Gość: guzik.petelka
IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl
03.05.04, 18:13
Skoro była juz dyskusja o filmach lepszych od ksiązkowego oryginału, może
wartoby pokusić się o dyskusje o ksiązkach, które były lepsze od filmu na ich
podstawie?
Mój faworyt: Quo vadis - mimo wszystko książka jest lepsza od naszej polskiej
ekranizacji z drewnianym Delągiem, drewnianą Mielcarz i sztucznymi
dekoracjami (do dziś pamiętam te plastikowe kwiatki na ścianach domów...).
Nawet Trela nie był w stanie tego uratować, bo i jak????
Macie jakieś wasze typy