Gość: tttt
IP: *.tktelekom.pl
23.03.11, 21:57
Osobiscie sprobuje przeczytac te ksiazke ale jej nie kupię.
Moja nieżyjaca babcia do 1945 mieszkala w Drohobyczu , byla ze wsi , wyjechala pracować do polskiego sklepu u rodziny, wbrew stereotypom nie wszystkie sklepy i kamienice byly żydowskie. Pomimo ze byla ze wsi nie byla analfabetka i prymitywna antysemitka wrecz przeciwnie była piekna i elegancka . nie wzyscy na tych terenach to byli jacys prymitywi i biedacy . Babcia opowiadala czasem o Żydach bo bylo ich w Drohobyczu duzo .nigdy w sposob antysemicki . zapamietalem wstrzsajace zdarzenie jak babcia byla swiadkiem co zrobil niemiecki zolnierz z zydowskim niemowlakiem , po prostu makabra ,babcia przy tym plakala.
ale pamietam ze tez wspominala o Polakach nie tylko w casi wojny jak chwytali Zydow za pejsy smiali sie z nich dokuczali.
nie wiem co mam myslec o tej ksiace i postawie Grosa i w ogole.
nie uwazam Polakow za antysemitow , choc jest duzo fobii . nie mozna tez np wnioskowc ze np kibole rzucaja hasla antyzydowskie to znaczy ze wszyscy Polacy sa prymitywnie antysemiccy.
duzo jest w polsce filosemityzmu , festiwali kultury zydowskiej , moda i snobizm na zydostwo , wiec to nie jest czarno biale