daria13
09.11.05, 10:09
Na wstępie pragnę zaznaczyć, że całego Harrego Pottera czytałam i lubię.
Zastanawia mnie jedynie wpływ tej lektury na gust literacki małego dziecka.
Małego, bo mój obecnie 10-letni syn wychował się na Harrym. Efekt jest taki,
że nie pasuje mu Nienacki, na Ożogowską kręci nosem, a co już zupełnie
tragiczne, nie śmieszy go Mikołajek:( Skądinąd wiem, że poczucie humoru
posiada, bo jest wielbicielem Monty Pythona, więc to nie w tym problem, ale
chyba chodzi o język za mało może współczesny, za mało wartka akcja, sama już
nie wiem. Mały czyta chętnie wyłącznie wspólczesne opowieści, w których musi
się dużo dziać. Może zanadto histeryzuję, ale jak odrzuca ze wstrętem Muminki
i Opowieści z Narni, to sprawia mi tym autentyczny ból. I zastanawiam się, co
będzie dalej...
Czy macie może jakiś pomysł, jak zaradzić takiemu stanowi rzeczy i jak
popchnąć Małego we właściwym kierunku. Bo, że nic na siłę to wiem sama.
Ci, którzy kochają dobre książki i mają dzieci może mnie zrozumieją;)
Pozdrowienia