Dodaj do ulubionych

a propo's Mistrza i Małgorzaty

25.02.05, 14:09
wiele razy słyszalam opinie ,ze jest to bardzo ciekawa ksiażka. Ostatnio sama
sie za nia zabrałam,doszlam do 3go rozdziału i utknęłam,jak narazie nie
przemawia do mnie,nie widze tam nic ciekawego. Oswieccie mnie czy akcja sie
jakos rozkręci,czy po prostu jak do tej pory mnie nie poruszyla to znaczy ze
nie jest to dla mnie lektura,bo jakos nie potrafie jej zrozumiec
Obserwuj wątek
    • lipa55 Re: a propo's Mistrza i Małgorzaty 25.02.05, 14:17
      rozkręci, rozkreci
      kot bedzie strzelał z rozpylacza
      goła pannica będzie paradować
      kościotrupy będą wyskakiwać z kominka
      oj, będzie się działo

      PS oj..............................
      • ilo10 Re: a propo's Mistrza i Małgorzaty 25.02.05, 14:23
        mnie się bardzo podobała...
        raczej się rozkręca...
        spróbuj iść dalej
      • Gość: bonzo Re: a propo's Mistrza i Małgorzaty IP: 150.254.85.* 25.02.05, 14:24
        Behemot będzie popijał benzyny z prymusa
        Odbędą się loty na miotle
        ...ale nie uprzedzajmy faktów...

        może jedna rada: nie staraj sie powiązać faktów już przeczytanych...nie
        zastanawiaj sie...po prostu daj sie porwac książce i baw sie...baw...
        • lipa55 Re: a propo's Mistrza i Małgorzaty 25.02.05, 14:30
          przeciez to czysta magia
          nie lubisz magii?
          przeciez to czysty romans
          nie lubisz romansu?
          przeciez to fantastyczne obserwacje ludzkich charakterów
          nie lubisz powieści psychologicznych?
          przeciez to znakomita powieść historyczna
          nie lubisz historii?
          • poziomka8 do lipy 25.02.05, 15:20
            ty już wiesz co...
          • estera_ja kocham te ksiazke 02.06.05, 22:24
            czytalam ja juz kilkakrotnie,za kazdym razem cos nowego odkrywam.jest cudna.
      • Gość: Tusia Świetna książka!! IP: *.elsat.net.pl / *.elsat.net.pl 01.03.05, 14:23
        To jedna z takich książek, do których powraca się przez całe życie. Tak samo
        jak "rękopisy nie płoną" tak samo system nie jest w stanie wpłynąć na
        człowieka. Kto przeczytał, ten wie o co mi chodzi
        • Gość: terminus Re: Świetna książka!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.05, 22:49
          O tak messer,swita racja i Anuszka juz olej rozlala.
          • Gość: . Re: Świetna książka!! IP: 195.116.207.* 16.03.05, 20:45
            .
    • lucja_4 Re: a propo's Mistrza i Małgorzaty 25.02.05, 14:32
      To moja ukochana książka, gwarantuje Ci,że akcja sie "rozkręca" :)
      • lucja_4 Re: a propo's Mistrza i Małgorzaty 25.02.05, 14:33
        No i jeszcze Woland :) mogłabym przeczytać książkę tylko o nim :)
        • Gość: bonzo Re: a propo's Mistrza i Małgorzaty IP: 150.254.85.* 25.02.05, 14:35
          ja zdecydowanie wolę Behemota..miaaaau! :-)
          • lucja_4 Re: a propo's Mistrza i Małgorzaty 25.02.05, 14:38
            Behemot jest cudowny to fakt(śpi u mnie na kanapie) :)Jednak Woland, ma to "coś"
            • tygrysio_misio Re: a propo's Mistrza i Małgorzaty 25.02.05, 18:38
              przyznam racje...............Woland jest charakteryzowany na wielkiego i
              Gentelmena a łazi w brudnej pidżamie...........super


              no i ten wsanialy watek milosny..........jak Mistrz mowi o Malgorzacie....jak
              ona go kocha.........

              ale to dopiero w 13 rozdziale
              • tanczacy.z.myslami Re: a propo's Mistrza i Małgorzaty 01.03.05, 10:39
                tygrysio_misio napisała:

                > no i ten wsanialy watek milosny..........jak Mistrz mowi o Malgorzacie....jak
                > ona go kocha.........

                Z przykrością stwierdziłem, że jeśli chodzi o wątek miłosny, to u mnie "Miłość w
                czasach zarazy" wygrywa z "M+M" (zauważając różnice w epoce i miejscu akcji).
                Ale za to te super opisy realiów czasów NEP-u, niby tak odległych a tak nam
                bliskich... Panienka za ladą, która stwierdziła "Piwa nie ma" i z niejasnych
                powodów obraziła się :)) itp.
              • transsybir Re: a propo's Mistrza i Małgorzaty 16.03.05, 00:47

                tygrysio_misio napisała:
                >jak Mistrz mowi o Malgorzacie


                No i straceńcza wręcz tęsknota Małgorzaty, która bez Mistrza "szarzała z dnia
                na dzień".
                Ta książka stanowi wzorcową wręcz przestrogę przed tym jak można złamać sobie
                życie wchodząc w związek małżenski bez miłości.


                • transsybir Re: Przeznaczenie na szczęście istnieje 17.03.05, 00:34

                  transsybir napisał:

                  >przestrogę przed tym jak można złamać
                  >sobie życie


                  Oczywiście mowa o pierwszym małżeństwie Małgorzaty.
                  Przeznaczenie na szczęście istnieje i każda (każdy) trafia w końcu na swojego
                  Mistrza (Małgorzatę).

          • estera_ja Re: a propo's Mistrza i Małgorzaty 02.06.05, 22:27
            tez wole Behemota.Mam w domu dwa czarne kocury.
    • Gość: Tserof Re: a propo's Mistrza i Małgorzaty IP: *.nowysacz.cvx.ppp.tpnet.pl 25.02.05, 14:46
      No, mowa, w morde jeza, akcja, rozumiesz, sie rozkrynca jak tekno impra po
      grzybach: ta z tym rozumiesz, teges, ale on w zakladzie, to ona jemu wypiske na
      nielegalu chce skolowac, a ten szef, co duzo moze, kawe na lawe: tak i tak, ze
      cos za cos z raczki do raczki, to ona nie bardzo, ale w koncu gites, udaje sie
      nawet, a psy kompletnie skolowane, jak przyjezdzajo, to chca wsztystkich
      zamknac, ale ni chu chu, bo ten za kota niby przebrany jak z miotacza ognia
      nagle nie przysmazy, to ci mowie pol miasta sie sfajczylo, a oni wszyscy w
      dluga! I jeszcze wypuscili po drodze jednego takiego, co na dozywociu siedzial
      tylko za to, ze jak trzeba bylo miec kiedys ikre, to wszysko spieprzyl.
    • Gość: Zdanka Re: a propo's Mistrza i Małgorzaty IP: *.4web.pl 25.02.05, 16:05
      W ogóle ich nie słuchaj---------> najlepsze są kawałki o prokuratorze Judei:)
      • braineater Re: a propo's Mistrza i Małgorzaty 25.02.05, 18:08
        A jak doczytasz do końca bedziesz wiedziała, że pieniądze biorą się z sufitu i
        że istnieje lekarstwo na migrenę....
        • lucja_4 Re: a propo's Mistrza i Małgorzaty 25.02.05, 18:32
          Jak przeczytasz to pokochasz diabły :)
      • hebat Re: a propo's Mistrza i Małgorzaty 04.03.05, 00:43
        Wierutne kłamstwo. Najważniejsze są idole. Te złote idole, które mi się śnią po
        nocach. Umiem ten rozdział z nimi na pamięć, choć się nie uczyłam.
    • Gość: archi_joa Re: a propo's Mistrza i Małgorzaty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.05, 18:39
      czytaj, czytaj...książka pełna magii, troszkę z innego świata, jak dla mnie
      całkiem interesująca, ale nie moja ulubiona...to pewnie dlatego, że czytałam ją
      w przedmaturalnym stresie-złe skojarzenia :)
      Warto, ale nie przejmuj się jeśli Ci się nie podoba- nie wszystko każdemu
      odpowiada- ale jeśli nie skończysz to nie będziesz tego pewna..
      pozdrawiam
    • tygrysio_misio NAJLEPSZA KSIAZKA JAKA PRZECZYTALAM 25.02.05, 18:48
      i t dla kazdego

      romans
      kryminal
      psychologia
      filozofia
      magia
      komedia

      a ten pocatek to moze przeczytaj jeszce raz i tym razem wczuj sie w atmosfere
      grozy i wielkiej niewiadomej........

      ja czytalam 3 razy(jak do tej pory i na tym nie skoncze) i za kazdym razem
      smialam sie do rozpuku i za kazdym razem plakam.....za kazdym razem z czego
      innego - to zalezalo od nastroju

      moze twoj obecny nastruj nie lubi komedii historii i wielkiej niewiadomej a
      czeka na wielki romans??

      warto choc do polowy dobrnac i sie przekonac bo to co jest w pierwszych 3
      rozdzialach to nie wszystko i jescze najlepszego nie bylo
      • lipa55 Re: NAJLEPSZA KSIAZKA JAKA PRZECZYTALAM 25.02.05, 18:56
        w trzech pierwszych rozdziałach przecież Annuszka rozlała już olej, a
        komsomołka ucięła głowę
        groza narasta....
        tajemnica...
        kim jest tajemniczy konsultant?
        • tygrysio_misio Re: NAJLEPSZA KSIAZKA JAKA PRZECZYTALAM 25.02.05, 19:00
          no i ten rozbity ksiezyc.............
          • lipa55 Re: NAJLEPSZA KSIAZKA JAKA PRZECZYTALAM 25.02.05, 19:01
            i ciepły napój morelowy...
            • tygrysio_misio Re: NAJLEPSZA KSIAZKA JAKA PRZECZYTALAM 25.02.05, 19:14
              i plaszcz podszyty kolorem krwawnika
              • lipa55 Re: NAJLEPSZA KSIAZKA JAKA PRZECZYTALAM 25.02.05, 19:17
                i olbrzymia papierośnica z Naszą Marką w środku

                PS o Marku Szczurzej Smierci nie wspominając...
                • tygrysio_misio Re: NAJLEPSZA KSIAZKA JAKA PRZECZYTALAM 25.02.05, 19:20
                  i ta kraciasta zakrotka marynarka
                  • lipa55 Re: NAJLEPSZA KSIAZKA JAKA PRZECZYTALAM 25.02.05, 19:23
                    i czternasty dzień wiosennego miesiąca nisan...
                    • tygrysio_misio Re: NAJLEPSZA KSIAZKA JAKA PRZECZYTALAM 25.02.05, 19:36
                      a zauwazylas ze Bango sie pojawia dwa razy (to znaczy jego kolor) i za kazdy m
                      razem inny
                      • tygrysio_misio Re: NAJLEPSZA KSIAZKA JAKA PRZECZYTALAM 25.02.05, 19:38
                        Banga sorry:))
                        • lipa55 Re: NAJLEPSZA KSIAZKA JAKA PRZECZYTALAM 25.02.05, 20:09
                          wiecej ;-)
                          ale faktycznie:
                          przy pierwszy spotkaniu Pilat i Jeszua tylko rozmawiają o psie

                          potem - złożenie do grobu
                          "ogromny szary pies"

                          potem - gdzieś w przestworzach
                          "...leży olbrzymi czarny pies..."

                          i na samym koncu - stały sen Iwana, pies jest tylko szpiczastouchy
                          ;-)


                          • tygrysio_misio Re: NAJLEPSZA KSIAZKA JAKA PRZECZYTALAM 26.02.05, 12:25
                            no no chyle czola przed tak znajomoscia ksiazki.....
                            ile razy przeczytales??
                            • lipa55 Re: NAJLEPSZA KSIAZKA JAKA PRZECZYTALAM 26.02.05, 12:41
                              wiele, wiele, wiele

                              ale przecież zdjęlAAAAAAAAAm z pólki i przepisałAAAAAAAAAm (tylko
                              wiedziałAAAAAAAAAAAm, gdzie szukać ;-)))
                              • tygrysio_misio Re: NAJLEPSZA KSIAZKA JAKA PRZECZYTALAM 26.02.05, 12:49
                                lipa55 napisał:

                                sorry b wiedzialam wczesniej ze jestes "ona" ale wlasnie tym co nagore sie
                                zasugerowalam w ostatnim poscie

                                ja za kazdym razem sie w szczegoly zaglebiam i juz nie czytam fabuly bo po
                                co.....teraz wczytytuje sie w kolory i w ubrania...male grobne gesty

                                zawsze rycze na koniec ze to juz koniec a potem 2 tygdnie chodze z nia wszedzie
                                i kartkuje

                                i tez czesto poprostu siegam po nia i czytam tylko fragmenty.........
                                • lipa55 Re: NAJLEPSZA KSIAZKA JAKA PRZECZYTALAM 26.02.05, 13:11
                                  skąd ja to znam ;-)
                                  i za każdym razem znajduję coś nowego
                                  nowe smaczki
                                  wielki wstyd się przyznać, ale dopiero niedawno zajarzyłam, dlaczego najpierw
                                  mówią, że Malgorzata miała prabababababababcię królową w XVI-wiecznej Francji,
                                  a potem nazywają ja Margot
                                  taki wstyd, że doprawdy!
                                  • tygrysio_misio Re: NAJLEPSZA KSIAZKA JAKA PRZECZYTALAM 26.02.05, 13:13
                                    mi wstyd bo zapomnialam jakie uszy mial Banga:))

                                    ale sobie chcec znow narobilam na przeczytanie tego
                                    no nie wyrobie
                                    • lipa55 Re: NAJLEPSZA KSIAZKA JAKA PRZECZYTALAM 26.02.05, 13:37
                                      to co?
                                      słonce zaczyna zachodzić a na Patriarszych Prudach zjawia się dwóch obywateli?
                                      obywatelka z budki wypija ostatnia mineralną i wystawia ciepły napój morelowy
                                      Annuszka wchodzi do sklepu po olej...
                                      • tygrysio_misio Re: NAJLEPSZA KSIAZKA JAKA PRZECZYTALAM 26.02.05, 13:39
                                        dobra dosc.....zdecydowalam ....przeczytam to i juz poki sie semestr na dobre
                                        nie zacza!!!!!

                                        ale mi tego brakuje ;(
                                        • lipa55 Re: NAJLEPSZA KSIAZKA JAKA PRZECZYTALAM 26.02.05, 13:42
                                          co za problem?
                                          jedno sobotnie popołudnie
                                          właśnie się zaczyna.........

                                          PS obywatelka komsomołka kierowca właśnie zaczyna swoją zmianę ;-)
                                          • tygrysio_misio Re: NAJLEPSZA KSIAZKA JAKA PRZECZYTALAM 26.02.05, 13:46
                                            mi zawsze "Mistrz.." zajmowal 5 dni......

                                            nie potrafie po 13 rozdziale tak od razu przejsc do 14 a tym bardziej do "Kazni"
                                            • lipa55 Re: NAJLEPSZA KSIAZKA JAKA PRZECZYTALAM 26.02.05, 13:49
                                              a ja już nie czytam po kolei ;-)))))
                                              • tygrysio_misio Re: NAJLEPSZA KSIAZKA JAKA PRZECZYTALAM 26.02.05, 13:52
                                                kiedys bede znac to na pamiec i bede mowic fragmentami z "Mistrza.." tak jak
                                                zdaza mi sie mowic fragmentami z poezji Herberta
                                                • k_madame Re: NAJLEPSZA KSIAZKA JAKA PRZECZYTALAM 28.02.05, 11:12
                                                  zdecydowanie najlepsza...ulubiona...kocham kota behemota:)))))
                                                  • geuillnette Re: NAJLEPSZA KSIAZKA JAKA PRZECZYTALAM 01.03.05, 00:53
                                                    Opis Małgorzty lecącej na miotle jest najlepszy...Czytałam to w nocy,
                                                    niesamowite wrażenie...
                                                  • mama1231 Re: NAJLEPSZA KSIAZKA JAKA PRZECZYTALAM 13.03.05, 20:29
                                                    Ludzie uspokójcie się, - czuję się jak na kółku różańcowym:
                                                    Mistrz i Małgorzata nie jest tylko najlepszą książką,
                                                    nie jest tylko intrygującą historią o miłości -
                                                    jak ktoś chce - może być satanistyczna,
                                                    jak ktoś chce może być nudna, zagmatwana i niezrozumiała
                                                    ale
                                                    umówmy się ta książka jest zajebista

                                                    jednym z zadań książki jest przeniesienie czytelnika w inny świat - ta książka -
                                                    doskonale spełnia to zadanie
                                                    i jeśli ktoś wymięka przy trzecim rozdziale to współczuję


                                                  • mama1231 Re: NAJLEPSZA KSIAZKA JAKA PRZECZYTALAM 13.03.05, 20:29
                                                    Ludzie uspokójcie się, - czuję się jak na kółku różańcowym:
                                                    Mistrz i Małgorzata nie jest tylko najlepszą książką,
                                                    nie jest tylko intrygującą historią o miłości -
                                                    jak ktoś chce - może być satanistyczna,
                                                    jak ktoś chce może być nudna, zagmatwana i niezrozumiała
                                                    ale
                                                    umówmy się ta książka jest zajebista

                                                    jednym z zadań książki jest przeniesienie czytelnika w inny świat - ta książka -
                                                    doskonale spełnia to zadanie
                                                    i jeśli ktoś wymięka przy trzecim rozdziale to współczuję


                                                  • tygrysio_misio Re: NAJLEPSZA KSIAZKA JAKA PRZECZYTALAM 17.03.05, 00:25
                                                    ja wymieklam juz na samym poczatku....wymieklam i od tamtej pory nie moge o tym
                                                    zapomniec...kolana sie uginaja ,serce zamiera i sie juz tylko o konsulacie, o
                                                    czerwonym plaszczu i rozbitym ksiezycu mysli.........
    • juppi Re: a propo's Mistrza i Małgorzaty 25.02.05, 19:16
      taak,jak narazie ciepły napój morelowy rozbawił mnie najbardziej,pozniej dlugo
      dlugo nic...
      Ale skoro tylu z was tak pozytywnie wypowiada sie o tej ksiażce to
      przeczytam,bo widocznie warto
      dzięki za wszelkie opinie
      • Gość: k Re: a propo's Mistrza i Małgorzaty IP: 213.216.87.* 27.02.05, 11:36
        nie sczaiłam o co chodzi z tym napojem, hm?
        • tygrysio_misio Re: a propo's Mistrza i Małgorzaty 27.02.05, 13:28
          chodzi o to ze Berlioz i Bezdomny jeszcze przed spotkaniem tajemniczego
          konsulata podeszli do budki z zimnmi napojami zeby sie napic bo byl goracy
          majowy wieczor........

          nie bylo ani piwa ani wody mineralnej...byl tylko cieply napoj morelowy ktory
          pachnial jak woda fryzjerska i wytworzyl obfita piane
          • Gość: k Re: a propo's Mistrza i Małgorzaty IP: 213.216.87.* 27.02.05, 13:36
            hmm
            nadal nie rozumiem
            że niby ta piana miała jakiś związek z olejem, tramwajem, konsultantem, Piłatem,
            czy może z wariatkowem, w której umieszczono poetę?
            • Gość: k Re: a propo's Mistrza i Małgorzaty IP: 213.216.87.* 27.02.05, 13:37
              *w którym
              • tygrysio_misio Re: a propo's Mistrza i Małgorzaty 27.02.05, 14:15
                chodzilo o to zeby pokazac w pewien sposob wspolczesne czasy i tyle
                taki maly epizod

                nic nie malacy do dalszych losow

                to sam poczatek 1 rozdzialu
                • Gość: bonzo Re: a propo's Mistrza i Małgorzaty IP: *.com / *.internetdsl.tpnet.pl 27.02.05, 17:25
                  tak jak w "Misiu" przykręcone talerze i sztućce na łańcuchu nie miały znaczenia
                  dla dalszego rozwoju akcji... :-)
                  • tygrysio_misio Re: a propo's Mistrza i Małgorzaty 27.02.05, 22:06
                    i to jest sedno sprawy wlasnie......:)
            • chilum Re: a propo's Mistrza i Małgorzaty 01.03.05, 15:27
              Tak,miała. Wszystko ma związek.

              Mam w domu ze trzy egzemplarze,różne.
              Jedna z moich ulubionych książek,może nawet najulubiensza.
    • juppi Re: a propo's Mistrza i Małgorzaty 25.02.05, 19:48
      hmmm,widze ze duzo waznych szczegółów przegapiłam,chyba musze zaczac od
      początku i jak to zostało wczesniej wspomniane dac sie porwac ksiazce
      • lipa55 Re: a propo's Mistrza i Małgorzaty 25.02.05, 20:17
        nie przejmuj sie
        po prostu ją smakuj
        ale faktem jest, ze są w niej sceny i cytaty, które wżerają się w pamięć
        chociażby zdawanie waluty
        albo mała demolka w Massolicie
        o takich zadaniach jak chociażby "także i Behemotowi noc oderwała jego puszysty
        ogon, odarła go z futra, rozrzuciłą strzępy sierści po mokradłach" - nie
        wspominając
        • tygrysio_misio Re: a propo's Mistrza i Małgorzaty 26.02.05, 20:34
          "W bialym plaszcu z podbiciem koloru krwawnika posuwistym krokiem kawalerzysty
          wczesnym rankiem czternastego dnia wiosennego miesiaca nisan pod kryta
          kolumnade laczaca oba skrzydla palacu Herolda Wielkiego wyszedl prokurator
          Judei Poncjusz Pilat"
          • chilum Re: a propo's Mistrza i Małgorzaty 01.03.05, 15:29
            Otóż to :-)).
            • majkens Re: a propo's Mistrza i Małgorzaty 01.03.05, 15:36
              oraz magii owej całkowite zdemaskowanie
              • tygrysio_misio Re: a propo's Mistrza i Małgorzaty 01.03.05, 16:41
                mnie juz od pierwszego razu jelo niesamowite mistrzostwo narracji........to jak
                z podnioslego powaznego itp tonu wypowiedzi i "wyzszego" jezyka z watku o
                pilacie Bulhakow swietnie przechodz w jezyk niemal ulicy.....

                ale po przeczytaniu pierwszej wersji a w zasadzie ocalalych fragmentow sie
                rozczarowalam..........

                to nawet nie dorownywalo narracji w "Psim sercu"...........

                ale moze dla calego swiata na lepsze wyszlo ze Bulhakowa usuneli z
                piwiesciopisarstwa....choc jak wiadomo jemu nie bylo latwo....
    • Gość: moren Re: a propo's Mistrza i Małgorzaty IP: *.verona01.nj.comcast.net 27.02.05, 23:51
      Odloz.Siegnij za 10 lat.Ksiazka ta z gatunku tych ,ktore wywoluja wrazenia od
      pierwszych zdan;Jsli zas niespodoba Ci sie po 10-u latach? To...nic
    • Gość: Jesiotr WAŻNY LINK dla wszystkich fanów Bułhakowa! IP: *.chello.pl 28.02.05, 19:39
      www.orgiamysli.pl

      - współczesna literacka awangarda w Polsce! Kto lubi Mistrza i Małgorzatę
      powinien znaleźć tam coś dla siebie. Polecam.
    • j_karolak Satanistyczna bzdura! 01.03.05, 08:40
      Ta książka to propaganda satanizmu i satanistycznego postrzegania świata. Jest
      obrazoburcza, choć w subtelny sposób. Niewyrobionemu czytelnikowi będzie się
      zapewne bardzo podobała ze względu na fajerwerki formy, które przesłonią im
      zepsucie treści.

      Nie polecam!
      • tom_aszek Ani satanistyczna ani bzdura 01.03.05, 10:24
        Zapewne przestraszyło Cię to, co wynika z rozmowy Wolanda z "byłym poborcą
        podatków" na dachu domu: że siły światła i ciemności nie walczą ze sobą, ale
        egzystują równolegle, czasem nawet podsyłając sobie pacjentów :)) Odetchnij
        głęboko i się uspokój - szatan, przez którego autor ksiązki tak wiele
        wycierpiał, wykitował już dawno, w marcu 1953 r. :)

        Potem przeczytaj książkę jeszcze raz na spokojnie i odpowiedz potem na pytanie:
        czy Woland lub któryś z jego demonów skrzywdzili kogoś, kto na to nie
        zasługiwał? Kogoś kto nie zgrzeszył, np. kłamstwem i nieżyczliwością wobec
        bliźnich (Warionucha) lub pychą i chciwością (widzowie w teatrze łasi na darmowe
        ciuchy i kosmetyki), itp? Przecież ta sama wiedźma Małgorzata, która demoluje
        mieszkanie krytyka Łatuńskiego w odwecie za jego baaardzo brzydkie postępowanie
        z Mistrzem, ta sama wiedźma otula i pomaga zasnąć chłopczykowi przestraszonemu
        hałasem...

        Czyli wszystko w porządku: źli ukarani, dobrzy żyją dalej [niektórzy mogli
        inaczej, ale wzięli zaświadczenie dla żony, że byli na balu u szatana w
        charakterze wieprza :))]

        Jednakowoż, ładną mamy dzisiaj pogodę :)))
        • ks40 Cudowny... 01.03.05, 10:35
          klimacik i specyficzne poczucie humoru. Jak w niektórych opowiadaniach
          Czechowa. Widać tutaj całą obnażoną duszę rosyjską: herbata z samowara na
          spodeczku i głowa cukru do pogryzania. Nie trzeba pytać, czy się rozkręci.
          Czasami warto przeczytać dla samego klimatu i tego czegoś, co czasami trudno
          nazwać.
        • j_karolak Re: Ani satanistyczna ani bzdura 01.03.05, 11:52
          tom_aszek napisał:

          > Zapewne przestraszyło Cię to, co wynika z rozmowy Wolanda z "byłym poborcą
          > podatków" na dachu domu: że siły światła i ciemności nie walczą ze sobą, ale
          > egzystują równolegle, czasem nawet podsyłając sobie pacjentów :))

          Wcale mnie to nie przestraszyło. Co najwyżej zbulwersowało. Tak jak każde
          kłamstwo powiedziane natchnionym głosem z głebokim przekonaniem o swej
          prawdziwości. Słabi ludzie od zawsze próbowali relatywizować zło w celu pbrony
          własnych słabości. To nie boli. Raczej mierzi.

          Odetchnij
          > głęboko i się uspokój - szatan, przez którego autor ksiązki tak wiele
          > wycierpiał, wykitował już dawno, w marcu 1953 r. :)
          >

          Mamy nowych szatanków.


          > Potem przeczytaj książkę jeszcze raz na spokojnie i odpowiedz potem na
          pytanie:
          > czy Woland lub któryś z jego demonów skrzywdzili kogoś, kto na to nie
          > zasługiwał?

          Czy mieli prawo występować jako sąd?

          > Przecież ta sama wiedźma Małgorzata, która demoluje
          > mieszkanie krytyka Łatuńskiego w odwecie za jego baaardzo brzydkie
          postępowanie
          > z Mistrzem, ta sama wiedźma otula i pomaga zasnąć chłopczykowi przestraszonemu
          > hałasem...

          Dobre uczynki nie równowarzą grzechów.


          > Jednakowoż, ładną mamy dzisiaj pogodę :)))

          Przepiękną. Miasto w śniegowym płaszczu wygląda baśniowo.
          • tom_aszek Re: Ani satanistyczna ani bzdura 01.03.05, 12:44
            j_karolak napisał:
            > Wcale mnie to nie przestraszyło. Co najwyżej zbulwersowało. Tak jak każde
            > kłamstwo powiedziane natchnionym głosem z głebokim przekonaniem o swej
            > prawdziwości.
            Czy to kłamstwo czy nie, przekonamy sie kiedyś, ale już nie będziemy mogli ze
            sobą o tym podyskutować :)

            > > Potem przeczytaj książkę jeszcze raz na spokojnie i odpowiedz potem na
            > pytanie:
            > > czy Woland lub któryś z jego demonów skrzywdzili kogoś, kto na to nie
            > > zasługiwał?
            >
            > Czy mieli prawo występować jako sąd?
            >
            > > Przecież ta sama wiedźma Małgorzata, która demoluje
            > > mieszkanie krytyka Łatuńskiego w odwecie za jego baaardzo brzydkie
            > postępowanie
            > > z Mistrzem, ta sama wiedźma otula i pomaga zasnąć chłopczykowi przestrasz
            > onemu
            > > hałasem...
            >
            > Dobre uczynki nie równowarzą grzechów.

            Czy masz prawo występować jako sąd? :D
        • Gość: mila Re: Ani satanistyczna ani bzdura IP: *.icpnet.pl 02.03.05, 10:48
          Potem przeczytaj książkę jeszcze raz na spokojnie i odpowiedz potem na pytanie:
          > czy Woland lub któryś z jego demonów skrzywdzili kogoś, kto na to nie
          > zasługiwał?

          No np. takiego biednego profesora Kużmina, specjalistę od wątroby, o mało nie
          doprowadził do obłędu.
      • a.adas Satanistyczna bzdura? Może i tak... 01.03.05, 14:14
        ale za to antykomunistyczna jak LPR i "Nasz dziennik" razem wzięte, kamracie:)
      • Gość: lula Re: Satanistyczna bzdura! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.05, 15:46
        I dobrze! Krzyżyk na drogę >:)
    • tanczacy.z.myslami Mistrz i Małgorzata - ale które wydanie? 01.03.05, 10:31
      Sprawdź przy okazji, które wydanie czytasz, tzn. z którego roku. Jeśli jakies
      dawniejsze (sprzed 1989), to możesz trafić jeszcze na ocenzurowane, a wtedy
      sporo stracisz: cały jeden rozdział (o śnie przewodniczącego komitetu domowego,
      ten z dolarami) i poszczególne kawałki zdań.
    • Gość: dah Re: a propo's Mistrza i Małgorzaty IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 01.03.05, 12:17
      Jeśli po trzech rozdziałach nie poczułaś klimatu tej książki to lepiej daj
      sobie spokój, po co czytać na siłę.
    • Gość: cherilyn Re: a propo's Mistrza i Małgorzaty IP: *.ists.pl / *.ists.pl 01.03.05, 12:17
      straszna grafomania. nie wiem czym sie ludzie zachwycają.
      • lipa55 Re: a propo's Mistrza i Małgorzaty 01.03.05, 12:19
        A co to jest, wg ciebie, grafomania?
    • juppi Re: tanczacy.z.myslami 01.03.05, 16:50
      1973r :-) wydane przez Spółdzielnie Wydawniczą "Czytelnik"
      zaraz sie okaże ze czytam zupelnie inna ksiazke niz Wy ;-)
      • tygrysio_misio Re: tanczacy.z.myslami 01.03.05, 16:55
        ja czytam tylko swoj egzemplarz i jest nowszy raczej wiec nie wiem jak jest u
        ciebie :)

        ale moze warto wpierw wypozyczyc nowa a potem jak ci sie spodoba to stara dla
        porownania.........
      • lipa55 Re: tanczacy.z.myslami 01.03.05, 17:13
        eeeeeee
        na początek - egzemplarz wydany po 80 roku, w tłumaczeniu Lewandowskiej i
        Dabrowskiego

        a kto tłumaczył ten z 73?
        • tygrysio_misio Re: tanczacy.z.myslami 01.03.05, 17:22
          tak...wlasnie ten Lewandowskiej i Dabrowskiego mam :))


          jak ja bym chciala przeczytac to w orginale
          • Gość: bru Re: tu jest oryginal MiM IP: *.nwrk.east.verizon.net 02.03.05, 15:53
            lib.ru/BULGAKOW/master.txt
            • tygrysio_misio Re: tu jest oryginal MiM 02.03.05, 23:14
              DZIEKI ALE JA NIE ZNAM ROSYJSKIEGO
            • Gość: yarek Re: tu jest oryginal MiM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.05, 21:40
              Wielkie dzieki wszędzie tego szukałem . Kocham tą książkę i spóbuje przeczytać
              ją w oryginale
    • juppi Re: a propo's Mistrza i Małgorzaty 01.03.05, 18:00
      1973 -Lewandowska i Dąbrowski
      czy rzeczywiscie sa takie róznice w wydaniu sprzed 1989 i po jak pisal
      tanczacy.z.myslami ?
      • lipa55 Re: a propo's Mistrza i Małgorzaty 01.03.05, 18:15
        jedna podstawowa róznica - CENZURA!
      • tanczacy.z.myslami Mistrz, Małgorzata i cenzura :) 02.03.05, 09:12
        Dwie podstawowe różnice, które mogę przytoczyć z pamięci to:

        = brak w ocenzurowanym wydaniu _całego_rozdziału_ pod tytułem "Sen ..." i tu mi
        wyleciało z pamięci imię i otczestwo przewodniczą cego komitetu blokowego. Sen
        Nikanora Iwanowicza???. To był sen "waluciarski"

        = w rozdziale o występie Wolanda i spółki w teatrze: Woland pytany o jego
        pierwsze wrażenia z pobytu w Moskwie odpowiedział "Ludzie jak ludzie, tylko
        problem mieszkaniowy ma na nich zły wpływ" (znów cytuję z pamięci, moze z
        przekłamaniami). Cenzura regularnie wycinała ten kawałek zdania o "problemie
        mieszkaniowym" :)
        Nie pamiętam już, które wydanie M+M czytałem jako pierwsze, chyba to z serii "z
        Nike", z lat 70-tych, właśnie ocenzurowane. Ale jest też możliwość, że w
        następnych wydaniach cenzura odpuściła sobie niektóre rzeczy, a niektóre nadal
        obcinała.

        Cenzorzy byli często nieobliczalni; do tej pory pamiętam anegdotę, jakoby za
        komuny spiker w radiu czy TV stracił pracę za to, że przedstawiając prognozę
        pogody stwierdził "ze wschodu nie czeka nas nic dobrego" (a chodziło o
        spodziewany atak mrozu) :)))
    • Gość: c3po Re: a propo's Mistrza i Małgorzaty IP: *.jgora.dialog.net.pl 01.03.05, 19:25
      A są jeszcze kajieś inne tłumaczenia niż Lewandowskiej i Dąbrowskiego? Nie
      pamiętam, z którego roku było to, które czytałem pierwszym razem ale było w nim
      następujące zdanie ~ "Oczy ze zdziwienia wylazły jej na czoło" (Annuszce, kiedy
      zza przymkniętych drzwi obserwowała sytuację na klatce schodowej) a w wydaniu
      Warszawskiego Wydawnictwa Literackiego MUZA SA z 2004 jest "Oczy Annuszki
      zrobiły się wielkie jak spodki..."
      • agata_to_ja Re: a propo's Mistrza i Małgorzaty 02.03.05, 10:08
        Tłumaczył jeszcze Andrzej Drawicz.
    • ann.k Re: a propo's Mistrza i Małgorzaty 01.03.05, 19:43
      Pakuj się w pociąg lub samolot i gnaj do Moskwy na Patriarsze Prudy.
      Natychmiast zrozumiesz całą książkę :-)
    • Gość: xyz Re: raczej a propos.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.05, 21:00
      Książka bardzo dobra.
    • daimona najlepsze tłumaczeni, jak dla mnie 01.03.05, 23:16
      to te z wydania Biblioteki Narodowej (Lewandowska, Dąbrowski) z 1990 roku (czyli
      już nie cenzurowane.
      Weim, bo czytałam równiez oryginał :-)
    • mijaczek Mistrz i Malgorzata... 01.03.05, 23:41
      ... jest arcydzielem, o ktorym mozna by dyskutowac miesiacami! Jest to ksiazka
      tak pelna akcji [o ktora pytasz] jak i sensu... lo matko... nawet nie wiem jak
      to wszystko tak zgrabnie okrerslic... jest to po prostu ksiazka, ktora nie bez
      powodu zachwycaja sie miliony!
      Polecam!!!
      • mijaczek Re: Mistrz i Malgorzata... 02.03.05, 00:46
        A jeszcze tylko chcialam dodac, ze straszna ochota mnie wziela na powtorne
        przeczytanie tej ksiazki [co z tego, ze przeczytalam ja juz jakies 8 razy], ale
        pod reka mam tylko angielski przeklad... nie wiem czy bedzie mi sie tak samo
        czytalo jak polski...
    • Gość: blueone Re: a propo's Mistrza i Małgorzaty IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 01.03.05, 23:55
      Tak na marginesie: czytał ktoś w tłumaczeniu Andrzeja Drawicza? Bo ciekawią
      mnie opinie.
      • Gość: estiej Re: tłumaczenie Drawicza IP: *.bbtec.net 02.03.05, 09:40
        Czytałem, też dobre, choć nie wiem jakie były różnice, bo nie mogę ani porównać
        z pierwszym tłumaczeniem, ani z oryginałem.
    • Gość: Pani po 50-tce Re: a propo's Mistrza i Małgorzaty IP: *.telia.com 02.03.05, 08:35
      Czytalam Mistrza kiedy mialam kolo 20-tki i w ogole do mnie nie przemowil. Rok
      czy dwa lata temu przeczytalam znowu i zafascynowal mnie niesamowicie.opiero
      teraz zrozumialam wszystkie podteksty i znaczenie Mistrza. Nie masz sily czytac
      tego teraz - wroc za kilka, kilkanascie albo kilkadziesiat lat. Zakladam, ze
      jestes mloda dziewczyna.
      • tygrysio_misio Re: a propo's Mistrza i Małgorzaty 02.03.05, 14:25
        ja mialam 18 i od pierwszego rozdzalu do mnie dotarl...............i tez jestem
        mloda
        • Gość: bru Re: tu jest oryginal ros MiM IP: *.nwrk.east.verizon.net 02.03.05, 15:55
          lib.ru/BULGAKOW/master.txt
    • Gość: estiej Re: a propo's Mistrza i Małgorzaty IP: *.bbtec.net 02.03.05, 09:23
      Przypuszczalnie najlepsza książka XX wieku, w każdym razie jeden z moich
      faworytów od lat ponad dwudziestu jak dotąd.
      Ale skoro już jesteś w trzecim rozdziale i w dalszym ciągu nic tam ciekawego, to
      najwyraźniej to książka nie dla Ciebie. Co prawda jaja zaczynają się w czwartym
      rozdziale, ale sam klimat książki powinien Cię ogarnąć już od pierwszych słów:
      Однажды весною, в час небывало жаркого заката, в Москве, на Патриарших
      прудах, появились два гражданина. Первый из них, одетый в летнюю серенькую
      пару, был маленького роста, упитан, лыс, свою приличную шляпу пирожком нес в
      руке, а на хорошо выбритом лице его помещались сверхъестественных размеров
      очки в черной роговой оправе. Второй
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka