kapitan.kirk
21.10.04, 15:04
mało kto zdaje sobie sprawę z tego, jak serdecznie autorka nie cierpiała
swojej najpopularniejszej bohaterki i jak bardzo chciała oderwać się od jej
wizerunku :-)
www.republika.pl/cavendish/ania/poczatki_ani.html
Te sam syndrom co u nieszczęsnego Conan Doyle'a, który pragnął być pamiętany
za swoje kompletnie dziś zapoznane dzieła historyczne, ale do historii wszedł
jako ojciec Sherlocka Holmesa, którego darzył wielką niechęcią i nawet
próbował uśmiercić...