beatanu
19.03.05, 14:44
Od kilku lat kupuje ksiazki w Merlinie, wszystko zawsze funkcjonowalo bez
zarzutu, przesylki przychodzily na czas itd. Ale ostatnia paczka zawierajaca
11 pozycji jeszcze do mnie nie dotarla, chociaz minely juz prawie trzy
tygodnie od jej wyslania z Warszawy (mieszkam w Szwecji) Dzial reklamacji nie
podejmuje zadnych kroków, dopóki nie uplynie 14 dni roboczych, a ja mam
jakies niejasne przeczucia, ze ksiazki, za które juz zaplacilam gdzies
bezpowrotnie wcielo... Ratunku! W informacji o regulaminie nie znalazlam nic
o zaginionych przesylkach. Czy ktos z was mial podobny problem? Jak zachowal
sie dzial reklamacji w Merlinie? I w ogóle? Dzieki za info!