Gość: Dropa Re: Najlepsza książka jaką czytaliście. IP: *.poz1.cyber-cafe.pl 12.08.04, 14:14 Zależy od etapu życia na którym jesteśmy.. Był etap Pana Samochodzika (przeczytalam wszystkie w podstawówce) Był etap szpiegowskich książek Ludluma (przeczytalam prawie wszystkie w liceum:) Teraz niesamowicie wciągnęła mnie proza Olgi Tokarczuk! Bardzo polecam i dziwię się że jeszcze nikt o niej nie wspomniał..(tzn doszłam chyba do 200wpisów heh) i poezja Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej oraz Haliny Poświatowskiej. Oczy-wiście z klasyki: Mistrz i Małgorzata (moja imienniczka:) Próbuję teraz czytać ją memu Mistrzowi;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dropa Re: Najlepsza książka jaką czytaliście. IP: *.poz1.cyber-cafe.pl 12.08.04, 14:51 zapomniałam wspomnieć o książce która miała na mnie duży wpływ.. Henryk Sienkiewicz Quo vadis..piękna Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kryske Re: Najlepsza książka jaką czytaliście. IP: *.telia.com 15.08.04, 08:40 Tokarczuk nie trawie (moze z powodu wieku - mojego), ale Jasnorzewska bardzo lubie, pewnie tez z powodu wieku Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mark Vonnegut Re: Najlepsza książka jaką czytaliście. IP: 80.48.155.* 12.08.04, 14:24 Eden Express. Tlumaczenie Lech Janerka. Syn Kurta Vonneguta napisał wspaniałą książkę o wariowaniu. Szczera, dowcipna, prawdziwa po prostu wspaniała Odpowiedz Link Zgłoś
adi7 Re: Najlepsza książka jaką czytaliście. 12.08.04, 15:35 "Imię róży".Za średniowiecze,wspaniałe dialogi oraz poczucie humoru Wilhelma. Odpowiedz Link Zgłoś
gatorinho "Nowe Zycie" Malamuda 12.08.04, 15:38 bo pozwolila mi przetrwac trudne chwile i zmusila do refleksji nad potrzeba samotnosci "Wladca pierscieni", za dziecinstwo, ktore odeszlo dawno juz "Zegnaj laleczko" i caly Chandler za DYSTANS "Idiota", bo uratowala mnie przed popadnieciem w apoteoze umartwiania sie "Imie Rozy" za swietna zabawe "Lalka", bo polska i swietnie napisana Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nalia Alchemik IP: 194.150.96.* 12.08.04, 16:28 Ksiazka niesamowicie dziala na wyobraznie, pomaga wierzyc i miec marzenia. Zreszta wszystkie ksiazki Coelho sa takie...wchlaniaja na dlugo. Odpowiedz Link Zgłoś
ula.ula Re: Najlepsza książka jaką czytaliście. 12.08.04, 17:03 Czeslawa Straszewicza: Turysci z bocianich gniazd - za humor, za przepis na zrazzy a`la Radziwill. B.Hrabala wszystko, a z tego za zdanie "mialem 21 lat i tyle energii w sobie, ze Prage przez tydzien mozna by nia oswietlic", za kwestie stryja Pepiego "szwagierko, jest pani glupia, jak egzamin zdawany wieczorem", za rozdzial o Militce i Celusiu z "Takiej pieknej zaloby", za "Lekcje tanca dla starszych i zaawansowanych" i zdanie o postepie, ktory okazuje sie zaraza w przypadku pieczenia chleba, warzenia piwa i robienia masla. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: patrycja Re: Najlepsza książka jaką czytaliście. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.08.04, 17:19 "Jeździec miedziany"-Pauliny Simons.Książka o gorącej miłości przez wielkie M,o wojnie,która zabiła...Książka ma ponad 700stron,a ja przeczytałam ją w dwie noce,więc chyba nie muszę jej już reklamować:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wiesia Re: Najlepsza książka jaką czytaliście. IP: 155.94.78.* 12.08.04, 17:58 Władca Pierścieni Tolkiena - lingwistyczne "BEST!DZIEŁO" - dobra lingwistyka w powieści bardzo pomaga w wyobrażeniu sobie danej rzeczywistości. Czytając, czuje się że te wszystkie nazwy miejsc, bohaterów nie były wymyślone ot tak - autor wiele lat studiował anglistykę. Plus - znajomość i umiejętność przedstawienia faz cierpienia. Tęsknota, ból, miłosierdzie przedstawione fantastycznie choć fabuła tak banalna. Freddy Mercury tak samo umiał uszlachetnić kicz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kata Re: Najlepsza książka jaką czytaliście. IP: *.acn.pl 12.08.04, 18:30 Jak dla mnie: Na zachodzie bez zmian Gra w klasy Kłębowisko żmij Dlatego, ze latami po przeczytaniu to pierwsze tytuly, ktore cisna mi sie do ust. Sami sie przekonajcie dlaczego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: robert Re: Najlepsza książka jaką czytaliście. IP: *.net.autocom.pl 12.08.04, 19:21 "Cichy Don" Szołochowa - piękna opowieść o strasznych czasach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kk Re: Najlepsza książka jaką czytaliście. IP: 212.160.172.* 13.08.04, 12:42 Jeśli ktoś czyta, to się rozwija, jeśli się rozwija to zmieniają mu się poglądy. Sentyment do pewnych lektur pozostaje i zapadają one w pamięć, ale ja uważam że najlepsze książki jeszcze przede mną. Na dziś cenię sobie "Pachnidło" P. Suskinda, za to że otworzył mi oczy świat zapachów i pokazał jak bogaty w zapachy jest nasz świat i za to, że w momencie kiedy ją czytałam moje życie było piękne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: moni402 Re: Najlepsza książka jaką czytaliście. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.04, 00:32 właśnie czytam 3 tom i nie żałuję, że się zabrałam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mexi Re: Najlepsza książka jaką czytaliście. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.08.04, 19:43 "Przebudzenie"- Anthony De Mello - bo zmusza do myslenia i zastanowienia sie nad soba i otaczajacym swiatem "Najpiekniejsza para piersi na swiecie"- Roland Topor- za czarny humor, ironie i dystans do rzeczywistosci A z łatwiejszych pozycji niesamowita dla mnnie jest "Pestka" Anki Kowalskiej. Ma skutecznie budowane napiecie, wyrazistych bohaterów. Połyka sie za jednym zamachem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ZONK Re: Dorota Terakowska "Ono" IP: *.foxnet.com.pl 12.08.04, 20:33 Dorota Terakowska "Ono" Odpowiedz Link Zgłoś
eirinn Re: Dorota Terakowska "Ono" 12.08.04, 20:40 'Wichrowe wzgórza'. Zawsze i wszędzie i o każdej porze. Bezapelacyjnie i bezwzględnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MM Re: Dorota Terakowska "Ono" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.04, 00:33 toż to koszmar, można się zniechęcić do książek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: darek Cichy Don Szołochowa. IP: 80.48.184.* 12.08.04, 21:37 Nastrój, historia ,ludzki los ,znakomita. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tomko "Kronika pewnego wieczoru" Marianny Sortilege IP: *.y.INTELINK.pl / *.y.INTELINK.pl 12.08.04, 21:46 krotka, promienna, pelna zycia ksiazka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marocaine Skała Taniosa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.04, 21:52 Jak dla mnie "Skała Taniosa" Amina Maaloufa. Za baśniowość i kompletnie zaskakujące zakończenie. Niezły był też "Paragraf 22" Josepha Hellera. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: adam Przygody dobrego wojaka Szwejka IP: 80.48.184.* 12.08.04, 22:16 Zawsze wprowadza mnie w dobry nasrój .Polecam jako lek na depresję. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Melasa Re: Przygody dobrego wojaka Szwejka IP: *.wrzos.wroc.pl 12.08.04, 22:53 Masz absolutną rację. A pozatym jest ponadvczasowa - na trepstwo wojska, ograniczenie policji, głupotę poltykow czy zakłamanie kleru (wszelakiego). Każdy nagi człowiek w wodzie wygląda jak poseł - a może być zbrodniarzem....... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kryske Re: Przygody dobrego wojaka Szwejka IP: *.telia.com 13.08.04, 22:11 Faktycznie doskonala powiesc. Mnie tez zawsze wprowadza w swietny nastroj. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mac Przygody Dyla Sowizdrzała - Charles De Coster IP: *.starnettelecom.pl 13.08.04, 09:04 Mądre i wesołe Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: asch Re: Najlepsza książka jaką czytaliście. IP: 81.210.112.* 13.08.04, 09:08 myślę że "Pachnidło" Süskinda nie można się oderwać treść zostaje na bardzo długo, piękny horror polecam facetom i kobietom Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ada Re: Najlepsza książka jaką czytaliście. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.08.04, 09:17 "Przeminęło z wiatrem" - poprostu super Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: asińczka Re: Najlepsza książka jaką czytaliście. IP: *.noname.net.icm.edu.pl 13.08.04, 10:39 Zaczytuję się w Kraszewskim, może trochę nie na czasie, ale polecam wszystkim, którzy kochają piękny język i dawne czasy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zoso Re: Najlepsza książka jaką czytaliście. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.04, 10:52 Wiem, że mozna tylko jedną, ale ja musze 3. 1."TAJEMNICA ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA"Josteina Gaardera 2."STO LAT SAMOTNOŚCI"Marqueza 3."DEMON I PANNA PRYM"Paulo Coelho To są bardzo, bardzo mądre książki. Zresztą większośc książek Gaardera jest taka. Wstyd nie przeczytać. "ŚWIAT ZOFII" Znam na pamięć. Odpowiedz Link Zgłoś
hana1909 Oskar i panna Róża 13.08.04, 11:06 Oskar i panna Róża - Eric Emmanuel Schmitt Piękna... pobudzająca do zastanowienia... wzruszająca... Dlaczego... bo pokazuje, że nawet w obliczu bliskiej i nieuniknionej śmierci można uczynić życie pełnym... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Leon Re: Najlepsza książka jaką czytaliście. IP: *.cn.com.pl 13.08.04, 11:08 Mistrz i Małgorzata, wybrałem ją bo miała być jedna. Ale tak naprawde to cała seria Harego Pottera. Odpowiedz Link Zgłoś
mika_forum Egipcjanin Sinuhe miki waltariego 13.08.04, 11:15 Czytalam... 42 razy. Biesy Dostojewskiego Agatha Christie (cala) z literatury dziecieco-mlodziezowej: Feniks i Dywan, Piecioro Dzieci i COs Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lykos Re: "Egipcjanin Sinuhe" Miki Waltariego IP: 150.254.85.* 20.08.04, 12:57 "Egipcjanin Sinuhe" jest też moją ukochaną książką. Jest to baśń wspaniale osadzona w realiach Egiptu końca XVIII dynastii. Powieść wielowarstwowa: miłość, władza, tajemnica i przemijanie - najważniejsze problemy wielkiej literatury. Liczne odniesienia do współczesności (zderzenie starej kultury z chamskim totalitaryzmem, coś w rodzaju wojny pancernej w starożytności, nienawiści etniczne i manipulacje tymi emocjami; książka została wydana tuż po II wojnie światowej, w 1946). Wspaniałe uświadomienie czytelnika, że świat był jednością także w głębokiej starożytności (w szkole uczy się osobno historii Egiptu, osobno Mezopotamii itd., w ogóle nie wspomina się o imperium Hetytów i Mitanni; nie zwraca się wcale uwagi, że te wspaniałe cywilizacje musiały się ze sobą kontaktować - poza może kontaktami wojennymi - przez kontakty dyplomatyczne, szpiegowskie, handlowe, religijne, cywilizacyjne i kulturowe - tak różnorodne obszary miały wiele cech wspólnych i w istocie stanowiły jedną megacywilizację). Książka jest niezwykle barwna, rzekłbym sensytywna: pełno w niej kolorów, zgiełku, zapachów, rozmaitych obyczajów, pogranicza realizmu, baśni, snu. I ten wspaniały język, pełen humoru i odniesień do Orientu (jakby z "Baśni z tysiąca i jednej nocy", ale i nawiązań do oryginalnych tekstów staroegipskich. Mnóstwo aluzji zrozumiałych tylko dla znawców epoki (zanim przeczytałem książkę po raz pierwszy jako siedemnastolatek tuż po jej pierwszym polskim wydaniu, interesowałem się cywilizacjami starożytnymi, ale "Egipcjanin" spowodował chęć pogłębienia wiedzy w tej dziedzinie, której jestem wierny do dzisiaj). Na tym tle losy człowieka pełnego sprzeczności: mądrości, analitycznego rozumu, doskonałości zawodowej, samoświadomości i wielkiej dobroci obok dziecięcej naiwności, braku zdecydowania, charakteru raczej słabego, poddającego się silniejszym, ale nie wahającego się walczyć o ideały. Człowieka fatalnego, przynoszącego nieszczęście tym, których kocha. Człowieka, którego pochodzenie jest wielką tajemnicą. Lekarza, który ma dostęp do wielkich swojej epoki, jest przyjacielem faraonów Echnatona i Horemhaba, watażki syryjskiego interioru Aziru marzącego o wielkiej niepodległej Syrii, znajomy króla babilońskiego Burnaburiasza (są to postaci historyczne). Równocześnie lekarza ubogich w zaułkach Teb i na drogach Mitanni. Dzięki temu Mika Waltari mógł przedstawić świat opisywanej epoki możliwie pełnie i różnorodnie. Wreszcie jest to klasyczny romans: historia zafascynowania luksusową prostytutką Nefernefernefer, która niszczy Sinuhe i jego przybranych rodziców, historia platonicznej miłości z kreteńską kapłanką Mineą rozgrywającej się w egzotycznej scenerii Bliskiego Wschodu i Krety, miłości bardzo pięknej, ale niespełnionej fizycznie i tragicznie zakończonej, a potem dojrzała miłość do Merit, również zakończona tragicznie, nie bez winy Sinuhe. Opowieść pełna wędrówek, ucieczek, niespodziewanych zwrotów akcji. Chociaż opisywane wydarzenia nie zawsze są zgodne z oficjalną historią, w zasadzie mieszczą się w interpretacji źródeł dostępnych w latach czterdziestych, a nieliczne odstępstwa wydają się świadome i służą usprawiedliwieniu akcji. Realia są oddane wspaniale, przynajmniej te, o których udało mi się przeczytać w literaturze historycznej (nie wiem, czy Waltari wymyślił ceremonię ślubną polegającą na wspólnie stłuczonym garnku, czy gdzieś znalazł jej opis), Złapałem go na dwóch anachronizmach: trójmasztowiec w II tys. przed Chr. (w Starożytności znano w zasadzie tylko jednomasztowce, w epoce rzymskiej pojawił się bukszpryt, wielomasztowce to wynalazek Średniowiecza) i baraniny z ryżem w Syrii w XIV wieku przed Chr. - ale to typowa potrawa dzisiejszego Orientu, więc może był to zabieg świadomy? Jeszcze jedno: powieść jest napisana w formie wspomnień starca - zgreda, którego barwne życie członka establishmentu kończy się na wygnaniu na odludnym wybrzeżu Morza Czerwonego. Według jego słów pisze dla siebie, ale ciągle udziela wyjaśnień ewentualnemu czytelnikowi. Do końca nie wiadomo, ile z akcji to wspomnienia rzeczywiste, a ile wymyślone przez Sinuhe. W każdym razie powieść jest w zasadzie realistyczna w części rozgrywającej się w Egipcie, a im dalej od niego, tym więcej wątków baśniowych, z potworem - bogiem Krety i udziałem w uroczystości jednodniowego króla w Babilonie na czele. Odbiór "Egipcjanina Sinuhe" przez krytykę polską był początkowo lekceważący. Pamiętam esej w "Tygodniku Powszechnym" pod koniec lat sześćdziesiątych poświęcony literaturze fińskiej, gdzie książce poświęcono jedno zdanie, opatrując ją określeniem "głośna". Innym autorom poświęcono po kilka akapitów. Wydaje mi się, że autor powieści tej albo nie czytał, albo przez braki w wykształceniu historycznym nie był w stanie ocenić jej wielkości. Skądinąd wiem, że wielkim admiratorem "Egipcjanina" był profesor Kazimierz Michałowski. Ostatnio czytałem wypowiedź liczącego krytyka, który wyraził się o Waltari jako o największym pisarzu fińskim. Wertując czterotomową Encyklopedię PWN wydaną w latach osiemdziesiątych znalazłem ku mojej głębokiej satysfakcji "Egipcjanina Sinuhe" w zestawieniu najwybitniejszych utworów literatury światowej. W moim wydaniu z początku lat siedemdziesiątych pozycja ta nie figuruje w analogicznym zestawieniu. Przepraszam, że tak się rozpisałem, ale nie mogłem sobie odmówić przyjemności opowiedzenia o mojej ukochanej książce w sposób, na który ona zasługuje. Inne książki Miki Waltari są również bardzo ciekawe i pouczające, jednak tylko o "Egipcjaninie" mogę powiedzieć, że jestem nim zafascynowany. Czytałem go cztery razy po polsku, raz po angielsku i próbuję uczyć się na niej języka hiszpańskiego. Gdyby ktoś chciał przeczytać coś podobnie mądrego, ciekawego i barwnego, polecam książkę pisarki brytyjsko-południowoafrykańskiej Mary Renault "The King Must Die", niestety nieprzetłumaczoną dotychczas na polski. Jest to bardzo zgrabna propozycja nowego odczytania mitu o Tezeuszu. Jej trylogia z czasów Aleksandra Wielkiego ukazała się u nas kilka lat temu i niestety nie wywołała odpowiedniego rezonansu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lykos Re: Egipcjanin Sinuhe miki waltariego IP: 150.254.85.* 20.08.04, 13:02 Mika, napisz coś o "Egipcjaninie". Jestem ciekaw opinii bratniej duszy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gk Na 100 % "Sto lat samotnosci" IP: *.unipress.waw.pl 13.08.04, 11:38 Uważam, ze ta ksiazka to absolutna rewelacja. Barwny, poetycki, mocny język. Postaci jak żywe, wciągająca akcja a tresc po rozcieńczeniu wystarczyłaby do napisania kilku książek. Słowem same zalety. Nigdy przedtem ani potem Maruez nie byl tak dobry. Niezłe tez są " Miłość w czasach zarazy", "Niewiarygodna i smutna historia..." oraz "12 opowiadań tułaczych" ale "100 lat" to niewątpliwie de beściak. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rafał książka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.04, 12:04 Moje drzewko pomarańczowe Jose Vasconselosa. A spróbujcie gdzies ją znaleźć poza ulicznymi straganami... Odpowiedz Link Zgłoś
joannast Re: Najlepsza książka jaką czytaliście. 13.08.04, 14:14 "Heban" Kapuścińskiego za realizm, profesjonalizm i szacunek do innych kultur Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: baret proste - 100 Lat samotności IP: *.in.arpadt.pl / *.arpadt.pl 13.08.04, 16:12 a Coello to takie 100 lat w wersji komiksowej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ayahuasca A ekranizacja powieści;-)? IP: *.lodz.dialog.net.pl 13.08.04, 17:27 bardzo trudne ;-( 'Mistrz i Małgorzata'. 'Alchemik'. 'Imię Róży' Złota trójka, w końcu do trzech razy sztuka ;-) A najlepsza ekranizacja powieści..? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kryske Tajemniczy ogrod IP: *.telia.com 13.08.04, 22:15 Agnieszki Holland. To moja ulubiona ksiazka z dziecinstwa i nic nie stracila na ekranizacji. Z reguly albo czytam ksiazke (najczesciej) albo ogladam film. Chociaz ostatnio obejrzalam Godziny i tez z przyjemnoscia przeczytalam ksiazke nie mowiac o tym, ze pod wplywem Godzin zaczelam czytac Woolf. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Małgorzata Re: Najlepsza książka jaką czytaliście. IP: *.sandomierz.pilicka.pl 13.08.04, 20:50 Zdecydowanie G.G. Marquez - "Sto lat samotności" i "Jasien patriarchy". Nikt nie stworzyć nigdy nic piękniejszego. Marquez zamknał w tych powieściach istotę życia. Mnie pomógl zrowumień swiat Odpowiedz Link Zgłoś