Dodaj do ulubionych

Proponuję zabawę literacką - wejdź koniecznie!!

19.11.05, 19:50
Pomysł podpatrzony na innym forum, ale tam wątek był dość stary, więc
odświeżymy go tutaj.

Zabawa polega na tym, że jedna osoba wpisuje jakiś cytat, a reszta próbuje
odgadnąć z jakiego utworu pochodzi. Jak się uda zgadnąć - wrzucamy następny
cytat, jak nie - autor postu z cytatem podpowiada.

Wpisuję pierwszy fragment i czekam na propozycję co do autora i tytułu, z
którego pochodzi :)

"Władza polega na poniżaniu i zadawaniu bólu. Władza oznacza rozrywanie
umysłów na strzępy i składanie ich ponownie według obranego przez siebie
modelu. Czy powoli wyłania się obraz tworzonego przez nas świata? Jest
dokładnym przeciwieństwem idiotycznych, hedonistycznych utopii, jakie
wymyślali dawni reformatorzy. Świat strachu, zdrady i cierpienia, świat
depczacych i deptanych, który w miarę rozwoju staje się nie mniej lecz
bardziej okrutny. Postęp w naszym świecie oznacza postep bólu. Dawne
cywilizacje twierdziły, że opierają się na miłości lub sprawiedliwości. Nasza
zbudowana jest na nienawiści. Wkrótce wyeliminujemy wszystkie uczucia oprócz
strachu, wściekłości, triumfu i samoupodlenia. Zniszczymy je, zniszczymy
wszystkie! Już teraz trzebimy nawyki myslowe, które przetrwały sprzed
Rewolucji. Przecięliśmy więź łączącą rodziców z dziećmi, człowieka z
człowiekiem, mężczyznę z kobietą. Nikt nie ma już odwagi ufać żonie, dziecku,
czy przyjacielowi. W przyszłości jednak w ogóle nei będzie żon i przyjaciół.
Dzieci zaraz po poodzie będzie się odbierać matkom, podobnie jak kurom odbiera
się jajka. Wyplenimy popęd seksualny. Płodzenie potomstwa stanie się doroczna
formalnością, taką samą, jak przedłużanie kart zaopatrzeniowych. Zlikwidujemy
orgazm. Nasi neurolodzy już nad tym pracują..."
Obserwuj wątek
    • Gość: majka Re: Proponuję zabawę literacką - wejdź koniecznie IP: *.chello.pl 19.11.05, 20:09
      Miachael Houellebecq"Czątki elementarne"?
      • nektarniczka Re: Proponuję zabawę literacką - wejdź koniecznie 19.11.05, 20:13
        Nie, to nie jest Houellebecq. :)
      • papardel Re: Proponuję zabawę literacką - wejdź koniecznie 20.11.05, 12:34
        Czy Houellebecq mógł napisać: zlikwidujemy orgazm?

        Co zaś do Blaira- orwell to jego pseudonim.
        • nektarniczka Re: Proponuję zabawę literacką - wejdź koniecznie 20.11.05, 13:11
          a tego nie wiedziałam :) skoro Orwell to pseudonim, to faktycznie się zgadza. Z
          tym, że pod pseudonimem autor jest chyba bardziej znany :) dzięki za sprostowanie :)
    • ydorius Re: Proponuję zabawę literacką - wejdź koniecznie 19.11.05, 20:18

      Eric Arthur Blair "Rok 1984" :-)

      m,
      .y.

      ----------------------------------
      What is home without Pinezka's Potted Meat?
      Incomplete.
      wzgórza jak słonie chore na łuszczycę
      • nektarniczka Re: Proponuję zabawę literacką - wejdź koniecznie 20.11.05, 10:40
        Rok 1984 - zgadza się, ale autor się nie zgadza :) Powinno być G. Orwell :)
        No ale powiedzmy, że zagadka odgadnięta :)

        Kto daje następny fragment?
        • theagata Re: Proponuję zabawę literacką - wejdź koniecznie 20.11.05, 11:13
          nektarniczka napisała:
          > >
          > Kto daje następny fragment?

          Ja!

          "Ludzie nie pasują do przegródek - prostytutka, gospodyni domowa, święta, jak
          sortowanie poczty."
          • marquis Re: Proponuję zabawę literacką - wejdź koniecznie 20.11.05, 12:14
            Trochę przykrótkawy ten fragment.
            • marquis Re: Proponuję zabawę literacką - wejdź koniecznie 20.11.05, 12:36
              Może wyjasnię: ta zabawa ma sens tylko wtedy, gdy wybiera się jakis fragment
              celowo, a nie na chybił trafil i że jest to fragment zawierający jakieś
              wskazówki (choćby językowe, ale nie tylko). Podany przez ciebie cytat mógł byc w
              setkach książek.
        • ydorius Re: Proponuję zabawę literacką - wejdź koniecznie 20.11.05, 12:38

          Na pewno powinno być G. Orwell? :-)
          Wydawało mi się, że fragment daje ten, co odgadł :-)

          cytat na dziś:
          "Siły ducha? Wielkie mi rzeczy! To, czy jesteśmy tacy, czy owacy – zależy
          wyłącznie od nas. Nasze ciało to ogród, a ogrodnikiem jest w nim nasza wola. Czy
          w tym ogrodzie sadzimy pokrzywy, czy siejemy sałatę, czy uprawiamy hyzop, a
          plewimy macierzankę, czy skupiamy się na jednej roślinie, czy rozpraszamy na
          wiele różnych, czy nawozimy i uprawiamy glebę, czy też zostawiamy odłogiem i
          pozwalamy wyjałowieć – wszelka decyzja należy do nas, jest rzeczą naszej własnej
          woli. Gdyby waga naszego życia nie miała szali rozumu dla zrównoważenia szali
          zmysłowego popędu, głos naszej krwi, tego, co w nas niskie, popchnąłby nas w
          stronę najgorszej niedorzeczności. Lecz my posiadamy rozum, a on potrafi studzić
          nasze rozgorzałe zapały, powściągać żądła zmysłów, poskramiać nieokiełznane
          żądze. I dlatego to, co ty nazywasz miłością, dla mnie jest tylko kiełkiem albo
          łodyżką."

          m,
          .y.

          ----------------------------------
          What is home without Pinezka's Potted Meat?
          Incomplete.
          wzgórza jak słonie chore na łuszczycę
          • nektarniczka Re: Proponuję zabawę literacką - wejdź koniecznie 20.11.05, 13:10
            Tak, na pewno Orwell - przynajmniej ten fragment z jego książki spisałam.

            A co do kolejnej zagadki - nie mam pojęcia :)
            pozdrawiam
          • nektarniczka Re: Proponuję zabawę literacką - wejdź koniecznie 21.11.05, 19:35
            hmmm widze ze nikt nie wie jaka to książka...
            Czekamy dalej czy ydorius podpowiada?
            i tak dla rozeznania - prosze o posty od osób, które się z nami bawią :)
            pozdrawiam
          • marquis Re: Proponuję zabawę literacką - wejdź koniecznie 21.11.05, 21:01
            Inaczej:
            "...od nas samych zależy być takimi lub owymi. Nasze jestestwo jest ogrodem, a
            nasza wola ogrodnikiem; jeżeli chcemy w tym ogrodzie siać pokrzywy lub sałatę
            szadzić; rozpleniać hyzop a wyrywać macierzankę; hodować jedno ziele albo
            pielęgnować różnego rodzaju rośliny; zapuszczać go niedbale lub skrzętnie
            uprawiać możnośc ku temu i środki odpowiednie leżą w woli naszej..."
            • marquis Re: Proponuję zabawę literacką - wejdź koniecznie 21.11.05, 21:02
              czyli "Otello" - William Shakespeare :-))) To teraz ja zadaję, tylko prosze o
              chwilkę czasu na wybranie i wklepanie stosownego fragmentu :-)
              • marquis zagadka numer trzy 21.11.05, 21:19
                "Widział swoją siostrzenicę maleńką i ledwo może ja poznać w tej dużej
                dziewczynce z uśmiechem już poważnie naiwnym. Po jakimś czasie, podczas gdy
                trzyma ją blisko siebie, rozmawiając o drobiazgach zdolnych w jego mniemaniu ją
                zabawić, spojrzenie jego zahaczyło się o cienki srebrny łańcuszek, który dziecko
                ma na szyi i na którym - Antym czuje to węchem - musza wisieć medaliki.
                Niedyskretnym ruchem grubego palca wskazującego wydobywa je na wierzch i kryjąc
                chorobliwy wstręt pod maską zdziwienia, pyta:
                - Co to są te historyjki?

                Julia rozumie doskonale, że pytanie nie jest poważne, ale czemuż miałaby się
                oburzać?
                - Jak to, wujaszku, nigdy wujek nie widział medalików?
                - Na honor, nie, moja mała - kłamie wujek. - To nie jest bardzo ładne, ale
                myślę, że to służy do czegoś.

                Że zaś pogodna pobożność nie jest sprzeczna z niewinną figlarnością, dziecko
                pokazuje swoją własną fotografię opartą o lustro na kominku i dotykając jej
                palcem, mówi:
                - Ma tutaj wujek portret małej dziewczynki, która też nie jest taka znów ładna.
                Na co to może wujkowi służyć?

                Zdziwiony, że napotkał u małej bigotki taką ciętość i tyle niewątpliwego
                rozsądku, wuj Antym jest na chwilę zbity z tropu. Nie może przecież wdać się w
                filozoficzną dysputę z dziewięcioletnią dziewczynką. Uśmiecha się. Mała korzysta
                natychmiast z przewagi i pokazując święcone medaliki, mówi:
                - O, to jest święta Julia, moja patronka; to jest Najświętsze Serce z...
                - A portretu Pana Boga nie masz? - pyta głupawo Antym.
                - Nie; Pana Boga nie robią... Ale to jest najładniejszy: to Matka Boska z
                Lourdes, dała mi go ciocia Fleurissoire, przywiozła go z Lourdes, włożyłam go na
                szyję w dniu, w którym papuś i mamusia ofiarowali mnie Najświętszej Pannie.

                To było za wiele dla Antyma. Nie siląc się zrozumieć ani na chwilę
                niewysłowionego wdzięku, jaki wywołują te obrazy - miesiąc maj, błękitne i białe
                procesje dzieci - ulega maniackiej potrzebie bluźnierstwa.
                - Więc nie chciała cię Najświętsza Panna, skoro jesteś jeszcze z nami?

                Mała nie odpowiada nic. Czy zdaje już sobie sprawę, że na pewien rodzaj głupstw
                najmądrzej jest nie odpowiadać?"

                ;-)))
                • marquis Podpowiedź 21.11.05, 22:35
                  Autor jest Noblistą. Fragment - wbrew pozorom - bardzo charakterystyczny :)
                  • Gość: Zdanka Re: Podpowiedź IP: *.4web.pl 21.11.05, 23:11
                    Nie jestem pewna, bo czytałam to jeszcze w liceum, ale zdaje się, że "Lochy
                    Watykanu" Gide`a.
                    PS. Wolę "Fałszerzy" i o niebo lepiej pamiętam:)
                    • marquis Brawo!!! 21.11.05, 23:15
                      Tak, to jest fragment wielkiego ironisty Gide'a ("Lochy Watykanu"). Kolej na
                      twoją zagadkę :)
                      • Gość: Zdanka Re: Brawo!!! IP: *.4web.pl 21.11.05, 23:24
                        no, żeby nie było lekko :P

                        "Wyjechał.
                        Satatek odpływa, dmuchając jednostajnym dymem w ekran nieba.Gwiżdze. Dławi
                        się.Płynie. I uwozi Monsieur Presle`a, mojego nauczyciela języka francuskiego.
                        Pomachałam chusteczka, oblewam ją łzami,zanim jeszcze tej nocy wcisnę ją sobie
                        pomiędzy nogi, ptzycisnę do serca. Och! God!kto zrozumie moje strapienie! Kto
                        sie w ogóle dowie, że ten Monsieur Presle uwozi ze sobą całą moją duszę, bez
                        wątpienia niesmiertelną"
                        (...)
                        "Pieprzyć, mawiał Monsieur Presle, to jedno z najpiękniejszych francuskich
                        słów". Znaczy "rzucać",ale z większym wigorem.(..)itd
                        • marquis cd. 22.11.05, 00:05
                          cd. "Wiem, że panowie w jego wieku robią różne rzeczy szalonym panienkom w moim
                          wieku. Ale co takiego robią, i dlaczego? Nie wiem. Ja jestem dziewicą, to znaczy
                          nigdy nie byłam uprawiana ("ziemia dziewicza: ziemia, która nigdy nie była
                          uprawiana", mówi mój słownik). Monsieur Presle nigdy mnie nie tknął. Nie licząc
                          tego, że jego ręka spoczęła parę razy na mojej. No i czasem zsuwała się w dół po
                          moich plecach i lekko klepała mnie po spódniczce. Takie tam zwykłe
                          grzecznościowe gesty. Uczył mnie francuskiego. I to jak wytrwale! Z nie
                          najgorszym zresztą rezultatem, bo to na jego cześć, na pamiątkę jego wyjazdu,
                          czyli właśnie od dzisiaj, od tej chwili, zaczynam prowadzić dziennik w jego
                          ojczystym języku. To będzie moja francuska pisanina. Angielską pieprznę w ogień."

                          Przyznaję, że podejrzałem w google'u - inaczej bym nie odgadł, bo niestety nie
                          czytałem. Złamałem niepisaną zasadę, by nie ściągać, ale zwrot "jestem dziewicą,
                          tzn. nigdy nie byłam uprawiana" mnie tak zaintrygował, że nie wytrzymałem
                          napięcia ;-)
                          • Gość: Zdanka Re: cd. IP: *.4web.pl 22.11.05, 10:06
                            Potem jest takie urocze zdanie:
                            "Bardzo lubił wprowadzać mnie w subtelności języka francuskiego, Monsieur
                            Presle, i dlatego teraz, na pamiątkę, żeby mu kiedyś pieprzone gały na wierzch
                            wylazły, będę prowadzić ten mój intymny dziennik w jego rodzimym idiomie".
                            I za to tę ksiązkę lubię:)))))
                            Twoja kolej.
                            • wojtek33 Re: to nie ma sensu 22.11.05, 16:44
                              czytelnia.onet.pl/0,1146642,do_czytania.html
                              dwa kliknięcia myszką i wszystko na tacy, chyba że dla treningu samodyscypliny ;-)
                              • nektarniczka Re: to nie ma sensu 22.11.05, 18:49
                                no dobra, to niech ktos teraz da coś, co czytał naprawdę i czego fragmentu nie
                                mozna znaleźć pod podanym wyżej adresem :)
                                • Gość: lola Re: to będzie chyba łatwe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.05, 19:49
                                  "Lipiec 1883
                                  To, co się w nim teraz działo, nie było żadną nowością. Od lat odczuwał, że ten
                                  fluid witalny, ta zdolność istnienia, słowem: życie, a może też pragnienie
                                  życia, uciekało z niego powoli, lecz nieustannie, jak ziarenka piasku, które
                                  leniwie, lecz bez przerwy osypują się i wylatują jedno po drugim przez
                                  mikroskopijny otwór w klapsydrze.
                                  W momentach intensywnego działania lub wielkiego napięcia uwagi owo uczucie
                                  zanikania słabło, by na powrót twardo dać znać o sobie w chwili milczenia czy
                                  kontemplacji, podobnie jak słyszymy szum w uszach czy tykanie zegara, gdy
                                  wszystko wokół przycichnie; wtedy uświadamiamy sobie, że choć dźwięki te nie
                                  docierały do naszej świadomości, były słyszalne i przedtem."
                                  ....
                                  "W mroku który go ogarniał, próbował wyliczyć, ile czasu żył naprawdę. Jego
                                  mózg nie rozwiązywał już najprostrzego rachunku: trzy miesiące, dwadzieścia
                                  dni, razem sześć miesięcy, sześć razy osiem - osiemdziesiąt cztery,
                                  czterdzieści osiem tysięcy...840 tysięcy... Otrząsnął się:"Mam siedemdziesiąt
                                  trzy lata, z czego licząc z grubsza żyłem w sumie dwa... co najwyżej trzy lata.
                                  A cierpnienia, nuda - ile tego było? Nie warto się silić na obliczenia: cała
                                  reszta - siedemdziesiąt lat."
                                  ??????????????????
                                  • wojtek33 Re: to będzie chyba łatwe 23.11.05, 10:42
                                    Gość portalu: lola napisał(a):

                                    > "Lipiec 1883
                                    > To, co się w nim teraz działo, nie było żadną nowością. Od lat odczuwał, że ten
                                    >
                                    > fluid witalny, ta zdolność istnienia, słowem: życie, a może też pragnienie

                                    www.bctelekomunikacja.pl/bct/gosc.php?Id=350
                                    • Gość: lola Re: to będzie chyba łatwe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.05, 12:28
                                      Dobrze, ale ja nie znalazłam tego w internecie .... to zbieg okoliczności, poza
                                      tym nie ma dalszej części, którą wpisałam, a książka jest super... każdą książkę
                                      można znaleźć w internecie.
                                      Macie rację, że ta zabawa nie ma sensu... Szkoda:(
                                      • nektarniczka Re: to będzie chyba łatwe 23.11.05, 17:29
                                        no coz zabawa bylaby fajna gdyby jej wojtek nie posul :)
                                        pozdrawiam :)
                                • marquis Re: to nie ma sensu 22.11.05, 20:21
                                  Ale ale, ja się umęczyłem, żeby wklepać ten fragment "Lochów Watykanu", nie
                                  kopiowałem z jakiejś strony! :)
                                  • Gość: lola Re:NIC NIE SKOPIOWAŁAM!!!!!!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.05, 20:27
                                    A teraz to mnie zdenerwowałaś!!!!!!! Starałam się żeby starannie przepisać
                                    tekst, a ty mi IMPUTUJESZ, że coś przekopiowałam. Jednakże odbieram twoją
                                    impertynencję jako komplement. W zalewie pisemnej bylejakości chyba się
                                    postarałam:)) No cóż... Ale odpowiedzieć na pytanie jednak nie umiesz:)))
                                    Mimo wszystko pozdrawiam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka