Dodaj do ulubionych

siostry Bronte

IP: *.9.175.181.ng.pl 09.05.12, 16:21
Witam. Dawno temu, jeszcze w liceum, czytałam Wichrowe Wzgórza Emily Bronte. Teraz, po przeczytaniu biografii słynnych sióstr, zainteresowałam się równiez twórczością Charlotty i Anny. Czytaliście może "Lokatorkę Wildfell Hall", "Dziwne losy Jane Eyre", "Shirley" czy "Vilette"? Która wywarła na Was wrażenie? Którą polecacie?
I jeszcze jedno pytanie do wielbicieli sióstr - która z nich wzbudzała waszą największą sympatię? Ja - co do twórczości - wiedzę mam póki co dość ubogą, ale po biografii "Na plebanii w Haworth" Przedpełskiej (polecam!) zdecydowanie najbardziej polubiłam Annę.Emilia była zdecydowanie najbardziej "niepokojąca" i "trudna", ale budziła szacunek swoją indywidualnością, natomiast najmniej przypadła mi do gustu Charlotta, szczególnie po przeczytaniu jej narzucających się i wręcz obsesyjnych listów do Profesora Hegera. Największą moją niechęć wzbudził jednak Branwell. Pomijając jego chorobę, nie lubię niezaradnych mitomanów i egocentryków. Najmniej znana siostra - Anna - wydała mi się w biografii Przedpełskiej ujmująca. A Wy co myślicie?>
Obserwuj wątek
    • lustroo Re: siostry Bronte 09.05.12, 21:13
      "Dziwne losy Jane Eyre" mam w domu i czytałam naście razy. Z tego co wiem są 3 ekranizacje filmowe jedna stara i dwie nowsze, jedną mam. Przez "Wichrowe..." nie przebrnęłam.
    • Gość: kocisko Re: siostry Bronte IP: *.net.autocom.pl 10.05.12, 23:54
      Czytałam( wiele razy a nawet mam w domu):" Dziwne losy Jane Eyre '' Charlotty i" Wichrowe Wzgórza'' Emily
      Raz - "Vilette" również Charlotty .
      Najbardziej lubię Jane - uważam bohaterkę za jedną z najsympatyczniejszych postaci kobiecych w literaturze , a powieśc czyta sie jak połączenie romansu z kryminałem i to w najlepszym wydaniu (wszak to klasyka). Trochę inny stosunek mam do'' Wichrowych Wzgórz''- przeraża mnie mnie mroczność klimatu tej powieści i bijący z niej fatalizm , ale wracam do niej czasem . Najmniej podobała mi się ''Vilette'' - jest to powieść o niezbyt ciekawym zyciu guwernantki które niezupełnie jej się udało , ale pogodziła się z losem ... O ile dwie pierwsze powieści można uznać za romantyczne (skłóceni ze światem główni bohaterowie , nieszcześliwa miłość , tajemnicze , zagadkowe zdarzenia ) o tyle ostatnia przypomina raczej powieśc pozytywistyczną . Biografię sióstr znam raczej powierzchownie , ale lubię Charlotte , bo sądzę , że musiała mieć cechy Jane Eyre . Wiem , że rodzenstwo straciło wczesnie matkę , a ojciec był raczej surowym człowiekiem , na szczęście dzieci miały kochającą ciotkę , która czesciowo zastąpiła zmarłą. Losy bohaterek powieści były bardzo podobne ... Natomiast o Emily ktoś (nie pamiętam kto) napisał że "miała w sobie piekło" Nie czytałam nic na temat pierwowzorów postaci Kate i Headclifa , może kiedyś jeszcze mi się uda ...
      • 1borgia Re: siostry Bronte 11.05.12, 00:41
        prosilbym o niepisanie powyzszych recenzji i wpowyzszy sposob.

        dziekuje.
        borgia
        • Gość: tyda Re: siostry Bronte IP: *.9.175.181.ng.pl 11.05.12, 15:16
          Borgia, mogłabyś pisać jaśniej? bo nie za bardzo wiem, o co chodzi.
          Do pozostałych forumowiczek: własnie nabyłam Jane Eyrę i Lokatorkę. Chcę przeczytać przynajmniej po jednej książce każdej z sióstr. Mam nadzieję, że po Jane Eyre zmienię swój niezbyt przychylny stosunek do Charlotty:)
        • Gość: monika Re: do Borgii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.12, 19:50
          Ty normalna jesteś? co ci przeszkadza w tej recenzji?
    • Gość: Malina Re: siostry Bronte IP: *.internetia.net.pl 11.05.12, 19:19
      Bardzo lubię Jane Eyre, zarówno książkę, jak i filmy. Ekranizacji było bardzo wiele, najłatwiej sprawdzić to sobie na filmwebie. Oglądałam prawie wszystkie. Najlepsza to serial BBC z 2006r- ekranizacja super, najlepszy Rochester ze wszystkich (Toby Stephens), świetna Jane (Ruth Wilson). Oczywiście są pewne drobne zmiany, ale to najlepsza, najbardziej pełna pasji wersja, warto obejrzeć po przeczytaniu książki. Najnowszy film z 2011 z Mią Wasikowską- może być, choć już nie to. Warto też poznać ekranizację Zeffirellego z Charlotte Gainsbourg. Była też wersja z Timothy Daltonem - ujdzie, chociaż już z trudem, a sama Jane jest tam nudna i drętwa. Jako Bronte-tropicielka dotarłam też do filmu z 1943 z Orsonem Wellesem, ma moc, ale głównie przez Orsona i samą kina ekspresję lat 40-tych.
      Co do "Wichrowych wzgórz"- książkę lubię, czytało się za pierwszym razem jednym tchem, dawno do niej nie wracałam. W tym roku ukazało się nowe tłumaczenie, nie czytałam. Co do ekranizacji- również było ich wiele, ale żadnej naprawdę dobrej. Pomimo tego, że ekranizacja z 1992 uważana jest za tę świetną- ja jej nie lubię, nie pasuje mi ani Binoche, ani Finnes, książkę spłycono i jest "nie taka". Wersji 2011 nie widziałam. Inne starsze, jeszcze gorsze i z jednej na drugą co bardziej kuriozalne. Co do wersji retro- Olivier jako Heatcleaf. Wolę Orsona.
      Jeśli chodzi o książki- przede mną nadal "Vilette" (zatrzymałam się gdzieś na początku) i niedawno wydana po raz pierwszy po polsku "Shirley" (obie czekają na jesień i zimę), bo wiosna i lato to u mnie raczej czas powrotów do Jane Austen i pisarzy z południa.
      Co do biografii sióstr Bronte. Udało mi się zdobyć rzecz bardzo fajną, może uda się dopaść w jakimś antykwariacie jeszcze: "The life of Charlotte Bronte" autorstwa samej Elisabeth Gaskell (nie ma dotąd polskiego wydania)- jej przyjaciółki, również bardzo znanej pisarki (słynna powieść "Północ i Południe" i niemniej słynny już serial BBC z 2004 z Richardem Armitage i Danielą Denby- Ashe).
      Trochę dygresji: co do seriali BBC, generalnie bardzo je lubię, wiele oglądałam, kilka jeszcze przede mną, ale dwa są u mnie na pierwszym miejscu: Jane Eyre 2006 i "North and South" 2004- obydwa są doskonałe, trudno się od nich uwolnić :)) Świetni aktorzy, niesamowita dbałość o zachowanie klimatu książek, genialne wnętrza. Co do N&S - do tego zachwytu dochodzi jeszcze zachwyt nad muzyką. Warto do nich dotrzeć i poznać, jeżeli ciągnie kogoś do sióstr Bronte i literatury angielskiej tego okresu.
      • Gość: tyda Re: siostry Bronte IP: *.9.175.181.ng.pl 11.05.12, 21:44
        Bardzo dziękuję za wyczerpujące odpowiedzi. Co do biografii sióstr, to zastanawiam się nad przeczytaniem pozycji Ewy Kraskowskiej, ale ponoć biografia Przedpełskiej jest pełniejsza. Zniechęciła mnie informacja, że Kraskowska pisząc "Siostry Bronte" opierała się na książce Przedpełskiej. Natomiast czekam z niecierpliwością na biografię Gaskell. Mój angielski jest póki co zbyt słaby,by czytać w oryginale, ale za to na półce czeka "Północ i południe" autorstwa Gaskell. Co do ekranizacji filmowych, to widziałam tylko ekranizację "Wichrowych..." z Juliette Binoche i - w porównaniu z książką - jest rzeczywiście słaba. Ciekawa jestem tej najnowszej ekranizacji, w której ponoć Heathcliff przedstawiony jest jako czarnoskóry. Słyszałam opinię, że najnowsza ekranizacja jest dużo bardziej współczesna i nie oddaje klimatu czasów, w których żyły fascynujące siostry Bronte. Z nazwisk osób żyjących i tworzących w czasach Charlotty, Emilii i Anny ciekawa jestem jeszcze prozy George Eliott, której "Miasteczko Middlemarch" w dwóch tomach również czeka na półce:)
        Ale póki co bardziej jestem ciekawa twórczości sióstr (może oprócz Vilette, o której czytałam niezbyt pochlebne recenzje)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka