Gość: melmire
IP: *.w83-200.abo.wanadoo.fr
12.06.05, 13:59
nie tylko postanowilam uzupelnic luki w kulturze literackiej, ale moglam
wprowadzic postanowienie w czyn!
Problem polegal na tym, ze moja éç"àçé&çç&!!!! biblioteka , ma system
zniechecajacy do lektury - kilka regalow z najwieksza klasyka i
najpoczytniejszymi wspoleczesnosciami (czyli dziela zebrane Czechowa i
Barbara Cartland) a reszta............w magazynie!(nawet "Ania z Zielonego
wzgorza" jest TYLKO w magazynie!) To koszmar, nie mozna sie powloczyc,
pomacac ksiazek, przeczytac kilka stron - trzeba znac autora, tytul i
zamawiac ksiazki na slepo :( No, ale dzieki wam zaczynam wiedziec co chce, i
od teraz bede chodzic ze spisem lektur w lapie :)
A swoja droga, wy tez tak miewacie, ze o jakiejs slynnej knidze tyle
slyszeliscie ze nie mogliscie ze przelamac zeby osobiscie ja przeczytac? Czy
tylko ja mam takie odchyly , ktore musze teraz "naprawiac"?
Dobra, nie zanudzam, ide poprobowac sil z 'Gra w klasy" ;)