gawronka
12.06.04, 12:41
Buszując po bibliotekach w poszukiwaniu czytadeł na lato odkryłam pewną
oprawidłowość: im więcej mott, im dłuższe dedykacje i im
obszerniejsze "podziękowania dla", tym denniejsza książka. Oczywiście nie
twierdzę, że to reguła bezwyjątkowa. Sprawdza się jednak na tyle, że bardzo
rzadko wychodzę z biblioteki z książką i potem żałuję, że wzięłam taki chłam.
po prostu patrzę na pierwsze strony i oceniam po
długości "acknowledgementów" ;)))