color_booster
24.08.04, 13:37
Podaruj mi noc cichą
spokojną i dobrą
międzygwiezdne przestrzenie
posyp srebrnym pyłem
różany likier rozlej
w roziskrzone czary
słowa łagodnie rozłóż
na miękkiej tkaninie
oddechem migdałowym
natrzyj moje włosy
migocącym spojrzeniem
lekko otocz szyję
płomieniem świec mnie ogrzej
kryształowym ogniem
zanim znowu odejdziesz
na wieczność na chwilę .
Stary żółty kapelusz
o szerokim rondzie
( zielonej wstążki mocno
wystrzępione końce )
pamięta czas altanki
oplecionej bluszczem
te pierwsze pocałunki
gorące jak słońce
zapachem ziół złączeni
tamtą woń wdychamy
nim obrazy odpłyną
dojrzałym agrestem
złote szyby przesłoni
dym palonych liści
zielona wstążka tylko
zostanie na szczęście .
Układam
blizny
dorosłości
kiedy mnie
przerastają
nie potrzeba
wiele
za rzęsami
aniołów
oczy gwiazd
nie ranią .
Są jeszcze wolne konie
nad spienioną wodą
i wśród łąk ukwieconych
zdaje się że płyną
ręce wiatru w ich grzywach
modrym srebrem dźwięczą
łby smukłoszyje pachną
białą koniczyną
z zaginionego czasu
wyłuskują miejsca
z magii dnia codziennego
różową pęciną
są jeszcze wolne konie
co w objęciach nieba
galopują bez końca
słoneczną równiną .