rozpadlo sie kolezance i zaginelo
            kilkanascie ostatnich kartek, obiecala, ze odkupi - nie odkupila, musialam sama
            kupic.
            Przyklady moglabym mnozyc.
            Nie wiem dlaczego ale wiele osob uwaza, ze ksiazke mozna pozyczyc ale nie trzeba
            o nia dbac ani oddawac.
            Dlatego nie pozyczam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka