Dodaj do ulubionych

Czy zwracacie uwagę na tłumaczenia?

03.04.02, 13:14
Bo ja zaczęłam. I widzę tu pewien problem. A mianowicie skąd mam wiedzieć,
które tłumaczenie jest dobre, które zadowalające, a które beznadziejne? Jak
rozpoznać tłumaczeniowego gniota? Ostatnio, będąc w księgarni, wzięłam do ręki
trzy różne wydania "Alicji w Krainie Czarów? i zaczęłam porównywać z
oryginałem. Różnice między tłumaczeniami były znaczne. Jedno z tłumaczeń, moim
zdaniem, było zbyt dowolne, zdania za bardzo odbiegały treścią od oryginalnych.
Co o tym wszystkim myślicie? Jak sobie poradzić na "wolnym rynku" tłumaczeń?
Przecież nie będę za każdym razem porównywała z oryginałem!
Obserwuj wątek
    • gaptosia Re: Czy zwracacie uwagę na tłumaczenia? 03.04.02, 14:21
      Jeśli "Alice in Wonderland" to tylko brawurowy przekład Roberta Stillera -
      świetna zabawa przy jednoczesnym czytaniu oryginału i tłumaczenia. Sama mam
      wydanie zawierające obie wersje - polecam.

      A z tłumaczeniami już tak to jest. Jak z kobietami - albo wierne, albo
      piękne ....

      :-)
    • reptar Re: Czy zwracacie uwagę na tłumaczenia? 03.04.02, 14:23
      Jesli chodzi o tlumaczenie Alicji, to jest takie wydanie dwujezyczne (lewe strony po angielsku, prawe po polsku), dwa tomy (bo po drugiej stronie lustra tez to obejmuje), tlumaczenie jest Stillera, a oprocz tego cala masa przypisow, w ktorych Stiller tlumaczy, dlaczego jego tlumaczenie jest lepsze. Bardzo to ciekawe, choc wypowiedz jest jednostronna. Ja tam i tak wole tlumaczenie Slomczynskiego, bo skreca mnie na widok takich tworow jak Hojdy-Bojdy zamiast Humpty-Dumpty. Ale przypisy Stillera sa jak najbardziej najbardziej ciekawe.
      • kini Re: Czy zwracacie uwagę na tłumaczenia? 03.04.02, 15:09
        A co powiesz w takim razie na klasyczny przykład Kubusia Puchatka vel Winnie-the-
        Pooh? Tutaj nawet płeć została zmieniona! Były próby na zmianę imienia Puchatka
        na Fredzię Phi-Phi! Pamiętasz? Ale czytelnicy tak przyzwyczaili się do Kubusia,
        że Fredzia okazała się kompletnym fiaskiem.
        • Gość: Sol Re: Czy zwracacie uwagę na tłumaczenia? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.04.02, 19:27
          wlasnie mialam napisac o Fredzi. Nie wiem ile wydan tego wyszlo, ja mialam w
          reku takie z ohydnymi ilustracjami (brrr naprawde ohydnymi). Zastanawialam sie
          kiedys nad powodem zaistniena Fredzi. I doszlam do wniosku, ze to byla tylko
          zabawa. Bo ile jest procent szansy, ze taka Fredzia sie przyjmie? 5%? Wedlug
          mnie to byl tylko pokaz, prezentacja-ze mozna inaczej.Ze mozna cos
          przetlumaczyc DOSŁOWNIE. Zabijajac przy tym ducha ksiazki....
          Mam ten sam problem - skad mam wiedziec jakie jest tlumaczenie? Jesli chodzi np
          o Hemingwaya przyzwyczailam sie do Zielinskiego. Czy to sa dobre tlumaczenia?
          Nie wiem. Ale "to co prawdziwe o świcie" tlumaczyly jakies dwie panie, i nie
          podobalo mi sie.Czy z powodu tlumaczenia czy moze z dlatego, ze ksiazka byla
          tylko szkicem, ktory zlozyl do kupy syn pisarza? Nie wiem...
          Z tlumaczy cenie sobie Stillera, Baranczaka i mlodego sp. Beksinskiego. Nikt
          tak jak Stiller nie przetlumaczylby "mechanicznej pomaranczy" czy "alicji". Co
          do Baranczaka - wiem, ze sporne sa jego tlumaczenia Szekspira, ale wystarczy
          spojrzec na jego tlumaczenia poezji Cummingsa - majstersztyk. Tym bardziej, ze
          to po pierwsze poezja (wiec trudniej) po drugie - u tego poety wazny jest uklad
          graficzny slow, strof...Baranczak czyni cuda i rzeczy zdawaloby sie
          niemozliwe...

          Osobnym rozdzialem sa tlumaczenia napisow do divxow. Kto oglada to wie jakie
          kwiatki mozna tam znalezc...
          Kolejnym rozdzialem sa tlumaczenia na jezyk angielski napisow na TV Polonia...

          PS A propos Stillera, podnioslam wzrok i zauwazylam nad biurkiem zakurzana
          kartke z tlumaczeniem Stillera:

          "był czas mursztławy, ślibkie skrątwy
          Na wałzach wiercząc świrypły,
          A mizgłe do cna boroglątwy
          I zdomne świszczury zgrzypły"

          : )))
          • Gość: Gosc Re: Czy zwracacie uwagę na tłumaczenia? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.04.02, 20:26
            No to ja sproboje ci odpowiedziec, kiedy tlumaczenie jest dobre. A wiec
            podstawowa sprawa: kiedy jest poprawne pod wzgledem gramatycznym - jesli
            znajdziesz bledy, wyrzuc za okno. Dalej: tekst nie moze wzbudzac twoich
            watpliwosci (nie masz oryginalu wiec trudno ci je zweryfikowac), np. jak ktos
            pisze, ze bohater wzial pret i poszedl na ryby, to juz wiesz, ze masz w reku
            knot. Dalej: musi sie to czytac gladko - zakladamy, ze autor potrafi pisac, a
            wiec nieznosne powtorzenia, ciagle pojawianie sie podmiotu, tam gdzie w polskim
            sie go nie uzywa (np. a potem on pojechal) itd. dyskwalifikuja tekst. Tak wiec
            przede wszystkim intuicja. Jesli jej nie masz jestes szczesliwym czlowiekiem,
            bo tlumacki gniot tez cie zadowoli. Przyklady z Alicja czy Joyce'em sa troche
            zbyt sofistyczne, trudno przekladalne na lekture np. kryminalu Christie.
            • Gość: Sol Re: Czy zwracacie uwagę na tłumaczenia? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.04.02, 10:02
              Gosciu, to sa rzeczy oczywiste. Chodzilo mi o to, o czym wspominasz- kiedy nie
              mam oryginalu nie mam jak zweryfikowac poprawnosci tlumaczenia. Bo moze w
              oryginale ten czlowiek rowniez idzie z pretem na ryby? (o ile pamietam
              w "Doktorze No" Bond zsuwa sie szybem majac w nogawce ukryty harpun). Kiedy nie
              znam pisarza, czytam jego pierwsza ksiazke, nie wiem jak on pisze. Moze wlasnie
              pisze takie bzdury. A moze to tlumacz pomylil kilka slow albo dodal cos od
              siebie?
        • reptar Puchatek a Hojdy Bojdy 03.04.02, 22:34
          Chodzi Ci o to, że Kubu� Puchatek jest takim samym tworem jak Hojdy Bojdy? Nie, nie wydaje mi się.
          Winnie-the-Pooh jest angielski, Kubu� Puchatek polski, a intencja tłumaczki czytelna. Fredzia Phi Phi, czy jak jej tam było, w takim kontek�cie też ma się czym obronić, choć akurat się nie przyjęła; pech.
          Hojdy Bojdy natomiast nie jest ani angielski, ani polski, ani nijaki. Gdyby to jajo Stiller nazwał Melchiorem Wańkowiczem, przyjšłbym bez szemrania. Ale Stiller dopu�cił się gwałtu, którego nie usprawiedliwia efekt.
        • Gość: Miętówka Re: Czy zwracacie uwagę na tłumaczenia? IP: *.provider.pl 15.04.02, 21:31
          A słyszeliście o Bilbie Bagoszu z Bagoszna?
          • kini Re: Czy zwracacie uwagę na tłumaczenia? 16.04.02, 10:21
            O matko. Nie żartuj.
          • Gość: Ginny Re: Czy zwracacie uwagę na tłumaczenia? IP: *.net.bialystok.pl 16.04.02, 16:49
            Tak, tak. Pan łoziński zafundował nam rewolucyjne tłumaczenie- Bilbo Baggins to
            Bagosz, Meriadok to Rady, Gamgee to Gaduła itd. Jeśli ktoś zna przekład
            Skibniewskiej, może dostać zawału.
    • poomerang Intrygujšce zjawisko 04.04.02, 09:05
      Nieraz się zastanawiałem nad niepodobieństwem dwóch przekładów
      do siebie. We�my "Mistrza i Małgorzatę" i tytuły kolejnych
      rozdziałów (tłum. Dšbrowcy / tłum. Drawicz):
      1. Nigdy nie rozmawiaj z nieznajomymi
      I Nigdy nie rozmawiajcie z nieznajomymi
      2. Poncjusz Piłat
      II Poncjusz Piłat
      3. Dowód siódmy
      III Siódmy dowód
      4. Pogoń
      IV Po�cig
      5. Co się zdarzyło w Gribojedowie
      V A działo się to w Gribojedowie
      6. Schizofrenia, zgodnie z zapowiedziš
      VI Jako się rzekło, schizofrenia
      7. Fatalne mieszkanie
      VII Niedobre mieszkanie
      8. Pojedynek profesora z poetš
      VIII Pojedynek miedzy profesorem i poetš
      9. Głupie dowcipy Korowiowa
      IX Numery Korowiowa
      10. Wie�ci z Jałty
      X Wiadomo�ci z Jałty
      11. Rozdwojenie Iwana
      XI Iwanowe rozdwojenie
      itd.

      Skuteczno�ć w NIETRAFIANIU w to samo jest imponujšca
      (choć muszę przyznać, że potem, np. od od 17 do 23, trochę
      się psuje, np. 19. Małgorzata / XIX. Małgorzata). Wobec tego
      zastanawia mnie, czy tłumacz pó�niejszy UNIKA okre�leń
      już raz wykorzystanych. Przecież tytuł rozdziału to tylko
      kilka słów. Kiedy na lekcji języka każe się uczniom
      przetłumaczyć "Good bye", wszyscy, ilu by ich było,
      napiszš "Do widzenia". W przypadku tłumaczeń wyglšda na to,
      że każdy wymy�li co� innego. Czy rozdział 4 w kolejnym
      przekładzie to będzie "Gonienie", a w jeszcze następnym
      "�ciganka"?
      Kiedy analizuje się kolejne zdania, porównanie wypada jeszcze
      bardziej piorunujšco. Różnicę w konstrukcjach
      (kiedy zachodziło słońce / w porze zmierzchu)
      potrafię sobie wytłumaczyć szeroko rozumianš synonimiš.
      Ale skšd się biorš przestawienia kolejno�ci:
      (barczysty, rudawy / rudawy, barczysty)
      albo wypadanie elementów:
      (na Patriarszych Prudach / w Moskwie nad Stawami Patriarszymi).
      W przypadku nowego przekładu Mistrza i Małgorzaty nawet
      numeracja rozdziałów, arabska, została zastšpiona rzymskš!
      Kto mi wytłumaczy, dlaczego tak się dzieje?
      Czy tłumacz "pó�niejszy" rzeczywi�cie aż tak bardzo boi się,
      że kto� mu zarzuci plagiat?
    • Gość: Mara W. Re: Czy zwracacie uwagę na tłumaczenia? IP: *.dozamel.ssk.pl 04.04.02, 09:53
      Kubuś Puchatek i Fredzia to najlepszy przykład jak wiele zależy od tłumaczenia.
      Chciałam poruszyć jeszcze jeden problem doskonale znany miłośnikom Gwiezdnych
      wojen. Wyszło w Polsce około 50 książkowych kontynuacji i albumów w
      tłumaczeniach kilkunastu osób. Te same nazwy ras, postaci, planet, statków
      bywają różnie tłumaczone przez poszczególnych tłumaczy (a czasem pozostawiane
      są w oryginale). Trzeba się domyślać, że dany statek albo osoba to ta sama,
      która wystąpiła już w jakiejś powieści ale pod inną nazwą. Od dawna walczymy z
      wydawcą o ujednolicenie słownictwa. Najbardziej przechlapane u fanów ma p.
      Kotarski, który wzbogacał kwestie bohaterów o swoje 3 grosze, zamieniał dialogi
      między postaciami (przez co wychodziły głupoty), a raz nawet zamienił
      zakończenie rozdziału (vide Cienie Imperium).
      Niech Moc będzie z Wami!
    • reptar Re: Czy zwracacie uwagę na tłumaczenia? 09.05.02, 20:52
      Czytam wlasnie "Kroniki abisynskie" Isegawy. Zwrócilem uwage na dwa
      (przeciwstawne) fragmenty, które mozna potraktowac jako przyczynek
      do dyskusji o tlumaczeniach.

      Fragment 1:
      - "Bo chyba inaczej nie przyszloby ci do glowy ciagac nas teraz przez
      pokrzywy, mówiac, ze nie mozesz zostawic polityki".

      - "ciagac nas przez pokrzywy", hm... Pomyslalem, ze to idiom
      przetlumaczony doslownie, ale gdyby nawet tak wlasnie bylo, nie mialbym
      tego tlumaczce za zle, bo brzmi to ekstra, no nie?

      Fragment 2:
      - narrator, ale w mowie pozornie zaleznej (czyli przypisac te slowa
      nalezy jednej z bohaterek) mówi: "...o mezczyzne, który nie dalby
      za ciebie zlamanego szelaga".

      - i tu mam problem z wlasna opinia. Idiom nasz za ich, czyli tak, jak
      sie powinno robic, ale chyba niezbyt obyta dewotka z Ugandy nie uzylaby
      slowa "szelšg"...? Chociaz kto wie...

      (Oczywiscie interpretacje moje domoroslymi sa, bo ani nie znam
      niderlandzkiego, ani nie porównywalem tlumaczenia z oryginalem,
      i tak dalej)...
    • Gość: ramona Re: Czy zwracacie uwagę na tłumaczenia? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 09.05.02, 23:42
      kini napisał(a):
      > Ostatnio, będąc w księgarni, wzięłam do ręki
      > trzy różne wydania "Alicji w Krainie Czarów? i zaczęłam porównywać z
      > oryginałem. Różnice między tłumaczeniami były znaczne. Jedno z tłumaczeń, moim
      > zdaniem, było zbyt dowolne, zdania za bardzo odbiegały treścią od oryginalnych.


      podobnie rzecz ma sie z "kubusiem puchatkie" i "chatka puchatka" w tlumaczeniu
      ireny tuwim, a "fredzia phi-phi" w innym tlumaczeniu (sorki, nie pamietam czyje)
      to drugie jest bardziej zblizone do oryginalu, puchatek jest ... rodzaju
      zenskiego, a ksiazka jest mniej dla dzieci, bardziej dla doroslych
      tuwimowa zas ugrzecznila wszystko i zrobila z tego ksiazeczke dla dzieci

      czytalam obie wersje, wydaje mi sie, ze niejak sie maja do siebie nawzajem, wiec
      nie chcialabym porownywac (oba tlumaczenia sa swietne), ale bardziej ejstem
      przywiazana do kubusia tuwimowej


Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka