14.08.11, 17:01
"- Kupiec!... kupiec!... - wybuchnęła prezesowa. - Wokulscy są tak dobrą szlachtą jak Starscy, a nawet Zasławscy... A co się tyczy kupiectwa... Moja Belu, Wokulski nie sprzedawał tego, co dziadek twojej ciotki... Możesz jej to powiedzieć przy okazji. Wolę uczciwego kupca aniżeli dziesięciu austriackich hrabiów. Znam ja dobrze wartość ich tytułów. "

Cóż takiego mógł sprzedawać dziadek Joanny( a pradziadek Izy)?
Obserwuj wątek
    • matylda1001 Re: Dziadek 14.08.11, 18:37
      jadwiga1350 napisała:

      > Cóż takiego mógł sprzedawać dziadek Joanny( a pradziadek Izy)?<

      Zapewne chodzi o herb, a właściwie o prawo do posługiwania się tym, który sam musiał wcześniej kupić od jakiegoś Austriaka, albo uzyskać na wiedeńskim dworze (tez nie za darmo). Przecież polskich hrabiów nie było... "szlachcic na zagrodzie, równy wojewodzie".

      >dziadek Joanny( a pradziadek Izy)<

      Gdyby to miało być tak oczywiste, to prezesowa wyraziłaby się "dziadek twojego ojca" albo "twój pradziadek", byłoby prościej. Ale Joanna i Tomasz wcale nie musieli mieć wspólnego dziadka, mogli być np. rodzeństwem przyrodnim. No, chyba, że chodziło o to, że hrabina miała do Wokulskiego stosunek bardziej pogardliwy, niż pan Łęcki.
      • soova Re: Dziadek 16.08.11, 13:07
        "Gdyby to miało być tak oczywiste, to prezesowa wyraziłaby się "dziadek twojego ojca" albo "twój pradziadek", byłoby prościej. Ale Joanna i Tomasz wcale nie musieli mieć wspólnego dziadka, mogli być np. rodzeństwem przyrodnim. No, chyba, że chodziło o to, że hrabina miała do Wokulskiego stosunek bardziej pogardliwy, niż pan Łęcki."

        Obawiam się, Matyldo, że wyważasz drzwi, które są otwarte. :) Rodzaj więzi między rodzeństwem Łęckich nie ma tu akurat większego znaczenia. Prezesowa używa takiego nieco pokrętnego sformułowania "dziadek twojej ciotki" zamiast "twój pradziadek" po prostu dlatego, że rozmowa dotyczy bezpośrednio hrabiny. Najpierw Zasławska krytykuje jej stosunek do Wokulskiego, nieprzyjechanie samej do Zasławka z powodu niechęci do spotkania z Wokulskim (oczywiście nie wie, że wieści o sukcesach Wokulskiego w Paryżu dotarły też i do majątku hrabiny, i że sama pani Karolowa przysyłając bratanicę do Zasławka dała jej do zrozumienia, że Wokulski jest już poważnie traktowany jako kandydat do małżeństwa). Konsekwencją tego jest, że w następnym zdaniu, w odpowiedzi na słowa Izabeli o uzasadnionej niechęci ciotki do kupca, prezesowa robi tę aluzję do handlowych czynności antenata Łęckich, a wiąże to z osobą hrabiny. Raz - pewnie by nie robić przykrości Izabeli, bo jakby to brzmiało "Moja Belu, Wokulski nie sprzedawał tego, co twój pradziadek", a dwa - bo rozmowa w dalszym ciągu dotyczy postępowania w stosunku do Wokulskiego samej hrabiny, a nie Izabeli, i to postępowania, które się prezesowej nie podoba, i które wyraźnie krytykuje.
        • matylda1001 Re: Dziadek 17.08.11, 00:42
          soova napisała:

          >Obawiam się, Matyldo, że wyważasz drzwi, które są otwarte. :) <

          Chyba tak;) ale na wypadek gdyby mi sie to nie udało zostawiłam sobie wąską furtkę pod postacią uwagi:
          "No, chyba, że chodziło o to, że hrabina miała do Wokulskiego stosunek bardziej pogardliwy, niż pan Łęcki."
          • soova Re: Dziadek 17.08.11, 12:10
            Hrabina ma do Wokulskiego stosunek nie tyle pogardliwy (bo nie zaprasza się na święcone ludzi, którymi się gardzi), ile dość przedmiotowy. Prezesowa słusznie mówi, że tyle Wokulski dla Joasi wart, ile daje na jej ochronę. Jak to w tamtych czasach bywało, hrabina wyżywa się w mniej czy bardziej pokazowej dobroczynności, rywalizując z przyjaciółkami na tym polu. Sama w pewnym momencie chwali się, że dzięki Wokulskiemu jej ochrona będzie niedługo pierwsza w mieście. Bardzo możliwe więc, że przyjmuje go w swoim domu i dopuszcza do swojego kręgu, bo zdaje sobie sprawę, że za pomocą jego pieniędzy może utrzymywać swoją filantropijną działalność. Gdyby nie paryskie sukcesy finansowe Wokulskiego, zapewne w pewnym momencie podano by mu przysłowiową czarną polewkę (bo przecież hrabina wie, że te setki rubli Wokulski wpłaca na jej ochronę nie z chęci dania ujścia zapędom dobroczynnym przecież).
    • soova Re: Dziadek 15.08.11, 17:33
      Mnie się wydaje, że nawiązanie przez prezesową do pokrewieństwa hrabiny, a nie bezpośrednio Izabeli, z owym handlarzem tytułami, nie jest przypadkowe. Starsza pani wie, jak dumna ze swojego pochodzenia jest pani Karolowa, i zdaje też sobie sprawę, że Izabela, podnosząc kwestię niskiego urodzenia Wokulskiego, głosi opinię nie tyle własną, ile środowiska, w którym się obraca. A pamiętamy, że odkąd tylko rozeszły się wieści, że Łęccy nie mają majątku, Izabela bywa już tylko w domu hrabiny, więc słucha tego, co tam się mówi. Zatem demokratycznych raczej przekonań prezesowa korzysta z okazji, żeby wyrazić swój niechętny stosunek do pewnej jednak hipokryzji (choć oczywiście hrabina za czyny swojego przodka nie odpowiada).
      • jadwiga1350 Re: Dziadek 16.08.11, 11:57
        Mam wrażenie, że chodzi tu o coś innego, nie o kupno tytułu. Bo wtedy prezesowa powiedziałaby: Wokulski nigdy nie kupował tego, co dziadek twojej ciotki. A tu mowa o sprzedawaniu. Jakby dziadek Joanny sprzedawał te tytuły hrabiowskie. Ale czy miałby tak silną pozycję na dworze austriackim? Przy cesarzu? Więc co takiego sprzedawał?
        Może chodzi o sprzedaż kraju, zdradę ojczyzny?
        Możliwe, że Joanna i Tomasz to przyrodnie rodzeństwo. I ów dziadek nie jest pradziadkiem Izy. Bo Iza wcale nie reaguje na uwagę Zasławskiej. Więc albo to nie jej przodek, albo nie uważa czynności dziadka za coś haniebnego.
        • soova Re: Dziadek 16.08.11, 12:46
          "Jakby dziadek Joanny sprzedawał te tytuły hrabiowskie. Ale czy miałby tak silną pozycję na dworze austriackim? Przy cesarzu? Więc co takiego sprzedawał?"

          A w sumie - czemu nie? Przecież jeszcze ojciec pana Tomasza posiadał miliony - a skądś je miał, nie przypuszczam, że z własnej pracy, prędzej odziedziczone. Na przykład po swoim z kolei ojcu, który miał aż takie stosunki na cesarskim dworze, że za nadawanie tytułów pobierał prowizję. Aluzja prezesowej odnosi się, jak się zdaje, do tego. Izabela zaś nie reaguje na nią po prostu dlatego, że w tamtych czasach riposta ze strony młodych i niezamężnych panien na coś, co mówiły osoby starsze, była czymś towarzysko niewyobrażalnym.
        • matylda1001 Re: Dziadek 17.08.11, 00:22
          jadwiga1350 napisała:

          >A tu mowa o sprzedawaniu. Jakby dziadek Joanny sprzedawał te tytuły hrabiowskie. <

          Myślę, że własnie je sprzedawał.
          W takim razie zastanówmy się w jakich czasach mogło dochodzić do tych transakcji... Przyjmując jakieś 30-35 lat między pokoleniami wychodzi, że dziadek Joanny i/lub Tomasza żył na początku XIX wieku. W każdym razie jego pełnoletność przypadła na czasy Polski porozbiorowej. Wtedy to o tytuł na dworze zaborcy było dosyć łatwo. We wszystkich zaborach prawo do uzyskania tytułu hrabiego miała polska rodzina mogąca wykazać się pochodzeniem od senatora Rzeczypospolitej lub osoby piastującej wysokie urzędy koronne. Rodziny pochodzące od urzędników ziemskich lub powiatowych otrzymywały tytuł barona. Zapewne dziadek skorzystał z tej możliwości. Zwykłe, polskie szlachectwo mało znaczyło wobec tytułów zaborców. No więc dziadek załatwił sobie tytuł, a potem? No cóż, chętnych wśród Polaków musiało być sporo, a nie każdy miał szansę wykazania się odpowiednim pochodzeniem. Chętni byli w stanie dużo zapłacić, na przykład za przyjęcie do rodziny, a tym samym do herbu i tytułu. Popularna była forma adopcji. Zdarzało się, że hrabia, czy baron adoptowali ludzi nawet starszych od siebie, wzbogaconych parweniuszy, a co ciekawe, również Żydów, którzy świeżo przeszli na chrześcijaństwo. Może to wtedy właśnie dziadek dorobił się tych milionów, których resztki trwonił pan Tomasz?

          > Może chodzi o sprzedaż kraju, zdradę ojczyzny?<

          Chyba nie.
          "Wolę uczciwego kupca aniżeli dziesięciu austriackich hrabiów. Znam ja dobrze wartość ich tytułów."
          Zdanie wypowiedziane w kontekście dziadkowego handelku. Czy to nie najbardziej przemawia za tym, że o tytuły chodzi?
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka