kawior-z-szampanem 20.02.04, 10:43 Wlasnie, moze ktos wyjasni? Mam z tym problemy: jest to gatunek, rodzaj, jakies zjawisko? Kto taka reprezentuje w Polsce? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: broch Re: literatura kobieca? Coz to takiego? IP: *.knology.net 20.02.04, 14:01 A co bys chcial(a) uslyszec? Moja definicja jest niezbyt precyzyjna. Wynika z kompletnie roznego (niz mezczyzni) ujecia zblizonych tematow. Czytajac fragment powiesci ciezko jest powiedziec kto pisal, po kilku rozdzialach jestem dosc zniecirpliwiony miekkoscia ujecia tematu (nie feministki) lub prowadzeniem watku w sposob ekstremalny czesto wrecz graniczacy z absurdem (feministki). Jest to fikcja literacka ktorej protagonistka jest kobieta a tematem swiat w jej oczach i powodowane przez swiat zmiany. Kobieta jest centrum wydazen (niekoniecznie o charakterze romansowym). Mozesz podzielic lit. kobieca na dwa nurty romans i wspomniana wyzej fikcje. Fikcja kobieca dzisiaj czesto mowi o nadziejach, obawach, marzeniach czy ukrytych fantazjach wspolczesnej kobiety. Powiesci pisane przez kobiety wcale nie musza miec dobrego, szczesliwego zakonczenia. Co ciekawe iz lit kobieca moze byc pisana przez mezczyzn (np "Horse whisperer" Nicolasa Evansa - nie wiem czy ksiazka byla tlumaczona na polski ala bez watpienia panie wzdychaly do glownego bohatera granego przez Redforda). Z drugiej strony Woolf, Mansfield i pare innych byly krytykowane przez feministki ktore niestety kompletnie nie rozumialy eksperymentow jezykowych i strukturalnych w powiesciach wyzej wymienionych autorek. Jesli potrzebna jest Ci naprawde fachowa definicja to radze zajrzec na wydzial literaturoznawstwa na najblizszym uniwersytecie. Odpowiedz Link Zgłoś
auto_da_fe Re: literatura kobieca? Coz to takiego? 20.02.04, 16:26 Mówiąc o literaturze kobiecej, ma się na myśli albo tę tworzoną przez kobiety (i często feminizującą), albo taką dla kobiet (mało ambitną, opatrzoną znaczkiem Harlequin). Ciekawie pisze na ten temat H. Jaxa-Rożen: www.oska.org.pl/biuletyn/b4/jaxa.html Odpowiedz Link Zgłoś
kawior-z-szampanem Re: literatura kobieca? Coz to takiego? 20.02.04, 20:22 Dwie wypowiedzi i tak skrajnie rozne? Faceci piszacy (Evans w Zaklinaczu koni) o swiecie kobiet?? Albo Harlequin?? i malo ambitna literatura pan pisarek? Feministyczna? Wy cos krecicie i to mocno. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: broch Re: literatura kobieca? Coz to takiego? IP: *.mcg.edu 20.02.04, 20:48 proponuje Ci przeczytac obie wypowiedzi raz jeszcze bo cos jakby nie zrozumiales (as?). Oba posty mowia dokladnie to samo. Owszem "Zaklinacz koni" nalezy do literatura kobieca (podejmujaca temat zimnej kobiety ktora traci prace i w konsekwencji slotkawo czulej fabuly odkrywa swoja kobiecosc). Odpowiedz Link Zgłoś
auto_da_fe Re: literatura kobieca? Coz to takiego? 21.02.04, 00:06 Po prostu "literatura kobieca" to dość szerokie i, co gorsza, wieloznaczne pojęcie. Jedni utożsamiają je z harlequinami, inni - z prozą feministyczną. Bez wątpienia sporo jest też utworów lokujących się gdzieś pomiędzy tymi dwoma biegunami. I - jak słusznie zauważył broch - bywają też mężczyźni piszący o kobietach, ew. dla kobiet (na polskim podwórku produkuje się ostatnio w tym kierunku J. Wiśniewski). Odpowiedz Link Zgłoś
donna_scabrosa_macabrescu Re: literatura kobieca? Coz to takiego? 20.02.04, 20:57 Moim zdaniem coś takiego jak "literatura kobieca" w ogóle nie istnieje. Zarówno to, co pisze np. Grochola, jak i całą serię harlequinów nazwałabym po prostu literaturą złą... po co mieszać w to przymiotnik "kobieca"? Znamiennym wydaje mi się fakt, że nikt nie mówi o literaturze męskiej. To mniej więcej tak, jak z muzyką rockową: denerwuje mnie określenie "kobiecy rock". Tego rodzaju uogólnienia zawsze kojarzą mi się z jakimiś szufladkami, a szufladek - przyznaję - nie znoszę. Odpowiedz Link Zgłoś
auto_da_fe Re: literatura kobieca? Coz to takiego? 20.02.04, 23:48 Zjawisko literatury kobiecej istnieje, ma jednak niewiele wspólnego z książkami typu harlequin. Chodzi o utwory kobiecego autorstwa, odwołujące się do kobiecych doświadczeń egzystencjalnych lub też przedstawiające sytuację kobiety w świecie. Znajdziemy wśród nich wiele ambitnych utworów. Jeszcze raz proponuję zajrzeć na stronę internetową OŚKi, gdzie jest to w miarę zrozumiale wytłumaczone. O niskiego lotu powieściach (niby) dla kobiet wspomniałam tylko dlatego, że po wstukaniu w wyszukiwarkę hasła "literatura kobieca" na pierwszym miejscu pojawiają się zazwyczaj takie właśnie pozycje. Odpowiedz Link Zgłoś
yagnieszka Re: literatura kobieca? Coz to takiego? 21.02.04, 00:19 Latwiej mi podac przyklady, ktore sama uwazam za literature kobieca w pozytywnym znaczeniu tego okreslenia niz opisac samo zjawisko. W polskiej literaturze - przede wszystkim Zofia Nalkowska, w jakims sensie rowniez Joanna Chmielewska choc jakzez One kompletnie od siebie oddalone :) W swiatowej - Margaret Atwood, P.D.James, Agatha Christie, Collette, a z poetek np. Anna Achmatowa czy Maya Angelou. To sa, oczywiscie, tylko przyklady a nie jakas lista do obrony. To chodzi bardziej o sposob patrzenia na swiat, widzenia i opisywania zjawisk niz o "odmiennosc" logiki czy samej percepcji. Gdy czytam ksiazke, wiem instynktownie, czy do "literatury kobiecej" nalezy, czy nie. Wiadomo - to strasznie szeroki pedzel obejmujacy dziesiatki kompletnie roznych zjawisk literackich ale wspolnym mianownikiem jest ton wypowiedzi czy kat obserwacji swiata a nie podejmowane tematy czy poruszane problemy. Odpowiedz Link Zgłoś
auto_da_fe Re: literatura kobieca? Coz to takiego? 21.02.04, 08:50 Dodam jeszcze trzy nazwiska: Virginia Woolf ("Pani Dalloway"), Narcyza Żmichowska ("Poganka"), Alice Walker ("Kolor purpury"). Odpowiedz Link Zgłoś
kawior-z-szampanem Re: literatura kobieca? Coz to takiego? 21.02.04, 11:15 Pani auto a moze lepiej Mercedes? to w koncu jak harlequin czy nie? wrazenie odnosze, ze pani taka jakas niezdecydowana? Odpowiedz Link Zgłoś
auto_da_fe Re: literatura kobieca? Coz to takiego? 21.02.04, 12:04 Proszę uważnie przeczytać _wszystkie_ moje wypowiedzi w tym wątku, a na pewno Pan zrozumie. Odpowiedz Link Zgłoś
auto_da_fe Re: literatura kobieca? Coz to takiego? 21.02.04, 12:04 Proszę uważnie przeczytać _wszystkie_ moje wypowiedzi w tym wątku, a na pewno Pan zrozumie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zdanka Re: literatura kobieca? Coz to takiego? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.02.04, 12:07 To jest bardzo niejasny i stereotypami zasiany ,a "brakiem zastanowienia" podlewany grunt.Po prostu literaturę kobiecą,cokolwiek to jest,można porównać choćby z takim postmodernizmem,który niewątpliwie też istnieje ,a znaczy wszystko i nic ,albo co się komu w konkretnym wypadku wydaje pod postmodernizm możliwe do podciągnięcia.I pewnie można napisać,że "Kobiecy" jest zarowno "ckliwy i knotliwy" harlequin,jak i niektóre ksążki Nałkowskiej,czy Zapolskiej.Tyle tylko,że płaszczyzna dla porównania tych książek właściwie nie istnieje.Inną rzeczą jest odbiór czytelniczy - jesli ktoś dla mnie ,jako kobiety,pisze jak Grochola, to ja nie wiem za bardzo,czy ona nie pisze dla stereotypu kobiety ,jakim nigdy nie będę.W związku z tym taką "grafomanię dla spragnionej samca" można znieśc tylko z butelką wina w trakcie(tfu!) czytania i tylko do 15 strony. Rozsądnie sugeruję porozmawiać o tym na jakiejś grupie dyskusyjnej "gender" lub "feminizm",bo tam niewątpliwie trafi się jakiś fanatyk szufladkowania literatury,co jest nudne ,jak flaki bez oleju,a zabiera prozie sporo interesujących niuansów. Odpowiedz Link Zgłoś
exilvia Re: literatura kobieca? Coz to takiego? 21.02.04, 14:10 nie rozumiem tego: <<To chodzi bardziej o sposob patrzenia na swiat, widzenia i opisywania zjawisk niz o "odmiennosc" logiki czy samej percepcji>> przeciez sposob patrzenia na swiat zalezny jt od percepcji. Odpowiedz Link Zgłoś
donna_scabrosa_macabrescu Re: literatura kobieca? Coz to takiego? 21.02.04, 12:29 W porządku - jeśli przyjmiemy, że literatura kobieca jest równoznaczna z żeńskimi doświadczeniami egzystencjalnymi, będziemy musieli zaliczyć do owego nurtu każdą książkę napisaną przez kobietę. Można więc wrzucić do tego worka wszystko: Safonę, Steel, Woolf, Mniszkównę, Gretkowską, Nin... Ale w takim razie po co komu ta definicja? Odpowiedz Link Zgłoś
kawior-z-szampanem Re: literatura kobieca? Coz to takiego? 21.02.04, 12:51 czyli jednak kobieta o kobiecie i kobiecym swiecie. Nawet do rymu wyszlo. No a co z mezczyznami- literatami, ktorych na prowadzenie wysuwal Broch? bo jak sie tak zastanowic to i Anna Karenina Tolstoja, Pani Bovary Flauberta czy Effi Briest Fontane'a pod te literature pasuja. Odpowiedz Link Zgłoś
donna_scabrosa_macabrescu Re: literatura kobieca? Coz to takiego? 21.02.04, 12:58 Właśnie, właśnie - tu zaczynają się problemy. Czy faceta piszącego o kobietach zalicza się do nurtu literatury kobiecej? A z drugiej strony: czy kobieta, która opowiada o mężczyznach, jest jeszcze przedstawicielką tego prądu? Wszystko ulega komplikacji :). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zdanka Re: literatura kobieca? Coz to takiego? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.02.04, 14:03 Nie,to jest klasyczne pomylenie z poplątaniem -poczytajcie Stein albo Yourcenar i od razu widać,że to zdecydowany ,mocny styl pisania( a pisze kobieta) w przeciwieństwie np.do Wilde`a(kobiecy aż do niemożliwości) ,czy Prousta(to samo) albo Cunninghama.Nie zgadzam się kompletnie z twierdzeniami typu- jesli autorka jest kobietą to znaczy,że pisze literaturę kobiecą.A można nazwać literaturą kobiecą ,Masłowskiej "Wojnę polsko-ruską...",przecież pisze kobieta? Nie można .Pisanie " kobiece" to styl językowy,maniera ,a nie przypadek,gdy kobieta pisze książkę. Nie mówiąc już ,że to określenie "kobieca" jakoś mi pejoratywnie pobrzmiewa na tle literatury w ogóle.(jakby książka Dyndalskiej była "kobieaca",a Dyndalskiego dobrze napisana)Jakby na to nie patrzeć,wiele kobiet z tego powodu,pisywało niegdyś pod męskimi pseudonimami. Odpowiedz Link Zgłoś
exilvia Re: literatura kobieca? Coz to takiego? 21.02.04, 14:51 to jest dla mnie dość dziwne co piszesz. literatura kobieca pisana przez mężczyzn? podział na coś męskiego i kobiecego, co można nie przypisać odpowiednio mężczyźnie i kobiecie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: broch Re: literatura kobieca? Coz to takiego? IP: *.knology.net 21.02.04, 15:13 Widac tutaj pewna nieswiadoma u Pan klasyfikacje. Nie u wszystkich zastrzegam. Literatura kobieca jako gorsza forma pisartswa. Przede wszystkim jednak widac tez - jak Zdanka zauwazyla - troche pomieszania pojec. Mianowicie mowicie o literaturze kobiecej tzn feministycznej (D. Lessing, K.Mansfield, T. Morrison), nastepnie romans (wlaczajac to beznadziejny Harlequin - ale romans wcale nie jest gorszym gatunkiem literackim) oraz cos co trzeba okreslic jako "kobieca maniere pisania". Do tej grupy nalezy np N. Sparks. Ani lit feministyczna ani romans nie musza byc pisane kobieca maniera, nawet jesli pisza kobiety. Przyklady: lit feministyczna pisana bez kobiecej maniery Di Prima, E. Jong lit feministyczna pisana kobiecym stylem - D. Lessing, J. Austen, siostry Bronte, E.Wharton, E. Welty wysokiej klasy romans - M. Duras (Kochanek) kobiety piszace bez maniery kobiecej: S. Sontag, G. Stein, literatura androgyniczna V. Woolf, K. Mansfield Mezczyzni piszacy literature dla kobiet (zla) wspomniany N. Evans: typowe wspomniane przeze mnie ujecie tematu - bohaterka, osoba zimna zimna odnajdujaca swoja kobiecosc. Bardzo zle ujecie doroslych kochankow ktorych wzajemne relacje sa na poziomie zakochanych nastolatkow) mezczyzni piszacy miekko choc w przeciwienstwie do Zdanki nie uznalbym ich maniery za kobieca (tak jak homoseksualista nie jest kobieta, lecz mezczyzna gustujacym w tej samej plci): np. wymieniony Proust, Wilde. Wlasnie przyszlo (wreszcie!) moje zamowienie ksiazek z Polski. "Hanemann" jest pisany przez faceta, "Dom dzienny dom nocny" jest pisany przez kobiete chocby nie wiem co. Odpowiedz Link Zgłoś
kawior-z-szampanem Re: literatura kobieca? Coz to takiego? 21.02.04, 20:07 Powiedzmy sobie szczerze, ze pojecie literatura kobieca jest dosc mlodym zjawiskiem, w koncu lata -70-te XX wieku to jeszcze nie taka historia. I co ciekawsze jest pojeciem dosc szeroko zdefiniowanym gdyz najczesciej okresla sie LK jako ksiazki, ktore zostaly napisane i wydane przez kobiety. Co oczywiscie od razu nasuwa tysiace roznych pytan- i slusznie! Nadal jednak mam duze watpliwosci co do zaliczania pisarzy plci meskiej do tej kategorii. Na takiej zasadzie mozna tez powiedziec, ze "Jednoroczna wdowa" Irvinga to przyklad lit. kobiecej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zdanka Re: literatura kobieca? Coz to takiego? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.02.04, 20:20 I to zastrzeżenie decyduje też o odwrotnym zjawisku - wiele pisarek należy na dzień dobry wyrzucić z worka "literatury kobiecej".Czasem mam takie wrażenie,że wystarczy ,aby kobieta napisała książkę o kampanii napoleońskiej w Rosji,a przyzna się jej etykietkę "kobiecej eseistyki historycznej "; ta sama książka mężczyzny- będzie esejem historycznym."Kobieca literatura" to po prostu ,w dużej mierze,pułapka szufladkowania literatury .To tak jakby zastanawiać się na siłę,czy Witkacy to bardziej filozof,pisarz,czy teoretyk sztuki,tylko po to,aby wtłoczyć postać w konkretną szufladę.Tylko po co? Dobre pisarstwo po prostu się broni. Odpowiedz Link Zgłoś
kawior-z-szampanem Re: literatura kobieca? Coz to takiego? 21.02.04, 20:48 Napisalas "Dobre pisarstwo po prostu sie broni" ale jednak takie pojecie w literaturze istnieje! Moze w polskiej nie jest tak bardzo eksponowane ale np. nasi sasiedzi zza Odry bardzo lubia ten termin "Fraunenliteratur" i uzywaja go czesto, absolutnie nie w negatywnym sensie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: broch Re: literatura kobieca? Coz to takiego? IP: *.knology.net 21.02.04, 21:00 Trudno powiedziec co masz na mysli datujac lit kobieca od polowy lat siedemdziesiatych. Poczatek to nie lata siedemdziesiate XX wieku ale polowa XIXw (George Eliot). Z reszta aby byc scislym to Twoja date trzeba by przesunac w lata szescdziesiate (w siedemdziesiatych nic specjalnego sie nie wydarzylo). Masz wiec polowe XIXw potem lit kobieca do 1920 (zwycieztwo sufrazystek), lit po 1920 ze zmianami w latach 60-tych. Nie mowie o sztuczkach technicznych tylko o zmianach w swiadomosci kobiet (dlugo by o tym pisac). Irving porusza temat niebezpieczenstw ekstremalnego feminizmu w "Swiecie wedlug Grapa" (z reszta najlepszej ksiazki J.I.), "Wdowa nie jest wiec jego pierwsza ksiazka o kobietach. "Wdowa" moze byc uznana za przyklad lit kobiecej. Glowna bohaterka staje sie znana pisarka lecz jej zycie milosne wyglada dosc nedznie. Z drugiej strony motyw Mrs. Robinson (Marion i Ted) to dosc meski punkt widzenia. Znowu nie wiadomo dlaczego Twoja uwaga brzmi jak cos gorszego (Jednoroczna wdowa jako przyklad lit kobiecej). Odpowiedz Link Zgłoś
kawior-z-szampanem Re: literatura kobieca? Coz to takiego? 21.02.04, 21:20 W latach 70- tych po raz pierwszy pojawiaja sie jako takie definicje na temat tego zjawiska. Stad ta data. A to ze i klasykow juz przeze mnie wymienionych tez wrzuca sie do tego wora, swiadczy o rozwoju tego zjawiska. Nigdzie nie pisze o "Jednorocznej wdowie" jako pierwszej "kobiecej" ksiazce Irvinga.! Chyba zle mnie odebrales. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zdanka Re: literatura kobieca? Coz to takiego? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.02.04, 21:52 Prawdopodobnie w latach 70-tych pojawiają sie definicje tego zjawiska,bo to okres boomu feministycznego w Stanach,po latach 60 -tych.Prawdopodobnie to wygląda zupełnie inaczej w każdym kraju i nie sposób zjawiska uogólnić,tak samo,jak choćby tzw .literatury gejowskiej - bo można spokojnie wpisać tu Hollinghursta z "Klubem korynckim" (powieść o seksie i campie),ale problemy pojawiają się już przy "Zapominaniu Eleny" czy "Zuchu" czyli książkach Edmunda White`a.Pisarz po prostu jest świetny i przekracza o 1000 mil standarty powieści gejowskiej.I tak ,jak potrafię zdefiniować wyznaczniki "Powieści gotyckiej",tak nie umiem tego zrobić z "literaturą kobiecą" czy gejowską,bo po prostu granice są zbyt płynne,a uogólnienia zamykają taką literaturę w gettcie,co jej z pewnością nie służy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: broch Re: literatura kobieca? Coz to takiego? IP: *.knology.net 21.02.04, 23:40 kawior-z-szampanem: Nie powiedzialem ze Ty powiedzialas. Stwierdzilem ze mozna cofnac sie wczesniej (bo to nic nowego w wypadku Irvinga). Zdanka: Nie nie, przelom w lit feministycznej w U.S.A. nastapil wczesniej niz w latach siedemdziesiatych. Z reszta to tylko definicja ruchu w lit. ktory jest starszy nieco. Oczywiscie iz historia Rosji pisana przez kobiete nie ma nic wsplnego z plcia. Niechec wynika raczej z mizoginii. Ogolnie: Lista mezczyzn piszacych o kobietach jest dosc dluga. Fakt ze pisza o kobietach nie ma nic wspolnego z lit kobieca albo feminizmem: Arystofanes - Lysistrata, Ibsen - Hedda Gabler, Anouilh - Antigone, Caldwell - Claudelle, de Sade - Justine and Juliette, Dickens - Little Dorrit, Hardy - Tess, Coetzee - Elizabeth Costello, King - Dolores Claiborne, H. Adams - Esther Nabokov - Lolita, G.B. Shaw - Major Barbara, I. Shaw - Lucy Crown, Richard Wright - Clara Callan, Upton Sinclair - Sylvia, Sofokles - Antygona, H.G. Wells - Ann Veronica, Wouk - Marjorie Morningstar, Zola - Nana, Breton - Nadja, P.G. Wodehouse - Doctor Sally, Defoe - Moll Flanders Powyzsze przyklady maja niewiele wspolnego z lit. kobieca czy feminizmem. Lit. kobieca obejmuje feminizm i romans. Feminizm w literaturze mozna podzielic na arabski, zydowski, czarny, gay'owski i inne. Romans dla pan pisany przez mezczyzne to wspominany wielokrotnie "Horse whisperer" zaden facet przy zdrowych zmyslach nie przejdzie przez to do konca. Mozna tez zastosowac inny podzial: literatura piekna pisana przez kobiety i mezczyzn. Jak wspominalem, dotarl do mnie w koncu Chwin i Tokarczuk. Przejzalem pozycje obu autorow i zaczalem od Chwina ktory jak tak dalej pojdzie to trafi na liste przebojow (na razie jedna trzecia ksiazki). Tokarczuk wzbudzila we mnie dresze konstrukcja zdan oraz ekspresja. Nie mowie ze to zla literatura (musze przeczytac wpierw), moze i dobra. Ale kilka przeczytanych stron gralo mi na nerwach wlasnie kobieca maniera. Calkiem mozliwe ze Panie nie cierpia z tego samego powodu Chwina. Nie jestem mizoginem. Nie widze roznic w pracy (nauka) miedzy kobietami i mezczyznami. W literaturze nie przepadam za kobieca wizja, kobieca ekspresja. Nie ma to nic wspolnego z literatura np historyczna (lit. faktu generalnie choc sa wyjatki). Stein pisze w sposob ktory nie brzmi (dla mnie) natretnie. Przeciez to kobieta, Dotyczy to tez Woolf i kilku innych pozycji. Odpowiedz Link Zgłoś
yagnieszka Re: literatura kobieca? Coz to takiego? 22.02.04, 16:39 Ale to nie o temat chodzi. Przeciez to nie jest istotne, o czym lub o kim sie pisze tylko z jakiego punktu widzenia. I to jest pewnie jakies sedno literatury meskiej lub kobiecej. Nie to, kto ma byc odbiorca czy nie to, co jest trescia ale sposob patrzenia na swiat i ludzi reprezentowany przez autora/autorke. Wiem, ze to brzmi niejasno dlatego we wczesniejszym poscie napisalam, ze trudno mi zdefiniowac samo pojecie. Chodzi mi bowiem o to, ze np. tragedia grecka odnosi sie to kondycji ludzkiej jako takiej - bez rozrozniania swiata na meski- damski, stary-mlody, piekny-brzydki itd. I jest wielu takich pisarzy czy raczej powstalo w historii literatury wiele takich dziel, ktore sa kwintesencja humanizmu, gdzie plec autora, odbiorcy, bohatera sa kompletnie nieistotne, bo liczy sie szeroko pojmowany "humanizm". Sa zas jednak tacy pisarze, dla ktorych ich wlasna plec determinuje widzenie swiata i literatura przez nich tworzona jest albo meska, albo damska czego w zadnym wypadku nie wolno tlumaczyc na lepsza czy gorsza ani tez nie nalezy postrzegac jako "dla kobiet" vs. "dla mezczyzn"! Nie ma sie co wstydzic swojej plci i postrzegania swiata przez pryzmat tejze aczkolwiek sa tworcy, ktorzy swoja wlasna swiadomosc meskosci lub kobiecosci "chowaja w szafie" gdy siegaja po pioro, dlugopis czy word processor, bo taki jest ich wybor. Nie zmienia to jednak dla mnie poczucia, ze taki Hemingway tworzyl "meska literature" a np. Sylvia Plath "literature kobieca". Czytajac, co napisali ja moge zobaczyc swiat oczami mezczyzny lub docenic po raz kolejny swiat widziany oczami kobiety. Plec czlowieka jest bardzo wazna czescia naszej samoswiadomosci i okreslen "kobieca", "meska" nie nalezy traktowac jak zarzutow, raczej jako uznania dla swiadomosci seksualnej piszacego. Co zas do klasyfikacji to zawsze mnie smiesza okreslenia typu "nie ma literatury faktu czy literatury fikcji - jest tylko DOBRA lub ZLA literatura" itp. Klasyfikacja nie odbiera wartosci danemu dzielu ani nawet go nie szufladkuje raz na zawsze. Jest tworzona wylacznie dla wygody poszukujacych czytelnikow jak rowniez w uznaniu dla "specjalizacji" autora. Same bowiem pojecia "dobra" i "zla" sa najbardziej bezwzgledna kategoryzacja ;o) To jest wspaniale, ze dzieki literaturze mozna miec "wglad" w swiat widziany oczami plci odmiennej - jakiez to moze miec pozytywne skutki w kontaktach miedzyludzkich :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: broch Re: literatura kobieca? Coz to takiego? IP: *.knology.net 22.02.04, 18:17 Lista ktora podalem dowodzic miala iz fakt ze mezczyzna czyni kobiete boharetka dziela nie dowodzi iz jest to literatura kobieca. Mial byc to kontrargument ktora wymienila Irvinga, Tolstoja i kilku innych zastanawiajac sie czy w zwiazku z tym iz kobieta jest tematem sa to powiesci dla kobiet. No i nie sa. Co z reszta sama potwierdzasz. Nie zaleznie od plci pisarza powiesc moze byc kierowana do mezczyzn lub kobiet (sprawdz jaki procent mezczycn przeczytal Zaklinacza koni w porownaniu z kobietami). Sposob pokazania swiata, relacji miedzy kobieta a mezczyzna jest lepiej przyswajalny przez przecietna czytelniczke niz czytelnika. Powiesc moze byc wyraznie kierowana do okreslonej plci. Zarty seksualne "Kompleksu Portnoy'a" bardziej trafia to mezczyznay niz kobiety (choc nie sadze aby Roth mial szczegolna plec na mysli). Lit. kobieca nie tylko porusza tematy zywotne dla Twojej plci ale czyni to w sposob ktory przede wszystkim trafia do kobiet. Fakt iz Swiat wg Garpa porusza problemy feminizmu nie oznacza iz jest to powiesc kierowana do pan. Raczej Irving pisal ja dla wszystkich bez wzgledu na plec. Powiesc feministyczna moze miec charakter unisex ale generalnie jest pisana dla okreslonego odbiorcy. Inna percepcja swiata kobiet i mezczyzn sprawia iz sprawny technicznie pisarz moze ksiazke adresowac specyficznie do okreslonej plci lub generalnie do czytelnika. Kobiety pisza inaczej niz mezczyzni wlasnie ze wzgledu na rozna wrazliwosc w zwiazku z tym nawet jesli proza nie jest dedykowana okreslonej plci, powiesc opisuje (nieswiadonie) kobiecy punkt widzenia na zjawiska uniwersalne. W historii ludzie nauczyli sie "czytac" pisarzy mezczyzn ktorzy dyskutuja zjawiska uniwarsalne, nie zwracajac uwagi na sex pisarza. Bieze sie to z tego ze od poczatku 80-90% lektur pisana jest przez mezczyzn. Uczysz sie ich wizji swiata i uznajesz za unisex nie zdajac sobie sprawy ze jest to meski punkt widzenia. Kobiety w lit sa zjawiskiem dosc nowym i nie tak licznym. Dla pan proza Tokarczuk jest uniwarsalna poniewaz odbierajac swiat w sposob podobny nie widza kobiecosci. Dla mnie to baba jak sie patrzy (mowiac szczerze kompletnie nie rozumiem zachwytow nad nia) o kompletnie innej wrazliwosci niz moja. Proza moze byc wiec albo adresowana do mezczyzny (np komiksy Supermana) lub kobiety (Harlequin, Zaklinacz.., Sparks i inne) lub miec podajmowac tematy uniwersalne pisane z punktu widzenia mezczyzny lub kobiety, ale poniewaz hormony odgrywaja tam mniejsza role druga plec tez to czyta. Gdyby Anouilh byl kobieta to Antigone wygladalaby zupelnie inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
staua Re: literatura kobieca? Coz to takiego? 22.02.04, 17:23 Ktorego Chwina masz? Ja czytalam "Esther" i "Zlotego Pelikana" (do Hanemanna nie udalo mi sie dotrzec) i cenie go duzo bardziej niz Tokarczuk, chociaz ja tez lubie! Moze "Zloty Pelikan" jest niekobiecy, ale "Esther" mozna by dodac do Twojej listy ksiazek o kobietach pisanych przez mezczyzn (i mnie sie chyba podobala zdziebko bardziej niz "Pelikan" - ale moze to dlatego, ze dzieje sie w Warszawie i w Bazylei, dwoch miastach, ktore na razie najlepiej poznalam) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: broch Re: literatura kobieca? Coz to takiego? IP: *.knology.net 22.02.04, 18:25 Hanemanna. Na razie jest dobry. Mam tez namiary na Huellego. Jesli Chwin sprawdzi sie do konca to zabiora sie za "Mercedes Benz". Tokarczuk to na razie rozczarowaniem (polowa "Dom dzienny, dom nocny"). Odpowiedz Link Zgłoś
kawior-z-szampanem Re: literatura kobieca? Coz to takiego? 22.02.04, 19:24 Ciesze sie, ze dyskusja tak nam sie rozwija:)) Jednym slowem odrzucacie definicje, ze LK pisana jest tylko przez kobiety i wydawana przez kobiety. Reasumujac: nie temat, nie plec autora, nie odbiorca ale forma przekazania tematu posluzy klasyfikacji dziela. Badz, absolutnie zerwac z wszystkimi przymiotnikami okreslajacymi literature i podzielic ja na? No wlasnie na co? Tym bardziej ze pewna klasyfikacja juz istnieje. Przy "Prawiek i inne czasy" Tokarczuk absolutnie nie odczulam "plci autora". Ksiazka byla dla mnie ciekawa lektura ze wzgledu na dosc interesujace przedstawienie zycia i charakterow mieszkancow polskiego "zapomnianego skrawka ziemi". Natomiast "Dom dzienny..." meczyla mnie. Dobrnelam do konca i jedynie opowiesc o Agni byla dla mnie jedyna interesujaca rzecza w tej ksiazce. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: broch Re: literatura kobieca? Coz to takiego? IP: *.knology.net 22.02.04, 22:48 Na pytanie o Tokarczuk, poradzono mi "Dom dzienny... " oraz "Gre na wielu bebenkach". Niestety nie moge sie wybrac do ksiegarni aby sprawdzic wczesniej czy poleczana pozycja bedzie mi sie podobac. Nie wydaje mi sie aby ktokolwiek twierdzil ze literatura dla kobiet jest pisana przez panie jedynie. Klasyfikacja to forma protezy ktora nie tak bardzo pomaga w wyborze lit (choc moze byc wskazowka). Dla mnie jedynym miejscem gdzie mam do czynienie za katalogowaniem sa dyskusje, gdy rzeczywiscie jest to przydatne. W ksiegarni, po prostu wybieram ksiazke ktora beda mi sie podobac. staua Chwina zamawialem tutaj (twarda okladka): www.bookservice.pl/X/_.jsp?phrase=chwin&srOpt=2&m=2&from=1 Ale jest tez w Merlinie Odpowiedz Link Zgłoś
staua Re: literatura kobieca? Coz to takiego? 23.02.04, 01:45 Juz znalazlam w Merlinie - niestety od jakiegos tygodnia moj bank wprowadzil dodatkowe zabezp. kart kredytowych pytajace o SSN i nr telefonu, ale nie wprowadzili tych danych w moim przypadku no i nie moglam kupic, a juz sobie wlozylam do koszyka...Musze czekac do jutra i to zmienic w banku, a potem zakupy! Dzieki! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: broch Re: literatura kobieca? Coz to takiego? IP: *.knology.net 23.02.04, 02:13 Polecam rozejzec zie za karta kredytowa pozwalajaca tworzyc wirtualne konta: bank Twojej karty kredytowej pozwala na tworzenie numeru konta waznego przez ograniczony czas i na ograniczona sume pieniedzy, przez internet oczywiscie. Odpowiedz Link Zgłoś
staua Re: literatura kobieca? Coz to takiego? 22.02.04, 19:50 Wlasnie slyszalam, ze Hanemann jest bardzo dobry... zamowiles przez Internet? (na stronie wydawnictwa zaznaczono, ze naklad wyczerpany, dlatego nie probowalam dalej. Moze w Merlinie?) Odpowiedz Link Zgłoś
concertina Re: literatura kobieca? Coz to takiego? 22.02.04, 19:59 Literatura kobieca? Moim zdaniem, nie ma czegos takiego tak samo, jak nie ma literatury meskiej. Owszem, jest cos takiego jak krytyka feministyczna, ktora zajmuje sie nowym odczytywaniem literatury - takim, który pozwala wyciagac, interpretowac, nazywac, poznawac wszystkie pierwiastki zenskie i meskie. Ale "literatura kobieca"? Nieee. Owszem, mowilo sie kiedys (moze dalej sie tak mowi?), ze np. romansidla naleza do literatury kobiecej, bo sa pisane li tylko dla kobiet. Ale to zamierzchle czasy. Jest tylko literatura, a ona jest bezplciowa. Jak czytac ksiazki, to wyczuwacie, czy napisal ja facet, czy babka, bo ja nie :-) Paranoja; tak sie ostatnio wszyscy czepiaja tej "literatury kobiecej". Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szpilka Re: literatura kobieca? Coz to takiego? IP: *.kv.net.pl 23.02.04, 06:33 Jak czytac ksiazki, to wyczuwacie, czy napisal ja facet, czy babka, > bo ja nie :-) ..wiesz, że czasem się nad tym zastanawiam...Niekiedy książki takie nieznacznie się różnią. Wtedy zadziwiam się sprawnoscią meżczyzn, którzy genialnie opisują kobiece charaktery w sposób znany dotąd może tylko kobietom. Lecz to wszystko zależy od pióra, a nie mnie tu generalizować Pozdrawiam :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: antifa Re: literatura kobieca? Coz to takiego? IP: *.aster.pl 25.02.04, 12:04 > wszystko zależy od pióra, a nie mnie tu generalizować Eee, generalizowanie jest z reguły zawsze nietrafne, krzywdzące, niepotrzebne... Więc w zasadzie nie chodzi o to, że to nie Tobie jest dane generalizowanie, ale chyba wszyscy powinni się tego wyrzec :-) Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lila Róż Na Boga! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.04, 15:41 Dyskutujecie jak Święta Inkwizycja o czarownicach, z takim samym namaszczeniem i "w slużbie prawdzie". Tymczasem prostą konsekwencją logiczną zaistnienia literatury "kobiecej" bylaby analogiczna szufladka z literaturą "meską", czyż nie? Odpowiedz Link Zgłoś
staua Stefan Zweig 11.03.04, 16:29 napisal "24 godziny z zycia kobiety", pamietacie? Odpowiedz Link Zgłoś