Dodaj do ulubionych

pytanie o "Kod...." Dana Browna

IP: 5.3.1R* / 195.75.14.* 01.12.04, 14:30
książka ma tylu zwolenników co przeciwników, że postanowiłem przeczytać i
zobaczyć kto ma rację. nie czytałem jeszcze żadnej książki Browna i najpierw
zabiorę się chyba za "Anioły i..." ale mam takie pytanie: czy "Kod.." jest po
prostu wydany w dwóch różnych okładkach czerwonej i niebieskiej tak sobie czy
jakiś głębszy cel temu przyświecał????
Obserwuj wątek
    • agata_to_ja Re: pytanie o "Kod...." Dana Browna 01.12.04, 14:37
      Tylko różne okładki. Prawdopodobnie miało znaczenie to, że Kuryłowicz wydał to
      wspólnie z wydawnictwem Sonia Draga i słyszałam, że jakoś chceli odróżnić
      nakłady, ale może to tylko plotka.
      Teraz wyszła ilustrowana wersja Kodu, może być ciekawa.
      • Gość: bzyk Re: pytanie o "Kod...." Dana Browna IP: 5.3.1R* / 195.75.14.* 01.12.04, 14:55
        widziałem tę ilustrowaną wersję. trochę przypomina Księgę rekordów Guinessa:)
        ale w środku ciekawe ilustracje. koszt - jakieś 72 zł z tego co pamiętam.
        dzięki za odp
        pozdr
        • Gość: ***** Re: pytanie o "Kod...." Dana Browna IP: *.sycomp.pl / 80.51.254.* 06.12.04, 21:22
          Zalezy - jesli sie postarac i dobrze poszukac, to mozna ja zdobyc za niecale 50.
          • Gość: Albertus.pl W Albertusie ilustrowany KOD - 49,99 zł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.04, 22:02
            Kod Leonarda da Vinci (Wydanie ilustrowane) - Dan Brown
            www.albertus.pl/?d=produkt&id=5662
            ---
            100 ostatnio dodanych książek:
            www.albertus.pl/?d=100&partner=ppp
    • karol.mojzesz Re: pytanie o "Kod...." Dana Browna 01.12.04, 15:16
      Gość portalu: bzyk napisał(a):

      > książka ma tylu zwolenników co przeciwników, że postanowiłem przeczytać i
      > zobaczyć kto ma rację.

      To nic nie da. O jaką rację chodzi? Racjejszą czy najracjejszą? Przecież
      książka może być literackim knotem, a mieć 90% zwolenników. Dokładnie tak samo
      jest w polityce: ilość zwolenników nie przechodzi najcześciej w jakość
      rządzenia (czytaj: demokracja jest do kitu). Wracając do książki. Temat ma
      ciekawy, ale został nie-wykorzystany, skopsany, upoprawniony politycznie i
      zinfantylizowany. Główny bohater do bani; nic dziwnego, że będzie go grał T.
      Hanks. Aktor idealnie odwzorujący wdzięk budyniu. Ta moja opinia też nie wiele
      daje. Nie o rację chodzi. A o to - komu się podoba. Chyba, że jesteś krytykiem
      GW. Wtedy masz prawo wydawać sądy ostateczne.
      • Gość: bzyk Re: pytanie o "Kod...." Dana Browna IP: 5.3.1R* / 195.75.14.* 01.12.04, 15:37
        absolutnie nie jestem krytykiem... tzn może jestem ale wyłącznie na własnych
        usługach. chodziło mi o dość krytyczną ocenę tej książki przez znaczną
        większość osób, które ją przeczytały. oczywiście - co się komu podoba... może
        niezbyt dokładnie się wyraziłem. chodziło mi o to, że spora część "publiki"
        porównuje Browna do Eco z miernym skutkiem dla tego pierwszego. pisząc "rację"
        miałem na myśli jak to się będzie miało do tej książki (tych książek).
        bynajmniej nie uzurpuję sobie prawa do wydawania sądów ostatecznych. Eco
        faktycznie, dla mnie napewno, jest juz niejako legendarną postacią w dziejach
        literatury ale, mimo, że faktycznie "Kod..." może mnie również wydać się
        tandetnym powieścidłem, warto przeczytać, skoro porównuje się tę pozycję do
        takich dzieł, można już rzec, jakie napisał Eco.
        pozdr
        • bumm Re: pytanie o "Kod...." Dana Browna 01.12.04, 16:33
          Przeczytałem "Kod" z ciekawości - no bo skoro narobił tyle szumu, to warto
          sprawdzić dlaczego. Pozostaje po lekturze uczucie jak po bułce z Mc'Donalda:
          rozdmuchane i prawie nic w środku. Rozumiem, że się ludziom podoba: szybko się
          czyta, sensacyjna fabuła i to tego skandalizująco religijne wątki. Tylko że
          język płaski, stylistyka jak z podręcznika obsługi Excella, irytująca
          powtarzalność chwytów mających trzymać nas w napięciu - książka jakby napisana
          wg. recepty "Jak napisać bestsellera" czy raczej "Jak napisać materiał na
          hollywoodzki scenariusz". Plus jest jeden: książka prowokuje do przemyslenia
          historii religii chrzecijańskiej. Tyle że jak ktoś zna np. "Świętego Graala,
          świętą krew" czy inne tego typu okołograalowe teorie, to "Kod" absolutnie
          niczym nie zaskoczy.
          • karol.mojzesz Re: pytanie o "Kod...." Dana Browna 01.12.04, 17:38
            bumm napisał:

            > ...język płaski, stylistyka jak z podręcznika obsługi Excella, irytująca
            > powtarzalność chwytów mających trzymać nas w napięciu - książka jakby
            > napisana wg. recepty "Jak napisać bestsellera" czy raczej "Jak napisać
            > materiał na hollywoodzki scenariusz".

            Teraz ja się będę powtarzał. Kiedys o tym już pisałem na forum, dokładnie to
            samo, dodając, że Pan Brązowy był nauczycielem pisania scenariuszy. Niestety,
            zabrakło talentu. Po prostu, talentu! Wie, chłopina, teoretycznie, jak pisać i,
            rzeczywiście, kartkując jego powieści wydać się one mogą na pierwszy rzut
            powieściami. Jakieś dialogi, opisy, wtręty para-historyczne. Niestety, czar
            pryska po przeczytaniu ciurkiem 30 stron. Suchota stylistyczna. Suchota
            narracyjna (tu się przejdą kawałek, tu opisik z folderu, tam pojadą, znowu
            opisik, tam coś znajdą, pójdą dalej coś znaleźć, a jak nie znajdą, to popatrzą
            sobie na zabytki... i tak dalej). No i bohater! Nijaki. Bezpłciowy. Kiedyś
            porównywałem Brązowego do Ludluma, a nawet do starego MacLeana. Tamci dwaj są o
            niebo (dwa nieba) lepsi. Po prostu, zwyczajnie, dają się czytać, jeśli ktoś
            lubi sensację, dreszczowce, rzecz jasna. A co do Eco, to pisał on za grube
            tomy, jak na moją ograniczoną cierpliwość, rozwlekał, nużył miejscami, ale to
            nudzenie miało jakiś swój urok dany talentom, artystom. Eco czuje pisanie
            wnętrznościami. Brązowy to tandeciarz wśród wyrobników, żaden artysta powieści
            sensacyjnej, mierny "historyk" i miernota osobowościowa. Ale byłem dziś łagodny
            dla tego ćwierćinteligenta. Ufff.
    • Gość: Justin Re: pytanie o "Kod...." Dana Browna IP: *.softel.elblag.pl 01.12.04, 19:53
      Przeczytalam "Kod"i nie rozumiem, dlaczego ta ksiazka zrobila taka furore,
      sensacyjnosc teorii tam zawartych to przeciez nie wszystko. Zabralam sie
      za "Demony i anioly". Mialy byc podobno lepsze. Niestety autor powiela w obu
      ksiazkach te same schematy, nawet opisy mordercow sa niezwykle zbiezne, chociaz
      kontrastowe ( inny kolor skory :) Poza tym taka sama metoda narracyjna, rozwoj
      akcji rowniez przebiega podobnie.Dobrze napisany gniot.
      • karol.mojzesz Re: pytanie o "Kod...." Dana Browna 02.12.04, 01:59
        Gość portalu: Justin napisał(a):

        > Dobrze napisany gniot.

        I tu się właśnie nie zgadzam. To znaczy, że "gniot" - zgoda, ale że dobrze
        napisany - nie. Gniot to gniot.
    • karodzaj Re: pytanie o "Kod...." Dana Browna 02.12.04, 18:54
      i niebieskie i czerwone, bo taki kolor ma szata Jezusa (i domniemanej Marii
      Magdaleny też) w "Ostatniej wieczerzy" Leonarda. :)
    • chorwatka Re: pytanie o "Kod...." Dana Browna 06.12.04, 22:36
      Lekturę "Kodu..." zalicyłam do tych łatwych lekkich i przyjemnych. Ciekawy
      temat ale nic poza tym. Nie polecam za to "Aniołów i demonów" . Okropnie się
      wynudziłam i( co mi się rzadko zdarza) nie doczytałam do końca. Miejscami
      irytujące jest nagminne u Browna atakowanie Kościoła Katolickiego. Nawet dla
      osób luźno z Kościołem związanych. Po prostu wszystkie zbrodnie świata autor
      przypisuje Watykanowi.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka