Dodaj do ulubionych

O Żabie , języku i tolerancji .

03.11.05, 11:32
Zaznaczam , że lubię faunę w każdej gatunkowej postaci .
Pewien płaz na forum lubuje się w językowej nietolerancji .
I BRAWO ! Dość kaleczenia biednej , sponiewieranej polszczyzny ! I nie chodzi
tu o jakiś stylistyczny puryzm . Wy napiep..acie błędy gramatyczne i
ortograficzne . Tolerancja dla wszystkiego świadczy o umysłowym lenistwie czy
wręcz głupocie ! Ja , wzorem Żaby , wszystkim kryptoanalfabetom mówię
stanowcze NIE ! Wystarczy , że darmozjady w telewizorni permanentnie źle
stopniują przymiotniki ( to chyba jakaś choroba , syndrom Woronicza - kwiatki
typu "bardziej ładny" ). Błąd to nie zbrodnia , ale starajcie się
przynajmniej je dostrzegać . Zasady języka czemuś służą . To nie są wymysły
złośliwego skrzata . Wiem , że zawsze miałem problemy z interpunkcją .
Mógłbym postulować uśmiercenie znaków przestankowych . Nie , bo przecinki ,
średniki , myślniki są w naszym języku potrzebne !
Tak na zapalenie , nara !
Obserwuj wątek
    • formaprzetrwalnikowa Re: O Żabie , języku i tolerancji . 03.11.05, 11:36
      jestem za. i bez przeciw.
      Zabie, ben_oni (ben_oniemu?) i innym obroncom pieknej polszczyzny 'klaszczemy
      nieuzbrojonymi rencami'
      ;)

      ps. przepraszam za brak polskiej czcionki - w tym kraju jej nie znaja ;)
    • Gość: Jaaa Re: O Żabie , języku i tolerancji . IP: *.csk.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 03.11.05, 11:40
      A co z dyslektykami, którzy zechcą tu spontanicznie wyrazić swą myśl? Jak
      tolerancja, to tolerancja! Mają pisać "D" na początku swojego postu, wtedy i
      Żaba przymknie swoje bystre oko?
      :))
      • Gość: Sam Re: O Żabie , języku i tolerancji . IP: 82.160.104.* 03.11.05, 12:19
        A czy dysleksja dotyczy również gramatyki i składni ? Pytam , bo nie wiem .
        • Gość: Jaaa Re: O Żabie , języku i tolerancji . IP: *.csk.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 03.11.05, 12:32
          To zależy, każdy przypadek tego niedomagania jest inny, myślę, że może też
          dotyczyć składni. Głównie chodzi jednak o dysortografię - tzw. ślepotę słowną.
          Dyslektycy piszą: Jezós, lektóra, jósz ... bo inaczej nie mogą. I co? Będziecie
          ich tu tolerować? Z reguły są to bardzo inteligentni ludzie :))
          • Gość: Gąska Balbinka Re: O Żabie , języku i tolerancji . IP: *.fonet.pl / 195.117.234.* 03.11.05, 13:37
            Gość portalu: Jaaa napisał(a):

            " To zależy, każdy przypadek tego niedomagania jest inny, myślę, że może też
            dotyczyć składni. Głównie chodzi jednak o dysortografię - tzw. ślepotę słowną.
            Dyslektycy piszą: Jezós, lektóra, jósz ... bo inaczej nie mogą. I co? Będziecie

            ich tu tolerować? Z reguły są to bardzo inteligentni ludzie :))"

            A co z dysgrafami? To znaczy z tymi, którzy "połykają" litery lub zamieniają
            litery np: p na g, b na d. Będą tu tolerowani? Czy, bupa dlada;) nie mają
            tu szans?
            • Gość: Jaaa Re: O Żabie , języku i tolerancji . IP: *.csk.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 03.11.05, 14:07
              Dysgrafia oznacza niski poziom graficzny pisma. Pismo dysgrafika jest brzydkie,
              nieczytelne i niechlujne. Objawy dysgrafii to: niedokładności w odtwarzaniu
              liter, ich połączeń, niekształtność liter, ich niewłaściwe proporcje w obrębie
              wyrazów (zróżnicowanie wielkości), nierównomierne zagęszczenie pisma,
              niejednolite położenie pisma (nachylenie liter), litery "drżące" o niepewnej
              linii.

              Trudności z opanowaniem poprawnej pisowni: pismo zwierciadlane, mylenie liter
              podobnych pod względem kształtu (p-b-d-g), liter odpowiadających głoskom
              zbliżonym fonetycznie, opuszczanie liter, błędy ortograficzne pomimo znajomości
              zasad ortografii - to typowe objawy dysleksji rozwojowej.

              Pozdrawiam wszystkich dys...
              :))
              • braineater Re: O Żabie , języku i tolerancji . 03.11.05, 14:48
                szkoda, że w mojej szkole nie wiedzieli o istnieniu dysgrafii:( nie musiałbym
                całe lata czytać wszystkiego co napisałem, na głos i publicznie. I dobrze, że
                odkryłem wreszcie, że mój naturalny charakter pisma to Times New Roman 12:)
                A walka Żabia słuszna, tylko z góry na porażkę skazana, bo człowiek nie jest
                stworzony do tego, by pojąć tak idiotycznie i niepotrzebnie skomplikowane
                systemy, jak polska ortografia - i nie ma to nic wspólnego z głupotą, brakiem
                szacunku wobec języka, tylko po prostu z najzwyklejszą niechęcią zaśmiecania
                sobie głowy rzeczami zbędnymi, a do takich właśnie należą bez wątpienia
                subtelne i podniecające jedynie lingwistów różnice pomiędzy h i ch. Dopóki
                przekaz jest zrozumiały, to niech sobie będzie w kompletnie dowolnym zapisie,
                byle nie był głupi i kompletnie nieczytelny. A to, czy ktos napisze nurz w
                bżóhó, czy nóż w brzuchu, to już jest zupełnie obojętne. Treść, nie forma.

                Pozdrawiam całą krucjatę purystów językowych i powodzenia życzę:)
                • en10219 Re: O Żabie , języku i tolerancji . 04.11.05, 00:05
                  braineater napisał:

                  A to, czy ktos napisze nurz w
                  > bżóhó, czy nóż w brzuchu, to już jest zupełnie obojętne. Treść, nie forma.

                  > Pozdrawiam całą krucjatę purystów językowych i powodzenia życzę:)

                  nurz w bżóhó czytelny nie jest :) pżynaimniei dla mnie. a tak posatym, to spoko
                  loos.

                  Nie popadajmy w przesadę. I nie dorabiajmy ideologii do własnego lenistwa.

                  ps. jestem leniwy. robię błędy. to co napisałem dotyczy również mnie.
                  ps2.Polskiej ortografii da się nauczyć. Przynajmniej w stopniu umożliwiającym
                  łatwą komunikację,bez wywoływania pląsania oczu w trakcie czytania własnych
                  tekstów. Jestem tego żywym przykładem! :)
          • en10219 Re: O Żabie , języku i tolerancji . 03.11.05, 23:58
            > Dyslektycy piszą: Jezós, lektóra, jósz ... bo inaczej nie mogą. I co? Będziecie
            >
            > ich tu tolerować? Z reguły są to bardzo inteligentni ludzie :))

            na to skutecznie pomaga moduł sprawdzania pisowni, zawarty w wielu programach.
            Jako aspell dostępny również jako wolne oprogramowanie.
            Z reguły bardzo inteligentni ludzie napewno już na to wpadli :)
            • Gość: Jaaa Re: O Żabie , języku i tolerancji . IP: *.csk.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 04.11.05, 00:10
              Z reguły bardzo inteligentni ludzie napewno już na to wpadli :)

              Więc go używaj. NA PEWNO Ci nie zaszkodzi :))
              • en10219 Re: O Żabie , języku i tolerancji . 04.11.05, 08:08
                > Więc go używaj. NA PEWNO Ci nie zaszkodzi :))

                Ups. Znowu. "Na pewno" było moją zmorą od zawsze.
                Zaczerwieniłem się :)
                • Gość: Jaaa Re: O Żabie , języku i tolerancji . IP: *.csk.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 04.11.05, 08:15
                  Nie krępuj się. Każdy ma swoje zmory. Moimi są wyrazy "rzadko" i "świeży". W
                  pierwszym bardziej pasuje mi "ż", w drugim "rz" i dalibóg nie wiem, dlaczego
                  tak jest :))
                  Pozdrawiam
                • totalna_apokalipsa Re: O Żabie , języku i tolerancji . 04.11.05, 12:41
                  Na pewno jest bardzo łatwo zapamiętać.
                  Wystarczy zapamiętać dwójkę :

                  naprawdę - na pewno

                  I już się pamięta.
                  • en10219 Re: O Żabie , języku i tolerancji . 04.11.05, 12:47
                    totalna_apokalipsa napisała:

                    > Na pewno jest bardzo łatwo zapamiętać.
                    > Wystarczy zapamiętać dwójkę :
                    >
                    > naprawdę - na pewno
                    >
                    > I już się pamięta.

                    I na taki trik musiałem czekać 21 lat od rozpoczęcia swojej edukacji! Dzięki :)
                    • totalna_apokalipsa Re: O Żabie , języku i tolerancji . 04.11.05, 13:12
                      Proszę bardzo:)))Wystarczy mieć dobrego nauczyciela:)Zreszta, z ręką na sercu,
                      te zasady kojarzeniowe są niesamowite i przydają się przy datach, dużych
                      partiach materiału i pojęciach abstrakcyjnych w definicjach, nie tylko przy
                      ortografii. Takiego kojarzenia rzeczy powinno się nauczyć w gimnazjum, bo jest
                      to sposób na skończenie bezproblemowo i dobrze zarowno liceum, jak i studiów, a
                      przy okazji pozwala uniknąć głupawego kucia na pamięć...Niestety, nasza szkoła
                      za głupia na to...a to po prostu myślenie:)
                      • totalna_apokalipsa Re: O Żabie , języku i tolerancji . 04.11.05, 13:17
                        A na świeżego też jest sposób, stary jak świat:)))))

                        Swierzy Waldemar (kto tych plakatów nie zna z serii czarnych PIW-u?)
                        www.poster.com.pl/pl/swierzy.htm
                        i świeży seler:)
    • mietowe_loczki Re: O Żabie , języku i tolerancji . 03.11.05, 12:39
      A czy twój postulat dotyczy też bardziej starannej edycji tekstu?
      • ben-oni Re: O Żabie , języku i tolerancji . 03.11.05, 12:56
        Chodzi mi o to aby język giętki ... . Edycja tekstu chyba nie mieści się w
        zakresie zainteresowania nauki o języku , ale może się mylę . Miron B. olewał
        edycję , ale nie język polski .
        • mietowe_loczki Re: O Żabie , języku i tolerancji . 03.11.05, 14:46
          Nie rozumiem, co ma B. Mirona poezja i proza do postów na forum, które, między
          innymi, powinny być przyjazne dla oka. Nie rozumiem też, co ma "nara"
          i "napie..alacie błędy" wspólnego ze staranną i ładną polszczyzną.

        • h.e.r.baciana Re: O Żabie , języku i tolerancji . 03.11.05, 15:06
          Czy pomimo faktu, że Miron B. olewał edycję, byłbyś skłonny chociażby
          przemyśleć kwestię "przyklejania" przecinków, kropek, wykrzykników i pytajników
          do wyrazów, które je poprzedzają? ;)))
    • reggatta Re: O Żabie , języku i tolerancji . 03.11.05, 13:09
      Popieram bezwarunkowo.
    • zaba_pelagia nietolerancyjny płaz, który przemówił 03.11.05, 14:10
      moi drodzy,
      czytamy książki
      obcujemy z najpiękniejszą literaturą i zachwycającym językiem
      miotamy gromy, gdy w jakiejś książce znajdziemy literówkę i wyzywamy
      wydawnictwo i korektę od niechlujów
      a jednocześnie każdego dnia tolerujemy morderstwo
      morderstwo na języku, powolne katowanie składni, zabijanie ortografii,
      lekceważenie reguł
      nie przeszkadzają nam niechlujstwo, błędy, wyzwiska...
      godzimy się na dominację leniuchów, leni śmierdzących i patentowanych, flej
      różnorakiego autoramentu
      a gdzie powinniśmy walczyć o jakiekolwiek poszanowanie dla języka, jeśli
      właśnie nie na tym forum?
      niestety, forum Język polski powinno się chyba nazywac Zagłada polszczyzny...

      PS za moich szkolnych czasów dysgrafia i dyslekcja nie były traktowane jako
      wygodna furtka dla leniuchów (przepraszam autentycznych dys...)
      gdyby moja klasa przeniosła się do współczesności - dziwnym trafem dysgrafia
      zostałaby natychmiast stwierdzona u największych leni, których kontakt z
      ortografią polegał na przepisywaniu ćwiczeń na przerwie
      • Gość: Jaaa Re: nietolerancyjny płaz, który przemówił IP: *.csk.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 03.11.05, 14:33
        :))
        To i prawda, i nie, Żabo.
        Dziś w każdej przeciętnej klasie jest 3 - 5 dyslektyków, uwierz mi, że
        autentycznych. Dzieci z naprawdę dużymi problemami, z którymi sami sobie nie
        poradzą bez pomocy rodziców czy nauczycieli. Szczęście, gdy w czas znajdą
        odpowiednią pomoc, czyjąś życzliwą dłoń. Problem staje się tragiczny, gdy
        dzieciaki zostają pozostawione same sobie (a dotyczy to głównie tych z rodzin
        patologicznych). Wtedy od małego pozostaje im - złość, że sobie nie radzą,
        agresja, w końcu - zepchnięcie na margines społeczny.
        Pozdrawiam oczytanego płaza :))
        • zaba_pelagia Re: nietolerancyjny płaz, który przemówił 03.11.05, 15:28
          nie zaprzeczam, ze istnieją nieszczęśnicy dotknięci wszelkimi możliwymi dys...
          tylko zawsze ich przybywa (dziwnym trafem) tuz przed maturą ;-)
        • formaprzetrwalnikowa Re: nietolerancyjny płaz, który przemówił 03.11.05, 19:38
          znaczy to ze 4% społeczenstwa jest dyslektyczne? hmm.. nigdy nie widziałam
          statystyk na ten temat.
          widziałam za to, jak się sporzadza takie zaswiadczenia
          ;)
    • autumna ach, trafiłam do raju!!! 03.11.05, 14:19
      Te posty to balsam na mą duszę. Niedawno na forum "Ortografia" jak kto głupi wdałam się w dyskusję z niejaką szkola.be (wątek o reformie ortografii). Dla uciechy możecie zajrzeć, ale błagam, nawet nie próbujcie dyskutować, bo to beton najwyższej jakości. Żeby to asfalt na drogach był tak twardy...
      • zaba_pelagia Re: ach, trafiłam do raju!!! 03.11.05, 14:21
        widziałam
        ale właśnie takie betony wygrywają i stawiają na swoim (patrz kol. Lepper)
      • biblioteczny_kurz masz racje 10.11.05, 11:27
        "...nawet nie próbujcie dyskutować, bo to beton na jwyższej jakości."

        Masz racje. Stara mądrość ludowa nakazuje słuchac mądrzejszych od siebie :-)

        Spróbuje jeszcze jeden, może dwa posty, ale już widzę, że to beznadziejny
        przypadek. Po prostu beton.
    • sto100 Re: O Żabie , języku i tolerancji . 03.11.05, 16:02
      jestem za, za językiem oczywiście,
      szanowanym przez nas wszystkich.
      Jest to dla mnie tak samo ważne jak umiejętność czytania.
    • p_w_k Re: O Żabie , języku i tolerancji . 03.11.05, 18:24
      Popieram z całego serca! Szlag człowieka może trafić, kiedy widzi, jak ktoś
      chce się wypowiadać na temat kultury, a nie posiada wystarczającej
      samodyscypliny (nie dotyczy wszystkich autentycznych "dys-"), żeby chociaż w
      miarę poprawnie formułować swoje wypowiedzi
    • iwka_j Re: O Żabie , języku i tolerancji . 03.11.05, 18:27
      A ja sie nie zgadzam! Juz od wielu lat mieszkam za granica. Dokladnie wyjechalam
      z Polski majac 13 lat. Wiem, ze robie bledy mowiac i piszac po polsku, staram
      sie oczywiscie poprawiac i polepszac, jednak fakt jest taki, ze aby pisac jak
      jak np. niektorzy z was, musialabym obcowac z jezykiem polskim nacodzien i bez
      przerwy. Wiekszosc dnia spedzam w pracy,gdzie nie mam kontaktu z polskim.

      Jestem wiec za tolerancja. Uwazam, ze zaba nie ma najmniejszego prawa zwracac
      ludziom na forum uwagi, poniewaz ludzi nie zna osobiscie, wiec rowniez nie ma
      najmniejszego pojecia, jaki jest powod ich zlej pisowni oraz wyrazania swoich
      mysli. Nie kazdy jest leniem itp. Powody maga byc rozne.

      Druga sprawa jest taka, ze zagladaja tu pewnie ludzie przypadkowo. Klika na
      link "ksiazki" z czystej ciekawosci, wchodzi i widzac takie watki jak ten,
      raczej sie zniecheca. Moze kto odwazniejszy zada jakies pytanie, albo wtraci
      swoje piec groszy w jakims watku i czesto zostaje przez osoby takie jak zaba
      poprostu opiepszony i zniechecony do brania udzialu w tym forum.

      Pamietajcie, ze nie wszyscy ludzie sa az tak bardzo oczytani jak WY. Sa ludzie
      ktorzy tu zagladaja, moze niektorzy chcieliby sie zachecic do jakiejs ksiazki,
      szukaja zachety lub jakiegos dobrego slowa... A po przeczytaniu takiego watku
      odechciewa im sie, poprostu boja sie "odezwac", aby nie zrobic "BLEDU".
      Szkoda.

      • Gość: Gąska Balbinka Re: O Żabie , języku i tolerancji . IP: *.fonet.pl / 195.117.234.* 03.11.05, 18:34
        Podsumowując: Większym nietaktem jest zwracanie komuś uwagi, że popełnił
        błąd , niż popełnianie błędu. I nie tylko ortograficznego, czy
        innego "cznego":)
      • ben-oni Re: O Żabie , języku i tolerancji . 03.11.05, 19:00
        Problem w tym , że Twój ( duża litera ) list formą niczym się nie różni od
        epistoł płodzonych przez tych , dla których język polski jest codziennoscią .
        Mówią po polsku , czytają ( podobno ) po polsku , nawet piszą po polsku . I
        różnicy nie widać .
        A na błędach trzeba się uczyć a nie cieszyć się nimi .
        Rada praktyczna - ogólna , nie do Ciebie - jeśli ktoś nie wie jak napisać
        tułów , a nie ma dostępu do słownika , niech napisze tors . To to samo a błędu
        nie ma . Wystarczy pomysleć .
        • gatta13 Re: O Żabie , języku i tolerancji . 03.11.05, 20:45
          ben-oni napisał:

          > jeśli ktoś nie wie jak napisać
          > tułów , a nie ma dostępu do słownika , niech napisze tors

          W dyskusjach o ortografii często pojawia się ten tekst: "jeśli ktoś nie wie, jak napisać...". A ja sobie myślę, że ten ktoś wie, jak to napisać. I pisze to, co wie, a wydaje mu się, że wie dobrze. Jeżeli ktoś notorycznie robi błędy, chyba niekoniecznie zastanawia się, jak powinno być poprawnie.

          Bo ci, którzy dzwonią do mnie i pytają jak się co pisze, zazwyczaj jednak błędów nie robią, mimo tego zastanawiania się i poczucia, że koniecznie trzeba swoją myśl z kims skonsultować.
        • iwka_j Re: O Żabie , języku i tolerancji . 03.11.05, 21:24
          Problem w tym, ze zwracajac komus uwage na forum nie masz pojecia czy jezyk
          polski owa osoba uzywa na codzien, czy juz od wielu lat nie ma z nim
          intensywnego kontaktu.

          Drugi problem jest w tym, ze ja mam takie wrazenie, ze ty zaliczasz sie do
          tych "bezblednych", a nawet twoj post nie rozni sie niczym od mojego:-))))
          Ale nie bede Ci wytykala twoich bledow:-))))))) ani pouczala.

          Dlatego jestem w dalszym ciagu za tolerancja.

        • annabellee1 Re: O Żabie , języku i tolerancji . 12.11.05, 10:58
          Dla zasady- tułów to nie to samo co tors.
          By nie macic w glowie mlodziezy..
      • zaba_pelagia Re: O Żabie , języku i tolerancji . 03.11.05, 19:23
        iwko,
        a niby dlaczego nie możemy wymagać przestrzegania podstawowych norm od ludzi, z
        którymi spędzamy, czas, chociażby krótki?
        ja np. nie palę i nie zgadzam się, zeby palacze zatruwali powietrze w
        zamkniętym pomieszzczeniu, w którym razem przebywamy
        szczerze mówiac, to dosć niesamowite, że stawiasz na piedestale leniuchów i
        odkrywców książki "Rycerz i Małgorzata", innym odbierając prawo do protestu
        rozumiem, że przymykamy też oczy np. na tych, co piszą na murach Zośka ku...,
        Jacek h..., bo na pewno mieli ciężkie dzieciństwo i nie znamy ich osobiście
        "
        • sto100 Re: O Żabie , języku i tolerancji . 03.11.05, 19:49
          Niestety zbyt często przymykamy. Ale na złe nawyki w mowie,
          na powszechne używanie brzydkich wyrazów, na prymitywne
          błędy ortograficzne czyli na zwyklą nonszalację i niechlujność
          językową nigdy się nie zgadzam Podobno jestem w tym nudna.
          No to nadal będę. Język to istotny składnik kultury.
          Nie można bez tego żyć przyzwoicie i z szacunkiem do siebie i innych.
          Uff, ale sobie ulżyłam patetycznie.
        • Gość: blue.berry Re: O Żabie , języku i tolerancji . IP: *.aster.pl 03.11.05, 19:53
          a ja jestem fanem żaby i kibicuje jej nieodmiennie. bo zaba tępi głównie
          niechlujstwo i lenistwo. tępi zadawanie głupich pytań, tępi powtarzanie watków
          w bezmyslny sposob. tępi też robienie kardynalnych błędów ortograficznych. bo
          wszystko to moi drodzy to lenistwo i brak szacunku dla innych uczestników
          forum. po prostu. nie oszukujmy sie - jestesmy w komputerze - to nie klasowka,
          rozmowa w czasie rzeczywistym itp. tutaj przed wyslaniem postu mozna sie
          zastanowić, jeszcze raz przeczytać to co sie napisalo, skorzystać ze slownika w
          razie watpliwosci czy ostatecznie wrzucic tekst do worda, coby ten poprawil za
          nas błędy. bo wbrew co pisze brain "fszut na bszuhu" nie wyglada jak "wrzód na
          brzuchu" i nigdy nie bedzie wygladał.
          myslę tez, że takie forum wlasnie jak Ksiazki w pewnym sensie zobowiazuje to
          zachowania poprawnych zasad pisowni i dbania o jakość jezyka.

          natomiast do łez robawiaja mnie wypowiedzi o tych biednych wrażliwcach, co to
          chcieliby o cos zapytac lub sie dowiedziec, a tak bezlitosnie zostali
          zbesztani. cóż, nikt nie obiecywał, że zycie bedzie piekne, w prawidzwym zyciu
          besztanie tez sie przytrafia i jakoś wszyscy z tym żyjemy.

          pozdrawiam
        • iwka_j Re: O Żabie , języku i tolerancji . 03.11.05, 20:44
          "to dosć niesamowite, że stawiasz na piedestale leniuchów i
          dkrywców książki "Rycerz i Małgorzata", innym odbierając prawo do protestu
          rozumiem, że przymykamy też oczy np. na tych, co piszą na murach Zośka ku...,
          Jacek h..., bo na pewno mieli ciężkie dzieciństwo i nie znamy ich osobiście..."

          zabo_pelagio,
          twoje przyklady sa dosc drastycznie przegiete. Szczerze mowiac, piszac mojego
          posta nie myslalam o takich osobnikach co to pisza na murach "Zoska...".
          Mialam na mysli osoby bardziej "realne" na tym forum, ktore sa przez Ciebie
          upominane oraz ktorym zwracasz uwage. Np. spotkalam sie juz z tym, ze zwracalas
          komus uwage, bo zle postawil przecinek.... albo... zalozyl watek, ktory nie byl
          w twoim guscie (a duzo jest takich):-))). Wlasciwie to rzadko wypowiadasz sie
          konkretnie na temat jakiejs ksiazki, raczej zwracasz ludziom uwage. Ja
          osobiscie wole gdy ktos (moze byc nawet z bledami) napisze cos ciekawego na
          temat ksiazki, lub zada jakies pytanie na tym forum, niz gdy ktos ciagle zwraca
          innym uwage.


          "a niby dlaczego nie możemy wymagać przestrzegania podstawowych norm od ludzi, z
          > którymi spędzamy, czas, chociażby krótki?"

          bo my nie mamy nic do wymagania! ludzie sa jacy sa, sa rozni i albo akceptujemy
          ich takich jacy sa, albo poprostu nie spedzamy z nimi czasu, nawet krotkiego.
          Pozdrawiam

      • staua Re: O Żabie , języku i tolerancji . 03.11.05, 21:27
        Iwka - ale napisalas, ze chcesz poprawic swoja polszczyzne, wobec tego uwagi zaby powinny Ci byc na
        reke, bo mozesz dzieki nim poprawic bledy, ktorych, nawiasem mowiac, w Twoich akurat postach zbyt
        wielu nie ma...
        Sama mieszkam poza Polska juz 7 lat, nie mowie po polsku ani w pracy, ani w domu, wlasciwie to
        ksiazki, forum i okazjonalne spotkania z Polakami sa moim jedynym kontaktem z mowa ojczysta. Nie
        obrazilabym sie za wytkniecie bledu.
        • iwka_j Re: O Żabie , języku i tolerancji . 03.11.05, 21:37
          Nie chodzi tu o moja skromna osobe i czy by mi bylo na reke czy nie.
          M O Z E i by mi bylo, a komus innemu nie! jeszcze raz powtarzam, ze ludzie sa
          rozni i ze nie znamy sie osobiscie, dlatego zwracanie uwagi jest bardzo nie na
          miejscu.

          Jesli chodzi o mnie to powiem szczerze, ze na reke mi to nie jest! wole sama
          wyciagac wnioski i uczyc sie, obserwowac... niz gdy mi ktos wytyka brutalnie
          moje bledy. Mialam taka babcie ktora lubila zwracac uwage, wywolywalo to u mnie
          zlosliwosc i robienie na przekor... nigdy mnie niczego nie nauczyla, ta
          babcia... i dodam jeszcze, ze przez to zwracanie uwagi nie za bardzo ja lubilam.
          • staua Re: O Żabie , języku i tolerancji . 03.11.05, 21:42
            No, jesli masz taki charakter, ze nie lubisz, jak ktos Cie poprawia, gdy cos robisz zle, to trudno. Jak w
            takim razie dowiadujesz sie, ze cos napisalas zle (a nie, ze ktos, z kim porownujesz pisownie tutaj na
            forum, napisal z bledem, a Ty poprawnie?). Jak mawial moj kolega, jak Ci ktos powie, nie skacz z
            mostu, bo to niebezpieczne, to skoczysz na zlosc?
            Wydaje mi sie, ze duze znaczenie ma ton, jakim jest napisany post "wytykajacy". Jezeli jest on grzeczny
            i jednoczesnie odpowiada na wlasciwe pytanie autora watku, to...czemu nie. Jak myslisz?
    • Gość: m Re: O Żabie , języku i tolerancji . IP: *.ofek.com.pl 04.11.05, 09:24
      jak już mamy się tak czepiać, to przecinki stawiamy zaraz za wyrazem, a nie po
      spacji:)
      • Gość: m Re: O Żabie , języku i tolerancji . IP: *.ofek.com.pl 04.11.05, 09:25
        to było oczywiście do autora wątku
      • ben-oni Re: O Żabie , języku i tolerancji . 04.11.05, 10:42
        Jeśli już jesteś tak miła to z łaski swojej podaj źródło swojej wiedzy . Zasada
        stawiania przecinka nie jest mi znana "bo za moich czasów" jedynym w tym
        względzie ograniczeniem był początek wersu . "Wasza" nauka o języku wprowadza
        zasadę braku spacji ? A może to pomysł Bralczyka ?
        • Gość: aka Re: O Żabie , języku i tolerancji . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.05, 11:17
          Czyj to pomysł? Nie wiem. Ale jest ogólnie przyjęte, że znaki przestankowe,
          wykrzykniki itd. "przyklejamy" do wyrazu, po którym następują. Spację przed
          wykrzyknikiem czy znakiem zapytania stawiają np. Francuzi. I u nich właśnie to
          jest ogólnie przyjęte.
          • ben-oni Re: O Żabie , języku i tolerancji . 04.11.05, 11:56
            Ogólnie przyjęte jest dłubanie w nosie na nudnej lekcji . I co z tego ? Walicie
            błędy , że aż czasami sam popadam w ortograficzne wątpliwości ( to samo mam
            przy czytaniu wupracowań mojej 11-letniej córki ) i najwiekszym waszym
            problemem jest przyklejony przecinek . To jakis Nowy Wspaniały Świat . Matrix
            jak sie patrzy !
            • Gość: Jaaa Re: O Żabie , języku i tolerancji . IP: *.csk.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 04.11.05, 12:10
              I nie rób przewrotów gramatycznych w wypracowaniach swojej córki, Benie :))
              Zbuntowany Tatuś - któż to widział?
            • Gość: aka Re: O Żabie , języku i tolerancji . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.05, 12:27
              Pewne zasady zawsze istnieją. Przyjrzyj się wypowiedziom w tym wątku i powiedz,
              kto stawia spację przed przecinkiem? Ty. A dla ilu osób stąd ogólnie przyjęte
              jest dłubanie w nosie? Nawet na nudnej lekcji? Założę się, że dla niewielu...
              jeśli w ogóle.
              "Walicie błędy"? A skąd założenie, że walę błędy?
        • weatherwax Re: O Żabie , języku i tolerancji . 04.11.05, 11:27
          Otwórz, proszę, dowolną książkę, gazetę, etc. i popatrz. To jest oczywiste,
          proste i logiczne: kropka zamyka zdanie, ewidentnie to, które jest przed nią,
          nie ma ona nic wspólnego ze zdaniem następnym. Przecinek oddziela myśl właśnie
          wypowiedzianą od tej, która zaraz nastąpi, ergo "przykleja się" do myśli
          poprzedniej. Znak zapytania stawiamy po wypowiedzianym właśnie pytaniu, itd,
          itp.

          Możesz poczytać zasady interpunkcji polskiej w dowolnym słowniku. Możesz
          również sprawdzić tę zsadę w dowolnym podręczniku pisania na maszynie, na
          klawiaturze komputera, etc.

          A swoją drogą, myślę, że "za twoich czasów" pani w podstawówce mówiła, że
          zdanie kończymy kropką, albo że PO niektórych słowach stawiamy z reguły
          przecinek, a po danym słowie nie oznacza bynajmniej, że PRZED słowem następnym,
          ale może wtedy akurat nie uważałeś ;-)
          Pozdrawiam

          A jeśli blue berry jest takim purustą językowym, to dlaczego nie potrafi
          przycisnąć klawisza 'Shift' i zacząć zdania z dużej litery?
          • ben-oni Re: O Żabie , języku i tolerancji . 04.11.05, 11:43
            Coś mi się zdaje , że trochę ględzisz . Twoja teoria przecinka to jakieś
            słabowite wypociny dla ratowania praktyki nie znajdującej poparcia w teorii .
            Przyklejać to sobie możecie gdzie chcecie , ale nie wmawiajcie mi , że jest to
            reguła językowa . 18 lat spędziłem w szkołach różnego stopnia i takich bzdur
            nie słyszałem ! Przecinek STAWIA SIĘ PRZED : że , który , ale ... itd . A nic
            mi nie wiadomo o przecinku PO . Gdzieś ty się uczył języka ?
            • weatherwax Re: O Żabie , języku i tolerancji . 04.11.05, 12:04
              Kiciu, nie ględzę. To nie jest mój największy problem życiowy, ale skoro
              spytałeś gadzie są reguły, to odpowiadam.

              Chodziłam na kursy pisania na maszynie 30 lat temu i to była podtawowa zasada,
              której nas uczono. Jak pisać poprawnie. Nic się od tamtego czasu w dziedzinie
              edycji tekstu nie zmieniło.

              Staram się pisać prosto, nie rozumiesz, twój problem.

              Mnóstwo ludzi popełnia identycznu bład co ty. Co nie zmienia faktu, że jest to
              błąd. Agresją swoją też tego faktu nie zmienisz.

              To, że spędziłeś ileś tam lat w szkołach, nie oznacza jeszcze, że się czegoś
              nauczyłeś. Wygląda na to, że jesteś autorytetem sam dla siebie.
              Ale nawołuj dalej do tolerancji.
              • ben-oni Re: O Żabie , języku i tolerancji . 04.11.05, 12:22
                Chodziłam na kursy pisania na maszynie 30 lat temu i to była podtawowa zasada,
                > której nas uczono
                A nic nie mówiono o ortografii i gramatyce ? Szkoda . Rozumiem , że są to
                zasady dla maszynistek , redaktorów itp ... . Ale ja jestem "zwykłym"
                magisterkiem i mnie obowiązują zasady języka . Nawet nie staram się zagłębiać w
                otchłanie tajemnej wiedzy pisania na maszynie . Studenci do nauki , pasta do
                butów !
                A ja nawołuję do braku tolerancji . Nie wyrażam zgody na łamanie zasad języka
                w mowie i piśmie . Zasady pukania w klawisze może i są zajmujące ( zwłaszcza
                dla maszynistek ) , ale dla mnie równie ważne jak zasady uprawy trufli .
                • Gość: Jaaa Żabo ratuj! IP: *.csk.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 04.11.05, 12:28
                  Nooo... Benie, robisz się nieprzyjemny! Nie obrażaj maszynistek, teraz są to
                  często panie z dyplomami nie gorszymi od Twojego!
                  Tym bardziej, że idziesz w zaparte, a nie masz racji!
                  Żabo, ratuj, może On Ciebie posłucha!
                • iwka_j Re: O Żabie , języku i tolerancji . 04.11.05, 17:41
                  no i masz babo placek! po twoich postach od razu widac co z Ciebie za gagatek.
                  Przemadrzaly snob.

                  Wiesz, ci co sa tak malo tolerancyjni jak ty i szukaja ciagle bledow u innych,
                  maja ten minus, ze sami musza byc perfekcyjni, nie moga sobie praktycznie
                  pozwolic na blad, bo wtedy osmieszaja sie odszczetnie:-)))) Ty to zrobiles.
                  Jestes smieszny.

                  A i jeszcze jedno w watku wyzej dales nam jakas dobra rade. Jak napisales rada
                  nie byla DO mnie:-))))))))) Ale sie usmialam i to Ty nie wyrazasz zgody na
                  lamanie zasad jezyka???? Jestes zalosny. Mam rade DLA Ciebie. Wyluzuj:-))))
                  wtedy i Ty bedziesz mogl sobie pozwolic na bledy, nie osmieszajac sie:-)))))
                • maniusia76 Re: O Żabie , języku i tolerancji . 04.11.05, 21:15
                  Szkoda slów panie magisterku:-)Panu juz nic nie pomoze, juz pan zostanie na
                  zawsze takim snobkiem, trudno i tacy musza byc na swiecie:-) inaczej byloby
                  nudno:-)

                  Rozumiem , że są to
                  > zasady dla maszynistek , redaktorów itp ... . Ale ja jestem "zwykłym"
                  > magisterkiem i mnie obowiązują zasady języka .

                  A nie wpadl Pan, Panie magisterku "zwykly" na taka mysl, ze zasady dla
                  maszynistek, powiazane sa z zasadami jezyka? Niech pan zajrzy do pierwszej
                  lepszej ksiazki jaka szanowny Pan pewnie pod reka ma i zobaczy w jaki sposob
                  stawiane sa w niej przecinki i kropki.I poco tak filozofowac o indywidualnosci
                  Panskiej w wstawianiu w tekstach kropek i przecinkow? Sprawa jest jasna sam Pan
                  nawoluje do nietolerancji, a sciemnia nas jakas swa indywidualnoscia.:-)
                  Ja bym to nazwala niedouczeniem panskim:-) Panie magisterku zwykly:-)
                  • ben-oni Re: O Żabie , języku i tolerancji . 04.11.05, 21:52
                    W kropkach i przecinkach nie ma grama filozofii . Mnie jest tak po prostu
                    wygodniej . Zwyczaj , obyczaj , norma zawodowa ( fachowa ?! ) - obowiązuje
                    tych , którzy z racji swej profesji jej podlegają i tylko w zakresie obowiązków
                    służbowych . Nie mam nic do maszynistek i redaktorów . Do górników i marynarzy
                    też . Ale niech nie zmuszają mnie do uczenia się ich fachu .
                    Ziemniaki gotuje się pod przykrywką , tapety się kładzie poczynając od góry ,
                    do naleśników dodajemy mleka . Nie wolno mi gotować w odkrytym garze , kłaść od
                    środka , dodawać wody ? Zabijcie mnie kucharze , tapeciarze i naleśnikarze !

                    Każdy z was pisze list . A gdzie nagłowki , podpisy pod tekstami o zwykłym
                    powitaniu na początku nie wspominając ?
                    Łamiecie podstawowe zasady epistolografii . Ale to konwencja bez statusu normy
                    powszechnie obowiązujacej .
                    Normy językowe niestety obowiazują bezwzględnie każdego posługującego się danym
                    językiem . Coś jak przepisy ruchu drogowego . Samochód mogę prowadzić ubrany w
                    futro z mamuta ( nikt tego nie robi i co z tego ? ), ale nie wolno mi cofać na
                    autostradzie .
                    • pinos Re: O Żabie , języku i tolerancji . 04.11.05, 22:13
                      Wydaje mi się, że dalsza z Tobą rozmowa nie ma sensu.
                      Poinformowany, że Twój sposób pisania jest nieczytelny i nieprawidłowy z punktu
                      widzenia edycji tekstu, bronisz się "wywyższając" ponad innych, twierdząc że
                      Ciebie to nie obowiązuje...
                      Naleśniki trafi Ci szlag, a tepety będą kiepsko położone - to faktycznie Twój
                      problem.
                      Natomiast nie nawołuj do braku tolerancji Ty, który od innych tej tolerancji
                      (dla swojego braku poszanowania ogólnie przyjętych norm zwyczajowych) wymagasz,
                      używając słów "nie wolno mi?".
                      Mam więcej tolerancji dla niewiedzy, niż wygodnictwa...
                      EOT.
                      • maniusia76 Re: O Żabie , języku i tolerancji . 04.11.05, 22:25
                        Popieram. Lepiej bym nie potrafila ubrac w slowa tego co napisalas.

                        Sam zaklada watek i nawoluje do nietolerancji, a potem kreci i filozofuje o
                        kucharzach, plackach i gornikach. Sprawa jest jasna jak slonce! Sa normy i
                        jezeli ktos jest nietolerancyjny do czyjis bledow powinien sam blyszczec
                        przykladem, a jezeli tego nie czyni to swiadczy wlasnie o tym, ze nie ma o czym
                        z nim dyskutowac! Poprostu jest niepowazny i ograniczony.

                        Jak juz ktos wspominal, jego rada "do" innych mowi sama za siebie. Zalosny jest.
                        • ben-oni Re: O Żabie , języku i tolerancji . 05.11.05, 10:47
                          Nigdy , nikomu i nigdzie nie wytknąłem żadnego błędu ( do sprawdzenia ! ).
                          Dlaczego ? Bo zwisa mi to zwiędłą nacią na skos . Uwiera , ale zwisa .
                          Przestałem mentorzyć kilkanaście lat temu gdy o mało w dziub nie dostałem od
                          jednego budowlańca bo on myślał , że go obrażam mówiąc "i vice versa" .
                          Tłumaczyć mu niczego nie zamierzałem . Nie zapamiętałby i tak . Za mały mózg .

                          Widzę i nie wytykam . Ale podziwiam i szanuję tych , którym się jeszcze chce ,
                          a którzy są jak :
                          "... biała , wąska , zaostrzona
                          jak głaz bodzący morze
                          reduta Ordona "
                          A Żaba , niczym La Pasionaria rzuca w twarz falangistowskiej tłuszczy : "non
                          pasaran !" . Żabo , ja udałem się na emigrację bo oni zabili Lorcę . Mam
                          nadzieję , że za mojego życia faszyzm nie zaleje całej kuli ziemskiej.( nie
                          wiecie o czym mowa ? Poczytajcie sobie Samotność w sieci to się nie dowiecie )

                          Nie mam złudzeń . Na wirtualnym grobowcu Żaby wyryją fani : "Przechodniu ,
                          powiedz Sparcie ...." . Nie wiecie o czym mowa ? Polecam Shutego .

                          Myślałem , o ja naiwny , że na tym forum ludzie oczytani , skłonni do refleksji
                          i tak dalej . I co ? Od forum o fitness i kulturystyce różni się tylko
                          tematyką .

                          Ktoś wali farmazony , że warto pisać "bżuh" a wy się nad tym pochylacie jak nad
                          złotym jajem . A ja pytam : jakie zdrobnienie wymyślicie od takiego bżuha ?
                          Bżużek ? Tak nieuki , bo język to system . Nie bezładna zbieranina przepisów .
                          Groh - grożek , proh - prożek ( a próg ? ) . Fleksja , drodzy państwo , fleksja
                          ( jeśli wiecie co to znaczy ). Ale najważniejszy jest klej do przecinków !

                          Ach , gdzie są niegdysiejsze śniegi ! ( nie wiecie .... polecam Kuczoka )

                          Napisałem "Studenci do nauki , pasta do butów" i co ? Poobrażali się , że niby
                          snob i cham . Uczcie się bo ja nie mam czasu was uczyć . TO HASŁO WYMYŚLIŁ
                          TOW. WIESŁAW ( nie wiecie kto zacz ? polecam Masłowską ) by zagonić studentów
                          do nauki i powiedzieć im , żeby trzymali się z dala od polityki . W sumie może
                          miał rację .
                          Kiedyś niewiedza wzbudzała wstyd , dzisiaj kontrofensywę i propozycje reformy
                          języka . Żeby coś reformować trzeba to najpierw znać lepiej niż ktokolwiek .

                          Więcej Parandowskiego i Kopalińskiego zamiast Grocholi i Gretkowskiej.

                          Boję się , że Bagdad padł i Hunowie już palą biblioteki .
                          I nie mówcie mi o "kagańcu oświaty" ( TEN KAGANIEC TO Z TEGO FORUM ! - płakać
                          się chce ).

                          Co do młodych i początkujących .... "Za moich czasów" zabezpieczano się
                          formułką : " za ewentualne błędy przepraszam " . Ale nie , gdzie tam .
                          Analfabetyzm RULEZ !
                          Ci co nie mają polskiej trzcionki też mogą o tym uprzedzić .
                          Niedaleko stąd jest kaw. internet. i siedzą tam tacy młodzi miłośnicy Chucka
                          Norrisa i pisza szybko . Podejrzewam , że szybciej piszą niż myślą . Niektóre
                          literówki świadczą o tym , że macie podobną technikę .
                          Nie oczekują odpowiedzi . Na pewno nie od tych co nie zrozumieli !
                          PA ! I DZIEŃ DOBRY !

                          ********

                          Żeby się śmiać , trzeba mieć twarz .
                          • Gość: Jaaa dziub? IP: *.csk.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 05.11.05, 11:03
                            Już nic nie rozumiem. Jednak jesteś ZA reformą ortografii?
                            Może weź coś na uspokojenie?
                            :))
                            • Gość: też ja Re: dziub? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.05, 11:10
                              nic nie zrozumiałaś droga Jaaa

                              PS ben-oni zostaw to - nie warto...
                              • Gość: Jaaa nic? IP: *.csk.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 05.11.05, 12:11
                                Skąd wiesz, że nic? Może są jakieś ukryte, niedostępne dla mojego mózgu głębie
                                tego manifestu Bena, ale żeby twierdzić, że NIC z jego treści do mnie nie
                                dotarło, to już lekka przesada. Oświeć mnie, jeśli możesz, droga Też ja.
                                Manifest dynamiczny, pięknie napisany, nie chcę, żeby mi coś z niego umknęło.
                                :))

                                Dla mnie dziób to dziób.
                            • ben-oni Re: dziub? 05.11.05, 11:38
                              Sorry , ale tego dzioba zbyt długo kalkulowałem . Tak wyszło . Z poczatku miał
                              byc ryj i byłoby bezbłędnie . Sorry , pardon .
                              • Gość: Jaaa Re: dziub? IP: *.csk.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 05.11.05, 11:59
                                Nic nie szkodzi, to każdemu od czasu do czasu się przydarza :)) Też miałam
                                takie wpadki :))
                                Może to zależy od... dnia?
                                • ben-oni Re: dziub? 05.11.05, 14:28
                                  Dzięki za wyrozumiałość , ale sam nie jestem taki wyrozumiały dla siebie i
                                  ta "TRZCIONKA" wpędziła mnie w depresję . Dziś mam lekkiego kaca , lecz to mnie
                                  tłumaczy , ale nie usprawiedliwia , jak mawiał mój promotor na studiach .
                                  Jestem już po wodzie gazowanej i aspirynie , zjadłem też śniadanie
                                  wysokoproteinowe . Będzie lepiej !
                                  Źle jest się mylić . Jeszcze gorzej błędu nie uznać . Tragicznie w błędzie
                                  uświadomionym tkwić !
                                  • Gość: Jaaa Re: dziub? IP: *.csk.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 05.11.05, 14:38
                                    Życzę zdrowia i miłego weekendu. No i chyba czas pomyśleć już o pożywnym
                                    obiedzie?
                                    :))
                          • braineater Re: O Żabie , języku i tolerancji . 05.11.05, 20:37
                            ben-oni napisał, co prawda niezbyt rozumiejąc, co przeczytał:

                            > Ktoś wali farmazony , że warto pisać "bżuh" a wy się nad tym pochylacie jak
                            nad
                            >
                            > złotym jajem . A ja pytam : jakie zdrobnienie wymyślicie od takiego bżuha ?
                            > Bżużek ? Tak nieuki , bo język to system . Nie bezładna zbieranina przepisów .
                            > Groh - grożek , proh - prożek ( a próg ? ) . Fleksja , drodzy państwo ,
                            fleksja
                            >
                            > ( jeśli wiecie co to znaczy ). Ale najważniejszy jest klej do przecinków !
                            >
                            Bżuh misiu złoty, był jedynie przykładem na to, że kompletnie zwisa mi i
                            powiewa, jak dany wyraz zostanie napisany, byle nadal był czytelny. Jakoś nie
                            wydaje mi się, by czymkolwiek oprócz formy graficznej róznił sie on od brzucha.
                            A ta ortografia o która z takim uporem masz zamiar walczyć, nie jest niczym
                            innym, jak przyzwyczajeniem do wizualnej strony wyrazu. Jasieńskiemu się
                            zresztą też tak wydawało.

                            P:)
                          • h.e.r.baciana Jak dla mnie to już za wiele 07.11.05, 13:33
                            Po dwóch dniach nieobecności zajrzałam na forum i mną zatrzęsło.
                            Przepraszam bardzo, ale jak dla mnie to za wiele. Zawsze staram się być miła,
                            źle się czuję, kiedy wydaje mi się, że moimi słowami mogłam kogoś urazić (a
                            zdarzyć się to może nienaumyślnie, kiedy wyraża się swoje opinie lub żartuje),
                            ale pewne zachowania wytrącają mnie z równowagi.

                            Ben-oni wydaje mi się, że za bardzo się zacietrzewiłeś i zacząłeś rozdawać razy
                            na lewo i prawo nie patrząc kto dostaje i za co. Zostaliśmy przez Ciebie
                            wszyscy wrzuceni do jednego worka (z wyjątkiem naszej drogiej żaby) i
                            zbesztani.
                            W czym leży nasza wina? Kilka osób, w tym również ja, zwróciło Ci uwagę na
                            błędy edycyjne w Twoich wpisach. Dlaczego to zrobiłam? Po pierwsze, ale nie
                            najważniejsze, bo je zauważyłam. Ale głównym bodźcem był założony przez Ciebie
                            temat. Uskarżasz się na popełniane przez innych błędy ortograficzne i
                            sytlistyczne. Wydało mi się więc, że zwrócenie uwagi na innego rodzaju błędy
                            jest uzasadnione. Okazało się, że podziałało to na Ciebie jak płachta na byka.
                            Okopałeś się na swoich pozycjach i zacząłeś bronić swojego prawa do stawiania
                            znaków przestankowych jak Ci się podoba. Najpierw uważałam, że to niegrźna
                            próba podkreślenia swojego indywidualizmu, ale wkrótce okazało się, że to dla
                            Twojej wygody. Moim zdaniem oprócz wygody jest jeszcze jeden powód - uwiera
                            Cię, że ktoś zwrócił uwagę na na błąd jaki popełniasz.

                            Co z całej sytuacji wyniknęło? Otóż okazało się, że oprócz tego, że czepiamy
                            się przyklejania przecinków, nie obchodzi nas poszanowanie języka polskiego.
                            Ba, wręcz buntujemy się i wzywamy do przeprowadzenia reformy ortografii. Tak
                            nam się zbiorowo poprzewracało w głowach.

                            A teraz kilka przykładów z Twojego wpisu, żebyś wiedział co mnie zdenerwowało.

                            > Napisałem "Studenci do nauki , pasta do butów" i co ? Poobrażali się , że
                            niby snob i cham . Uczcie się bo ja nie mam czasu was uczyć . TO HASŁO
                            WYMYŚLIŁ TOW. WIESŁAW ( nie wiecie kto zacz ? polecam Masłowską ) by zagonić
                            studentów do nauki i powiedzieć im , żeby trzymali się z dala od polityki . W
                            sumie może miał rację .

                            > Ktoś wali farmazony , że warto pisać "bżuh" a wy się nad tym pochylacie jak
                            nad złotym jajem . A ja pytam : jakie zdrobnienie wymyślicie od takiego bżuha ?
                            > Bżużek ? Tak nieuki , bo język to system . Nie bezładna zbieranina przepisów .

                            > Kiedyś niewiedza wzbudzała wstyd , dzisiaj kontrofensywę i propozycje reformy
                            > języka . Żeby coś reformować trzeba to najpierw znać lepiej niż ktokolwiek .

                            Zdajemy sobie sprawę z tego, że język to system. Przynajmniej wielu z nas.
                            Generalizowanie i zwracanie sie do nas jak do bandy niedouczonych dzieciaków
                            nie jest eleganckie, bardzo często jest też niesprawiedliwe.
                            Nie wiem o co Ci chodzi z tą propozycją reformy języka. Czy jest to aluzja do
                            tego wątku (autorstwa niejakiej szkoła_be jeśli sobie dobrze przypominam),
                            który chyba tylko na chwilę (nie mogłam go znaleźć) pojwił się u nas na forum,
                            a który tyle emocji wywołał na forum O języku. Skąd Twoje przypuszczenie, że
                            jest to nasze podejście do tej sprawy?
                            Przy okazji niewiedzy, która kiedyś wzbudzała wstyd, to Twoja reakcja na uwagi
                            na temat edycji tekstu nie daje dobrego przykładu.

                            Podsumowując, najbardziej oburzył mnie ton Twojej wypowiedzi i przypisywanie
                            wielu z nas poglądów, których nie wygłaszaliśmy.

                            Na zakończenie dodam tylko, że jak większości zdarzają mi się błędy, niektóre
                            zauważam po pewnym czasie, inne pewnie umykają niezauważone. Ale staram się
                            przykładać wagę do tego co i jak piszę. Tyle mogę zrobić.
                          • ius_et_lex Re: Żaba zapewne krzyknęłaby: NO PASARAN! 08.11.05, 18:52
                            ben-oni napisał:

                            > A Żaba , niczym La Pasionaria rzuca w twarz falangistowskiej tłuszczy :
                            > "non pasaran !"
                        • wujlucio Re: O Żabie , języku i tolerancji . 05.11.05, 12:48
                          To jest dokładnie to, co sprowokowało mnie do wjechania na Żabę w wątku o
                          LICZBIE książek czytanych przez rok. Ciągle zrzędzi, nie wykazując się przy tym
                          kulturą osobistą, a sama wali błędami. Nie jestem w stanie pojąć takiej
                          niekonsekwencji: inni NIE mogą, JA mogę, bo ich błędy są gorsze, a moje lepsze.
                          Jakby błędy dzieliły się te większe i na te mniejsze... Br...
            • Gość: Jaaa Re: O Żabie , języku i tolerancji . IP: *.csk.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 04.11.05, 12:06
              Przekorny, zadziorny Benie!
              Ładne są te Twoje przecinki, nie ma co. Ta przestrzeń przed nimi i po nich! Ale
              nie wojuj już tu tak o nie, bo bardzo się zmęczysz, a dużo nie wywojujesz!
              Zajrzyj do kilku pierwszych lepszych książek i zobacz, gdzie się je zwykle
              stawia. Cóż... TY zawsze możesz inaczej, niepoprawny indywidualisto!
              :))
              • Gość: m Re: O Żabie , języku i tolerancji . IP: *.ofek.com.pl 04.11.05, 12:44
                proszę, proszę, ben-oni chciał, żebyśmy sobie wytykali błędy a teraz nie może
                znieść myśli, że jemu ktoś zwrócił uwagę?
            • pinos Spacja przed przecinkiem 04.11.05, 14:51
              jest błędem edytorskim.
              Wspomina się o tym zaróno w instrukcjach dla piszących prace magisterskie, jak
              i w wymaganiach stawianych maszynopisom nadsyłanym do wydawnictw.
              Wbrew pozorom położenie spacji nie jest znowu takie nieistotne, ponieważ
              ułatwia (bądź - jak w Twoim prypadku - utrudnia) szybkie zrozumienie tekstu.
              Podobnie jak brak znaków interpunkcyjnych, nieprawidłowe ich stosowanie, czy
              błędy ortograficzne.

              Niestosowanie się do zasad edytorskich (spacje, akapity) jest takim samym
              lenistwem i niechlujstwem jak łamanie zasad ortografii. A w przypadku osób
              które coś niecoś przeczytały, i powinny zauważyć, że wszędzie przecinki
              umieszczane są bez użycia spacji poprzedzającej, może przesądzać o głupocie.

              Ostatnie zdanie uprzejmie proszę potraktować z przymrużeniem oka.
              • Gość: Sam Re: Spacja przed przecinkiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.05, 15:03
                w wymaganiach stawianych maszynopisom nadsyłanym do wydawnictw
                O kurde Lemowi też z tego powodu odrzucają teksty?
                • pinos Re: Spacja przed przecinkiem 04.11.05, 15:08
                  Myślę, że dobrego tekstu to i błędy ortograficzne i nie zdyskwalifikują (no,
                  chyba że to matura) - ale wrażenie już nie to...
          • Gość: blue.berry do babci weatherwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.05, 14:04
            bo male litery to moje slabosc. szczegolnie to po kropce. nawet w wordzie mam
            wylaczona funkcje zeby mi tego przypadkiem nie poprawial:)) i ejstem w tym
            konsekwentna. zrestza mnie kwesta liter duzych i malych oraz znakow
            interpunkcyjnych az tak nie boli. bola mnie bledy gramatyczne, lenistwo i
            glupota.

            kazdy ma jakies male slabosci. jedni piosenki o jezy, inni wchodzenie w ciala
            sowy, a inni male litery.
            • pinos Re: do babci weatherwa 04.11.05, 14:54
              A kwestia liter dużych i małych oraz znaków interpunkcyjnych, to nie jest
              lenistwo i głupota?
              A może dla kogoś "rz" i "ż" to słabość? I jest w tym konsekwentny?
              A w temacie błędów gramatycznych:
              bo male litery to moje slabosc. szczegolnie TO po kropce - a nie te?
              • Gość: blue.berry :)))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.05, 15:15
                w ogole piekny wyszedl mi ten wpis - istny przyklad lenistwa:)

                to moje slabosc.
                szczegolnie to po kropce.
                ejstem
                zrestza
                piosenki o jezy:))) oczywiscie tutaj miało byc o jeżu!!

                powiem tak i to moje bardzo osobiste zdanie. brzuch napisany małą litera nadal
                wygląda jak brzuch. nawet jeśli rozpoczyna zdanie. bżóh/bżuch/brzóh napisany w
                ten sposób nijak na brzuch nie wygląda. i to głownie stanowi mój problem. jak
                równiez to, że po którymś z kolei zobaczeniu takiego bżuha, jak piszę własny
                brzuch to zaczyna on wyglądać dziwnie:))

                a w ogole to ja tylko chciałam wypowiedzieć się w kwestii, że lubię kumkanie
                żaby, a jakoś tak się rozgadałam.

                pozdrawiam
                • pinos No, mnie jedynie o lenistwo chodziło ;o) 04.11.05, 15:23
                  ja jestem tolerancyjna w granicach.
                  Jeden błąd ortograficzny - może zdarzyć się każdemu.
                  Pewne niezręczności językowe także. Nie należy traktować jako leni tych, którzy
                  mają problemy. Ale faktycznie szcunek dla siebie i czytającego wymaga, aby
                  tekst był możliwie poprawny ortograficznie, językowo, schludny stylistycznie i
                  edytorsko. Howgh

                  PS. Sama na pewno robię "litrówki" - mam problemy z oczami i pomimo korekty coś
                  umyka. Co nie zmienia faktu, ze mi głupio jak zauważę co "przepuściłam".
                  • broch Re: No, mnie jedynie o lenistwo chodziło ;o) 04.11.05, 17:48
                    Mnóstwo ludzi popełnia identyczny bład CO ty.
                    czy
                    Mnóstwo ludzi popełnia identyczny bład JAK ty.
                    • pinos Re: No, mnie jedynie o lenistwo chodziło ;o) 04.11.05, 19:23
                      Jeżeli pytanie do mnie, to nie wiem.
                      wiem że taki jak
                      i ten co
                      ale bez...
                    • weatherwax To może tak... 04.11.05, 23:35
                      Zdognie z nanjwoymszi baniadmai perzporawdzomyni na bytyrijskch
                      uweniretasytch nie ma zenacznia kojnolesc ltier przy zpiasie dengao sołwa.
                      Nwajżanszyeim jest, aby prieszwa i otatsnia lteria byla na siwom mijsecu,
                      ptzosałoe mgoa byc w niaedziłe i w dszalym caigu nie pwinono to sawrztać
                      polbemórw ze zozumierniem tksetu. Dzijee sie tak datgelo, że nie czamyty
                      wyszistkch lteir w sołwie, ale cłae sołwa od razu. ; )

                      • pinos Prawie Ci wyszło ;o) 05.11.05, 01:55
                        w niektórych miejscach były zaciachy, ale nieźle...
                      • Gość: blueone Re: To może tak... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.05, 04:01
                        Tekst przytoczony przez weatherwax jest dowodem na to, że błędy ortograficzne znacznie utrudniają rozumienie czytanego tekstu, chyba, że ktoś sylabizuje :>. Takie np. "rz" to jednak (graficznie!) nie to samo, co "ż", co powoduje, że czytając "zatrzymujemy się", gdy natrafimy na błąd; podobnie ma się sprawa w wypadku pominięcia liter w wyrazie...
                    • yanga Re: No, mnie jedynie o lenistwo chodziło ;o) 05.11.05, 13:15
                      W ogóle należy to zdanie skończyć na słowie "błąd", a zarówno "co ty" i "jak
                      ty" jest zbędne.
    • listyznod Re: O Żabie , języku i tolerancji . 08.11.05, 20:30
      A Apollinaire ponieważ miał problemy z interpuncją wymyślił poezję bez znaków
      przestankowych. Wtedy dopiero wydawcy odczepili się od jego błędów.
      Zawsze to jakieś wyjście, ale uczniom nie polecam.
    • biblioteczny_kurz do ben-oni 10.11.05, 11:20
      ben-oni napisał:

      > Przecinek STAWIA SIĘ PRZED : że , który , ale ... itd . A nic
      > mi nie wiadomo o przecinku PO .

      Topik ciekawy, wymiana myśli burzliwa.
      Jako człek niekłótliwy, ale skory do dysputy, mam tylko jedno pytanie, którego
      odpowiedź może coś uściśli:

      Gdy piszesz na papierze za pomocą jakowegoś narzędzia piśmienniczego (zakładam,
      żeś człek gramotny i pismem odręcznym również się posługujesz), czy zostawiajać
      ślad swego charakteru pisma na papierze znaki interpukcyjne również stawiasz w
      pewnej odległości (równej jednej spacji) od wyrazów, czy może tuż ZA wyrazem?

      Spieszę również z odpowiedzią iż ja i wszyscy mi znani ludzie, których
      jakiekolwiek owoce myśli przelane na papier dane mi było czytać, otóż wszyscy
      stawiamy znaki interpunkcyjne tuż ZA wyrazem. Czemuż więc nie stosować tej
      zasady (nawyku?) w piśmie drukowanym?
      • ben-oni Re: do ben-oni 10.11.05, 11:37
        Nie stawiam tuż PRZED , nie stawiam też tuż PO .
        Znaki przestankowe zgdodnie z zasadami polskiej interpunkcji stawiam MIĘDZY .
        Nie NAD , nie POD , nie W . MIĘDZY .
        • biblioteczny_kurz Re: do ben-oni 10.11.05, 12:02
          Wszak w zdaniu: "Mam nadzieję, że to rozumiesz" możemy stwierdzić, iż przecinek
          stawiamy PRZED "że", MIĘDZY "nadzieję" oraz "że" albo PO "nadzieję".
          To jest sprawa drugorzędna, jak my to opiszemy.
          Wszystko jest wzgledne. Zależy jak na to spojrzeć. Wyjąwszy ostatnią kropkę to
          każdy znak interpunkcyjny leży MIĘDZY wyrazami.
          Mi tylko chodziło o praktyczną stronę tego zagadnienia. Jak to wygląda u ludzi
          posługujących sie długopisem na codzień.
          • ben-oni Re: do ben-oni 10.11.05, 12:20
            Wszak w zdaniu: "Mam nadzieję, że to rozumiesz" możemy stwierdzić, iż przecinek
            >
            > stawiamy PRZED "że", MIĘDZY "nadzieję" oraz "że" albo PO "nadzieję".
            > To jest sprawa drugorzędna
            I tu się mylisz . W zasadach interpunkcji ( słownik dla uczniów podstawówki )
            jasno "stoi" , że "przecinek stawiamy PRZED : że , albo , lub ... itd" i "nie
            stawiamy np. przed "i"" . O "nadziei" nie ma ani słowa ! PO "nadziei" możesz
            postawić przecinek , możesz go również nie postawić , ale przed "że" przecinek
            postawić MUSISZ .
            Czy to jest słuszne nie mnie oceniać . Takie zasady . Jeśli komu nie pasują
            może pisać po arabsku , tam ponoć kropki "fruwają" po całej stronnicy .
            • quarantine Re: do ben-oni 10.11.05, 12:50
              Dla każdego zdania, w którym występuje że, albo, lub..., przecinek stawiamy
              PRZED. Dla zdania "Mam nadzieję, że to rozumiesz", przecinek możemy postawić
              MIĘDZY, ale po co to robić skoro załatwia to ogólna zasada. Zasada mówi o
              kolejności zdarzeń. Najpierw przecinek, potem reszta świata. Nie mówi o
              odległości między zdarzeniami. Zatem powoływanie się na nią w tej dyskusji jest
              bezsasadne. Poza tym, jakiś głos rozsądku mówił już tutaj o błędach
              edytorskich. Kolega odda do wydawnictwa tekst napisany według swoich zasad i
              się Kolega przekona do odległości także. A jeśli się Kolega nie przekona to i
              tak będzie musiał poprawić, o ile nie zrobi tego za niego wcześniej edytor
              tekstu. Radzę zaprzestać używania jakichkolwiek znaków. Będzie po problemie.
        • ben-oni Re: do ben-oni 10.11.05, 12:07
          By sie nikt nie przyczepił ... znaki "kończące" stawiam ZA .
          W odległości dostrzegalnej przez mój słaby wzrok . Gdzieś tak 0,3 cm. i nie
          wiem czy w piśmie odręcznym jest to spacja , pół spacji czy jeszcze mniej .
        • h.e.r.baciana Re: do ben-oni 10.11.05, 12:29
          Ja naprawdę nie chcę się z Tobą kłócić. Tylko dlaczego tak bardzo sie zaparłeś?
          Nikt nie zmusi Cię do stawiania przecinków w inny sposób niż to robisz, ale
          dlaczego upierasz się, że to w jaki sposób się to robi nie ma znaczenia, to
          naprawdę nie rozumiem.

          Przeczytaj proszę tekst o powszechnych błędach językowych, który wklejam
          (interesująca nas kategoria to "błędy interpunkcyjno-typograficzne") i zdecyduj
          czy chcesz pisać poprawnie, czy nie.

          pl.wikipedia.org/wiki/Wikipedia:Powszechne_b%C5%82%C4%99dy_j%C4%99zykowe
          Pozdrawiam.
          • ben-oni Re: do ben-oni 10.11.05, 13:19
            Uff... dzięki serdeczne za kierunek poszukiwań . Już się bałem , że obalam
            normy języka polskiego .
            Typografia - graficzny układ książki .
            Szkoda tylko , że Wikipedia jest tak mało miodna . "Byłem" u
            Szymczaka , "byłem" w ortograficznym i nie znalazłem namiaru na odpowiedni
            paragraf o przyklejaniu przecinków . Podaj jeśli znasz . Może w jakimś
            poradniku lub kodeksie etycznym (bez ironii) .
            Dziękuję jeszcze raz i zdrowia życzę .
            • h.e.r.baciana Re: do ben-oni 10.11.05, 14:26
              O mój Ty drogi Ben-oni. I co ja mam z Tobą zrobić?
              Łopatologicznie to by było tak: stukasz swoimi palcami w klawiaturę, powstaje z
              tego stukania tekst drukowany, który rządzi się swoimi prawami. Nie chodzi
              tutaj o ogólne zasady ortografii, ale o zastosowanie tychże wraz z innym
              odnoszącymi się do edycji tekstu.

              Kiedy o tym wspomniałam po raz pierwszy chciałam jedynie zwrócić uwagę na to,
              że takie zasady istnieją (myślę, że pozostałe osoby również) i nie zamierzałam
              się na ten temat bardziej rozwodzić. Lekko zirytowało mnie jedynie Twoje usilne
              negowanie tego faktu.

              Nie chcesz ich stosować to Twoja sprawa. Kiedy nie stosujesz ich na forum nikt
              Ci krzywdy za to nie zrobi. Forum nie jest miejscem bardzo formalnym, więc jak
              chcesz chodzić w swetrze to możesz. Dobrze tylko zdawać sobie sprawę, że ma się
              na sobie sweter, a nie garnitur. To wszystko, tylko o to mi chodziło.

              Natomiast w różnego rodzaju tekstach, które mają bardziej formalny charakter
              radziłabym te zasady stosować. Nie wiem jak to było dawniej, ale kiedy ja
              kończyłam studia wymagano ich stosowania w pracach licencjackich, magisterskich
              i doktorskich. Również kiedy wysyłam w pracy listy firmowe to dbam, aby nie
              było tego rodzaju uchybień.

              Pozdrawiam.
              • ben-oni Re: do ben-oni 10.11.05, 15:06
                Moja Ty droga h.e.r.baciana , nie rób nic . Tym bardziej , że zgadzam się z
                Tobą w 110% jak mawiają dziennikarze sportowi .
                A moją pracę "maga" przepisywała w pocie czoła jakaś poczciwa maszynistka i mam
                nadzieję , że zrobiła to zgodnie z zasadami sztuki (bo ja tych swoich wypocin w
                wersji drukowanej nie czytałem , bo je znienawidziłem już w rękopisie około
                Bożego Ciała).
                • h.e.r.baciana Re: do ben-oni 10.11.05, 15:32
                  Drogi Ben-oni! Czy Twój wpis mogę odczytywać jako łapkę wyciągniętą na zgodę?
                  Jeśli tak (cóż ja taka jakaś podejrzliwa się ostatnio zrobiłam), to ja swoją
                  wyciągam również z wielką przyjemnością. Czuję, że każdy pozostanie przy swoich
                  zwyczajach, ale niech i tak będzie (na niektóre rzeczy nie ma się wpływu).
                  Ostrzejsze słowa niech pójdą w niepamięć i niech powróci miła atmosfera, pełna
                  szacunku dla współuczestników tego forum.

                  P.S. W weekend szykuje mi się całkiem pokaźna dawka komentarzy sportowych, może
                  usłyszę coś interesującego.
            • h.e.r.baciana Re: do ben-oni 10.11.05, 14:58
              Acha i jeszcze jedno. Znaczenie różnych pojęć się rozszerza. Termin typografia
              nie odnosi się jedynie do książki w formie papierowej, ale ma również związek z
              prezentacją tekstu na ekranie komputera. Nie namawiam Cię oczywiście do
              poznawania wszystkich tych zasad, gdyż są one potrzebne głównie tym którzy
              opracowują witryny internetowe. O tych podstawowych warto jednak moim zdaniem
              wiedzieć, kiedy samemu umieszcza się różne teksty w internecie.
            • bognaw Re: do ben-oni 12.11.05, 02:32
              Witam,
              poniżej wklejam pytanie skierowane do poradni językowej PWN i odpowiedź
              specjalisty. Co prawda, odpowiedź nie dotyczy konkretnie przecinków czy kropek,
              ale jest mowa ogólnie o znakach przestankowychi spacjach:

              "Proszę o wyjaśnienie w sprawie wielokropka: kiedy poprzedza go spacja, a kiedy
              ją pomijamy? W Słowniku ortograficznym tak samo wygląda zastąpienie nim liter w
              słowie d..., jak i "zawieszenie" toku wypowiedzi. A jeśli poprzedzamy nim
              paradoks? Patrz przykłady z par. 393, 394 Słownika. Dziękuję.


              Niezależnie od swojej funkcji wielokropek przylega do poprzedzjącego go znaku
              literowego lub interpunkcyjnego. Jedyne znaki interpunkcyjne, które mają przed
              sobą spację, to myślnik, nawias otwierający i lewy cudzysłów.
              — Mirosław Bańko".
              (slowniki.pwn.pl/poradnia/lista.php?
              szukaj=znaki+interpunkcyjne+spacja&kat=18)
              Pozdrawiam
              Bogna
      • mamarcela Argument z inej beczki 10.11.05, 13:07
        Nie rozumiem w ogóle upierania sie przy utrudnianiu sobie życia i dodawaniu
        pracy - każda spacja przed przecinkiem to dodatkowe uderzenie w klawisz - kciuk
        sie zużywa, wzrok się dodatkowo męczy, bo tekst dłuższy wizualnie. Mnie się
        czasami zdarza w korespondencji prywatnej albo w notatkach komputerowych
        robienie błędu odwrotnego, czyli braku spacji po obu strronach przecinka. Ale
        to nie zasada, nie maniera nawet, ale czyste lenistwo - jak dla mnie jednak
        znacznie bardziej zrozumiałe niz nadpracowitość.
        Pozdrawiam
        • ben-oni Re: Argument z inej beczki 10.11.05, 13:29
          Ale to jest nawyk , jak wieczorne rzucanie skarpet pod łóżko . Cieszcie się ,
          że nie piszę grażdanką (zapomniałem powiedzieć , że przez pół roku mieszkam w
          Polsze a pół w Twerze (np. teraz)) . Ale jazda na mrozie!!!!!
          Pozdrawiam
          • quarantine Re: Argument z inej beczki 10.11.05, 14:26
            Muszę przyznać Ci rację, Kolego.
            Zgadzam się z Kolegą co do tego, że pisanie łapą przecinka bezpośrednio po
            wyrazie jest nawykiem. Zgadzam się także, że czym innym jest pisanie łapą, a
            zupełnie czym innym wydawanie napisanego tekstu jako książki. Zasady składania
            tekstów w języku polskim reguluje norma PN-83/P-55366. Pozostaje tylko pytanie,
            czym jest pisanie za pomocą klawiatury niezobowiązującego tekstu na forum. Jest
            to forma pośrednia między pisaniem łapą na papierze, a książką? Mam wrażenie,
            że jednak typograficznie sprawa zbliżona jest do książki. Zwracam Ci część
            honoru, ale tylko część:D
            • weatherwax Re: Argument z inej beczki 10.11.05, 16:28
              Gdy wydaje się książkę trzeba wiedzieć ile papieru zużyje się na druk. Wiadomo,
              że arkusz drukarski, to, bodajże 24 strony znormalizowanego maszynopisu, a taka
              znormalizowana strona to 30 linijek po 60 znaków w jednej linijce. Licząc
              spacje. (Kto ciekawy może sobie policzyć.) Dlatego też spacje są ważne,
              mnożenie spacji sztucznie zwiększa objętość tekstu. Taki maszynopis
              (komputeropis ;-)) nie zostałby przyjęty przez żadne wydawnictwo. Nie spełnia
              norm.

              A takie pisanie jest po prostu niechlujne.

              Piszę to, oczywiście, dla teoretycznie zainteresowanych, albowiem nie
              ośmieliłabym się już zwrócić uwagi panu ben-oni. Jest ci on wszakże MAGISTREM.
              Wow!!! To wielkie osiągnięcie. I w dodatku zwykłym magistrem. To chyba coś w
              rodzaju profesora zwyczajnego, któren jest wszak lepsiejszy niż nadzwyczajny,
              hę?
              Panie i Panowie, z głów czapki, berety i tupeciki! Z kimś, kto potrafił zdobyć
              (sic!) tytuł ;-) magistra nie polemizuje się.
              • Gość: Zdanka Re: Argument z inej beczki IP: *.4web.pl 10.11.05, 17:17
                Boże, że Wam się ta chce!!! Druga strona takich rozmyslań:))))) Tak, zasadą
                jest spacja po przecinku - dzięki temu tekst jest czytelny i np. osoba
                redagująca tekst nie oslepnie w trzy lata. Tak sie powinno pisać i jest to
                nawyk, coś jak mycie rąk po wyjściu z WC. Jesli ktoś nie rozumie, po co jest ta
                zasada, to proszę, niech zacznie czytać np. długie teksty "komputeropisania" z
                dowolną interpunkcją - gwarantuję, że rzuci o ścianę z wściekłosci. Naprawdę,
                te zasady ułatwiają zycie, a nie utrudniają je.
              • Gość: Linxlinx Re: Argument z inej beczki IP: 82.160.104.* 10.11.05, 20:26
                Leczymy kompleksy?
                A może ten pan nie pisuje listów na arkuszach i nie mieści mu się 30 linijek po
                60 znaków na stronie i nie liczy spacji. Jezu! co za koszmar standaryzacji. Gdy
                pisuję do znajomych też nie wiem ile mieści się znaków w linijce. I g. mnie to
                obchodzi.
                Gdy wydaje się książkę trzeba wiedzieć ile papieru zużyje się na druk. Wiadomo,
                >
                > że arkusz drukarski, to, bodajże 24 strony znormalizowanego maszynopisu

                A kto tu wydał książkę?
                • mamarcela Re: Argument z inej beczki 10.11.05, 21:20
                  Zdziwiłbyś się.
                  Pozdrawiam
    • sto100 Re: O Żabie , języku i tolerancji . 12.11.05, 10:45
      wątek sie nadal snuje, to jeszcze pozwolę sobie na jedna uwagę,
      na podstawie własnych obserwacji, swojego pisania.
      Cenie i szanuję język (jak wyżej wyłożone credo),
      nie robię błędów ortograficznych.
      Wtedy gdy piszę ręcznie, bądź przy spokojnym komponowaniu tekstu.
      Dlaczego zatem czasami jednak popełniem błędy pisząc na takich różnych forach, ha?
      Bo ono jest jednak nieczytelne, również przez te różne, a przyjęte braki zasad.
      Sens też czasami się rozmydla. Szanujmy, ale bądźmy jednak wyrozumiali.
      Strzelaniem z pustych armat robi się hałas. I dym.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka