meduza7
26.06.05, 19:56
Przeczytałam właśnie "Kod Leonarda" i - hihihi - czułam się, jakbym czytała
sfabularyzowany scenariusz do gry przygodowej.
"Znajdż latarkę na ultrafiolet, idź do głównej sali, przeczytaj napis na
szybie i znajdź klucz za obrazem".
I tak dalej...
A swoją drogą, skonstruowane to bardzo zręcznie, ale główna teza jakoś mnie
na kolana nie powaliła.