Dodaj do ulubionych

Jeśli nawet...

01.01.08, 12:41
Jeśli nawet ktoś z nas, zwanych ładnie uzależnionymi, obudził sie dziś w
wiadomym syndromie - czego nikomu nie życzę, ale sie takie rzeczy zdarzają -
niech wytrwa fizyczne i psychiczne katusze - a w ciąg nie wpada.

Nie wierzcie, kochani, ze każda wpadka musi sie wam zamienić w picie
kasacyjne... naśladujcie setki innych "normalnych", którzy po prostu przyjmą
do wiadomości, że za nadużywanie płaci sie nudnościami, bólem głowy i
zrzędzeniem bliskich, którzy także nie teges i muszą sobie pomarudzić...

poleżcie sobie w pościelach, telewizje głupowatą pooglądajcie, może DVD, forum
poczytajcie (nie polecam naszych trolli - bo od tego zbiera się na pawie i
ciągoty mogą chwycić jeszcze gorsze) - i spoko - wytrwacie do wieczora, a
potem do rana to już tylko jeden barani skok:)

ciężko wytrzymać marudzenie współuzależnionych - o, gdyby szatan swojego czasu
podesłał Antoniemu - zamiast złota i biuściastych blondynek w negliżach jedną
tylko współ - to by nie było tego świętego;-)...

jak też ciężko wytrzymać własne smutne myśli "jaki to ja biedny i samotny na
tym łez padole"...

ale da się, kochani, można bez klinika przetrzymać i potem śmiać sie z własnej
głupoty.

Mnie sie znów udało - jak zwykle zresztą... alem już ratowała dziś zbłąkaną
duszyczkę - poszła sobie spać (tak podejrzewam)... jutro sie spotkamy.

Jak też myślę, że spotykać się będziemy nie tylko jutro, ale cały rok 2008
tutaj, na forum, w naszej trzeźwej gromadce.

Wszystkim wytrwałym i mniej wytrwałym - najlepszego w Nowym Roku 2008 - życzę...
i sobie też:)))
Obserwuj wątek
    • finlandia07 Re: Jeśli nawet... 01.01.08, 13:33
      A ja obudziłem się tak jak zwykle,no trochę zakatarzony,ale zadowolony że
      wkroczyłem w następny rok trzeżwy.
      I tak trzymać,czego Tobie i innym życzę
    • magtomal Re: Jeśli nawet... 01.01.08, 13:48
      e4ska napisała:

      >ciężko wytrzymać marudzenie współuzależnionych - o, gdyby szatan >swojego czasu
      >podesłał Antoniemu - zamiast złota i biuściastych blondynek w >negliżach jedną
      >tylko współ - to by nie było tego świętego;-)...

      Ech Ty, Esko jedna! Podpadłaś mi w nowym roku! Choć może coś w tym jest...I
      dobrze o tym przypominać :)
      Ja powodów do marudzenia nie mam. Mąż wkroczył w nowy rok trzeźwym krokiem.
      Pozdrawiam wszystkich.
    • ariel48 Re: Jeśli nawet... 01.01.08, 13:54
      Witam wszystkich w nowym roku. :-)

      ************************************************

      To jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
      • janulodz Re: Jeśli nawet... 01.01.08, 14:48
        Ani mi się śniło coby sylwestrową noc sobie spaskudzić jakimkolwiek alkoholem, jednak szaleństwa taneczno-fajerwerkowe musiałem odespać z przerwą poranną na odpowiedź Hepikowi, który wyrażnie nie w humorze dzisiaj wstawszy, czepiać się od rana musiał.
        Jako, że co niektóre życzenia wczorajsze, nawet te podczepione(nie wiem akurat czemu te) były tendencyjnie skierowane tylko do wybiórczej grupy, nie będę GORSZY i złożę WSZYSTKIM bez względu na przynależnośc i poglądy dużo zdrowie i szczęścia i wytrwałości w 2008 roku
        Janu
    • rauchen Re: Jeśli nawet... 01.01.08, 14:55
      a w jakim sydromie, eska???
      Skoro kazdy wypil tylko tyle, co wiesz, na weselu leja - tudziesz na
      zabawie sylwestrowej, to przeciez tam sydromu nie musi miec - sama
      pisalas, ze ty tak masz :)))

      a dla pozostalych, ktorzy nie stosowali sie do reguly, by wypili
      tyle, co wiesz, na weselu leja - tudziez na zabawie sylwestrowej,
      to moze poradz eska ile tej nalewki z pokrzywy nalezy wypic, zeby w
      ciag nie wpasc, i czy ta pokrzywa naprawde musi byc majowa???

      pzdr eska
      i zycze pomyslnych zbiorow pokrzywy w maju 2008 :))))
      • aaugustw Do Rauchen...! ;-)) 01.01.08, 15:02
        rauchen napisała:
        > a w jakim sydromie, eska???
        > Skoro kazdy wypil tylko tyle, co wiesz, na weselu leja - tudziesz
        na zabawie sylwestrowej, to przeciez tam sydromu nie musi miec -
        sama pisalas, ze ty tak masz :)))
        ___________________________________________________.
        Ciesze sie Rauchen, ze znalazlas czas na pisanie...! ;-))
        Ty nawet nie wiesz, jak pomagaja mi Twoje wpisy...!!
        Dostrzegasz rzeczy, ktore ja przeocze...!
        Dziekuje i pozdrawiam:
        A... ;-))
        • rauchen Re: Do Rauchen...! ;-)) 01.01.08, 15:08
          malo czasu na pisanie,
          ale ty widze wciaz walczysz
          i wciaz zyskujesz nowych wielbicieli :)))

          pzdr w nowym roku :)
          • aaugustw Re: Do Rauchen...! ;-)) 01.01.08, 15:14
            rauchen napisała:
            > ...ale ty widze wciaz walczysz
            > i wciaz zyskujesz nowych wielbicieli :)))
            _____________________________________.
            Tak. Odgonic sie od nich nie mozna...!
            A... ;-))
            Ps. Moj tesciu lubil mawial;
            "Kochaja go jak psy Zyda w waskiej uliczce...!"
            ;-))
            • ela_102 Re: Do Rauchen...! ;-)) 01.01.08, 15:21
              August...hi hi hi
              grono moich "wilebicielek" tez coraz wieksze;-)
              hi hi hi kochane dziewczęta;-)
    • ela_102 Re: Jeśli nawet... 01.01.08, 15:02
      Ha ha ha ha :-)
      No i alkoholizm w Polsce znalazl swoje rozwiązanie..
      Poprostu "Ludzie Nie klunujcie" a bedzie super...
      skonac mi tutaj przyjdzie ze smiechu...
      w sklepach powinien sie pojawic napis zamiast "alkohol szkodzi
      zdrowiu" "Jakem Eska Nie Klinujcie na drugi dzień...to nie spotka
      Was Alkoholizm"
      Jezeli jedynym powodem do radosci z zycia jest fakt nie wypicia w
      Sylwestra...to gratuluję spontanicznosci zyciowej...
      hi hi hi hi...
      dawno sie tak nie ubawilam...
      • rauchen Re: Jeśli nawet... 01.01.08, 15:07
        na flaszkach powinnien byc napis: Przed wypiciem sprawdz, czy
        wczoraj nie piles, i czy jutro pic nie bedziesz :)))
        • ela_102 Re: Jeśli nawet... 01.01.08, 15:10
          To jest smieszne...i tragiczne zarazem..
          bo ona tak na powaznie...
          zebrala sie w sobie...poczula potrzebę pomagania...12 krok..
          i rozpoczęła "mityng" dla jeszcze nie na dnie...
          • aaugustw Re: Jeśli nawet... 01.01.08, 15:19
            ela_102 napisała:
            > To jest smieszne...i tragiczne zarazem..
            __________________________________________.
            Mysle, ze balakac to moglaby sobie przy nas,
            ale tragiczne w tym jest jest to ze takim
            jednozebnym daje sie mundurek i sadza obok
            kierowcy, aby dziurkowac te bilety.
            A... :-((
            • tenjaras Re: Jeśli nawet... 01.01.08, 15:25
              > ale tragiczne w tym jest jest to...

              patrzeć, kto pod tym mundurkiem schronienia szuka i tego nie
              widzieć...
              • aaugustw Re: Jeśli nawet... 01.01.08, 15:27
                tenjaras napisał:
                > > ale tragiczne w tym jest jest to...
                > patrzeć, kto pod tym mundurkiem schronienia szuka i tego nie
                > widzieć...
                ________________________.
                To szczera prawda Jaras !
                A...
        • aaugustw Re: Jeśli nawet... 01.01.08, 15:12
          rauchen napisała:
          > na flaszkach powinnien byc napis: Przed wypiciem sprawdz, czy
          > wczoraj nie piles, i czy jutro pic nie bedziesz :)))
          _________________________________________________.
          I koniecznie rysunek: pedzacej kobiety na rowerze!
          A... ;-))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
      • janulodz Re: Jeśli nawet... 01.01.08, 15:13
        A tak na marginesie Elka twój alkoholizm nie zaczął się przypadkiem od klinowania i ciągów z tym zwiazanych, bo mój na ten przykład tak się właśnie zaczął. Przed każdą imprezą najważniejsze było naszykowanie sobie "sprzętu" na "poprawiny".
        • tenjaras Re: Jeśli nawet... 01.01.08, 15:22
          ale Ty, janu, podjąłeś decyzję o zaprzestaniu stojąc w oknie, a nie
          przepijąc pracę, chacjendę i inne takie, skazując rodzinę na
          tułaczkę...

          wystarczyło przestać, jak widać, kupować na zaś i nie musiałeś już w
          tym oknie sterczeć...

          jesteś naprawdę świetny, jak to pisałaś gdzieś, trzeźwa jak zwykle
          eska, której znów się udało... co za ulga(!)
          • janulodz Re: Jeśli nawet... 01.01.08, 15:29

            Każdy z nas alkoholików podjął w pewnym roku, miesiacu, dniu, godzinie i sekundzie swoje postanowienie o zaprzestaniu picia. Po tym bywało różnie. Jedni szli do psychologa, inni do lekarza, jeszcze inni do AA. Wielu się nie udało, wielu zeszło, lub wróciło do picia. Ja byłem u lekarza ( raz) i w AA ( dwa razy). Potem wyleczyłem się sam. Inni potrzebują pomocy. Nie wywyższam się, że mogłem się bez tego obyć. A Ty jaras w którym momencie podjąłeś decyzję o zaprzestaniu picia?
            • ela_102 Re: Jeśli nawet... 01.01.08, 15:33
              Janu:
              Każdy z nas alkoholików podjął w pewnym roku, miesiacu, dniu,
              godzinie i sekundzie swoje postanowienie o zaprzestaniu picia

              brawo Janu...my alkoholicy tak wlasnie postanowilismy:-)
            • tenjaras Re: Jeśli nawet... 01.01.08, 15:39
              mniej więcej po trzech, czy czterech miesiącach abstynencji, już po
              terapii podstawowej, kiedy zobaczyłem prawdziwe oblicze niepijących
              alkoholików, ani to, kierowane myśleniem uzależnionym, ani to,
              kierowane myślenie życzeniowym, ale prawdę - że Ci ludzie są jacy są
              i żyją jak potrafią, nie obyło sie jeszcze bez kłopotu z nawrotem
              choroby, ale nie w alkohol mi wtedy poszło i prawdopodbnie dzięki
              temu żyję

              potem już był proces, który ludzie określają "trzeźwieniem", a ja
              nazywam odnajdywaniem siebie albo się, w tym czasem dziwnym świecie
              • janulodz Re: Jeśli nawet... 01.01.08, 16:08
                Najpierw podjałeś decyzję, ze nie pijesz, że masz już dość, że chcesz przestać, że alkohol cię niszczy, że umierasz przez niego i że rujnujesz tym nie tylko swoje życie. To był TEN moment. I ja go wykorzystałem. Bodźcem, ktory to we mnie wyzwolił i przeważył o moim dalszym losie był ten widok z okna. Potem poszedłem do lekarza i AA, to mi nie odpowiadało, ale utwierdziło mnie w moim postanowieniu, że mogę sam. U ciebie nastapiło to po zapoznaniu się z innymi alkoholikami. Jednak też miałeś moment w którym fizycznie odstawiłeś alkohol. Ty to nazywasz miesiacami abstynencji, ja rozpoczeciem swojej trzeźwosci
                To co było u ciebie tym "gwoździem do trumny".?

                To moje życie i ja za nie odpowiadam.
                • tenjaras Re: Jeśli nawet... 01.01.08, 16:55
                  poszedłem do ośrodka odwykowego nauczyć się normalnie pić, bo bym
                  stracił pracę nienormalnie pijąc, a potem już niewiele brakowało,
                  bym stracił wszystko, bo i niewiele miałem ;-)

                  nie podjąłem żadnej decyzji o zaprzestaniu picia, w pale mi się nie
                  mieściło, że tak można, a w ogóle, to abstynencja kojarzyła mi się
                  tylko z jakimiś chorymi ludźmi

                  to co poznałem o sobie, bez zakłamania, i to co zobaczyłem, ludzi,
                  którzy nie piją i takich, którzy piją, przekonało mnie, że warto
                  przestać

                  dopiero po czasie zaczynało do mnie dochodzić, jak głęboko się dałem
                  wciągnąć w alkoholizm, nie piję dlatego, że wiem czym to grozi, nie
                  boję się i nie mam emocjonalnego wstrętu do alkoholu, żyję tak, jak
                  nauczyłem się w AA - obok alkoholu, mimo, że jest "wszechobecny",
                  mimo, że picie jest akceptowane i mimo, że ludzie z problemem
                  alkoholowym, nie mają mnie za poważnego faceta

                  dzięki AA poznałem siłę swojego charakteru, swoje dobre strony i nie
                  oglądam się na pochlebców, by odzyskać wiarę w siebie

                  "gwoździem do trumny", choć mogę nie rozumieć, co masz na myśli,
                  jest moja świadomość, a konsekwencją jej jest jednoznaczna decyzja,
                  kończę z piciem, zawsze też podkreślam, że nie potrafiłbym tego
                  robić na siłę albo ze strachu, musiałem być pewien, że życie bez
                  alkoholu ma swoją atrakcyjność, znalazłem ją przebywając wśród
                  innych alkoholików
                  • janulodz Re: Jeśli nawet... 01.01.08, 20:08
                    No widzisz jaras "da liegt der Hund begraben" jak mówia Rosjanie.
                    Ty poszedłaś do Ośrodka i znalazłeś sie w AA jakby z musu. Sytuacja twoja tego wymagała. Dopiero tam zacząłes "łapać" o co w tym wszystkim chodzi. I już tam wsiąkłeś na amen. Przechwycili Cię, jak bezmózgie stworzonko i zrobili z ciebie cyborga. Ja zaś poszedłem na trzeźwo, już nie pijąc i z silnym postanowuieniem, ze pił nie będę.
                    Wyczuwasz róznicę? Tobie się nie mieści w głowie, jak można było dojrzeć do tej decyzji, nie bedąc w tym po uszy. Łapiesz to?
                    ONI cię tam uformowali na wzór i podobieństwo swoje
                    ZAŁAPAŁEŚ?????
                    • tenjaras Re: Jeśli nawet... 01.01.08, 20:12
                      janu, dorośnij, nie ma żadnych ONYCH
                      • janulodz Re: Jeśli nawet... 01.01.08, 20:14
                        Dla Ciebie już nie, bo jesteś jednym z nich
                        I to jest cała prawda
                        • ela_102 Re: Jeśli nawet... 01.01.08, 20:24
                          Cyborg i jednen z Ufo?
                          łał...kogo ja znam:-)))))))))
                        • aaugustw Re: Jeśli nawet... 01.01.08, 20:25
                          janulodz napisał (do Jarasa):
                          > ...jesteś jednym z nich I to jest cała prawda
                          ______________________________________________.
                          Tak, janu jest jednym z nich - tych zwyciezcow!
                          I to jest cała prawda...!
                          A...
                        • tenjaras Re: Jeśli nawet... 01.01.08, 20:27
                          cała prawda jest w tym jak chcemy żyć, Ty pragniesz ONYCH, to ich
                          masz, to Twój wybór, ja ich nie mam i to mój wybór - dzięki temu
                          mogę się zająć swoimi ułomnościami, nie muszę się przed nikim
                          pilnować, żyję własnym życiem i ubogacaniem go

                          jeżeli byłbym jednych z nich, to miałbym jakichś onych, nie należą
                          do nich, zbyt wysoko siebie cenię, by żyć mętlikiem nikomu
                          niepotrzebnym
                          • janulodz Re: Jeśli nawet... 01.01.08, 20:46
                            No własnie
                            Przecież to nie ty to powiedziałeś, tylko to co masz już zaszczepione. Jesteś klonem , a nie sobą. Ten metlik to TY
                            • tenjaras Re: Jeśli nawet... 01.01.08, 20:51
                              pocieszaj się, pocieszaj, a ja tymczasem sobie będę robił swoje :-P
                              • janulodz Re: Jeśli nawet... 01.01.08, 21:14
                                No przecież nie masz wyjścia. zostałeś tak zaprogramowany. trafiło na podatny grunt.
                                • aaugustw Re: Jeśli nawet... 01.01.08, 21:25
                                  janulodz napisał:
                                  > No przecież nie masz wyjścia. zostałeś tak zaprogramowany. trafiło
                                  na podatny grunt.
                                  ___________________________________________________________________.
                                  Janu, co to za fuszer musial byc, ktory ciebie tak sfajfczyl...(!?).
                                  A...
                                  Ps. W tym czasie mogl lepiej drzewa narabac...
                                  • tenjaras Re: Jeśli nawet... 01.01.08, 21:50
                                    janu piszę o trzech wizytach, jedna w odwykówce, dwie na spotkaniach
                                    z AA, znakiem tego, to on trafił na lepszych fachowców, albo jest
                                    podatniejszym gruntem na urabianie ;-)
                            • ela_102 Re: Jeśli nawet... 01.01.08, 20:51
                              janu:-)
                              A tak powaznie...to ogladnij z uwagą najwiekszą jaką potrafisz..
                              i jeszcze z kimś kto Ci ewentulanie wytlumaczy to co nie zrozumiesz
                              film pt."Podziemny Krąg"...tam dokladnie pokazane jest co dzieje się
                              z alkoholikiem który nie spotyka sie z innymi alkoholikami...
                              w dodatku obsada genialna...bardzo polecam..

                              a proponuje Ci go dlatego...ze własnie te symptomy "rozdwojenia
                              jazni" obserwuje u Ciebie..
                              Bo przeciez nie jarasie piszesz..lecz o sobie:-)
                              to wyraz troski janu.
                              • janulodz Re: Jeśli nawet... 01.01.08, 21:10
                                Dam sobie radę Elu. Dziękuję za troskę.
                                ale sobie cenię, że sie o mnie martwisz
                              • magtomal Re: Jeśli nawet... 01.01.08, 21:29
                                ela_102 napisała:

                                > janu:-)
                                > A tak powaznie...to ogladnij z uwagą najwiekszą jaką potrafisz..
                                > i jeszcze z kimś kto Ci ewentulanie wytlumaczy to co nie zrozumiesz
                                > film pt."Podziemny Krąg"...tam dokladnie pokazane jest co dzieje się
                                > z alkoholikiem który nie spotyka sie z innymi alkoholikami...
                                > w dodatku obsada genialna...bardzo polecam..
                                >
                                > a proponuje Ci go dlatego...ze własnie te symptomy "rozdwojenia
                                > jazni" obserwuje u Ciebie..
                                > Bo przeciez nie jarasie piszesz..lecz o sobie:-)
                                > to wyraz troski janu.

                                Z geniealną obsadą to przesadziłaś.

                                Ale jesteś nudna z tą teorią lustra... Ileż można? A jeśli już, to bądz
                                konsekwentna i wszystko, co piszesz np o Esce, o mnie odnoś do siebie. Jeśli ta
                                teoria dotyczy (wg Ciebie) wszystkich, to Ciebie też. No ale u Was jest takie
                                właśnie rozdwojenie jaźni, o którym wspomniałaś...
                                • tenjaras Re: Jeśli nawet... 01.01.08, 21:58
                                  > Z geniealną obsadą to przesadziłaś.

                                  za dużo kolorowych pism, magtomal, za mało melody beattie, woydyłło
                                  i osiatyńskiego
                                  • e4ska Re: Jeśli nawet... 01.01.08, 22:24
                                    Lepsze już kolorowe pisma od tych kolorków, które ty preferujesz, jarty.

                                    No i warto wiedzieć, że wymienieni przez ciebie partacze wiedzy o człowieku
                                    pasują właśnie do kolorowych pisemek.

                                    Zaś Magda bez pomocy osiatyńskich uratowała swój dom, cieszy się społecznym
                                    szacunkiem - ona i mąż, mają bardzo zdolne potomstwo: inteligencję oraz
                                    pracowitość sie i dziedziczy, i zdobywa w procesie wychowania. Poza tym tego, co
                                    mają, dorobili się uczciwie, a nie z korkowego.

                                    Więcej nie mogę powiedzieć, ale powtórzę, jarasiu, to o czym wspominałam
                                    wielokrotnie: naprawdę miałeś pecha. Gdybyś zamiast robić kolejne terapie zajął
                                    sie swoim wykształceniem, byłbyś kimś. Nie pijokiem z zawodu, ale człowiekiem.
                                    Na tych, którzy cię tak pokierowali, spoczywa wielka wina. Przecież z
                                    autobiografii, jakich nam nie skąpisz, nie wynika wcale, że byłeś alkoholikiem.
                                    Raczej młodym wykolejeńcem, zagubionym całkowicie człowiekiem bez korzeni. Pech,
                                    Jarasie... ślepy złośliwy traf. Teraz szczytem twoich marzeń jest zostać
                                    augustem... Smutne, choć trochę śmieszne.

                                    W latach pięćdziesiątych ze swoją żarliwą bezkrytyczną osobowością zostałbyś
                                    pewnie sekretarzem POP, może byś awansował... ale posłaliby cię na jakieś kursy,
                                    potem nauka. Byłbyś przydatny społecznie. A tak to się zmarnowałeś.

                                    Widzisz, dlatego uważam, że "leczenie alkoholików" w obecnej formie to bardzo
                                    niebezpieczne igraszki.
                                    Powinni tego zabronić:)
                                    • tenjaras Re: Jeśli nawet... 01.01.08, 22:38
                                      cieszę się z tego co napisałaś esko, a na miejscu magtomal nie
                                      chciałbym teraz być :-(

                                      bardzo mi schlebia to co o mnie piszesz, gorzej by było, gdybym
                                      potrafił powiązać Cię jakoś z rzeczywistością (rzeczy oczywistością,
                                      jak piszę pod nickiem jarty), wtedy bym musiał, wziąć poprawkę, ale
                                      Ty pozostajesz trzeźwa jak zwykle, więc spokojnie pozostanę przy
                                      swoim ;-)
                                      • e4ska Re: Jeśli nawet... 01.01.08, 22:47
                                        Czemu nie chciałbyś być na miejscu Magtomal? chyba tylko dlatego, że nigdy nie
                                        będziesz. Pewnie, w waszym zawodowym pijackim świecie na opak ktoś, kto jest
                                        szanowany, zamożny, lubiany i spełniony zawodowo wygląda podejrzanie. Jaras,
                                        nawet w najbardziej demokratycznych społeczeństwach istnieje prawo grzędy. Tak
                                        obrazowo to ty, jako ten zwichrowany kogucik, siedzisz pod grzędą. Trochę ze
                                        swojej, a trochę - nie ze swojej winy.

                                        Nie wiąż mnie z rzeczywistością czy oczywistością - Kant to ty nie jesteś,
                                        krytyko czystego rozumu:)
                                        • tenjaras Re: Jeśli nawet... 01.01.08, 23:22
                                          napiszę Ci dlaczego nie chciałbym być na miejscu magtomal, gdy
                                          akurat Ty piszesz rzeczy pozytywne - bo nie zdążyłaś zauważyć, że
                                          dawno wyszedłem z pijackiego świata, już mnie tam nie spotkasz, a że
                                          rozglądając się zauważyłaś magtomal, to przecież nie moja zasługa...
                                          • e4ska Re: Jeśli nawet... 01.01.08, 23:46
                                            Pewnie, jaki pijacki świat? AA to stowarzyszenie bezsennych osesków. Jasne jasne.

                                            I jasne, że spotkanie Eski z Magtomal nie jest twoją zasługą. po co piszesz
                                            rzeczy oczywiste? Po ciemnej nocy że jasny dzień wstaje:)))
                                            • tenjaras Re: Jeśli nawet... 02.01.08, 18:04
                                              choćby dlatego, że niektórzy myślą, że to po jasnym dniu, przychodzi
                                              noc...

                                              jeżeli dla Ciebie AA to stowarzyszenie bezsennych osesków, to
                                              trzymaj się tej wersji, dopóki nie musisz niczego zmieniać,
                                              zwłaszcza podejścia do ludzi, którzy chcą, mogą i potrafią Ci pomóc,
                                              jeśli tylko dojrzejesz ;-) a to czasem długa droga i bardzo
                                              nieprzyjemna, przyłożenie główki do podusi, wtedy już, nie pomoże

                                              spotkania z magtomal, mam nadzieję, nie przebiegają pod kątem
                                              problemu alkoholowego? po co macie sobie komplikować życie...
                                              • magtomal Re: Jeśli nawet... 02.01.08, 18:10
                                                tenjaras napisał:


                                                > spotkania z magtomal, mam nadzieję, nie przebiegają pod kątem
                                                > problemu alkoholowego? po co macie sobie komplikować życie...
                                                >

                                                Współczuję, że Twoje wszystkie spotkania "przebiegają pod kątem problemu
                                                alkoholowego". Przecież Twoje życie nadal kręci się wokół alkoholu. Nie
                                                wyobrażasz sobie, by ludzie mogli się spotykać (osobiście/mailowo/telefonicznie)
                                                by porozmawiać o książkach, o sobie, o filozofii, o zwierzętach lub o
                                                jakimkolwiek innym temacie niż alkohol i alkoholizm.
                                                • tenjaras Re: Jeśli nawet... 02.01.08, 22:25
                                                  magtomal, przecież wyrażam w swoim wpisie nadzieję, że z eską, jeśli
                                                  rozmawiasz, to nie na temat problemu alkoholowego, gadajcie sobie o
                                                  książkach, o sobie, o filozofii, o zwierzętach lub o jakimkolwiek
                                                  innym temacie byle nie o alkoholu i alkoholizmie, bo jak o tym
                                                  zaczniecie, to nie będziecie już mogły pogadać o książkach, o sobie,
                                                  o filozofii, o zwierzętach...
                                                • aaugustw Re: Jeśli nawet... 03.01.08, 11:14
                                                  magtomal napisała:
                                                  > Przecież Twoje życie nadal kręci się wokół alkoholu.
                                                  __________________________________________________.
                                                  A jak wytlumaczysz, magtomal swoj tutaj udzial...!?
                                                  Czyzbys nie miala problemu alkoholowego...!? :-()
                                                  A...
                                                  • tenjaras Re: Jeśli nawet... 03.01.08, 17:07
                                                    > Czyzbys nie miala problemu alkoholowego...!?

                                                    pisała, o ile dobrze pamiętam, że nie tu dla rozwiązania problemu
                                                    alkoholowego, a towarzyskiego ;-)
                                                  • magtomal Re: Jeśli nawet... 03.01.08, 17:20
                                                    tenjaras napisał:

                                                    > > Czyzbys nie miala problemu alkoholowego...!?
                                                    >
                                                    > pisała, o ile dobrze pamiętam, że nie tu dla rozwiązania problemu
                                                    > alkoholowego, a towarzyskiego ;-)
                                                    >
                                                    Kiedyś zadałeś pytanie, odpowiedziałam na nie. Teraz widzę, że
                                                    należy Cię ignorować jak Augusta, bo jesteś jak on prymitywny,
                                                    złośliwy i jak on manipulujesz. Rozmawiaj sobie z Elką i Augustem-
                                                    wszyscy jesteście na takim samym poziomie. Już kiedyś użyłam takiego
                                                    słowa wobec ciebie - powtórzę: ŻAŁOSNE!
                                                  • tenjaras Re: Jeśli nawet... 03.01.08, 17:27
                                                    magtomal, całkowicie się zgadzam - żałosne

                                                    i dodam od siebie - smutne
                                                  • aaugustw Re: Jeśli nawet... 03.01.08, 17:35
                                                    magtomal napisała:

                                                    > tenjaras napisał:
                                                    > > > Czyzbys nie miala problemu alkoholowego...!?

                                                    > ...należy Cię ignorować jak Augusta, bo jesteś jak on prymitywny,
                                                    > złośliwy i jak on manipulujesz...
                                                    ________________________________________________.
                                                    Mowia, ze prawda boli... - To musi byc prawda...! :-()
                                                    A... ;-))
                                              • ariel48 Re: Jeśli nawet... 02.01.08, 18:13
                                                Jaras :

                                                > zwłaszcza podejścia do ludzi, którzy chcą, mogą i potrafią Ci pomóc,
                                                > jeśli tylko dojrzejesz ;-) a to czasem długa droga i bardzo
                                                > nieprzyjemna, przyłożenie główki do podusi, wtedy już, nie pomoże

                                                Jaras - podziwiam Cię za wiarę ...wiarę w to , co piszesz .
                                                Weż jednak pod uwagę , że malutenko jest osób na tym forum , które
                                                wirzą w to , co piszesz.
                                                Powiem więcej...są tacy , których to śmieszy.
                                                Twoje notoryczne natręctwo .

                                                ************************************************

                                                To jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
                                                • tenjaras Re: Jeśli nawet... 02.01.08, 22:38
                                                  ariel...

                                                  to forum musiałbym traktować jako coś w rodzaju "opiniotwórczego", w
                                                  jakikolwiek sposób ważnego na polu zdrowienia z alkoholizmu, by
                                                  Twoje słowa miały dla mnie znaczenie

                                                  wcale się nie dziwię, że ludzie szukający pomocy w problemie
                                                  alkoholowym nie korzystają z tego miejsca, przecież większość
                                                  poszukuje czegoś innego, niż dotychczasowy statut (nietrzeźwość),
                                                  pragną uwolnienia, a nie uwikłania

                                                  dobrze wiem, że niektórych śmieszą moje słowa, dopóki byłem pijany
                                                  machałem ręką nad takimi, jakim jestem teraz, byli godni
                                                  politowania, nie wiedziałem, że jestem zakłamany myśleniem na
                                                  potrzeby mojego uzależnienia

                                                  a te maluteńko, którzy zamyślą się nad moimi słowami... niechby
                                                  jedna osoba uratowała swoje życie...

                                                  jeśli dla Ciebie moje słowa są natręctwem, to już nie moja wina, ani
                                                  zamiar, już dawno Ci pisałem, że się różnimy w podejściu do siebie,
                                                  świata i tego, co wtedy nazwałem normalnością
                                                  • ariel48 Re: Jeśli nawet... 03.01.08, 09:20
                                                    Jaras :
                                                    > jeśli dla Ciebie moje słowa są natręctwem, to już nie moja wina, ani
                                                    > zamiar,

                                                    Pisząc o Twoim natręctwie - mam na myśli uzurpowanie sobie prawa
                                                    do stwierdzenia , że ktoś potrzebuje od takich , jak Ty ...pomocy .
                                                    Przeczytaj sobie swój post ... post , do którego ja się odniosłam , pisząc o
                                                    twoim natręctwie.


                                                    ************************************************

                                                    To jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
                                                  • e4ska Re: Jeśli nawet... 03.01.08, 10:31
                                                    I to jest smutne, choć zarazem śmieszne, że tacy ludzie rwą się do pomagania,
                                                    gdy w istocie swej sami wymagają nieustannego dozoru, pozbawieni elementarnej
                                                    umiejętności samodzielnego myślenia.

                                                    Tym zaś, którzy mówią takim natrętom: "dziękuję, jarasiu... nie potrzeba mi
                                                    twojej pomocy, nie chcę być taki jak ty, nie podobasz mi się ani ty, ani twoja
                                                    nędzna imitacja życia, itd", oczy by wydrapał. Nie może pojąć, że człowiek
                                                    długotrwale leczący się psychiatrycznie, bez wykształcenia, bez kultury, bez
                                                    "dziękuję", "przepraszam" - nie powinien startować do zaszczytnej funkcji
                                                    pomagającego. To, że chadza wreszcie w czystych skarpetkach i kąpie sie w
                                                    czystej wannie to za mało na "pomagacza".

                                                    Jedno z wielkich niebezpieczeństw, które czyhają na ludzi wchodzących do
                                                    środowiska "zawodowych pijaków", jest kontakt z takimi właśnie jarasiami czy
                                                    augustami. Nie wiem, czy istnieje jakiś mechanizm regulujący te sprawy w AA albo
                                                    społeczności osób terapeutyzujących, jednak dobrym znakiem jest chociażby to, że
                                                    jak dotąd jarasiu nie ukończył żadnego kursu, więc nie jest nawet instruktorem
                                                    terapii.

                                                    Miejmy nadzieję, że nim nie zostanie.
                                                  • aaugustw Re: Jeśli nawet... 03.01.08, 10:51
                                                    e4ska napisała:
                                                    > Jedno z wielkich niebezpieczeństw...jest kontakt z takimi właśnie
                                                    jarasiami czy augustami.
                                                    > ...jarasiu nie ukończył żadnego kursu, więc nie jest nawet
                                                    instruktorem terapii.
                                                    _________________________________________.
                                                    Przebudzil mnie ten przerazliwy warkot...!
                                                    Postanowilem wiec zajrzec na to FU...!
                                                    No jakze by inaczej... - eska szaleje...! ;-))
                                                    Na czym polega eska taki przerazliwy kontakt
                                                    z takimi jak ty podobnymi, ze przestajecie pic...!?
                                                    A co do kursow i szkol teoretycznych, wiedz eska,
                                                    ze majstrem czyni praktyka...! ;-))
                                                    A...
                                                  • tenjaras Re: Jeśli nawet... 03.01.08, 17:23
                                                    eska...

                                                    > I to jest smutne, choć zarazem śmieszne, że tacy ludzie rwą się do
                                                    > pomagania, gdy w istocie swej sami wymagają nieustannego dozoru,
                                                    > pozbawieni elementarnej umiejętności samodzielnego myślenia.

                                                    ręce opadają...

                                                    jeśli jeszcze nie rozumiesz, że jedynym dyscyplinatorem dla
                                                    alkoholików jest alkohol, to niewiele rozumiesz i musi, że poruszasz
                                                    się po omacku, co by tłumaczyło Twój wpis, bo o głupotę Cię wolę nie
                                                    oskarżać

                                                    o ludzi, którym podpowiedziałem co robić, się nie martw, potrafią
                                                    wybierać, a o ludzi, którzy przyjęli tę podpowiedź nie musisz,
                                                    wiedzą co robią

                                                    cieszę się, że ostatnio czerpiesz z tych samych źródeł, swoją wiedzę
                                                    na temat jak sobie radzić z alkoholizmem własnym lub kogoś
                                                    bliskiego, choć jeszcze zdarza Ci się lapsus, coraz lepiej się
                                                    Ciebie czyta, gdy podpowiadasz, szkoda, że tylko dajesz rady, a sama
                                                    rady nie dajesz ;-), no, ale, jak to mówią, każdy na swój struj...
                                                  • aaugustw Re: Jeśli nawet... 03.01.08, 17:41
                                                    tenjaras napisał:
                                                    > eska... szkoda, że tylko dajesz rady, a sama rady nie dajesz ;-),
                                                    no, ale, jak to mówią, każdy na swój struj...
                                                    _____________________________________.
                                                    Celne spostrzezenia zawsze trafiaja...
                                                    A...
                                                  • tenjaras Re: Jeśli nawet... 03.01.08, 17:12
                                                    > Pisząc o Twoim natręctwie...

                                                    ariel, zawsze powtarzam, że mogę pomóc tym, którzy tej pomocy zechcą
                                                    ode mnie - i takiej, jaką podpowiem z własnego doświadczenia, ja nie
                                                    leczę, ja się wyleczyłem i potrafię o tym procesie mówić

                                                    nie potrafię decydować za innych
                                                  • ariel48 Re: Jeśli nawet... 04.01.08, 08:16


                                                    Jaras :

                                                    > ariel, zawsze powtarzam, że mogę pomóc tym, którzy tej pomocy zechcą
                                                    > ode mnie - i takiej, jaką podpowiem z własnego doświadczenia, ja nie
                                                    > leczę, ja się wyleczyłem i potrafię o tym procesie mówić
                                                    >
                                                    > nie potrafię decydować za innych


                                                    Jarasku ..nadal nie rozumiesz o czym ja piszę ...
                                                    Być może , to moja wina ...może niezrozumiale piszę - chociaż nie wydaje mi się
                                                    ... :-))
                                                    Strasznie mnie denerwuje , kiedy próbujesz nam tutaj wmówić , że piszesz jedynie
                                                    o sobie - że to najlepsza forma pomocy.
                                                    Z takim stwierdzeniem mogłabym się jak najbardziej zgodzić.
                                                    Ale - Jarasku - Ty jedynie troszeczkę piszesz o sobie , a w większej części
                                                    Twoich postów wmawiasz forumowiczom , że potrzebują pomocy , są
                                                    chorzy,niedojrzali , pijani w swoim myśleniu ...
                                                    Ze jesteś chętny im pomóc , jak dojrzeją ...
                                                    Pytam się Ciebie - w jaki sposób jesteś w stanie ocenić - czy ten ktoś dojrzewa
                                                    i oczekuje na Twoją pomoc ? Albo innego Aowca ?

                                                    To miałam na myśli , pisząc o Twojej uzurpacji.
                                                    Kim Ty jesteś , Jarasie ? Za kogo się uważasz ?
                                                    Czy ty przypadkiem nie masz zbyt wysokiego mniemania o sobie ?


                                                    Zacytuję Ci raz jeszcze , do czego się odniosłam :


                                                    > trzymaj się tej wersji, dopóki nie musisz niczego zmieniać,
                                                    > zwłaszcza podejścia do ludzi, którzy chcą, mogą i potrafią Ci pomóc,
                                                    > jeśli tylko dojrzejesz ;-) a to czasem długa droga i bardzo
                                                    > nieprzyjemna, przyłożenie główki do podusi, wtedy już, nie pomoże.

                                                    ************************************************

                                                    To jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
                                                  • janulodz Re: Jeśli nawet... 04.01.08, 09:12
                                                    Ariel.
                                                    Czy myślisz, że do Jarasa coś dotrze?
                                                    Czy przekonałaś kiedyś automatyczną sekretarkę?
                                                  • ariel48 Re: Jeśli nawet... 04.01.08, 09:57

                                                    janulodz napisał:

                                                    > Ariel.
                                                    > Czy myślisz, że do Jarasa coś dotrze?

                                                    Ja ..Ty ... i wielu innych - znamy siebie .
                                                    Wiemy , na co nas stać. Nie wmawiamy innym , że jesteśmy MIODZIO.
                                                    osbiście wcale nie mam kompleksów - że nie jestem MIODZIO.
                                                    I nie rozumiem tych , którzy mówią , że są MIODZIO - a wcale nie są ..
                                                    ************************************************

                                                    To jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
                                                  • e4ska Re: Jeśli nawet... 04.01.08, 10:42
                                                    Mnie się wydaje, że jaras naprawdę wierzy w to, że nikt sam sobie nie da rady z
                                                    piciem. Wielokrotnie dawał do zrozumienia: uczymy się potajemnie ze słynnych
                                                    książeczek.

                                                    skąd ta pewność? bo mu tak powiedzieli terapeuci. Nie jestem na sto procent
                                                    pewna, czy czego nie pokręcę, a sprawdzać nie mam czasu - posłuchałam kiedyś
                                                    radiowego buczenia Tego, Którego Nazwiska Przekręcać Nie Wolno, i bodajże
                                                    sugerowano, że tacy jak eska uczą się, tylko o tym nie mówią.

                                                    Ciekawe, jakie to ja mam problemy ze sobą? Nie tylko polseks sugerował, że bez
                                                    terapii moja głowa jest szambem - to częsty zarzut.

                                                    Problem to będę mieć, jak nie zejdę teraz z forum.... więc - dość
                                                    przyjemności... i chodu:)
                                                  • tenjaras Re: Jeśli nawet... 04.01.08, 11:17
                                                    > Mnie się wydaje, że jaras naprawdę wierzy w to, że nikt sam sobie
                                                    > nie da rady z piciem.

                                                    widzisz eska, tu kolejny raz udowadniasz, po której stronie choroby
                                                    alkoholowej jesteś - jestem pewien, że Ty i Tobie podobni, doskonale
                                                    radzą sobie z piciem, jestem tu po to, byś wiedziała, że jeśli
                                                    zechcesz, można sobie również poradzić z niepiciem

                                                    jak już będziesz wiedzieć, jakie masz problemy ze sobą, to poszukasz
                                                    rozwiązań i znajdziesz ;-)
                                                  • e4ska Re: Jeśli nawet... 04.01.08, 11:52
                                                    miałam juz nie zagladać, ale...

                                                    jaras - czemu ty i tobie podobnie wypisujecie takie rzeczy:

                                                    "jestem pewien, że Ty i Tobie podobni, doskonale
                                                    > radzą sobie z piciem, jestem tu po to, byś wiedziała, że jeśli
                                                    > zechcesz, można sobie również poradzić z niepiciem".

                                                    Co to w ogóle za insynuacje, jarasiu? Że ja sobie radzę " z piciem"? I że - jak
                                                    nie piję - to sobie nie radzę?

                                                    Błąd.

                                                    Ty i tobie podobni, którzy stoicie na cudzych nogach, powinniście wreszcie
                                                    zrozumieć, że życie może człowiekowi smakować albo nie smakować - bez
                                                    najmniejszych odniesień do tego, czy się pije, czy się nie pije. Chciałbyś mi
                                                    zaproponować niedzielne czatowanie z innymi alkoholikami? a po kiego mnie to? ja
                                                    mam tylu znajomych, że mi czasu brak na rozmowy z nimi... po co mi obcy?

                                                    jesteś biedny - bo ktoś ci włożył cegłę do plecaczka, który tachasz na tej
                                                    swojej drodze... donikąd. Dudlesz się w sobie, szukasz czegoś, czego nie ma -
                                                    zobacz, ilu ludzi mityngujących i terapeutyzowanych zapiło sie na śmierć! Czemu
                                                    nie skorzystali z twojej oferty? Czemu ariel czy Janu wolą posiedzieć w domku
                                                    swoim, wśród bliskich swych - zamiast truć workorowiczom?

                                                    Mnie do niczego nie jesteś potrzebny - a swoją rolę tutaj postrzegam jako rodzaj
                                                    społecznej kontroli nad systemem, którego beneficjenci wypompowują wielką kasę
                                                    (nie tylko z "korkowego"), a nie chcą żadnych cugli.

                                                    Ktoś pytał o mój stosunek do strzyżyn itp. Oczywiście, molochy stawiane w PRL
                                                    powinny paść. Niedopuszczalne jest też, aby ktokolwiek, twoim wzorem, wędrował
                                                    od odwyku do odwyku, dla kaprysu robił terapie takie siakie - to kosztuje.

                                                    Ja jestem szczęśliwa za swoje pieniądze, a ty - za cudze.

                                                    wiesz, ile moja rodzina wydaje na składki zdrowotne? to idzie procentowo,
                                                    kochany... i wiesz, że każdą wizytę, za dentystę, laryngologa czy innych
                                                    specjalistów - płacimy sami? Zawsze. Od kilkunastu lat.

                                                    Jedyne zaś, co państwo mi wpycha na siłę, to terapia dla alkoholika. Że jak nie
                                                    zrobię terapii, to kuniec z eską.

                                                    A u mnie trzeci rok kuńca ni ma. Tyle warte słowo fachowca-specjalisty. I
                                                    depresji też żadnych nie posiadam - psychotropów nie biorę i nie brałam. I od
                                                    jaraselów trzymam się w bezpiecznym dystansie.
                                                  • tenjaras Re: Jeśli nawet... 04.01.08, 15:45
                                                    > Ja jestem szczęśliwa za swoje pieniądze, a ty - za cudze.

                                                    ok, piszesz głupoty, albo nie wiesz co piszesz - jak mam o Tobie
                                                    myśleć?
                                                  • ela_102 Re: Jeśli nawet... 04.01.08, 15:59
                                                    Eska:
                                                    I od jaraselów trzymam się w bezpiecznym dystansie.

                                                    znowu i znowu...obsesje ..sesje...
                                                    Nie powiem bardzo ucieszylby mnie fakt powyzszego...dystansowanie
                                                    sie...jesli nie mialby on pokrycia jedynie w deklaracjach..
                                                    Dal mnie w sumie to swoisty wstyd...znajomosc z Tobą..nie jako z
                                                    alkoholiczka lecz jako z czlowiekiem...

                                                    Ten bezpieczny dystans...to ciagly niepokoj...i ciagla
                                                    negacja...obsesja...
                                                    Ktora dla mnie jest oczywistem mechanizmem choroby...
                                                    niczym wiecej

                                                    mysle ze jak bym napisala ze "kupa smierdzi"
                                                    Ty bys zaraz pisala ze to nieprawda bo Twoje pachnie...
                                                    moze wiec wydluzysz ten dystans...i przestaniesz zyc nie swoim
                                                    zyciem...wtedy deklaracje beda prawdziwe:-)

                                                    ja jak mam kogos gdzies...to w ogole sie nim nie zajmuję..
                                                    Ja otwieram twoj post...szukam tylko tego magicznego slowa "jarasela"
                                                    i jak je znajduje...pisze...
                                                    wiec moze przestan go uzywac co?
                                                  • aaugustw Re: Jeśli nawet... 04.01.08, 16:16
                                                    eska napisala:
                                                    > I od jaraselów trzymam się w bezpiecznym dystansie.
                                                    ____________________________________________________.
                                                    Czytajac wypowiedzi eski, smiem twierdzic, ze to jest
                                                    klamstwo, gdyz oni juz dawno mieszkaja w jej glowie !
                                                    A... ;-))
                                                  • ela_102 Re: Jeśli nawet... 04.01.08, 16:31

                                                    zajęcie pustostanu;-)?
                                                  • tenjaras Re: Jeśli nawet... 04.01.08, 16:33
                                                    chyba wypełnienie...
                                                  • aaugustw Re: Jeśli nawet... 04.01.08, 16:42
                                                    Czyli; wypelniony pustostan...!
                                                    A... ;-))
                                                  • hepik1 Re: Jeśli nawet... 04.01.08, 17:45
                                                    e4ska napisała:
                                                    >swoją rolę tutaj postrzegam jako rodzaj
                                                    społecznej kontroli nad systemem,

                                                    Dla takich misji to forum lepsze:
                                                    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=384

                                                  • e4ska Re: Jeśli nawet... 04.01.08, 19:36
                                                    "Dziękuję Uprzejmie Przybędę Akuratnie". S. I. Witkiewicz
                                                  • ela_102 Re: Jeśli nawet... 04.01.08, 21:29

                                                    Umiahija umba gaga...
                                                    magahaja gamba haha...

                                                    tyz Witakacy;-)
                                                  • ariel48 Re: Jeśli nawet... 04.01.08, 21:37
                                                    ela_102 napisała:

                                                    >
                                                    > Umiahija umba gaga...
                                                    > magahaja gamba haha...


                                                    Dawaj całość ... chętnie poczytam ...:-)))

                                                    ************************************************

                                                    To jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
                                                  • janulodz Re: Jeśli nawet... 04.01.08, 22:49
                                                    ela_102 napisała:

                                                    Umiahija umba gaga...
                                                    magahaja gamba haha...

                                                    Moderator proszony o wycięcie tego postu. Obraża on moje uczucia.
                                                    Uprasza się również nicka ela_102 o nieużywanie brzydkich wyrazów i przeproszenie wszystkich forumowiczów za spowodowanie rozstroju i dyskomfortu u czytających
                                                    Poza tym to wszystko nieprawda.
                                                  • aaugustw Re: Jeśli nawet... 05.01.08, 18:03
                                                    janulodz napisał:

                                                    > ela_102 napisała:
                                                    > Umiahija umba gaga...
                                                    > magahaja gamba haha...
                                                    - - -
                                                    > Moderator proszony o wycięcie tego postu. Obraża on moje uczucia.
                                                    ______________________________________________________.
                                                    Widze, ze dopiero taki tekst, janu trafia do ciebie...!
                                                    A...
                                                    Ps. Chodzisz czasto na spacerki do ZOO...!?
                                                  • aaugustw Re: Jeśli nawet... 05.01.08, 18:01
                                                    ariel48 napisała:

                                                    > ela_102 napisała:
                                                    > > Umiahija umba gaga...
                                                    > > magahaja gamba haha...
                                                    - - -
                                                    > Dawaj całość ... chętnie poczytam ...:-)))
                                                    _______________________________________.
                                                    Nie wystarcza Ci juz eska...!?
                                                    A... ;-))))))))))))))))))))
                                                  • ariel48 Re: Jeśli nawet... 05.01.08, 20:40
                                                    August:
                                                    > Nie wystarcza Ci juz eska...!?

                                                    Wystarcza ... ale gdzie tam esce do Witkacego !!!!
                                                    Toż Ela zacytowała Witkacego ... :-)))

                                                    ************************************************

                                                    To jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
                                                  • aaugustw Re: Jeśli nawet... 05.01.08, 21:02
                                                    ariel48 napisała:
                                                    > Wystarcza ... ale gdzie tam esce do Witkacego !!!!
                                                    _____________________.
                                                    Albo jemu do niej...!?
                                                    A... ;-))
                                                    Ps. Z tego co czytam, maja
                                                    podobny styl...
                                                    Umiahija umba gaga...
                                                    magahaja gamba haha...
                                                  • ela_102 Re: Jeśli nawet... 05.01.08, 22:08
                                                    August :-)
                                                    Smieję sie...
                                                    bo wyobrazam sobie to tak...
                                                    wchodzisz na Fu...jak do Knajpy...nogą otwierasz drzwi...podchodzisz
                                                    do baru...zamawiasz sok...podnosisz rondo kapelusza...
                                                    i wszyscy goście knajpiani podnoszą wrzask ze tutaj się soków nie
                                                    pija....mówisz grzecznie...co i jak...ale Oni zaczynają Cię
                                                    wyzywać...wyrzucać...dokuczać...
                                                    wstajesz podciagasz spodnie...i lejesz co niektorych zbyt nachalnych
                                                    po pysku..trzask-prask...w koncu wykonujesz rękami ruchy "młynkowe"
                                                    wszyscy odpadają...siedzą pod scianami...Ty poprawiasz
                                                    kapello...mówisz dobranoc i wychodzisz;-)))))

                                                    Gdy wracasz kolejnego dnia...przy barze nie ma miejsca...ale wszyscy
                                                    maja wzrok skierowany na Ciebie...i znow sie zaczyna...

                                                    trzeciego dnia ...ktoś nowy przy barze ustępuje Ci miejsca...
                                                    a cala reszta puka się w glowę ,że tamten to taki sam "idiota" jak
                                                    Ty...
                                                    Innego dnia ktoś przysiadzie przy Tobie wypije z Tobą ten
                                                    sok...podziękuje za rozmowę i chwilę uwagi i powędruje dalej...
                                                    nie rozumiejąc zgrzytania zębami starych knjapiarzy...

                                                    ale Oni juz szykują się na dzień kolejny ...
                                                    zdają soebie sprawę że jak nie przyjdziesz któregoś dnia ...to im
                                                    trunki nie smakują i nudą powiewa...

                                                    i tak dzień po dniu:-))))

                                                    mam nadzieję że zrozumiesz moją wizję...tak jak ją chciałam
                                                    napisac...
                                                    czyli z uśmiechem:-)

                                                    pozdrawiam.
                                                  • daleh Re: Jeśli nawet... 05.01.08, 22:54
                                                    ela...
                                                    mam nadzieję że zrozumiesz moją wizję...tak jak ją chciałam
                                                    napisac...
                                                    czyli z uśmiechem:-)
                                                    ------------------------------
                                                    To objawy halucynozy po odstawieniu alko.Dzis opisujesz pierwszy
                                                    dzien,a jutro czas na horror.Przezywalem to i bardzo Ci
                                                    wspolczuje.Ratuj sie i idz na detox...
                                                  • ela_102 Re: Jeśli nawet... 06.01.08, 10:19
                                                    daleh:-)
                                                    Ty dalej to przezywasz:-((((
                                                    nic a nic nie ruszyles z miejsca:-(
                                                  • daleh Re: Jeśli nawet... 06.01.08, 10:36
                                                    ela_102 napisała:

                                                    > daleh:-)
                                                    > Ty dalej to przezywasz:-((((
                                                    > nic a nic nie ruszyles z miejsca:-(
                                                    ---------------------------------
                                                    Kiedy Cie czytam to masz prawo tak sadzic.Dlaczego udalo Ci sie
                                                    przestac pic i dlaczego nie pijesz opisywalas juz wielokrotnie.Ty
                                                    uwazasz ze idziesz do przodu stojac w miejscu.To ja mam
                                                    odwrotnie ,bo ide do przodu stojac w miejscu wg. Ciebie.Sama pewnie
                                                    w to nie wierzysz podobnie jak ja,ale napewno do tego sie nie
                                                    przyznasz...
                                                  • ela_102 Re: Jeśli nawet... 06.01.08, 11:35
                                                    daleh:-)
                                                    mam sie przyznac do tego co sie Tobie wydaje?
                                                    ha ha ha ha
                                                    dobrej niedzieli:-)mimo wszystko...
                                                    choc juz zupelnie nie wiem co chesz powiedziec...
                                                    nie zastanawim sie nawet nad tym...
                                                    idz do przodu po swojemu...
                                                    daj tez to robic innym...
                                                    cala filozofia trzezwienia:-)
                                                  • daleh Re: Jeśli nawet... 06.01.08, 12:17
                                                    ela_102 napisała:

                                                    > daleh:-)
                                                    > mam sie przyznac do tego co sie Tobie wydaje?
                                                    > ha ha ha ha
                                                    > dobrej niedzieli:-)mimo wszystko...
                                                    > choc juz zupelnie nie wiem co chesz powiedziec...
                                                    > nie zastanawim sie nawet nad tym...
                                                    > idz do przodu po swojemu...
                                                    > daj tez to robic innym...
                                                    > cala filozofia trzezwienia:-)
                                                    -----------------------------
                                                    Dla mnie to zadna filoofia ktora preentujesz ...Ja wprowadzilem w
                                                    swoje zycie filoofie jaka wynioslem z terapi i mitingow.Dotarlo do
                                                    mnie jakie bledy robilem,ze zawsze wracalem to picia.Potraktowalem
                                                    powaznie terapie i odrobilem lekcje.Uwazam ze dalem egzamin celujaco
                                                    i nauczylem sie zyc bez alko.Przykro to przyznac,ale tego co
                                                    piszesz nie nauczylas sie niczego i ciagle powtarzasz
                                                    zerowke.Pamietasz pewnie kto w podstawowce uwazal sie za
                                                    najwiekszego niedocenionego geniusza...Jesli nie ,to Ci przypomne,to
                                                    nieuki ktorzy kiblowali z urzedu...
                                                  • aaugustw Nie, nie... - Nic, jeśli nawet... 04.01.08, 11:53
                                                    janulodz napisał:
                                                    > Ariel.
                                                    > Czy myślisz, że do Jarasa coś dotrze?
                                                    > Czy przekonałaś kiedyś automatyczną sekretarkę?
                                                    ________________________________________________.
                                                    Noz, cholera by to wziela...! - Czego nie piszecie
                                                    sobie tych ciemnot prywatnie...!?
                                                    Wszedlem na pierwszy watek i juz widze, jak im po
                                                    brodzie jad cieknie; janu, eska, ariel...!!!
                                                    Czy moderator potrafi czytac tylko moje posty i je
                                                    potem kasowac...!?
                                                    Oburzony panujacymi tu subiektywnymi obyczajami:
                                                    A... :-((
                                                  • tenjaras Re: Jeśli nawet... 04.01.08, 11:02
                                                    moja uzurpacja wynika tylko z Twojego podejścia do mnie, a nie z
                                                    mojego do Ciebie

                                                    nie piszesz niezrozumiale, piszesz o swoim pomyśle na moją tutaj
                                                    rolę, ja za ten pomysł nie odpowiadam i nie chce mi się tego
                                                    prostować, bo jedyne co potrafisz, to zrażać do siebie, a ja na
                                                    takie zagryki nie mam ochoty, idź do swoich, do takich, którzy chcą
                                                    rozmawiać na tym poziomie, z nimi Ci będzie wygodnie, odnajdziesz
                                                    się, przy mnie będziesz miała tylko ten dylemat, jak uchronić innych
                                                    przed jarasem, w końcu przejdzie Ci w misję i staniesz się
                                                    niewolnikiem, a tego Ci nie życzę
                                                  • ariel48 Re: Jeśli nawet... 04.01.08, 11:42
                                                    Jaras;
                                                    > nie piszesz niezrozumiale, piszesz o swoim pomyśle na moją tutaj
                                                    > rolę, ja za ten pomysł nie odpowiadam i nie chce mi się tego
                                                    > prostować,

                                                    Nie masz co prostować , Jarasie.
                                                    Napisałeś - jak napisałeś w zacytowanym.
                                                    Fakt jest faktem .
                                                    I nie jest to żaden mój pomysł na Ciebie.
                                                    Jest to TWÓJ pomysł na SIEBIE.

                                                    >idź do swoich,

                                                    Nigdy nie odeszłam od ,,swoich,,.
                                                    Poglądy i ,,światopoglądy ,, mam niezmienne od lat.

                                                    Na wychowywanie mnie jest również za póżno.
                                                    Tym bardziej - że w swojej skórze czuję się dobrze.

                                                    >jak uchronić innych
                                                    > przed jarasem, w końcu przejdzie Ci w misję i staniesz się
                                                    > niewolnikiem, a tego Ci nie życzę.

                                                    Jarasku ... uwierz... mam o wiele ważniejsze sprawy na głowie , aniżeli JARAS.
                                                    Ty jesteś jedynie ,,przy okazji ,, .
                                                    ŻYCIE - to jest ważne.
                                                    Bo zapewne mam już ,,bliżej,, - aniżeli ,,dalej ,, ...:-)))
                                                    Cóż - czas płynie...


                                                    ************************************************

                                                    To jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
                                                  • tenjaras Re: Jeśli nawet... 04.01.08, 15:43
                                                    > Nie masz co prostować , Jarasie.

                                                    Ariel, wykorzystuję taką możliwość w sieci, wchodzę na forum
                                                    uzależnienia, portalu gazeta.pl i korzystając ze swoich praw,
                                                    możliwości i doświadczenia piszę to, co moim zdaniem ma znaczenie i
                                                    swoją wartość w takim miejscu

                                                    Twoja reakcja na moje wpisy jest mi obojętna, ale jeśli zaczniesz ze
                                                    mną dialog, to nie ma sprawy, popiszemy

                                                    nie mam jednak ochoty odnosić się do Twojego rozumienia mojego
                                                    postępowania, zastanów się dlaczego i po co tak o mnie myślisz

                                                    wchodź sobie na to forum, pisz swoje, a nie moje słowa, obojgu nam
                                                    będzie lżej, a ludzie, którzy zechcą korzystać z naszego
                                                    doświadczenia będą mieli wybór, bo przy prowadzeniu rozmów na tym
                                                    poziomie, nikt nie zechce tego powielać... chyba, że będzie miał w
                                                    tym jakiś interes, ale mi akurat tacy do szczęścia nie są potrzebni
                                                  • magtomal Re: Jeśli nawet... 04.01.08, 15:03
                                                    tenjaras napisał:

                                                    > moja uzurpacja wynika tylko z Twojego podejścia do mnie, a nie z
                                                    > mojego do Ciebie
                                                    >

                                                    Niezmiennie oboje z Elą stosujecie taki sam sposób odwracania kota ogonem. To
                                                    jest aż nudne!
                                                    Jeśli ktoś za mną woła na ulicy: "głupia, głupia!" to świadczy o moim stosunku
                                                    do osoby, która to wykrzykuje czy o tym który krzyczy?
                                                    Jeśli Ty wciąż oceniasz, wmawiasz nietrzeźwość, to ma świadczyć o stosunku osób
                                                    ocenianych do Ciebie?! Czy jednak świadczy to o Twojej "uzurpacji"? Trochę
                                                    logiki, Jarasie!
                                                  • tenjaras Re: Jeśli nawet... 04.01.08, 15:34
                                                    > To jest aż nudne!

                                                    no właśnie magtomal, kiedy spróbujesz to zmienić?
                                                • aaugustw Re: Jeśli nawet... 03.01.08, 11:17
                                                  ariel48 napisała:
                                                  > Weż jednak pod uwagę , że malutenko jest osób na tym forum , które
                                                  > wirzą w to , co piszesz.
                                                  ________________________________________________.
                                                  Ariel, gdzie (jezeli wogole), Ty trzezwialas...!?
                                                  A...
                              • ariel48 Re: Jeśli nawet... 01.01.08, 21:37
                                > A tak powaznie...to ogladnij z uwagą najwiekszą jaką potrafisz..
                                > i jeszcze z kimś kto Ci ewentulanie wytlumaczy to co nie zrozumiesz
                                > film pt."Podziemny Krąg"...tam dokladnie pokazane jest co dzieje się
                                > z alkoholikiem który nie spotyka sie z innymi alkoholikami...

                                Przecież to tylko film.
                                Rzeczywistośc jest zupełnie inna. :-))
                                Gdybyśmy chcieli wierzyć filmom - łooo matko ... :-)))
                                Już Smoleń powiedział - gdybyśmy mieli dwa takie czołgi -
                                jak Rudy 102 - to byśmy se sami tę wojnę wygrali ... :-))

                                ************************************************

                                To jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
                                • ela_102 Re: Jeśli nawet... 01.01.08, 21:40
                                  ariel:
                                  jak Rudy 102 - to byśmy se sami tę wojnę wygrali ... :-))

                                  przeciez wygralismy;-)jednym...
                                  po co drugi?
                                  • ariel48 Re: Jeśli nawet... 01.01.08, 21:46
                                    ela_102 napisała:

                                    > przeciez wygralismy;-)jednym...
                                    > po co drugi?

                                    Ano .. tak to właśnie jest , jak ktoś wierzy w filmy ...
                                    I w Rambo ... ;-))))

                                    ************************************************

                                    To jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
                                    • tenjaras Re: Jeśli nawet... 01.01.08, 21:55
                                      Ariel, aleś mnie ubawiła...

                                      widzę, że Tobie trzeba było powiedzieć, że "Podziemny krąg" to
                                      fikcja... jacieniemoge

                                      jednak w każdej bajce jest ziarnko prawdy i o tym ziarnku pisała
                                      Ela, ten film mówi o tym, co się dzieje z ludźmi, którzy ocierają
                                      się o prawdę o sobie i nic z tym nie zrobią - odbija im jeszcze
                                      bardziej niż poprzednio ...
                                      • ariel48 Re: Jeśli nawet... 01.01.08, 22:01

                                        tenjaras napisał:

                                        > Ariel, aleś mnie ubawiła...


                                        PAPUGA. :-))
                                        Mam świetny humor , to i cieszy mnie , jak i ponuraki w końcu
                                        się bawią ... bez urazy ...:-))

                                        ************************************************

                                        To jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
                                        • tenjaras Re: Jeśli nawet... 01.01.08, 22:32
                                          > Mam świetny humor , to i cieszy mnie , jak i ponuraki w końcu
                                          > się bawią ... bez urazy ...:-))

                                          masz dużo wiary w siebie, ale próbuj, ponuraki, pozamykani na coś
                                          nowego, innego, niż uważają za wymyślone przez siebie i tak się nie
                                          rozkręcą, trudno im poruszać się między ludźmi, myślą, że inni się
                                          nimi interesują, że ważne jest być przed nimi "z klasą", i pajacują
                                          na ich potrzeby, by tylko nie wyszło, że są normalni...

                                          próbuj, próbuj, życze powodzenia, ale jak będziesz stosować groch,
                                          na wyimaginowane ściany, to niewiele uzyskasz... tak to już jest ;-)
                                  • aaugustw Re: Jeśli nawet... 01.01.08, 21:49
                                    ela_102 napisała:

                                    > ariel:
                                    > jak Rudy 102 - to byśmy se sami tę wojnę wygrali ... :-))
                                    >
                                    > przeciez wygralismy;-)jednym...
                                    > po co drugi?
                                    _____________________________________________________.
                                    No wlasnie, skad bylo wziasc psa... - Janek nie chcial
                                    grac tej roli, choc najbardziej tam pasowal...! :-\\
                                    A... ;-))
        • ela_102 Re: Jeśli nawet... 01.01.08, 15:25
          Janu:-)
          mordo ty moja...tak sie zaczyna kazdy alkoholizm...
          konkretnie jest to przejscie z jego fazy ostrzegawczej do
          krytycznej..alkoholikiem byłeś juz przed tym klinowanie...
          ale ja wiem na 100% ze u osoby chorej na alkoholizm tego "klina" nie
          wstrzyma kretynska rada Eski ...nie rob tego...
          ale ja pisze o alkoholizmie..
          Ona pisze ze alkoholizmu nie ma...
          lub ze zapadaja na niego "cieniasy"
    • tenjaras Re: Jeśli nawet... 01.01.08, 15:15
      moim zdaniem, na kaca są dwa sposoby, oba działają i żaden z nich
      nie nazywa się "czekaj, aż przejdzie"
    • rauchen Re: Jeśli nawet... 01.01.08, 15:28
      nie sluchaja sie ciebie eska,
      wlasnie bylam w sklepiku po warzywa,
      no i widzialam te gorace twarze osob kupujacych piwko litrami.

      Nie trafiasz eska pod strzechy, oj nie trafiasz :(((
      • ela_102 Re: Jeśli nawet... 01.01.08, 15:36
        Rauchen...
        a marchewkę ktos z nich kupowal..
        aby połozyc sie do poscieli i DvD ogladąc przekaszać witaminki?
        • aaugustw Re: Jeśli nawet... 01.01.08, 15:41
          ela_102 napisała:
          > Rauchen... a marchewkę ktos z nich kupowal..
          > aby połozyc sie do poscieli i DvD ogladąc przekaszać witaminki?
          _______________________________________________.
          Co Ty, Elu... - W domu ani kropli gorzaly, a Ty
          chcialabys wydac ostatnie pieniadze na warzywa!?
          A... ;-))
        • rauchen Re: Jeśli nawet... 01.01.08, 15:41
          nawet ja, alkoholiczka,
          nie kupowalam marchewki,
          tylko manadrynki :((

          a tak swoja droga, to mozliwe ze dzis jest dobry dzien dla tych,
          ktorzy jeszcze nie wiedza czemu nie chca pic,
          przejsc sie do sklepikow osiedlowych,
          i sie zastanowic dlaczego.
          • aaugustw Re: Jeśli nawet... 01.01.08, 15:44
            rauchen napisała:
            > a tak swoja droga, to mozliwe ze dzis jest dobry dzien dla tych,
            > ktorzy jeszcze nie wiedza czemu nie chca pic,
            > przejsc sie do sklepikow osiedlowych,
            > i sie zastanowic dlaczego.
            ____________________________________________________.
            W tym momencie przypomnial mi sie Addi na osiedlu...
            A... ;-))
            • ela_102 Re: Jeśli nawet... 01.01.08, 15:49
              ja wczoraj na pokazach zimnych ogni..
              doswiaczyłam radosći z własnego nie picia..
              ale tak miedzy nami ...doswiadczam go codziennie...
              nawet tutaj...
          • tenjaras Re: Jeśli nawet... 01.01.08, 15:52
            > nie kupowalam marchewki,
            > tylko manadrynki :((

            u mnie tosię nazywało wisienki ;-)

            ale generalnie kupowałem piweńki ;-)
            • ela_102 Re: Jeśli nawet... 01.01.08, 15:55
              Mo tata wchodził do sklepu na rogu...
              i mówił "dwa lekarstwa poproszę"
              dziwilo mnie ze ekspedientka wie o co chodzi;-)
          • e4ska No żeby tak men-dzić na trzeźwo... 01.01.08, 16:04
            to trzeba mieć naprawdę zgorzknienie mocno zatwardzone.

            Oj, smutasy z natury swej... już poleźliście w swoje ukochane rewiry - rauchen w
            pokrzywę, jarty z troellą w "leczenie" słusznymi metodami... Cóż, wy byście
            każdemu alkoholikowi wepchali w bety foronkiewicza z marchewkowym musem. Jednak
            i on kaca nie wyleczy - ani swojego, ani cudzego... bo to się przeczekuje.

            Kiedy sie was czyta, to naprawdę - nie warto trzeźwieć...

            zrozumieliście choć trochę z tego, co napisałam? a poza tym nie do was to było
            skierowane. Wam raczej trzeba by o uzależnieniu od obżarstwa prawić, bo gołym
            okiem widać, że siła wyższa diety cud poskąpiła. Albo dawała - bulimiczną.

            Łyżwy, saneczki, biegi... bo potem anonimowe społeczeństwo będzie was leczyć na
            apopleksję czy zawały... tymczasem państwo opiekuńcze może dać więcej na
            wulonowiczów - i dla poważnie chorych kasy nie starczy, hej!
            • ela_102 Re: No żeby tak men-dzić na trzeźwo... 01.01.08, 16:07
              Eska:
              zrozumieliście choć trochę z tego, co napisałam?

              ale czy Ty wiesz co napisalas?
              bo ja wiem ze nie:-((((((((
            • tenjaras Re: No żeby tak men-dzić na trzeźwo... 01.01.08, 16:58
              > tymczasem państwo opiekuńcze może dać więcej na
              > wulonowiczów - i dla poważnie chorych kasy nie starczy, hej!

              co to za bzdury?
              a może Ty z UPRu?
            • tenjaras Re: No żeby tak men-dzić na trzeźwo... 01.01.08, 17:01
              > Kiedy sie was czyta, to naprawdę - nie warto trzeźwieć...

              dobry trop eska, bardzo dobry, tylko nie sięgaj po alkohol, a zmień
              myślenie (swoją definicję) o trzeźwości, tak lżej na wątrobie, mózgu
              i innych podrobach, nie mówiąc już o duchowej stronie życia - nie
              będziesz się musiała bać spotkać, zdrowo myślącego, trzeźwego
              alkoholika, bo takich wszędzie pełno ;-)
            • aaugustw Re: No żeby tak men-dzić na trzeźwo... 01.01.08, 17:22
              e4ska napisała:
              > Kiedy sie was czyta, to naprawdę - nie warto trzeźwieć...
              __________________________________________________________.
              Eska, ty mozesz dalej pic i byc nawalona, ale nie namawiaj
              do tego innych...
              A...

            • aaugustw Re: No żeby tak men-dzić na trzeźwo... 01.01.08, 17:25
              e4ska napisała:
              Bla, bla, bla...
              > zrozumieliście choć trochę z tego, co napisałam?
              _________________________________________________.
              Ty rozumiesz nawalonego...!?
              No to po co zadajesz takie glupie pytania...!?
              Nic, a nic nie zrozumialem... - Wiesz Ty chociaz
              co ty piszesz...!?
              A...
    • malgosiait68 Re: Jeśli nawet... 04.01.08, 11:40
      Witam wszystkich w Nowym Roku,
      nowym użytkownikiem jestem...
      a co do Sylwestra,to byl bezalkoholowy i szalony !!!!
      • e4ska Re: Jeśli nawet... 04.01.08, 12:08
        Bo wszystkie Sylwestry są szalone - zwłaszcza jak który młody, ładny i bogaty;-)

        Ja od niedawna świętuję trzeźwe Nowe Roki - i powiem, że kiedyś ... głupia byłam:)

        zdrufki, Małgosiu:)
        • aaugustw Re: Jeśli nawet... 04.01.08, 13:23
          e4ska napisała:
          > Bo wszystkie Sylwestry są szalone - zwłaszcza jak który młody,
          ładny i bogaty;-)>
          > Ja od niedawna świętuję trzeźwe Nowe Roki
          _________________.
          Dobre to, eska...! ;-))))
          A...
      • ela_102 Re: Jeśli nawet... 04.01.08, 13:13
        Witaj witaj...Malgosiu:-)
        nie tylko Sylwki z trzezwym zyciu sa fajniste;-)
        w zasadzie malo co jest do d...
        bo nawet jezeli jest...to moge to omijać...
        szerokim łukiem:-)
        rozgość się...zyczę powodzonka i dalszego entuzjazmu:-)))))))
      • aaugustw Re: Jeśli nawet... 04.01.08, 14:57
        malgosiait68 napisała:
        > Witam wszystkich w Nowym Roku,
        > nowym użytkownikiem jestem...
        > a co do Sylwestra,to byl bezalkoholowy i szalony !!!!
        ______________________________________________________.
        Witaj Malgosiu68 cieplutko w tym NR...! ;-))
        Tu bedziesz miala gwarantowane przedluzenie tego
        "szalenstwa" - bezalkoholowo...!
        Pozdrawiam:
        A... ;-))
        Ps. Czemu "68", a nie (np.); "69"...!? :-()
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka