22.10.04, 22:12
Ostatni watek o nim sie zarchiwizowal (wg przegladarki), wiec moze warto
zaczac.
Czytalam tylko "Lolite" i to dawno (po filmie), ale teraz czytam "Laughter in
the Dark" i jest to rewelacja. Na pewno siegne po pozostale (szczegolnie Pnin
i Pale Fire).
"Laughter in the Dark" czytam po angielsku, w tlumaczeniu autora, a zatem bez
niezamierzonych niezrecznosci. Podoba mi sie zabieg z przedstawieniem na
poczatku calej banalnosci tej historii, streszczajac ja w jednym zdaniu.
Swietne sa wtrety w nawiasach (na przyklad: probowala usmiechac sie przez lzy
(co bylo trudne, zwazywszy na brak lez)) i w ogole wszelkie komentarze
narracyjne. Zabawna i cyniczna ksiazka, choc (nie wiem, jak w nastepnych)
daje sie wyczuc jego meski szowinizm ;-))
Obserwuj wątek
    • Gość: Karolcia Re: Nabokov IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.10.04, 22:25
      Witaj!
      Ja takze czytalam "Lolite", ktora bardzo mi sie podobala(jak pewnie wiekszosci
      ludzi, ktorzy znaja te historie-chociazby z filmu).Ponadto czytalam fragmentami
      Jego "Wyklady o literaturze"(znaczy sie o wybranych przez Nabokova konkretnych
      dzielach konkretnych autorow), a takze "Wyklady o Don Kichocie" - warte
      polecenia dla chcacych zglebic "Don Kichota" Cervantesa.
      Pozdrawiam!
    • braineater Nabokov - polecanki cacanki 22.10.04, 23:02
      Po pierwsze 'Pale Fire' - Ogniem bladym po polsku zwanym, jako ksiązeczka w
      której popuścił sobie pan Vladimir wodzy literaturoznawczych i dał taki wykład
      analizy tekstu i biografii autora, że wszystkie jego ksiązki
      krytycznoliterackie są w porównaniu nader średnie
      Po drugie - Pnin - czyli Vladimir w fabule spełniony, genialnie zabawny i
      przesprytnie perfidny jesli chodzi o konstrukcję całego utworu
      A po trzecie - Prawdziwe życie Sebastiana Knighta, by zobaczyc jak wyglądały
      początki zmagań z angielszczyzną i czemu poszło mu lapiej niż Conradowi
      A tak wogóle to pana Nabokowa w całości należy wchłonąc i zamrzeć w zachwycie
      Pozdrowienia:)
      • staua Re: Nabokov - polecanki cacanki 22.10.04, 23:14
        Na polskie tlumaczenia nie mam szans. Moze ktos wie, czy inne swoje ksiazki
        napisane po rosyjsku Nabokov tez sam tlumaczyl na angielski? (bo to chyba
        najlepsze)
    • Gość: treia Re: Nabokov IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.10.04, 23:17
      Jestem wielbicielką jego opowiadań :)
      Powieści powoli dopiero odkrywam...
    • staua Re: Nabokov 23.10.04, 01:47
      Skonczylam juz "Laughter in the Dark". Zakonczenie, niestety, strasznie mnie
      przygnebilo.
      Oryginalny tytul to "Kamera obscura". Nabokov przetlumaczyl to 6 lat po
      napisaniu (1932), a potem jeszcze zrobil poprawki w 1960.
      • ada08 Re: Nabokov 23.10.04, 08:43
        staua napisała:

        > Skonczylam juz "Laughter in the Dark". Zakonczenie, niestety, strasznie mnie
        > przygnebilo.

        Nabokov lubi dręczyć czytelnika :-) Lubi bawić się nim, zwodzić
        i po manowcach wodzić :-)

        Niedawno w teatrze TV pokazano adaptację tej powieści. Okropną,
        moim zdaniem. Twórczość Nabokova wcale nie nadaje się do adaptacji
        teatralnych lub ekranowych. Obie Lolity, które widziałam... lepiej
        by było gdybym ich nie widziała :-)

        Czytałam Nabokova tylko w polskich przekładach. Mam w domu prawie
        wszystko co wyszło po polsku kilkanaście powieści i tom opowiadań
        oraz dwa tomy wykładów o literaturze. Z powieści moja
        ulubiona to ''Pnin''. Kupiłam w antykwariacie wydanie z roku 1987,
        w którym są ingerencje cenzora zaznaczone nawiasami kwadratowymi :-)

        Ostatnio wyszła u nas ''Pamięci, przemów'' , autobiograficzna,
        rozwinięcie ''Tamtych brzegów'', właśnie czytam.
        Jeszcze o ekranizacjach: jakieś dwa tygodnie temu TV pokazała
        ''Obronę Łużyna'' z Emily Watson i Johnem Torturro. Tej powieści
        akurat nie znam, ale film - torturra :-)
        a.
        • Gość: Karolcia Re: Nabokov IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.10.04, 13:15
          Polowicznie sie z Toba zgadzam, tzn.:uwazam,ze "Lolita" Kubricka byla fatalna,
          zero erotyzmu, napiecia seksualnego miedzy Humbertem a Lo., natomiast "Lolita"
          A.Lyne'a byla wysmienita! Bylo tam wszystko to, od czego az kipialo u Nabokova,
          a nawet...wiecej!
          Pozdrawiam!
          • Gość: Zdanka Swobodna dygresjo- depresja... IP: 62.233.181.* 23.10.04, 13:25
            W UŁ w tym roku jest semestr konwersatorium Engelkinga( tak, tego Engelkinga)
            na temat Nabokova - Etyka oparta na estetyce. Warto wpaść, jeśli jest ktoś z
            Łodzi i ma czas po południu...A depresyjnie dlatego, że odszedł z tego uniwerku
            jedyny sensowny profesor, tak więc wszyscy postmodrniści ----->od dziś jedynie
            Sienkiewicz i Konopnicka wam pozostała...no, jeszcze trucizna i sztylet :P
            • Gość: Iga Re: Swobodna dygresjo- depresja... IP: *.in-addr.btopenworld.com 23.10.04, 14:42
              a ja teraz czytam Maszenke i troche mnie nudzi...
              • Gość: itek Maszenka IP: *.pomorzany.v.pl 23.10.04, 15:35
                Czytalem to i nie polecam. Slabizna.Wysilone.Sztuczne.Bez ikry.Tyle
          • ada08 Re: Nabokov 23.10.04, 16:27
            Gość portalu: Karolcia napisał(a):

            > A.Lyne'a byla wysmienita! Bylo tam wszystko to, od czego az kipialo u
            Nabokova,
            >
            > a nawet...wiecej!

            Aha, więcej ! :-)) No, dobre, dobre :-) Czyli film bardziej
            nabokovowski niż sam Nabokov :-)
            Film, moim zdaniem okropny. No, ale nie kłócę się.
            De gustibus .. :-)
            a.
            • Gość: Karolcia Re: Nabokov IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.10.04, 16:36
              Film Lyne'a jest wg. mnie bardziej, jak by to rzec...podniecajacy(ale to chyba
              nie jest odpowiednie slowo, moze pobudzajacy zmysly?-zwlaszcza scena, jak
              Dominique Swain siedzi Ironsowi na kolanach). A tak w ogole to leci dzisiaj o
              20.00 na Ale Kino!
        • staua Re: Nabokov 23.10.04, 19:23
          Hm, to ciekawe, co piszesz o adaptacjach, bo wlasnie zakonczenie (juz sam
          koniec) sugeruje, ze Nabokov myslal o mozliwosci wystawienia, albo chociaz
          chcial wytworzyc u czytelnika wrazenie teatralnego zakonczenia, ja sobie
          natychmiast wyobrazilam te scene w teatrze...
          W poniedzialek wypozyczam nastepne ksiazki N. ("Pnin" pojdzie w takim razie na
          pierwszy ogien) i bede dopisywac wrazenia na ich temat(pewnie dosc czesto, bo
          nie nuza i szybko sie je czyta).
          Pozdrawiam
          • braineater Kurce 23.10.04, 20:46
            ja to jakiś chyba gupi jezdem, bo podobał mi sie i Kubrick - bo dzieweczka
            dobrze do roli dobrana, bo klimacik duszny, bo i rozrywka godziwa; Podobał mi
            sie również Lyne, bo Irons genialnym Humbertem był, bo dość ciekawie rozwiązano
            gry Quilty -Lolita - Humbert, bo film oglądało się z dośc duzym napięciem nawet
            jesli zna sie powieśc na pamięc - jeno ta blondHeidi tragiczną pomyłką była i
            zadnych sprośnoerotycznoliterackich pobudzeń nie wzbudzała...
            Pozdrowienia:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka