galene_ra
23.09.16, 15:19
Zastanawiam się po co tłumaczy się książki jeszcze raz, gdy już istnieją bardzo dobre ich tłumaczenia. Z których frazy wrosły w kulturę. Wydaje mi się to mało sensowne. I przykłady ponownych tłumaczeń są mało zachęcające: Fredzia Phi Phi (drugie tłumaczenie Kubusia Puchatka), Władca pierścieni z Frodo Woreczkiem, itp. Jedyny pozytywny przykład to Szekspir Barańczaka.
Pytam się, bo właśnie usłyszałam, że Mistrz i Małgorzata ma być (jest) ponownie przetłumaczony.