Dodaj do ulubionych

Robert McLiam Wilson i optymizm

25.05.04, 15:22
Dostałam od mojej przyjacółki powieść "Ulica marzycieli". Okładka - miła dla
oka, ale nic poza tym. Ani nazwisko autora, ani tytuł, ani tym bardziej
napis "kultowa powieść z Irlandii" nie wywołały u mnie żadnych skojarzeń.
Dałam jednak książce szansę i...nie żałuję. Wracałam do niej kilkakrotnie, a
i w przyszłości pewnie też po nią sięgnę. To co napiszę może brzmieć
banalnie, ale ta książka tchnie optymizmem. Więcej takich książek na
swiecie!!!
No właśnie, więcej ale jakich? Proszę o propozycje.
Pozdrawiam
ketaide
Obserwuj wątek
    • furby Re: Robert McLiam Wilson i optymizm 25.05.04, 17:13
      Polecam "Milosc w czasach zarazy" G.M.Marqueza albo "Ewa Luna" I.Allende.
      Dla mnie - bomby optymizmu.

      Co do Wilsona - przypadkowo wpadla mi w rece "Ulica marzycieli" i mialam bardzo
      podobne odczucia do Ciebie. Gdzies przeczytalam, ze Wilson napisal (chyba nawet
      przed "Ulica...") ksiazke "Zaulek Lgarzy, wiec natychmiast rzucilam sie i na
      nia. I tu troche sie podlamalam, bo ta dla odmiany trudno nazwac optymistyczna
      (no, moze z lekka - ale jest to mocno zakamuflowany optymizm). Ksiazka niezla,
      ale naprawde trudno uwierzyc ze "Ulica marzycieli" i "Zaulek lgarzy" napisal
      ten sam czlowiek!

      Aha, jeszcze jedna optymistyczna przy okazji mi sie nawinela - The Commitments,
      ale autora to chyba sobie nie przypomne.
      • ketaide Zaułek łgarza 26.05.04, 15:44
        Masz rację. Zaułek czytałam jako drugą książkę Wilsona i pamiętam, że miałam
        podobne odczucia.
        Marquez potrafi być optymistyczny, ale jest to inny rodzaj optymizmu niż u
        Wilsona. Poza tym chyba bardziej niż "Miłość w czasach zarazy" pamiętam "O
        miłości i innych demonach". Hmm. Musze sobie odświeżyć pamięć.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka