idzieniebo_ciemnanoca
28.05.04, 01:28
Witam wszystkich, którzy to czytają i wogóle czytają! Mam pytanie właśnie do
was: czy nie macie wrażenia, że powieść - jako forma, w swej klasycznej
postaci jest już na wyczerpaniu? Że tak właściwie wszystko już było? A
kolejne książki są już tylko powtarzaniem tego, co właściwie już zostało
powiedziane? Na dodatek w ten sam sposób? Wiem, że to zdecydowane
uogólnienie, ale chcę poznać wasze zdanie na ten temat. Chcę zaznaczyć, że są
to pytania które, gdzieś tam plątały mi się po głowie od pewnego czasu, ale
tak właściwie to do zadania ich sprowokowała mnie pewna książka, która
całkowicie przewróciła mój stosunek do literatury... ale o niej może później
jeżeli zainteresujecie się tym wątkiem.