Dodaj do ulubionych

W oczekiwaniu

16.03.10, 11:45
Jeśli komuś tytuł tego wątku skojarzył się z ciążowym forum, to w
pewnym sensie słusznie - bo troche jakby tak czekam.
Czekam na ogłoszenie wyników konkursu, który rozstrzygnięty będzie
za kilka miesiecy i zaczynam już dostawać dreszczy - macie tak? O
ile akurat o nim nie myślę, to da się żyć. Ale gdy pomyślę, to mi
kolana drżą.
Wy jak czekacie - spokojnie czy przytupując?
Obserwuj wątek
    • skajstop Re: W oczekiwaniu 16.03.10, 12:21
      Czekamy nerwowo, bo wysłaliśmy na ten konkurs, co to wiadomo, i na jeszcze inny,
      co to raczej dla wielbicieli gołębi :)

      Czekam, ale odsuwam na bok myśl o rozstrzygnięciu, piszę kolejne rzeczy. Jedyne,
      co mi zaprząta uwagę, to że nagle może ich być za dużo ;p
      • zona_mi Re: W oczekiwaniu 16.03.10, 14:04
        > Czekam, ale odsuwam na bok myśl o rozstrzygnięciu, piszę kolejne
        rzeczy.

        Uważam, że to niezły sposób na przeczekanie, sama go nieraz
        stosowałam, ale jakoś nie chce mi się teraz pisać. Chce mi się
        poznać wyniki... ;)
    • ciemnanocka Re: W oczekiwaniu 16.03.10, 14:23
      Ja wysłałam jakieś 2 tygodnie temu do wydawnictw moją Trzecią i czekam i cholery
      dostaję. Nie mogę robić nic. Nie mogę pisać.
      No normalnie zachowuję się jak dzieciak niecierpliwy.
      2 tygodnie wydają mi się wiecznościa, mimo iż mam wyraźne informacje np ze mi
      odpowiedzą w połowie kwietnia.
      A ja bym juć chciała teraz, teraz, teraz!
      • zona_mi Re: W oczekiwaniu 16.03.10, 14:51
        > A ja bym juć chciała teraz, teraz, teraz!

        No, trochę rozumiem :)
    • zooloza Re: W oczekiwaniu 17.03.10, 07:53
      Na oczekiwanie najlepsze jest intensywne zajęcie się czymś zupełnie innym. Czas
      leci niepostrzeżenie, zapomina się o sprawie, a jak coś się tam gdzieś urodzi,
      to jest nagle miłą niespodzianką:)
      Nie ma nic gorszego jak bezczynne czekanie - można osiwieć.
      • pisam Re: W oczekiwaniu 17.03.10, 09:08
        Nie lubię czekać, więc nie czekam tylko wynajduję sobie jakąś pracę. Nie lubię
        konkursów, więc nie biorę w nich udziału- zresztą nie uważam aby były zawsze
        uczciwe. (Tak samo jak losowanie TotoLotka :))
        Ale każdy list z Wydawnictwa (obojętnie czy elektroniczny czy klasyczny)
        powoduje lekki ścisk serca.
        • czepialska Re: W oczekiwaniu 19.03.10, 07:32
          Ja, podobnie jak pisam, mam "swoiste" zdanie na temat konkursów i
          podchodzę do nich z rezerwą - na tyle dużą by nie brać w nich
          udziału. Jednak wszyskim "konkursowiczom" życzę powodzenia!
          A ta nutka dreszczyku... Tak, może być bardzo przyjemna. Szczególnie
          gdy zamieni się w dobrze wydaną książkę :)
          Jeśli popełniłam jakieś błędy to wybaczcie - jestem po tygodniowym
          maratonie czuwania przy "zainfekowanych" dzieciach, z gorączką
          dochodzącą do 40 stopni! Na domiar złego nie dającą się zbić
          dostęppnymi farmaceutykami! Tylko okłady - co gwie godziny -
          przynosiły jakieś rezultaty. Jestem wykończona, a tu tyle pracy...
          Zona, trzymam kciuki za powodzenie!
          • zona_mi Re: W oczekiwaniu 19.03.10, 12:48
            Współczuję serdecznie - akurat siedzę z synkiem w domu, ale jest
            zaledwie lekko zainfekowany, więc mam taki jakby urlop.
            A Tobie życzę uporania się z pracą i owocnego zwieńczenia.
            I niewykluczone, że do zobaczenia niebawem :)
    • zooloza trzymając się porównania do ciąży... 29.03.10, 09:40
      ... to mam ostatnio wrażenie, że po wielu nieudanych próbach poddałam się
      dwudziestemu ósmemu zabiegowi in vitro i boje się oddychać...
      Tak - pomądralowałam się, a teraz podpisałam umowę i... oczekuję. Oczekuję
      mianowicie na moje pierwsze, choć niejedyne, upragnione papierowe dziecko:) A
      dziecko ma być śliczne, pachnące i radośnie uszeregowane wśród innych - na
      księgarnianym regaliku:)
      Ale zanim to się stanie - ja chyba oszaleje. I żadna dodatkowa praca już mi nie
      pomaga. Zaczynam świrować.
      • nobullshit Może kolejne ciąże są łatwiejsze? 29.03.10, 18:26
        Przede wszystkim - Zoolozo, gratulacje! Strasznie dyskretnie informujesz nas o
        sukcesie. Która to książka? Ta, której fragmenty wklejałaś?

        Ad wątkowe meritum - zdaję sobie sprawę, że w tym aspekcie nie bardzo da się
        porównać oczekiwanie autora z oczekiwaniem tłumacza, ale z mojego doświadczenia
        wynika, że między dziesiątą i piętnastą pozycją świrować się przestaje.

        Zaś niezależne od tego, czy ktoś jest matką (autor) czy tylko położną (tłumacz),
        odradzam zbyt dokładne oglądanie "dziecka". bez Bez względu na liczbę USG po
        drodze, zawsze odkryjemy poniewczasie literówkę na 74 stronie i dyndający akapit
        na 123. Oraz swoje własne błędy...
        • zona_mi Re: Może kolejne ciąże są łatwiejsze? 29.03.10, 18:53
          Zoolozo, gratuluję :)

          A propos ciąży, a właściwie porodu - moje pierwsze "papierowe"
          dziecko przyszło na świat tuż po urodzeniu się mego drugiego dziecka
          człowieczego - właściwie mam prawie bliźnięta, tak ze dwa dni
          różnicy tylko między wzięciem na ręce Kacpra a "Wesołych historii"
          jest :)
          • ciemnanocka Re: Może kolejne ciąże są łatwiejsze? 29.03.10, 22:32
            A ja to ciągle w ciąży jestem kurde:)

            2007 Lila
            2008 Milaczek
            2009 Mateusz
            2010 Panny Roztropne
            2010 (chyba) Cofnąć Czas

            Mam nadzieję, że teraz to już tylko te papierowe dzieci będę rodzic:)))
          • zooloza Re: Może kolejne ciąże są łatwiejsze? 29.03.10, 22:44
            zona_mi napisała:

            > Zoolozo, gratuluję :)
            >
            > A propos ciąży, a właściwie porodu - moje pierwsze "papierowe"
            > dziecko przyszło na świat tuż po urodzeniu się mego drugiego dziecka
            > człowieczego - właściwie mam prawie bliźnięta, tak ze dwa dni
            > różnicy tylko między wzięciem na ręce Kacpra a "Wesołych historii"
            > jest :)
            >

            Dziękuję, zona:)
            I pomyśleć, że mój Kacper (większy od dwóch gitar) rodził się, gdy jeszcze
            pisałam pamiętniki....
            • zona_mi Re: Może kolejne ciąże są łatwiejsze? 29.03.10, 23:04
              > I pomyśleć, że mój Kacper (większy od dwóch gitar)

              Ale jak położonych - jedna na drugiej na płask? To malutki ;)
              • zooloza Re: Może kolejne ciąże są łatwiejsze? 30.03.10, 15:15
                ... lecz, gdy leżą wśród butów, zmiędlonych koszul, sterty książek i opakowań po
                bąboladzie - w jego pokoju - nie sposób kwestionować ich wielkości. Ani
                gabarytowej, ani duchowej. Podobnie jak jego samego;)
        • zooloza Re: Może kolejne ciąże są łatwiejsze? 29.03.10, 22:41
          Dzięki:) Nie, te kawałki, co wrzucałam, to raczej zupełnie niezamknięte nowe, co
          teraz piszę. A to, na co podpisałam umowę, to jest książka zupełnie pierwsza,
          siedem razy przepłakana, dwadzieścia razy wyrzucona do kosza i raz spalona.
          Koniec końców, gdy postanowiłam ostatecznie spalić laptop, nieoczekiwanie
          napisałam ją od nowa. No i chwyciło. Miałam kilka konfrontacji z wydawcami, w
          końcu zdecydowałam się, a teraz czekam:) I, jak wspomniałam, dostaję szajby.
          Oczywiście, oglądam dziecko bardzo dokładnie, tym ostrożniej, bo mi kiedyś,
          Nobullshit powiedziałaś, że piszę niechlujnie. Z natury jestem szast-prastowa,
          więc, na wszelki wypadek, badam dzieło niczym chirurg. Diabli wiedzą, co będzie,
          nie chcę zapeszyć, ale zapewniam, że kiedy usłyszę bijące serce, wrzucę link do
          pierwszego zapisu kardiogramu:)
          • ciemnanocka Re: Może kolejne ciąże są łatwiejsze? 29.03.10, 22:45
            matkoo ja tez tego nie cierpię.

            Gratulację:)

            A zdradź jak długo musisz czekać?
            • lucyolejniczak Re: Może kolejne ciąże są łatwiejsze? 31.03.10, 09:50
              Zoolozo, ja też czekam na pomyślne wieści. I już gratuluję!
    • zooloza ogłoszenie wyników konkursu 31.03.10, 14:51
      Długo się zastanawiałam (tak naprawdę 3 minuty;) czy pisać o tym na forum, ale
      taki wątek, że aż korci. Zadzwonili do mnie sekundę temu (mam zaburzenia
      poczucia czasu, wiem) i powiedzieli, że zostałam laureatką konkursu X. Znaczy -
      coś tam wygrałam. Nie wiem, co, bo zaczęło mi szumieć w uszach z radości i guzik
      usłyszałam. A teraz piszę to Wam, nie sprawdziwszy, głupia, czy jest się z czego
      cieszyć - może po to właśnie, żeby zaprotokołować tę pierwszą radość? A więc mam
      teraz mieć (mam mieć, brr!)debiut w kategorii: 1. opowiadanie, 2. powieść. W
      odwrotnej kolejności. Albo i nie.
      Wszystko być może patykiem na wodzie, ale już wam donoszę, bo nigdy nie
      grzeszyłam cierpliwością. (!!!). (brakuje skaczącego emota).
      PS. Już gdzieś tam publikowałam opowiadania, ale to nie był konkurs, więc jest
      to debiut, czy nie??? W sumie nieważne, i tak się cieszę.
      PS. Zazwyczaj tak chaotycznie nie pisze, wybaczcie:)
      Szczęśliwa Zooloza
      • skajstop Re: ogłoszenie wyników konkursu 31.03.10, 17:20
        Dobrze, że napisałaś :) super, gratulacje. Czyli wygrałaś? Jeśli ntak, to będzie
        debiut książkowy.
        • zooloza Re: ogłoszenie wyników konkursu 31.03.10, 18:29
          skajstop napisał:

          > Dobrze, że napisałaś :) super, gratulacje. Czyli wygrałaś? Jeśli ntak, to będzi
          > e
          > debiut książkowy.
          Skaj, żeby nie było że kradnę Wam jakiś konkurs, to NA PEWNO NIE CHODZI O TEN
          KONKURS, o którym pisała zona_mi.
          To zupełnie mniejszy i mniej ważny konkurs, ale ja i tak się cieszę, bo będę
          miała debiut, jak pięknie napisałeś: książkowy.
          Druga rzecz, że równolegle kroi mi się debiut powieściowy, sama nie wiem już,
          który debiut jest debiutem:)
          • skajstop Re: ogłoszenie wyników konkursu 31.03.10, 19:08
            I tak się cieszymy, chociaż zamąciłaś :)
          • nobullshit Re: ogłoszenie wyników konkursu 01.04.10, 00:41
            zooloza napisała:
            > Druga rzecz, że równolegle kroi mi się debiut powieściowy, sama
            > nie wiem już, który debiut jest debiutem:)
            Może pisarz, w przeciwieństwie do kobiety, może mieć kilka... ...debiutów.
            Obyś od tej pory miała już tylko takie problemy na niwie twórczej.
      • enever Re: ogłoszenie wyników konkursu 31.03.10, 17:40
        gratuluję podwójnego sukcesu :)
        przyjemnie czytać, że komuś się udaje :)
        tym bardziej życzę jeszcze większego powodzenia, tzn. by dzieci
        spełniły pokładane w nich nadzieje :D
        • zooloza Re: ogłoszenie wyników konkursu 31.03.10, 18:23
          dziękuję:) moje dzieci robią, co tam sobie chcą i tak mam w domu wybornego
          gitarzystę i świetnie zapowiadającą się malarkę. Nie wiem, co będzie dalej, ale
          wiem na pewno, że warto mieć marzenia:)
          • zona_mi Re: ogłoszenie wyników konkursu 31.03.10, 22:40
            > wiem na pewno, że warto mieć marzenia:)

            To w ogóle nie podlega dyskusji :)
          • ariz Re: ogłoszenie wyników konkursu 31.03.10, 23:13
            Brawo! Brawo! Brawo! Zooloza, serdecznie Ci gratuluję! A jednak,
            widzisz, wreszcie, po tych okropnościach z wydawcami, okazuje się, że
            Twoja proza broni się sama!
            • benetowna1 Re: ogłoszenie wyników konkursu 02.04.10, 12:10
              Gratuluję mojej szanownej Rozmówczyni z poprzedniej dyskusji:)
              Ja właśnie czekam na projekt okłądki. Korekta przebiegła
              pomyślnie i chyba w błyskawicznym tempie, choc się tego obawiałam.
              Jesli mówimy o czekaniu - nauczyłam się przez rok pokory , ale
              przyznaję , że i Forum bardzo mi pomogło. Już nie jestem tak
              niecierpliwa, jak po wysłaniu pierwszego egzemplarza tekstu do
              pierwszego wydawcy.
              Pozdrwaiam oczekujących.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka