e4ska
01.01.08, 12:41
Jeśli nawet ktoś z nas, zwanych ładnie uzależnionymi, obudził sie dziś w
wiadomym syndromie - czego nikomu nie życzę, ale sie takie rzeczy zdarzają -
niech wytrwa fizyczne i psychiczne katusze - a w ciąg nie wpada.
Nie wierzcie, kochani, ze każda wpadka musi sie wam zamienić w picie
kasacyjne... naśladujcie setki innych "normalnych", którzy po prostu przyjmą
do wiadomości, że za nadużywanie płaci sie nudnościami, bólem głowy i
zrzędzeniem bliskich, którzy także nie teges i muszą sobie pomarudzić...
poleżcie sobie w pościelach, telewizje głupowatą pooglądajcie, może DVD, forum
poczytajcie (nie polecam naszych trolli - bo od tego zbiera się na pawie i
ciągoty mogą chwycić jeszcze gorsze) - i spoko - wytrwacie do wieczora, a
potem do rana to już tylko jeden barani skok:)
ciężko wytrzymać marudzenie współuzależnionych - o, gdyby szatan swojego czasu
podesłał Antoniemu - zamiast złota i biuściastych blondynek w negliżach jedną
tylko współ - to by nie było tego świętego;-)...
jak też ciężko wytrzymać własne smutne myśli "jaki to ja biedny i samotny na
tym łez padole"...
ale da się, kochani, można bez klinika przetrzymać i potem śmiać sie z własnej
głupoty.
Mnie sie znów udało - jak zwykle zresztą... alem już ratowała dziś zbłąkaną
duszyczkę - poszła sobie spać (tak podejrzewam)... jutro sie spotkamy.
Jak też myślę, że spotykać się będziemy nie tylko jutro, ale cały rok 2008
tutaj, na forum, w naszej trzeźwej gromadce.
Wszystkim wytrwałym i mniej wytrwałym - najlepszego w Nowym Roku 2008 - życzę...
i sobie też:)))