Dodaj do ulubionych

Nobel -nagroda przeceniana

IP: *.mil.net.pl / *.milnet.silesianet.pl 29.05.04, 19:28
Teza może wydawać się iście blużniercza... Ale przyznjacie się - czy mówią
wam coś nazwiska Sully Prudhomme, Sillanpaa, Gjellerup? Są to laureaci sprzed
II wojny światowej, których twórczośc została juz zweryfikowana przez czas...
Z drugiej strony - nie ma sensu wymieniać pisarzy, którzy Nobla nie dostali,
a ich twórczośc bezwzględnie zalicza sie do tzw. kanonu XX wieku i są nadal
czytani, bo jest ich zbyt wielu. Ułomnościa Nobla jest to, że po pierwsze
procedury jego przyznawania są niejawne (w przeciwieństwie do Nike czy
Bookera), a po drugie jest przyznawany z klucza narodowego. Przypuszczam, ze
często odbywa sie to na zasadzie - Kraj X nie miał jeszcze żadnego noblisty?
W takim razie przyznajmy Nobla najwybitniejszemu pisarzowi z kraju X.
Oczywiście swoją rolę odgrywa także polityka...
Obserwuj wątek
    • Gość: Vivian Darkbloom P.S. IP: *.mil.net.pl / *.milnet.silesianet.pl 29.05.04, 20:00
      Pospekulujmy tez trochę - którzy z noblistów ostatnich lat przetrwają, Waszym
      zdaniem, próbę czasu?
      • Gość: adas Re: P.S. IP: *.katowice.msk.pl / 81.219.117.* 29.05.04, 20:37
        Jose Saramago - ale nie wszystko, tylko książki mocniej poświecone Portugalii
        Naipaul
        Reszta niedawnych Noblistów mnie ani ziębi ani parzy, większosci po prostu nie
        znam.
        Nie wiem jak potoczą sie losy Grassa?
    • braineater Re: Nobel -nagroda przeceniana 29.05.04, 21:38
      A czy nie jest bzdurą po prostu ocenianie pisarstwa wedle klucza nagród? Po cóż
      one komu, prócz samych pisarzy, co dorabiają w ten sposób do swej ubogiej
      pensyjki. Jakoś nigdy nie starałem się pierwej sprawdzać, co książka dostała i
      od kogo, tak jak i niewielkie znaczenie mają dla mnie notki na okładkach. Jeśli
      coś jest dobre, to samo do czytelnika dotrze, bez reklamy, promocji i nagród.
      Pozdrowienia:)
      • Gość: adas Re: Nobel -nagroda przeceniana IP: *.katowice.msk.pl / 81.219.117.* 29.05.04, 21:49
        Ba ciekawszy od nagrody, a często pisarzy jest właśnie klucz. Saramago dostał
        nagrodę bodaj w 98 bo należała się Portugalii, i tak dwóch bardzo dobrych
        pisarzy (+ Lobo Antunes) rywalizowało o ta nagrodę bo pechowo urodzili się w
        jednym kraju.
        A już się szykuje pojedynek (bokserski pewnie) Fuentesa z Llosą. Latynosi
        niebezpiecznie sie starzeją, któż może wiedzieć ile jeszcze pożyją?
      • Gość: wiecie kto Re: Nobel -nagroda przeceniana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.04, 20:41
        najpierw:
        >A czy nie jest bzdurą po prostu ocenianie pisarstwa wedle klucza nagród?

        później:
        >Bo gdyby miała to być nagroda za "literackośc" jakkolwiek
        enigmatycznie by to nie brzmiało, to niewielu twórców dostało ją słusznie a
        kilku jak Hesse, nawet wbrew wszelakim wyznacznikom, tego czym dobra literatura
        być powinna

        !! o jakim więc kluczu mówisz??
      • Gość: kinga Re: Nobel -nagroda przeceniana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.04, 20:48
        a po co w ogóle są odznaczenia, wyróżnienia, nagrody? dla odznaczenia,
        wyróżnienia, nagrodzenia. idac twoim tropem nalezaloby zlikwidowac wszelkie
        konkursy literackie, konkursy recytatorskie, kangura itp. bo jenda i ta sama
        idea temu przyswieca.
      • Gość: wiecie kto Re: Nobel -nagroda przeceniana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.04, 23:05

        > Jeśli
        > coś jest dobre, to samo do czytelnika dotrze, bez reklamy, promocji i nagród.

        Czyżby? A słyszałeś o Eugene O'Neill? Albo o Tomaszu Kempisie?
        A uważasz, że ludzie mają jeden gust jeśli chodzi o literaturę? Że jest jeden
        kanon piękna? Tylko krótko.
        • Gość: wiecie kto Re: Nobel -nagroda przeceniana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.04, 23:12
          A pytam, bo teraz bardzo żywa dyskusja się toczy z udziałem Panny Nikt, Karola
          Mojzesza i Jakobe Mansztajna, o którego kalkowanie niecnie (choć nie tak
          niecnie) posądzony zostales. Powtórzę; czy wg Ciebie istnieje jeden kanon
          piekna?
    • Gość: l Re: Nobel -nagroda przeceniana IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 29.05.04, 21:54
      Kertesz nie był napopularniejszym czy najważniejszym z węgierskich pisarzy.
      Więc w tym choćby przypadku trudno mówić o takim kluczu. Można wręcz
      powiedzieć, że Nobel często stanowi rodzaj wskazania: patrz, oto jest
      literatura mało znana, pomijana lub niedoceniana; Akademia wesprze ją swoim
      autorytetem, a czy to przetrwa próbę czasu - z tym już różnie bywa.
    • Gość: belle znane IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.04, 23:50
      Mówić to może nie mówią z przyczyn obiektywnych, ale nie są mi zupełnie obce.
      Czy Nagroda Nobla jest przeceniona? Mam mieszane uczucia, bo dla przykładu
      Tomasz Mann, Saul Bellow, G.G.Marquez czy Samuel Beckett to wielcy pisarze,
      którzy z całą pewnością przetrwają próbe czasu, a dostali Nobla. Nie
      wspominając o innych, także wybitnych literatach i przy okazji noblistach.
      • Gość: mamuna Re: znane IP: 80.48.129.* 30.05.04, 16:42
        niby tak, ale Mann dostał za Buddenbrooków (a nie np. Czarodziejską Górę)
        właśnie z jakowyś powodów politycznych, a Hesse - zresztą można dyskutować, czy
        mu się należało, moim zdaniem tak, bo jego wpływ na młode pokolenie jest wciąż
        przepotężny - dostał w 1946, kiedy akurat bardzo trzeba było podreperować
        wizerunek pewnego bojowego kraju.
        • Gość: belle Re: znane IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.04, 20:05
          Do Hessego mam mieszane uczucia: ja wiele zapewne osób odnalazłam się w ,,Wilku
          stepowym", ale już ,,Siddhartha" to dla mnie..grafomania. Na pewno Hesse nie
          należy do najwybitniejszych noblistów, ale np. w porównaniu z ubiegłorocznym to
          luksus! Co do Manna, to ja osobiście wolę ze wszech miar ,,Czarodziejską Górę",
          ale, np. ,,Doktor Faustus", w moim odczuciu jest jego najwybitniejszą książką.
          Przesłania polityczne, społeczne itp. leżą u podstaw, kryterium Nagrody Nobla,
          skąd zapewne tyle zamieszania było wokół Fauklnera.
          pozdrawiam
          • braineater i znowu 30.05.04, 20:18
            sprowadza się literaturę do polityki...może właściwym było by przemianowanie
            tegoż literackiego nobla na nobla za propagandę polityczną tudzież działania w
            zakresie PR? Bo gdyby miała to być nagroda za "literackośc" jakkolwiek
            enigmatycznie by to nie brzmiało, to niewielu twórców dostało ją słusznie a
            kilku jak Hesse, nawet wbrew wszelakim wyznacznikom, tego czym dobra literatura
            być powinna. Żeby nie było, że tylko Hessego, stepowego grafomana się czepiam,
            to i dorzuciłbym postaci typu Fo, Rabinath Tagore, czy właśnie noblista
            ubiegłoroczny...
            Pozdrowienia:)
            • Gość: l Re: i znowu IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 30.05.04, 20:33
              Czemu noblista ubiegłoroczny jest też "polityczny"? Bookera też przyznaje się
              wg klucza "politycznego"? Idąc tym tropem każda nagroda może być oskarżana
              o "polityczność", bo każda literatura jest w jakimś stopniu "polityczna" lub
              można z niej zrobić - nawet wbrew intencjom autora - twór "polityczny".
              Jeśli zaś na przykład przyznaje się Nobla "jakiemuś" Chinczykowi to można
              oczywiście powiedzieć, że kryterium było "polityczne", bo on przecież nieznany,
              nikt go do kanonu nie wpisywał, mało kto w Europie czytał. Ale co z tego? Może
              właśnie na tym powinna polegać "międzynarodowość" tej z najważniejszych nagród,
              że zauważa się także i to, co nie funkcjonuje tak mocno na tym
              współczesnym "rynku literackich wybitności"? Łatwiej jest jednak powiedzieć, że
              jak nagrodę dostaje ktoś spoza kręgu "naszych, znanych, wybitnych", jakiś
              Chinczyk, włoski "satyryk" czy facet z RPA to to jest tylko wynikiem intryg
              politycznych i njak się ma do wartości literackiej.
              • Gość: belle Re: i znowu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.04, 20:59
                Nagroga Nobla ma posmaki polityczne, o czym świadczą wystawiane przez gremium
                uzasadnienia: za co i dla kogo, ale zgadzam się z tobą: nie istnieją chyba
                nadrody literackie całkowicie bezstronne, przyznawana wyłącznie z pobudek
                literackich.
                pozdrawiam,
            • Gość: wiecie kto Re: i znowu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.04, 20:38
              >Bo gdyby miała to być nagroda za "literackośc" jakkolwiek
              >enigmatycznie by to nie brzmiało, to niewielu twórców dostało ją słusznie

              a kto decyduje czy slusznie czy nie?
              • braineater Re: i znowu 30.05.04, 21:39
                właśnie o to chodzi, że nie istnieje takie gremium jurorskie, które byłoby w
                stanie ocenić "literackość" danego dzieła i zawsze wygrają te czy inne poza
                literackie względy, stąd całkowita bezsensownośc przejmowania się nimi - vide
                mój pierwszy post.
                Pozdrowienia:)
                • Gość: wiecie kto Re: i znowu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.04, 22:54
                  najpierw napisales:
                  >A czy nie jest bzdurą po prostu ocenianie pisarstwa wedle klucza nagród?

                  a później:
                  >Bo gdyby miała to być nagroda za "literackośc" jakkolwiek
                  >enigmatycznie by to nie brzmiało, to niewielu twórców dostało ją słusznie a
                  >kilku jak Hesse, nawet wbrew wszelakim wyznacznikom, tego czym dobra
                  >literatura
                  >być powinna

                  pytam więc: o jakim kluczu mówisz??


                  jeszcze później napisałeś:
                  >właśnie o to chodzi, że nie istnieje takie gremium jurorskie, które byłoby w
                  >stanie ocenić "literackość" danego dzieła

                  wcześniej twierdząc:
                  >niewielu dostało ją [nagrodę nobla] słusznie

                  skąd wiesz, że niewielu dostało ją [nagrodę nobla] słusznie, skoro nie istnieje
                  gremium jurorskie, które byłoby w stanie ocenić "literackość" danego dzieła.
                  jedyna możliwość: wiesz lepiej niż szacowne gremium
                  • braineater Re: i znowu 31.05.04, 18:16
                    zabawa w tautologie, ale jak trza to trza:) - a) skoro teza tego forum brzmi,
                    że nobel przyznawany jest generalnie z klucza politycznego, to wyklucza to
                    przyznawanie tejże nagrody za osiągnięcia literackie (bo nie powstało jeszcze
                    dzieło polityczne o wybitnych wartościach literackich, więcej obie te rzeczy w
                    moim mniemaniu, po prostu się wykluczają)
                    b) wcale nie wiem lepiej od szanownego gremium jurorskiego, kto jest lepszym
                    pisarzem a kto gorszym, ale patrz pkt a) nie kieruję się w mojej ocenie
                    literatury żadnymi względami politycznymi,tylko radością z czytania danego
                    dzieła, zachwytem nad udatnymi chwytami formalnymi czy po prostu doceniam te
                    wartości ludzkie, które autor głosi - bo gdyby tak było cieszyłbym się z
                    nagrody dla Hessego, ceniąc go za udatną propagandę, a nie wieszał psów na nim,
                    za to, że, znów w moim mniemaniu, musiałbyć jakimś krewnym po piórze Williama
                    Whartona.
                    Z czego wniosek iż dobieranie autorów i ocenianie ich podle nagród jakie w
                    życiu zebrali, nie ma kompletnego sensu, gdyż nie istnieje coś takiego jak
                    obiektywna ocena i również nie istnieje grono tak niepodważalnych aytorytetów ,
                    które byłyby w stanie przekonać dwóch różnych czytelników do jednego autora.
                    Wszystko to uzależnione jest jedynie od własnych gustów i preferencji
                    czytelniczych.
                    Pozdrowienia:)
                    • Gość: belle Re: i znowu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.04, 18:37
                      W dużym stopniu się zgadzam, ale moim zdaniem są pewne wartości literackie ,
                      ujmijmy je jako obiektywne, niezależne od osobistych preferencji, o których
                      skalę mogą się toczyć spory.
            • Gość: belle odpowiedź IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.04, 20:55
              Ergo: Literacka Nagroda Nobla wyznacza przede wszystkim pisarzy o ,,mesjańskim"
              zacięciu, ale przy tym wyłania mimo wszystko literackie perełki. Ja bym
              dorzuciła ,,Chłopów" Reymonta;)
              P.S. dzięki Noblowi poznałam prozę Kertesza (wcześniej go niewydawano w
              Polsce), za co jestem jej bardzo wdzięczna.
              pozdrawiam bardzoo,
              • Gość: pszemcio Re: odpowiedź IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.04, 09:05
                czemu o mesjanskim zacięciu?? Saul Bellow, Gide, Faulner...czy oni
                mająmesjański zacięcie...no i szymborska
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka