Dodaj do ulubionych

Jakość książek ...

IP: *.lesko.sdi.tpnet.pl 30.09.04, 16:34
Było o ilości, niech wiec będzie o jakości. Jakiego rodzaju książki
preferujecie? Tzw. ambitne, luźne, romansidła czy cos innego?
Obserwuj wątek
    • madziuszek Re: Jakość książek ... 30.09.04, 16:37
      A dzień dobry, Myszorku :)
      Czytuję literaturę piękną (w szczególności brytyjską i amerykańską, ponad
      wszystko jednak cenię Rosjan: Nabokova, Bułhakowa i Dostojewskiego). A także
      (auto)biografie i pozycje historyczne.
    • madziuszek Re: Jakość książek ... 30.09.04, 17:42
      Halo, Myszor, tu madziuszek, no może się zrewanżujesz, co? :D:P
    • Gość: Kasia Re: Jakość książek ... IP: 129.109.84.* 30.09.04, 22:31
      W tym miesiacu - A home at the end of the world (Cunningham), Lolita (Nabokov),
      Death at la Fenice (Donna Leon), Trans-Atlantyk (Gombrowicz)
      • Gość: Myszor Re: Jakość książek ... IP: *.lesko.sdi.tpnet.pl 30.09.04, 22:44
        Ja nie mam jeszcze dokładnie sprecyzowanych upodobań, ale ... Czytam sporo,
        często siegam po klasykę - tak polską jak i obcą. Sporo ksiażek przeczytałam
        dzięki Kolekcji. No i póki co tely. Czekam na kolejne listy :)
      • Gość: Alek Re: Jakość książek ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.04, 18:46
        A czemu nie "Dom na krańcu świata"? tłumaczenie jest gorsze?
    • Gość: gnom :) Re: Jakość książek ... IP: *.ha3.agh.edu.pl 30.09.04, 22:49
      Chyba będę nieco złośliwy :) a co rozumiemy pod pojęciami: ambitne, luźne,
      romansidła, itd.
      Dla każdego te pojęcia znaczą co innego, zwłaszcza ambitne i luźne trudno jest
      zunifikować.
      Od lat czytam wiele przepięknych książek jakimi są dzienniki i traktuję je jako
      luźną literaturę :) przy czym większość ludzi nie tknie tego typu książek - bo
      to nudne i trudne.
      Nie wspominam tu o beletrystyce, którą traktuję tylko jako rozrywkę (nie ważne
      czy to Gombrowicz, Perez-Reverte, czy Pilipiuk). Jeśli książka nie ma wartości
      naukowej, wówczas jest tylko rozrywką.
      Zatem rozprawianie na temat ambitności i luźności literatury uważam za
      bezsensowne - bo czy dla dziesięciolatka Pratchett nie jest zbyt ambitny? Co
      nie świadczy o tym, że dla większości z nas ten sam autor jest bardzo luźny :)
      • Gość: Myszor Re: Jakość książek ... IP: *.lesko.sdi.tpnet.pl 01.10.04, 10:00
        Dlatego też wpisałam tam "inne". Chodzi mi po prostu o określenie typuksiążki.
        Co czytacie?
    • hrabalek ...i ambitne i luźne...... 30.09.04, 22:57
      ...czyli dwa w jednym:Hrabal,Huelle i Pokora...(myślcie sobie co chcecie...)
      • hrabalek Re: ...i ambitne i luźne...... 30.09.04, 23:31
        hrabalek napisała:

        > ...czyli dwa w jednym:Hrabal,Huelle i Pokora...(myślcie sobie co chcecie...)

        Myszor ,pewnie już przysypiasz ,to Ci powiem na jutro,że ten Pan Pokora - to
        moja pokora wobec książek luźnych,które mają czsami "TO coś" przed czym warto
        schylić czoło i "Luźne" podejście do tych "bardzo ważnych w dorobku literatury
        i ludzkości pozycji".Tak żal mi czasami książek mądrych, które są strącane w
        przepaść, bo ktoś je zakwalifikował do "Luźnych" .

        Do Hrabala,Huelle i Pokory dodam jeszcze Przyborę,którego"List do jedzącej
        Eurydyki "chodzi za mną od kilku dni jak cień(a taki luźny "tytuł).
        Ten "naleśnik" troczę niżej to właśnie Pan Przybora.
        >
        >
        >
        >
      • Gość: Alek Re: ...i ambitne i luźne...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.04, 18:48
        Z tym Huelle to strzał w dziesiątkę, z Hrabalem jestem na etapie zapoznawczym,
        od czego zacząć?
    • lalka_01 Re: Jakość książek ... 01.10.04, 10:17
      ostatnio pozyczam ksiazki z bibliteki wg schematu: popularnonaukowa,
      wspomnienia, tzw. ambitna beletrystyka, lekka ksiazka umiejscowiona gdzies w
      historii oraz...dobry kryminal. Tak mi jakos samo to wyszlo, chyba stad, ze
      staram sie czytac tylko w obcym jezyku i pozycje rozrywkowe to nagroda za
      wytrwalosc przy pozostalych.
      Zawsze zreszta plywalam miedzy ksiazkami roznej "jakosci", czego sie absolutnie
      nie wstydze.
    • mamadwojga Re: Jakość książek ... 01.10.04, 10:36
      Ja przy wypożyczaniu z biblioteki często sugetuję się wydawnictwem wydającym
      daną książkę lub serią wydawniczą. Zwykle mogę polegać na guście wydawcy.
      Na przykład SALAMANDRA :-)
      A czytam często w zależności od nastroju. Czasami krwawy horror, bzdurny romans
      lub książki uznawane za ambitne. Ja po prostu lubię czytać. Jak nie mam książek
      to czytam choćby kupon od totolotka :-) Bez czytania nie ma dla mnie życia :-)
      • Gość: Myszor Re: Jakość książek ... IP: *.lesko.sdi.tpnet.pl 01.10.04, 11:46
        A to skądś znam. Moja bibliotekarka nazwała to "chorobą druku". Ja też, jak nie
        mam ksiażki - czytam cokolwiek. Byle było napisane :)
        Co do innych postów - wiadomo, że nie da się czytać jedynie literatury
        ambitnej, "ciężkiego kalibru". Ja też bardzo lubię oderwać się od poważnych
        książek na rzecz kryminałów czy ksiażek dla dziewcząt - podlotków lub dla
        dzieci. Nie widzę w tym nic złego.
      • Gość: Alek Re: Jakość książek ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.04, 18:54
        A salamandrę też popieram. To sobie czytam ja już mam dość bzdurnych lektur.
        (bzdurnych - czytaj tych, które musze mieć w małym palcu, tylko po to, żeby tam
        były)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka