ydorius
09.02.02, 01:15
Śledzę wymianę myśli kilku osób, ciekaw niezmiernie, co tez z niej wyniknie.
I, jakkolwiek daleki jestem (ba, zazwyczaj dostaje gorączki i wysypki, gdy o
tym słyszę) od teorii spiskowych, zauważyłem dziwną rzecz.
"Misja papieskiej róży", jest - jak dowiadujemy się z forum na plażę - książką
Janusza Sobolewskiego, zamieszkałego - ponoć - w Krakowie. Niejaka Pola (z
tegoż forum) stara się robić wokół tej książki zamieszanie. Pola pochodzi z
Wałbrzycha (adres: wałbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl). Krótko po niej pojawia się
Ignatz, który staje w opozycji. Ignatz - przynajmniej na razie - jest
ochodzenia niewiadomego. Zaczyna się ciekawie, nieprawdaż? Jakiś czas później
pojawia się Bests, która, co dziwne, również pochodzi z Wałbrzycha (adres:
wałbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl) i równiez wypowiada się o książce dobrze. Ignatz
zaczyna podejrzewać (wcalę mu się nie dziwię), że Pola i Bests to ta sama
osoba.
Tymczasem wątek pojawia się tu, na kobiecie, gdzie Pola okazuje się być
Kosmitką. Zaraz za nią pojawia się Ignatz, który nie kojarzy Kosmitki jako
Poli vel Bests... Czy rzeczywiście?
I tu dochodzimy do rzeczy najdziwniejszej. Na forum książki pojawiają się dwa
nowe wątki. Pierwszy: "Książka na Walentynki" i drugi ">>Maraton<< Piotra
Saługi". Drugi z wątków zakłada niejaka Oburzona pochodząca z... tak? zgadli
Państwo? Z Wałbrzycha (adres: wałbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl)! Nie dziwi nas to
już zupełnie. To zapewne Kosmitko-Polo-Bests. Lecz drugi wątek... No cóż, tu
czeka nas niemałe zaskoczenie, albowiem drugi wątek zakłada... Ignatz! Tym
razem jednak jest to Ignatz niezalogowany, więc widzimy adres z którego
pisze: wałbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl... Cóż, niepokój mogą budzić dwie rzeczy.
Po pierwsze Ignatz się nie loguje (a to nie w jego stylu), po wtóre: Ignatz
poleca jakąż książkę? "Maraton" Piotra Saługi...
Przedstawię (w sposób oczywiście niewyczerpujący) kilka rozwiązań tej zawiłej
zagadki.
Pierwsze: wszystkie przedstawione fakty nie mają ze sobą powiązania.
Drugie: Pewna osoba z Wałbrzycha chce wypromować pewne książki wykorzystując
do tego celu różne pseudonimy, czyniąc wokól nich szum medialny. Sprzeciwia
się temu dzielny Ignatz, który jednak na sam koniec (czy to aby koniec?) sam
zostaje wykorzystany: jego nick zagrabiony i użyty w niecnym celu.
Trzecie: Jest osoba w Wałbrzychu, która stara się promować pewne książki.
Wykorzystuje różne nicki, by wzbudzić szum wokół promowanych książek. Aby było
ciekawiej, loguje się od czasu do czasu jako Ignatz, NIE ZGADZAJĄC SIĘ z
treścia wypowiedzi przedmówcy, czyniąc przedmiot SPORNYM, a przez to jeszcze
bardziej intrygującym...
Nie będę tu podawał, które rozwiązanie wydaje mi się najwłaściwsze, niech
czytelnik wniosek wyciągnie sam. Zadam tylko pytanie: czy tego typu
manipulacje (o ile oczywiście jest to manipulacja) mieszczą się jeszcze w
granicach zasad forum dyskusyjnego?
pozdrawiam serdecznie
detektyw śledczo-demaskatorsko-narcystyczny
.y.
P.S. Zamieszczę ten list na wszystkich wymienionych forach.