Dodaj do ulubionych

"100 lat samotności" 20 lat później...

05.11.05, 13:13
Pamietam swój zachwyt kiedy tę ksiązkę przeczytałem po raz pierwszy. I drugi.
Potem ktoś mi tę książke zniknął i tak upłynęło ze 20 lat. Aż mi ktoś
podorował jakieś kioskowe wydanie. Z zapałem wziąłem się do lektury, aż
stwierdziłem, ze to musi być jakieś kiepskie "oszczędnościowe" tłumaczenie
dla tego wydawnictwa i odpuściłem sobie czytanie do końca. Zbiegiem
okoliczności akurat Wyborcza wydała tę powieść w swojej serii i aż załamałem
rece. Tłumacze i książka ci sami, słowo w słowo. Tylko mnie się coś przez te
20 lat porobiło. Dziwne, bo n.p. "Jesień patriarchy" nadal "wchodzi" gładko.
Co jest?
Obserwuj wątek
    • Gość: Jaaa Re: "100 lat samotności" 20 lat później... IP: *.csk.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 05.11.05, 13:26
      Hmm... tak bywa. A sprawdzałeś, czy "Winnetou" jeszcze Ci się podoba?
      • bloczek4 Nigdy nie przeczytałem... 05.11.05, 13:37
        Ale Kubuś Puchatek podoba mi się z wiekem coraz bardziej :))))
    • ben-oni Re: "100 lat samotności" 20 lat później... 05.11.05, 14:47
      Chyba wszystko ma swój czas i swoje miejsce . Nie można dwa razy wejść do tej
      samej rzeki . Tylko szkoda ,że zniszczyłeś sobie miłe wspomnienia . Ryzyko się
      nie opłaciło .
      I nie zasłaniaj sie Kubusiem bo On jest poza konkurencją . Nie ta kategoria
      wagowa .
      • bloczek4 Czyli nie muszę się leczyć na brak zachwytu? 05.11.05, 14:54
        Uffff... Co za ulga...
    • szczurbiurowy Z Cortazarem to samo 06.11.05, 09:10
      A ja to samo przeżyłem z Gra w Klasy. Pamiętam ten zachwyt i to podekscytowanie,
      odkrycie, że można tak pisać. A po 25 latach - nic, nie da się czytać...
      • lemuriza Re: Z Cortazarem to samo 06.11.05, 12:23
        Przeżyłam to samo uczucie z Remarquiem.
        Tak już chyba jest.
        Wszystko ma swój czas...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka