yasemin
03.01.10, 16:16
Witam, nie wiem, czy tu już pisałam i czy się przedstawiałam, ale
podejrzewam, że nie. Więc krótko o mnie: jestem
dwudziestokilkuletnią, młodo się czującą studentką drugiego
językowego kierunku, bezrobotną na razie nauczycielką i- od
dzieciństwa osobą intensywnie piszącą. :)
Ale do rzeczy. Właśnie napisałam moją chyba pierwszą w życiu (bo
powiastki z dzieciństwa się nie liczą), skończoną (czyli posiadającą
początek, środek i zakończenie) powieść o długości ponad 100 stron.
Musiałam się w parę miesięcy z nią uwinąć, ponieważ trzeba ją było
wysłać na konkurs. Ponieważ jednak przedłużono termin, próbuję to
wykorzystać i popoprawiać moje „dzieło”, gdzie się da. Długo
zastanawiałam się, czy by nie zmienić paru elementów w jednym wątku,
no i wymyśliłam inną wersję tego wątku, a teraz znowu nie jestem
pewna, czy rzeczywiście zmieniać, czy może tak jak napisałam, jest
dobrze i może być. Nie mam pojęcia, jak w sobie wyrobić umiejętność
trafnej oceny swoich własnych utworów? I w ogóle- krytycznego
patrzenia na literaturę, jakiś taki smak literacki? Bo łatwo mi
wytknąć błędy w nowszych powieściach pani Musierowicz, o których
wiadomo, że nie są takie dobre jak były kiedyś, umiem docenić walory
starej Jeżycjady; w przypadku „Tajemniczego ogrodu” pani Burnett też
pod koniec książki coś mi „zgrzytnęło”- i okazało się, że parę
czytelników myśli podobnie jak ja. Ale jak ocenić dzieło albo
jakiegoś nikomu nieznanego autora, któremu jeszcze nikt
nie „wystawił oceny”, albo nawet jakiegoś znanego i dobrego autora,
o którym się powszechnie mówi, że jest genialny i człowiek nie ma
śmiałości krytykować, pomimo iż jemu też może się zdarzyć jakaś
wpadka, albo – wreszcie- własne, by móc wprowadzić poprawki?