Dodaj do ulubionych

Szymborska w mercedesie

14.04.14, 23:22
cytuję:
Fundacja Wisławy Szymborskiej nie przestaje zaskakiwać operatywnością. Instytucja powołana do życia przez znaną ze skromności noblistkę nawiązała właśnie współpracę z największym dilerem Mercedes-Benz w Polsce. Jak głosi lakoniczny komunikat, "dzięki uprzejmości fundacji" w systemie audio nowego mercedesa klasy C został zainstalowany audiobook, na którym Szymborska czyta swoje wiersze z tomu "Dwukropek". W zamian prezes fundacji Michał Rusinek był uprzejmy odebrać kluczyki do jednego z egzemplarzy rzeczonego mercedesa.
-----------
Czy mnie się tylko zdaje, czy Wisława Szymborska była osobą skromną i nie przywiązującą wagi do pieniędzy?

jeep
Obserwuj wątek
    • scoutek Re: Szymborska w mercedesie 15.04.14, 08:13
      generalnie od pewnego czasu mam mieszane uczucia patrząc na rzeczonego Michała Rusinka, byłego sekretarza Noblistki
      przyznam szczerze - BARDZO Go lubiłam i szanowałam za wszystko, co robił za życia pani Wisławy
      ale od czasu śmierci Poetki pan Michał zachowuje się tak, jakby był częścią Jej samej, a przynajmniej jakby miał udział w Jej talencie
      zachowuje się trochę jak syn wielkiego człowieka (spadkobierca) lub jak .....kardynał Dziwisz, który sprawia wrażenie, że przez samo służenie JPII sam stał się święty

      oczywiście mogę się mylić, napisałam, co czuję
      • nchyb Re: Szymborska w mercedesie 15.04.14, 14:25
        > zachowuje się trochę jak syn wielkiego człowieka (spadkobierca) lub jak .....ka
        > rdynał Dziwisz, który sprawia wrażenie, że przez samo służenie JPII sam stał si
        > ę święty

        dokładnie takie same odczucia mam w stosunku do zachowań obu panów i przez to obaj nie są moimi ulubieńcami :)
        • scoutek Re: Szymborska w mercedesie 15.04.14, 14:43
          z tym, że Rusinek - w odróżnieniu do Dziwisza - ma swoje osiągnięcia, ma się czym pochwalić, zabawne zresztą bardzo "Jak przeklinać? Poradnik dla dzieci" czy "Magia słów czyli retoryka dla dzieci"
          oprócz tekstów wierszowanych i dzieł dot. retoryki
        • jeepwdyzlu Re: Szymborska w mercedesie 15.04.14, 17:43
          dokładnie takie same odczucia mam w stosunku do zachowań obu panów i przez to obaj nie są moimi ulubieńcami :)
          --------------------
          To jest nas troje...
          O tyle się czuję rozczarowany, że Michał Rusinek wydawał mi się kiedyś bardzo ciekawym człowiekiem - dziś - zapewne dalej jest ciekawy - ale zmierza prostą drogą w kierunku zostania celebrytą... Co zapewne zauważył importer Daimler Benza...
          jeep
      • qw994 Re: Szymborska w mercedesie 19.04.14, 12:55
        > ale od czasu śmierci Poetki pan Michał zachowuje się tak, jakby był częścią Jej
        > samej, a przynajmniej jakby miał udział w Jej talencie
        > zachowuje się trochę jak syn wielkiego człowieka (spadkobierca) lub jak .....ka
        > rdynał Dziwisz, który sprawia wrażenie, że przez samo służenie JPII sam stał si
        > ę święty

        Mam DOKŁADNIE takie same odczucia. Nie lubię go. Już go nie lubię. Palma i woda sodowa.
    • claratrueba nie oceniajmy zbyt pochopnie 15.04.14, 08:45
      Czy fakt, że p. Rusinek odebrał kluczyki od Mercedesa oznacza, że on sam stał się dumnym posiadaczem owego auta? Nie wydaje mi się, by tak było. Po prostu jako prezes fundacji odebrał kluczyki od własności fundacji.
      Ocenianie, czy czerpie korzyści materialne z twórczości poetki proponuję odłożyć do czasu, gdy wiadomy będzie dalszy los auta. Bo syt. kiedy prezes z owego pojazdu korzysta wygląda nieco inaczej niż gdy zostanie on sprzedany a środki zostaną przeznaczone na szczytne cele fundacji. Co zwykle dzieje się z takimi darami, a o czym zwykle prasa nie pisze- za mało bulwersujące.
      • scoutek Re: nie oceniajmy zbyt pochopnie 15.04.14, 09:36
        ponieważ mam za mało informacji o tym aucie, własności itd. nie zabieram na ten temat głosu
        moja ocena to nie ocena tej konkretnej sytuacji, tylko całości zachowania pana Michała
        • claratrueba Re: nie oceniajmy zbyt pochopnie 15.04.14, 10:06
          Pytanie, na które ja akurat znam odpowiedź:
          czy prezes fundacji, który "gwiazdorzy", jest postacią rozpoznawalną, ma większe czy mniejsze szanse na pozyskanie funduszy, darów na cele fundacji, którą zarządza niż skromna szara myszka chodząca z wyciągniętą łapką po ew. sponsorach, darczyńcach itd?
          • scoutek Re: nie oceniajmy zbyt pochopnie 15.04.14, 10:17
            pan Michał Rusinek nigdy nie był szarą myszką, ale do czasu śmierci Noblistki nie gwiazdorzył
            może rzeczywiście w ten sposób pojmuje swoje posłannictwo?
            nie wiem...
            • claratrueba Re: nie oceniajmy zbyt pochopnie 15.04.14, 10:50
              pan Michał Rusinek nigdy nie był szarą myszką,

              Czy to opinia rady nadzorczej Mercedes-Benz GmbH? Nie sądzę by ktokolwiek w tym gronie znał p. Rusinka jako sekretarza noblistki.
              To, co ma do wykonania p. Rusinek to nie żadne posłannictwo, misja czy idea tylko konkretne trudne ZADANIE wymagające umiejętności poruszania się w świecie, gdzie ulubionym dźwiękiem jest nie poezja a szelest banknotów a emocji to dostarcza bilans roczny.
              • scoutek Re: nie oceniajmy zbyt pochopnie 15.04.14, 10:52
                claratrueba napisała:
                > Czy to opinia rady nadzorczej Mercedes-Benz GmbH? Nie sądzę by ktokolwiek w ty
                > m gronie znał p. Rusinka jako sekretarza noblistki.

                a jako koga go znają? pisarza? językoznawcę?
                • eeela Re: nie oceniajmy zbyt pochopnie 15.04.14, 14:49

                  > a jako koga go znają? pisarza? językoznawcę?

                  Zapewne jako managera fundacji.
              • antychreza Re: nie oceniajmy zbyt pochopnie 15.04.14, 11:25
                Sądzę, że Mercedes Benz GmBH nie ma z tym nic wspólnego, raczej ktoś od PR u Sobiesława Zasady, być może nawet Rusinek dawał tej osobie zaliczenie.
                A sam Rusinek kojarzy mi się z pretensjonalnym karierowiczem, który sam nie ma nic do powiedzenia (poza krytyką witania w mailach), więc wozi się na trumnie.
                • nchyb Re: nie oceniajmy zbyt pochopnie 15.04.14, 19:37
                  > Sądzę, że Mercedes Benz GmBH nie ma z tym nic wspólnego, raczej ktoś od PR u So
                  > biesława Zasady, być może nawet Rusinek dawał tej osobie zaliczenie.

                  hm, to mogło zabrzmieć niemal jak podejrzenie o przyjęcie korzyści za to zaliczenie ;)
                  • claratrueba Re: nie oceniajmy zbyt pochopnie 16.04.14, 06:22

                    > > Sądzę, że Mercedes Benz GmBH nie ma z tym nic wspólnego, raczej ktoś od P
                    > R u So
                    > > biesława Zasady, być może nawet Rusinek dawał tej osobie zaliczenie.
                    >
                    > hm, to mogło zabrzmieć niemal jak podejrzenie o przyjęcie korzyści za to zalicz
                    > enie ;)

                    Ee tam, to brzmi bardzo "po polsku".
                    Spółka zależna rozdaje aktywa o wart. co najmniej 100 tys. zł bez wiedzy spółki matki ot, tak.
                    A p. Rusinek, który jest wyznaczonym wykonawcą testamentu powinien go wykonywać tak, by nikt się nie przyczepił. Czyli nie pokazywać się, wysłać parę pism do różnych instytucji, grzecznie włożyć do szuflady odmowy. A po paru latach zamknąć fundację.
                    Święty spokój gwarantowany.
                    Tak skończyło lub wegetuje bardzo wiele instytucji charytatywnych w naszym pięknym kraju. Gdzie cel- pomoc ludziom w potrzebie jest mniej ważna niż to, że ktoś staje się widoczny.
                    Jak Rusinek, jak Owsiak, jak parę osób, które znam osobiście, a które okazały się nieodporne na znoszenie pomówień i oszczerstw.
                    • jeepwdyzlu nie oskarżam Rusinka 16.04.14, 08:29
                      o nierzetelność finansową...
                      I właściwie nie interesuje mnie jego parcie na szkło...
                      Mam jednak wrażenie, że romans z firmą produkującą auta drogie - nie do końca koresponduje z moim - być może fałszywym - obrazem Wisławy Szymborskiej...
                      Byłem ciekaw Waszego zdania, nie zamierzam organizować nagonki... W dodatku z ostrymi psami...
                      jeep
                      • claratrueba Re: nie oskarżam Rusinka 16.04.14, 10:38
                        jeepie,
                        z "prawdziwym" obrazem Szymborskiej pewnie korespondowałaby darowizna w postaci kilku wagonów papierosów. Tylko, że byłaby prawnie i podatkowo niemożliwa. Widzisz to w audycie w rubryce "społeczna odpowiedzialność biznesu"?
                        Do obrazu p. Carnegie pasuje portret kapitalisty z "Kapitału" Marksa a nie te 2,500 bibliotek, które biednym umożliwiły dostęp do książki, nie zapomogi dla nauczycieli i wykładowców, którzy popadli w biedę. Nie muzeum, które płacąc za zakupione dzieła pozwala artystom uniknąć losu van Gogha.
                        Takie to romanse-mezalianse.
                        A dlaczego Mercedes? Odpowiedź jest prosta- wydębienie czegokolwiek od polskich firm na fundacje inną niż ich własna (sporo takich jest) jest prawie niemożliwe- nie tylko przeciętny Polak jest "szczujny"- ten zatrudniony w Urzędzie Skarbowym też. Kontrola jest pewna. Prędzej (całkiem często) osoby z zarządu, prywatnie, prosząc o zachowanie tego faktu w głębokiej tajemnicy dadzą swoje własne pieniądze niż zaryzykują towarzystwo kontrolerów skarbowych przez miesiąc (jeśli coś znajdą) lub kilka (jeśli nie mogą nic naleźć). A wiesz dlaczego dają? Bo czyjś los ich wzruszył? Tacy ludzie idą do zakonów albo instytucji charytatywnych nie do biznesu. Dają, bo osoba "żebraka" im imponuje- "ktoś taki mnie prosi!" czym można poprawić sobie samopoczucie i pochwalić się zawartą znajomością (nie wspominając o okolicznościach zawarcia).
                        Co oczywiście jest dużo gorsze niż wrzucenie raz w roku do puszki drobnej reszty z zakupów albo i nie- nieważne, że komuś ratuje życie, ważne, że ktoś stał się znany.


                        • jeepwdyzlu Re: nie oskarżam Rusinka 16.04.14, 14:14
                          Wierzę Ci na słowo...
                          choć obraz wyłania się raczej smutny...
                          Pozostaję z nadzieją, że są ludzie, którzy dają z potrzeby serca, nie tylko piaru

                          jeep
                          • solaris_1971 Re: nie oskarżam Rusinka 16.04.14, 14:33
                            Czekam az sie dokladnie wyjasni co konkretnie stalo sie z tym mercedesem.
                            A pan Rusinek juz od dawna mi podpada.
                          • claratrueba Re: nie oskarżam Rusinka 16.04.14, 21:21
                            > choć obraz wyłania się raczej smutny...


                            Nie, jeepie, to nie jest smutne jeśli spojrzysz na EFEKT nie na INTENCJĘ.
                            Przecież to, że ktoś potrzebujący dostał pomoc jest nie jest smutne. Dla niego na pewno. A to się liczy- pal licho intencje, swoja próżność czy poprawę wizerunku mógłby poprawić sobie kupując za te pieniądze drogi ciuch czy gadżet. Dla niego efekt podobny. Ale czy dla potrzebującego?

                            > Pozostaję z nadzieją, że są ludzie, którzy dają z potrzeby serca, nie tylko pia
                            > ru

                            Oczywiście, że są! Wielu z nas pijar ma gdzieś.Są nawet i tacy, którzy dzieleniem się swoim z tymi, którym w życiu sie nie powiodło uważają za swój obowiązek. Niekoniecznie chrześcijański, ludzki po prostu.

                            Wiesz co jest smutne naprawdę?
                            To, że trzeba albo nie angażować się w nic, albo kłamać, że tak jest by uniknąć podejrzeń i obrzucania błotem Albo podawać intencje typu "unikanie podatków" czyli powszechnie tolerowane oszustwo lub "szlachetne intencje" typu "bo to wku.... teściową". To się podoba.
                            • jeepwdyzlu Re: nie oskarżam Rusinka 16.04.14, 22:49
                              To, że trzeba albo nie angażować się w nic, albo kłamać, że tak jest by uniknąć podejrzeń i obrzucania błotem
                              ------------
                              Może taka zasłona dymna jest budowana nie ze strachu przed wyśmianiem, ale ze skromności?
                              Może pomaganie ludziom dyskretnie i bez rozgłosu jest dla wielu wartością samą w sobie?
                              Ciekawe stawiasz hipotezy....
                              Pozdrawiam
                              jeep
                              • claratrueba Re: nie oskarżam Rusinka 17.04.14, 06:01
                                Przeczytaj jeszcze raz mój bodajże trzeci wpis.
                                Słowo "hipoteza" wyda Ci się pewnie nieodpowiednie.

                                > Może pomaganie ludziom dyskretnie i bez rozgłosu jest dla wielu wartością samą
                                > w sobie?

                                Pomaganie jest. Dyskrecja i brak rozgłosu nie jest. Faktem, że się pomaga, uczestniczy w jakimś działaniu dla wspólnego dobra czy dobra dobra jakiejś grupy osoba, która to robi powinna dzielić się z innymi by tę postawę upowszechnić. Co dotyczy nie tylko działalności charytatywnej.
                                Wcale nie cenimy "skromności i dyskrecji" jako społeczeństwo. Po prostu nie lubimy wiedzieć o czymś, co inni zrobili a my nie, choć wiemy, że zrobił coś dobrego. Przypisując komuś niecne intencje lansu czy osobistych korzyści materialnych czujemy się lepiej, ze w tym nie uczestniczymy ergo - nie czerpiemy tych korzyści, nie mamy tych paskudnych intencji. Więc nie pomagając nie tylko nie jesteśmy gorsi, a wręcz lepsi.
                                Nie rozumiemy tego, co Anglosasi nazywają "win-win" czyli korzyść obopólna. Nie akceptujemy, że to działa, bo korzyść, którą odnosi osoba czyniąca coś dla innych jest SŁUSZNĄ nagrodą za działanie. Oczywiście, nie chodzi mi o korzystanie z majątku czy funduszy jakiejś instytucji charytatywnej dla własnych celów innych niż statut przewiduje bo to jest kradzież. O co mi chodzi zilustrują przykłady (nie są to syt. hipotetyczne):
                                1. studentki pedagogiki specjalnej angażują się w pracę fundacji pomagającej dzieciom specjalnej troski. Ich korzyść- bardzo wymierna- oczywiście zaliczają egzaminy z dużo lepszym wynikiem niż panny, które wolały zajmować się długością swoich paznokci. Co gorsza- dały się poznać, dostały pracę jako osoby, które sprawdziły się w takiej pracy, a te od paznokci - nie.
                                Czy to nie jest po prostu sprawiedliwe? Czy to "cwaniary, które postanowiły się urządzić, załatwić sobie"? jak to szybko oceniono.
                                2. Osoba, która stała się inwalidką zamiast siedzieć na rencie i użalać się nad swoim nieszczęściem postanawia pomagać takim jak ona. Jest osobą szykowną, majętną, obrotną, z kontaktami w świcie biznesu więc doskonale wie, że "na litość" to można wyfarcić złotówkę pod kościołem a nie takie kwoty jakie jej podopiecznym są potrzebne. Podobnie jak p. Rusinek osiąga sukces (he,he inny niemiecki koncern też był) ale staje się on medialny. Nie dlatego, że ona prze na szkło, drogi jeepie, dlatego, że jest to potrzebne wizerunkowi i rubryce "społeczna odpowiedzialność biznesu" owej firmy. Efekt- artykuł w prasie miejscowej zjadliwy i insynuujący- w sumie bardzo dobrze- fundacja wzbogaciła się na przyznanym przez sąd zadośćuczynieniu. Co było na forum- nietrudno się domyśleć.
                                Jesli będziemy karać ludzi swoją krzywdzącą oceną ich działalności, będziemy ignorować jej konkretne skutki dla potrzebujących zapomnijmy o społeczeństwie obywatelskim, o sprawnie działających organizacjach non-profit. O upowszechnianiu się idei robienia czegoś dla innych.

                                • jeepwdyzlu Re: nie oskarżam Rusinka 17.04.14, 08:46
                                  Nie dlatego, że ona prze na szkło, drogi jeepie, dlatego, że jest to potrzebne wizerunkowi i rubryce "społeczna odpowiedzialność biznesu" owej firmy.
                                  --------------------------------
                                  Bez urazy, ale społeczna odpowiedzialność firm nie istnieje...
                                  To, że firmy wydają pieniądze, żeby udawać, że są dobre, ekologiczne, sympatyczne i życzliwe - nie oznacza że takie są... To najczęściej ściema mająca zamaskować - jak w przypadku elektrowni węglowych- niszczenie środowiska (i żadne zdjęcia lasów i fundacje tego nie zmienią), czy w przypadku TVN czy BASF - zwiększać wartość aktywów...

                                  Efekt- artykuł w prasie miejscowej zjadliwy i insynuujący- w sumie bardzo dobrze- fundacja wzbogaciła się na przyznanym przez sąd zadośćuczynieniu. Co było na forum- nietrudno się domyśleć.
                                  ---------------
                                  Nie chodzi o pozyskanie aktywów, ale podejrzenie, że współpraca z DB nie koresponduje z wizerunkiem Poetki....

                                  Jesli będziemy karać ludzi swoją krzywdzącą oceną ich działalności, będziemy ignorować jej konkretne skutki dla potrzebujących zapomnijmy o społeczeństwie obywatelskim, o sprawnie działających organizacjach non-profit.
                                  -------------------
                                  Tu się zgodzę w dużej mierze, choć widzę różnicę pomiędzy stylem działania np Pana Owsiaka i Pana Rusinka....

                                  Na marginesie dodam, że wcale nie uważam, że czynienie dobra - typu wolontariat - wymaga zewnętrznej ekspozycji... A przykład ze studentkami uważam za niecelny - właśnie z powodu osobistych korzyści...
                                  Trudno nie zauważyć, że doszukujesz się w moim poście zakładającym ten wątek generalnej zasady polskiego piekła... Trochę mi przykro.
                                  jeep
                                  • claratrueba Re: nie oskarżam Rusinka 17.04.14, 16:59
                                    jeepie drogi,
                                    pojęcie "społeczna odpowiedzialność biznesu" jest pozycja obowiązkową w tzw. polityce firmy.
                                    www.vwmp.com.pl/Odpowiedzialno%C5%9B%C4%87/Spo%C5%82eczna-odpowiedzialno%C5%9B%C4%87-biznesu.html
                                    www.raportroczny.orlen.pl/raport_pl_kim_jestesmy_spoleczna_odpowiedzialnosc_biznesu_2011
                                    www.jnjpoland.pl/society.xml
                                    Generalnie pojęcie funkcjonuje dość długo.

                                    Natomiast co do piekła, które ponoć dobrymi intencjami wybrukowane jak to stare przysłowie mówi... Nie uważam, że przykładasz sie do jego istnienia, może raczej uchyliłeś do niego drzwi, za którymi istnieje. Czy nam sie to podoba czy nie.
                                    Poznałam Twoje zdanie, Ty moje. Wzbogaciliśmy swoją wiedzę, poznaliśmy inny punkt widzenia. To chyba jest jakaś wartość?
                                    • jeepwdyzlu Re: nie oskarżam Rusinka 17.04.14, 18:15
                                      Poznałam Twoje zdanie, Ty moje. Wzbogaciliśmy swoją wiedzę, poznaliśmy inny punkt widzenia. To chyba jest jakaś wartość?
                                      -----------
                                      No jasne :-)
                                      Wesołego Jajka i Mokrego Dyngusa!
                                      jeep
    • grzegorz.borowski Re: Szymborska w mercedesie 17.04.14, 00:29
      > Czy mnie się tylko zdaje, czy Wisława Szymborska była osobą skromną i nie przyw
      > iązującą wagi do pieniędzy?

      Pojęcie skromności jest bardzo względne. W Niemczech każdy szanujący się ślusarz jeździ mercedesem.
      • jeepwdyzlu Re: Szymborska w mercedesie 17.04.14, 01:17
        W Niemczech każdy szanujący się ślusarz jeździ mercedesem.
        ----------
        Zaskoczę Cię, ale znam kilku ślusarzy w Niemczech :-)
        Ale chyba się nie szanują....

        j.
        • spinoff Re: Szymborska w mercedesie 18.04.14, 00:03
          U nich polscy ślusarze, u nas poeci...
          A co to za ślusarz, co nie potrafi sobie kluczyka dorobić?
    • spinoff Re: Szymborska w mercedesie 18.04.14, 00:10
      To, że Szymborska za życia nie przywiązywała wagi do pieniędzy, nie oznacza, że także obecnie jej nie przywiązuje.
      Śmierć zmienia ludzi nie do poznania!
      Ale prawdziwy dramat nastąpi, gdy producent papieru toaletowego wspomoże szlachetną fundację i Rusinek pozwoli drukować twórczość Szymborskiej na papierze miękkim jak aksamit. Tam też się często zasiada, można poczytać w trakcie, z pożytkiem dla siebie, fundacji i środowiska.
      Bo ta desperacja wynika z faktu, że poezja sprzedaje się obecnie gorzej chyba nawet niż odpusty, a jakoś trzeba fundację zasilać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka