Pod wulkanem

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.05, 14:35
Czy ktoś z Was czytał tę powieść? Jeśli tak, jestem bardzo ciekawa Waszych
odczuć.Dzięki. Pozdrawiam :)
    • Gość: edek Re: Pod wulkanem IP: *.acn.waw.pl 10.08.05, 14:40
      Dla alkoholików. Dorabianie ideologii do picia. Główny bohater kończy żywot w
      rowie, co uważam za najbardziej życiowy aspekt tej książki;)
      • Gość: Mili Re: Pod wulkanem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.05, 15:10
        hmm... a mówi się,że to wręcz kultowa książka
    • Gość: naiwna Re: Pod wulkanem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.05, 20:52
      Ja czytałam co najmniej dwa razy (może nawet trzy), ale już dość dawno temu,
      pewnie będzie z dziesięć lat od ostatniej lektury tej powieści i co najmniej
      piętnaście od pierwszej. Zrobiła na mnie wtedy ogromne wrażenie, i, co ciekawe,
      choć mam wstręt do alkoholu w prawie każdej postaci i
      zaawansowaną "alkoholikofobię", ta książka sprawiła, że na problem picia
      spojrzałam nieco inaczej. Oczywiście przelewa się w niej już nawet nie morze, a
      ocean alkoholu, jednak jest to studium nie tylko uzależnienia fizycznego, ale
      też tego, co alkohol robi z życiem uczuciowym i społecznym człowieka; odebrałam
      to wtedy jako wspaniały opis degrengolady. A poza tym Konsul do końca pozostaje
      bardzo ludzki... w jednej z ostatnich scen czuje się odrobinę podniesiony na
      duchu tylko dlatego, że ktoś (o ile pamiętam jakiś bandzior) nazywa
      go "compańero"...

      Ciekawostka: "Pod wulkanem" to jedyna książka, której ostatnie zdanie do dziś
      pamiętam :P Brzmi ono: "Ktoś wrzucił za nim do rozpadliny zdechłego psa."

      Podsumowując: moim zdaniem warto przeczytać, należy się jednak nastawić na to,
      że nie jest to lektura lekka, łatwa i przyjemna...
    • Gość: aga Re: Pod wulkanem IP: *.toya.net.pl 11.08.05, 16:24
      Wlasnie zaczelam. Zajrze tu kiedy skoncze.
Pełna wersja