Dodaj do ulubionych

Kochankowie nocy

30.05.05, 17:52
"Kochankowie nocy"
To o tobie są te słowa
Płynące pośród fal morza rozkoszy
Rozbijające się o brzeg bólu rozłąki
Pojawiasz się
Wraz z ostatnim promykiem zachodzącego słońca
Gwiazdy symbolizują twe nadejście
Księżyc oświetla ci drogę do miejca mych narodzi
To o mnie są te słowa
Rozwiewane przez wicher namiętności
Ulotne w martwym świecie uczuć
Ukazuje się
Wraz z cieniem twej postaci
Sowi głos symblolizuje mą bliskość
Twój zapach przyciąga mnie
To o nas są te słowa
Powstałe z serca bicia
Zaguszane brzaskiem poranka
Zrodzeni
Wraz z otchłanią nocy
Srebrzyse łzy symblolizują wspólne cierpienia
Blask słońca rozdziela nas
Obserwuj wątek
    • ritakavka Re: Kochankowie nocy 31.05.05, 20:18
      bo czasem błoto udaje głębię. nie stać mnie tutaj na jakąkolwiek obszerniejszą,
      konstruktywną krytykę. postaram się jednak skupić i nie zwymiotować.

      "to o tobie te słowa" - ta apostrofa to mnie już po prostu na samym początku
      dobiła. wyrzuciłabym całą apostrofę i zostawiłabym same "słowa".

      "sowi głos symbolizuje mą bliskość" - "symbolizuje" to w wierszach nie za fajne
      jest. do wartości symbolicznej powinno się dochodzić samemu

      same obślizgane frazesy charakterystyczne dla ckliwych romansideł np.: morza
      rozkoszy, księżyce, bóle rozłąki, zapachy, bicia serca etc. - bleh.

      może na tyle. więcej nie wiem. [żebrzę kropli żołądkowych]
      • marrtawu Re: Kochankowie nocy 02.06.05, 22:59
        Hmmm, może i obślizgane ckliwe romansidła, ale zależy co kto lubi. Ja na
        przykład gustuję w erotykach Pawlikowskiej, a tam przecież same fiołki i
        słowiki. A księżyc - no cóż, chcemy, czy nie chcemy, zawsze będzie świadkiem
        spotkań kochanków....:) Pozdrawiam!
        • fieryspirit Re: Kochankowie nocy 04.06.05, 18:35
          Heh, Mickiewicz też pisał o fiołkach, słowikach i księżycu. Nie o to chodzi, o
          czym się pisze. Ważne JAK. W przypadku tego "wiersza" problem polega właśnie na
          tym "jak".
        • ritakavka Re: Kochankowie nocy 07.06.05, 23:01
          fiołki i słowiki zostawmy więc Pawlikowskiej. takie moje skromne zdanie. po
          prostu wiersz nie przypadł do gustu. co do spotkań kochanków w świetle księżyca
          no cóż, to również zanikające okoliczności. takie to niedoskonale pawlikowskie.
    • boggien Re: Kochankowie nocy 03.06.05, 11:43
      proponuje troszke ozywic wiersz, np., krzykiem westchnieniem, przerwa,
      placzem... kto powiedzial ze do wierszy potrzebne sa slowa..
    • behemot.to.kot Re: Kochankowie nocy 08.06.05, 16:02
      wydaje mi się, że w poezji z wielką ostrożnością należy używać pewnych słów i
      zwrotów, takich jak: morze rozkoszy, ból rozłąki, promyki zachodzącego słońca,
      gwiazdy, księżyc, wicher namiętności, serca bicie, brzaski poranka, otchłań
      nocy, srebrzyse łzy, blask słońca.

      poza tym wydaje mnie się, że zbyt często pojawia się czasownik symbolizować.
      i jeszcze coś chciałem napisać, ale zapomnaiałem.
      na poezji się nie znam, więc nie oceniam.
      pzdr

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka