Dodaj do ulubionych

chyba się udało... :)

03.09.13, 11:12
Witam,
Możliwe, że mi się udało. Jest wydawca chętny do publikacji mojej powieści.
Na dodatek bez współfinansowania... ;)
Ale to poszło podejrzanie szybko... Ile czekaliście na odpowiedź wydawcy?

Czekam jeszcze na odpowiedź od innych wydawców. Jak sądzicie, jak długo mogę wstrzymywać tego wydawcę, który przyjął moją książkę do druku? Jak długo mogę odwlekać podpisanie umowy?
będę wdzięczna za opinie,

a.d
Obserwuj wątek
    • hardy1 Re: chyba się udało... :) 03.09.13, 16:37
      Wiosną swoją książkę wysłałem do dwóch wydawców.

      Jeden nie odpowiedział (oprócz automatycznego potwierdzenia). Wysłałem raz przypomnienie - po braku odpowiedzi zrezygnowałem. Na swojej stronie reklamowali się, że w ciągu trzech tygodni odpowiadają na tak lub nie. Niewiarygodne wydawnictwo.

      Drugi wydawca, po przypomnieniu, odpowiedział szybko, przepraszając za opóźnienie. W kilka dni przysłał maila, że przyjmują moją książkę do wydania. Później już tylko podpisanie umowy i korekta treści, z obu stron. Wydali bardzo szybko, w ciągu miesiąca od podpisania umowy, zaraz po ostatnich korektach redaktorskich (ogłaszają się, że wydają w ciągu trzech miesięcy). Książkę wydali porządnie.
      Na stronie tego wydawcy jest kalkulator kosztów, jakie musi ponieść autor, po przyjęciu książki do wydania. Można samemu sobie obliczyć. Nie oszukali mnie, byli rzetelni, tak przy poprawkach, jak i później. Do tego w umowie jest zawarte, że nie roszczą sobie prawa wyłączności do książki, mogę ją też wydać w innym wydawnictwie.

      Kiedy słyszę, że jakieś wydawnictwo chce wydać książkę nieznanego autora bez poniesienia wstępnych kosztów ze strony tegoż autora, to odzywa mi się dzwonek alarmowy. Jest kapitalizm, wydawnictwa to zwykłe firmy, nastawione na zysk. Nie ładują swoich pieniędzy w nieznanych autorów, gdyż nie wiedzą, czy ich nie stracą. Ryzyko przerzucają na "oferenta".
      Mogę oczywiście się mylić, ale trochę się naczytałem o niewiarygodnych wydawnictwach. Czasem to jest łańcuszek, rzucenie przynęty "wydamy za darmo" - koszty dla autora pojawiają się później, kiedy czasem już trudno się wycofać.
      Wolę wydawnictwo, które z góry przedstawia kalkulator kosztów.

      PS. Proszę przeczytać dokładnie umowę. Możliwe, że jest tam podane, w jakim czasie trzeba zdecydować się na podpisanie umowy.
      • hardy1 Re: chyba się udało... :) 03.09.13, 16:41
        PS. U góry "Mamrotka" jest link do "Wydawnictwa i ich obyczaje". Znaleźć tam można "białą" i "czarną" listę wydawnictw. Warto tam sprawdzić.
      • art-decco Re: chyba się udało... :) 03.09.13, 18:23
        o jakich kosztach, które musi ponieść autor po wydaniu książki mówisz?

        pozdr.
      • skajstop Przykro mi, ale to bzdura! 03.09.13, 20:14
        Istnieją wydawnictwa, które wciąż publikują debiutantów i płacą im za sprzedane książki!
        To naprawdę mit, że autor musi dopłacać do swego dzieła!!!

        Jedno się tylko zmieniło: dziś debiutantowi trudniej się dostać do takiego wydawnictwa. Ale wciąż jest to możliwe.
        • art-decco Re: Przykro mi, ale to bzdura! 03.09.13, 20:56
          skajstop napisał:

          > Istnieją wydawnictwa, które wciąż publikują debiutantów i płacą im za sprzedane
          > książki!
          > To naprawdę mit, że autor musi dopłacać do swego dzieła!!!
          >
          > Jedno się tylko zmieniło: dziś debiutantowi trudniej się dostać do takiego wyda
          > wnictwa. Ale wciąż jest to możliwe.

          no właśnie ja jestem debiutantką.
          i nic nie muszę za swój debiut płacić.

          tylko że wysłałam do innych wydawnictw też i ciekawa jestem odpowiedzi
          to jest pierwszy wydawca, który się w ogóle na temat mojego tekstu wypowiedział.
          dlatego nie spieszy mi się z podpisaniem umowy.
          ile mogę się zastanawiać i zwlekać z podpisaniem umowy? miesiąc zastanawiania się będzie ok dla wydawcy? Dwa miesiące?

          pozdr


          • skajstop Re: Przykro mi, ale to bzdura! 03.09.13, 21:07
            Wiem. Odpowiadałem na wpis hardy'ego1.

            Ciężko ocenić, ile masz czasu. Bo to zależy od tego, jakiego wydawcę złapałaś. Jeśli słabego, czekaj z miesiąc czy dwa. Ale jeśli dobrego, z tych lepszych, to nie wiem, czy warto ryzykować i szukać dalej.
            • hardy1 Re: Przykro mi, ale to bzdura! 04.09.13, 00:18
              Napisałem, że mogę się mylić. Możliwe, że są wydawnictwa, które wydają debiutanckie utwory za darmo. Jeżeli się udało, to życzę, aby było to rzetelne wydawnictwo.

              Ja po prostu nie szukałem pod tym kątem. Wygooglałem, poszukałem takie, które wydawały pozycje z gatunku mojej książki. Wszedłem na portale dwóch, poczytałem o nich, poczytałem ich regulamin, i wysłałem ofertę. Wcześniej mogłem obliczyć, jaki jest współudział moich kosztów w wydaniu książki, jeżeli wydawnictwo ją przyjmie. W umowie jest zawarte, jaki mam za to udział w zyskach ze sprzedaży egzemplarzy książki.

              To jak koszt namalowania obrazu - malarz ponosi koszt - zakupuje farby, pędzle itd., licząc na późniejszy zysk.
              • skajstop Nie opłaca się tego robić. 04.09.13, 08:00
                Na naszym macierzystym forum, czyli "Wydawnictwa i ich obyczaje", znajdziesz sporo dyskusji, razem z argumentacją, dlaczego nie warto tego robić. W skrócie: bardzo nikła jest szansa, że zwrócą ci się poniesione koszty. Większość działań promocyjnych i tak będziesz musiał zrobić sam. A w dodatku książka będzie niemal nieodstępna, chyba że i za dystrybucję zapłacisz :)
                Analogia z malarzem jest chybiona, chyba że uzupełnimy ją o galerię. Która pobierze od malarza gigantyczną kwotę za przyjęcie obrazu do sprzedaży, ale potem wrzuci go do magazynu i raz na rok wyjmie, żeby malarz się nie czepiał, że galeria nic nie robi, aby dzieło sprzedać :D
                • hardy1 Re: Nie opłaca się tego robić. 04.09.13, 08:18
                  Dzięki za info, Skajstopie. Poczytam, będę na przyszłość więcej wiedział, korzystając z doświadczeń innych.
                  Po prostu, nie miałem zbyt wiele czasu, aby szukać i przesiać wydawnictwa pod tym kątem.
                  • skajstop Re: Nie opłaca się tego robić. 04.09.13, 08:58
                    Wiedza o tym rynku to w tej chwili podstawa. Rynek wydawniczy zrobił się grząski jak bagna w okolicach Nowego Orleanu, pełne krokodyli pragnących cię zjeść :)
      • tialuna Re: chyba się udało... :) 04.09.13, 09:00
        Nie wiem, skąd masz takie informacje. Ja wydałam pierwszą książkę za darmo. Bez znanego nazwiska, bez wcześniejszego publikowania czegokolwiek i gdziekolwiek, w dodatku na niej zarobiłam. Mało tego, znam bardzo wielu autorów, którzy zaczęli dokładnie w ten sposób, wydali za darmo i zarobili na swoich książkach. Nie są to co prawda kokosy, ale powiedzmy biorąc pod uwagę to ile tę książkę pisałam ;), najniższa krajowa mi wyszła :) Mówię oczywiście tylko o sobie. Nie poniosłam żadnych kosztów związanych z wydaniem tej książki, no może z wyjątkiem niektórych darmowych spotkań autorskich, ale to już była moja dobra wola i inicjatywa.
    • tialuna Re: chyba się udało... :) 04.09.13, 09:07
      Ja czekałam tydzień. To była również propozycja od tradycyjnego wydawnictwa, bez współfinansowania. Od kolejnego dostałam odpowiedź po miesiącu, nie miałam jeszcze wtedy podpisanej umowy z tym pierwszym, ale ostatecznie to drugie, mimo że większe i lepsze odrzuciłam, ponieważ od tego mniejszego dostałam lepsze warunki. Dziś wiem, ze to był błąd, należało wybrać drugie :)
      A zwłoka z podpisaniem umowy wyniknie sama, kiedy będziesz ja negocjować. Nie należy godzić się na jej pierwszą wersję, warto się też poradzić kogoś, kto zna się na prawie autorskim, lub ewentualnie jakiegoś autora, który już wydał w tym wydawnictwie.
      • art-decco Re: chyba się udało... :) 04.09.13, 10:55
        wydawnictwa chętnie negocjują z autorami?

        • tialuna Re: chyba się udało... :) 04.09.13, 13:28
          Nie wiem, czy chętnie, ale negocjują ;) Nie należy się bać negocjacji, wydawnictwo na pewno się nie wycofa jeśli uprzejmie spytasz, czy np. można negocjować stawki, czy zmienić jakieś punkty w umowie, co najwyżej nie zgodzi się na Twoje warunki. :)
          • 123danka123 Re: chyba się udało... :) 13.11.13, 16:46
            podaj prosze nazwy wydawnictwa w ktorym wydalas ksiazke i tego duzego ,ktore odpowiedzialo a sie nie zdecydowalaś.Bardzomi zalezy. Napisalam ksiazeczke dla dzieci i i chce ja wydac
            • tialuna Re: chyba się udało... :) 13.11.13, 18:00
              Małe nie wydaje książek dla dzieci, poza tym nie polecam go również z innych powodów, więc nie wymienię. ;) Duże to Nasza Księgarnia, jak wiemy, wydaje lit. dziecięcą. Wiem, że dziecięce chętnie wydaje też Zysk i Akapit.
      • 123danka123 do tialuna Co to za wydawnictwa- oba bardzo mi 13.11.13, 16:48
        tialuna napisała:

        > Ja czekałam tydzień. To była również propozycja od tradycyjnego wydawnictwa, be
        > z współfinansowania. Od kolejnego dostałam odpowiedź po miesiącu, nie miałam je
        > szcze wtedy podpisanej umowy z tym pierwszym, ale ostatecznie to drugie, mimo ż
        > e większe i lepsze odrzuciłam, ponieważ od tego mniejszego dostałam lepsze waru
        > nki. Dziś wiem, ze to był błąd, należało wybrać drugie :)
        > A zwłoka z podpisaniem umowy wyniknie sama, kiedy będziesz ja negocjować. Nie n
        > ależy godzić się na jej pierwszą wersję, warto się też poradzić kogoś, kto zna
        > się na prawie autorskim, lub ewentualnie jakiegoś autora, który już wydał w tym
        > wydawnictwie.
        • 123danka123 Re: do tialuna dzieki za szybka odpowiedz 13.11.13, 19:15
          tydzien czekalas na odp z Naszej ksiegarni??
          jak zadbac o prawa autorskie -wysylam konspekt bajki i nie mam formalnie potwierdzenia , ze cos takiego wyslalam i jestem autorka -tylko mail//jka sobie z tym poradzic
          • tialuna Re: do tialuna dzieki za szybka odpowiedz 13.11.13, 19:42
            Nie, tydzień z tego pierwszego, w którym ostatecznie wydałam. Od NK dostałam odp. po wysłaniu zapytania. Wydawnictwa niestety nie zawsze sami z siebie potwierdzają otrzymaną propozycję. Można dzwonić/pisać i dopytywać. Jeśli chodzi o zabezpieczanie praw autorskich, nie widzę takiej potrzeby. Nigdy nie słyszałam o historii, żeby wydawnictwo, czy ktokolwiek inny ukradł autorowi nie tylko pomysł, ale też cały tekst ( ja rozsyłałam do większości wydawnictw cały tekst książki). Poza tym jeśli jesteś przed debiutem, na sam konspekt może w ogóle nie być reakcji. Do tego przydałoby się chociaż ze 30 stron tekstu i streszczenie, jeśli nie chcesz wysłać od razu całości.
            Z dziecięcych wydawnictw zapomniałam jeszcze o Wydawnictwie Bis. Oni też dość szybko reagują. :)
            • 123danka123 Re: do tialuna 13.11.13, 20:11
              a które byś polecila z tych 4 wymienionych???
              Mam bajkę z tekstem i ilustracjami -jest skonczona . Miałam na myśli to, iż sa to moje ilustracje -recznie malowane Czy cos takiego można wyslać jako wzor -bo to drukarnia drukuje ostatecznie ksiazke .Wydawnictwo ma programy i grafikow i n a podstawie mojego projektu wdraza to do druku??
              Czytałam w necie , że były takie .przypadki .....
              • tialuna Re: do tialuna 13.11.13, 20:24
                Nie mam pojęcia, jak to działa (mówię o ilustracjach), ponieważ ja piszę powieści dla dorosłych.
                Z wymienionych najlepsza oczywiście jest NK, choć chyba najtrudniej dostępna. Radzę wysłać do kilku wydawnictw. :)
                • 123danka123 Re: do tialuna 13.11.13, 20:48
                  Dzieki za info -bardzo mi pomogłas. Jak cos ruszy w mojej sprawie to napiszę.Pozdrawiam.
    • kotkajezynka Re: chyba się udało... :) 21.02.20, 10:41
      Podbijam wątek. Jestem debiutantką i znalazł się normalny, tradycyjny wydawca , który chce wydać moją powieść.

      W najbliższych dniach jestem z nim umówiona na rozmowę. Potem - mam nadzieję -czeka mnie podpisanie umowy i cały proces wydawniczy.
      O co powinnam pytać podczas rozmowy? Czy w umowie jest wskazana wysokość nakładu, czy powinnam o to zapytać? W jakich księgarniach stacjonarnych- poza Empikiem- będzie dostępna książka? Co jeszcze?

      Podczytywałam gazetowe wątki, kiedy czekałam na odpowiedź od wydawnictw. Wypowiedzi wielu z Was utwierdzały mnie w przekonaniu, że warto uzbroić się w cierpliwość, że to nie jest tak, że żaden tradycyjny wydawca nie chce debiutanta. No i w końcu się udało. Wydawca jest z tych mniejszych, ale ma dobre opinie wśród Autorów (żadnych negatywnych wpisów nie znalazłam, na tym forum też nie). Oczywiście nie oczekuje ode mnie żadnego współfinansowania - on bierze na siebie całe ryzyko.

      O co mam pytać? Podpowiedzcie, proszę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka