Gość: ramona
IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl
05.05.02, 14:37
Czesc :-)
Zacytuje wam maly fragmencik czegos, to poczatek pewnej powiesci (chwilowo nie
zdradze tytulu, ani autora)
Czy taki poczatek zaciekawil by was? zachecil do dalszego czytania?
A moze przeciwnie, zniechecil?
Podobno poczatek jest niezwykle wazny, co wy na to?
Pozdrawiam :-)
Czekam na opinie
ramona
Jutro ... jutro się z nim spotkam sam na sam. Drżę w oczekiwaniu na tę chwilę.
Drżę z ciekawości, ale i z obawy. Jak będzie, co będzie, czy w razie czego
umiem się oprzeć?
Zaczęło się pół roku temu. Poznałam go tak nowocześnie: przez internet. Czat,
wirtualna poga-wędka, okienka i słowa. Wyłącznie słowa, słowa, słowa. Ach,
jakże spragniona byłam miłych słów, ciepłych, czułych, głaszczących moje
kobiece ego. Jak kania dżdżu łaknęłam komplementów. I właśnie czat mi to dał.
Spędzałam w internecie długie godziny, głównie w nocy. Mąż czytał w łóżku,
wzdychał, kryty-kował, mówił, że marnuję czas. Ale nie dawał mi żadnych miłych
słów, żadnych komplementów, kwiatów. Od bardzo dawna nie dawał mi tego, czego
potrzebowałam najbardziej. Nasze małżeń-stwo się wypaliło?
Krzysztofa poznałam pewnej pięknej nocy, gdy właściwie już zamykałam okienko
czata. A jutro zjemy razem kolację. Wytworny lokal, wytworne menu - czy nie
marzy o tym każda kobieta?