Gość: Vivian Darkbloom
IP: *.mil.net.pl / *.milnet.silesianet.pl
29.05.04, 19:28
Teza może wydawać się iście blużniercza... Ale przyznjacie się - czy mówią
wam coś nazwiska Sully Prudhomme, Sillanpaa, Gjellerup? Są to laureaci sprzed
II wojny światowej, których twórczośc została juz zweryfikowana przez czas...
Z drugiej strony - nie ma sensu wymieniać pisarzy, którzy Nobla nie dostali,
a ich twórczośc bezwzględnie zalicza sie do tzw. kanonu XX wieku i są nadal
czytani, bo jest ich zbyt wielu. Ułomnościa Nobla jest to, że po pierwsze
procedury jego przyznawania są niejawne (w przeciwieństwie do Nike czy
Bookera), a po drugie jest przyznawany z klucza narodowego. Przypuszczam, ze
często odbywa sie to na zasadzie - Kraj X nie miał jeszcze żadnego noblisty?
W takim razie przyznajmy Nobla najwybitniejszemu pisarzowi z kraju X.
Oczywiście swoją rolę odgrywa także polityka...