Dodaj do ulubionych

Zły - L. Tyrmand

29.08.05, 13:32
Czytam i się zastanawiam czy bohaterowie powieści mają swoje rzeczywiste
pierwowzory? Np. sugerując się "Dziennikiem 1954" wg mnie pewne cechy autora
posiada Witold Halski. A inne postacie? Marta, Kolanko, Kuba Wirus...
Obserwuj wątek
    • bdx65 Re: Zły - L. Tyrmand 29.08.05, 14:24
      Nigdy się nad tym nie zastanawiałem, ale książka robi duże wrażenie na tle
      produkcyjniactwa z tamtych czasów.
      Trzyma w napięciu do końca; Warszawa jest pokazana niczym w filmie
      dokumentalnym; ciekawe portrety bohaterów;
      Dla mnie jednym z bohaterów jest stolica, jak w "Lalce" Prusa.
      • scoutek Re: Zły - L. Tyrmand 29.08.05, 14:30
        na mnie zrobila niesamowite wrazenie, czulam prawie zapachy ulic
        warszawskich... jedna z tych ksiazek, w ktorych sie znika....
      • griszah Re: Zły - L. Tyrmand 29.08.05, 14:35
        Tyrmand był wielkim miłośnikiem Warszawy i jej znawcą od podszewki dlatego Kuba
        Wirus też mi częściowo podchodzi pod Tyrmanda - no i jego garderoba - kolorowa
        muszka - nie daleko już stąd do słynnych kontrrewolucyjnych czerwonych
        skarpetek T.
    • Gość: red Re: Zły - L. Tyrmand IP: *.acn.waw.pl 29.08.05, 14:44
      Bądźny szczerzy - to powieść brukowa. Tyrmand napisał ją dla pieniędzy. Choć
      nie da się zaprzeczyć, że w swoim gatunku dzieło wybitne.
      W "Złym" życiowo przedstawiona została warszawska żulia. Do opisów śmietanki
      towarzyskiej i tuzów światka przestępczego podchodziłbym z przymrużeniem oka.
      A tak na marginesie - Tyrmand był dość pokracznym mężczyzną. Choć, znając
      pocieszne opisy jego przygód erotycznych zamieszczone w "Dzienniku 1954",
      jesetm gotów uwierzyć, że czasem roiło mu się w głowie, iż jest amantem
      Witoldem Halskim;)
    • sto100 Re: Zły - L. Tyrmand 29.08.05, 19:42
      zerkam tylko aby przeczytać wrażenia,
      ot to naprawdę powieść brukowa,dawniej dosyć popularne określenie
      dla takiej literatury,chociaż zwolenników miała dużo,dzisiaj też
      tylko zapomniano o tym gatunku, cóż jest,porostu,i tyle,
      ale nie przeczytam,tyle czeka
      • griszah Re: Zły - L. Tyrmand 30.08.05, 11:45
        sto100 napisała:

        > zerkam tylko aby przeczytać wrażenia,
        > ot to naprawdę powieść brukowa,dawniej dosyć popularne określenie
        > dla takiej literatury,chociaż zwolenników miała dużo,dzisiaj też
        > tylko zapomniano o tym gatunku, cóż jest,porostu,i tyle,
        > ale nie przeczytam,tyle czeka

        A cóż to takiego powieść brukowa? chyba nie Masz na myśli tego że opisuje
        półświatek przestępczy bo przy takim kryterium powieścią brukową jest też
        np. "Ojciec chrzestny".

        >chociaż zwolenników miała dużo,dzisiaj też
        >cóż jest,porostu,i tyle,

        No własnie - JEST. Jednak przeszła trudny egzamin jakim jest czas. Zobaczymy
        czy dzisiejsze bestsellery kryminalne ten egzamin zdadzą - okaże się już za
        kilka lat.
        • Gość: fan? Re: Zły - L. Tyrmand IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.08.05, 11:55
          > sto100 napisała:
          >
          > > zerkam tylko aby przeczytać wrażenia,
          > > ot to naprawdę powieść brukowa,dawniej dosyć popularne określenie
          > > dla takiej literatury,chociaż zwolenników miała dużo,dzisiaj też
          > > tylko zapomniano o tym gatunku, cóż jest,porostu,i tyle,
          > > ale nie przeczytam,tyle czeka
          >

          Nie przeczytałeś bo juz wiesz ze to powiesc brukowa :-)
          Genialna logika!!!
          Dla mnie to wręcz powieść kultowa :-)
          dlatego przeczytałem
          • Gość: marta Re: Zły - L. Tyrmand IP: *.duna.pl / 83.151.32.* 30.08.05, 22:30
            Mianem powieści brukowej określił Złego także Witold Gombrowicz, pisząc o nim
            zresztą w zachwycie. Nie ma się co obrażać za ten termin, w którym mieści ssię
            i akcja rozgrywająca się w półświatku, i wątek romansowy, i kryminalny, i
            popularny charakter tej powieści. Ale jest to książka bez dwóch zdań świetna.
            Marta Majewska miała swój pierwowzór w jednej z licznych miłości Tyrmanda. Nie
            pamiętem o kogo chodziło, ale w jej sposób ubierania, poruszania zawdzięczała
            autentycznej postaci

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka