Dodaj do ulubionych

Javier Marias

12.12.05, 10:49

wczoraj, wpklepawszy mnie w ziemię "wszystkimi duszami", dołączył do Baricco,
Borgesa i Kereta w moim panteonie literackich bóstw.
Nadal mi się szczęka nie domyka.

Tyle tytułem wstępu i formalności.
"Jutro w czas bitwy..." mi się podobało, ale nie było zabójcze. "Wszystkie
dusze" mają to, czego szukam w literaturze: opisują alternatywną rzeczywistość
odstając od niej jednym rogiem - i nigdy nie wiadomo którym.
Mistrzowsko poprowadzona narracja i to, co czasem odnajduję u Baricco - proste
opowieści, dające się streścić w kilku zdaniach, przeplatane tym czymś, co
absolutnie streścić się nie da, bo należy do sfery przeżycia.

Ech.
Nawet nie bardzo potrafię o tym napisać :-)

m,
.y.

P.S. Stan roztrzęsienia pogłębia fakt, że wczoraj dopadłem też (w cenie 7
złotych) powieść "Wawrzyny już ścięto". No i naprawdę. Trochę tego za dużo na
rozchwierutaną jaźń :-)

----------------------------------
What is home without Pinezka's Potted
Meat? Incomplete.
wzgórza jak słonie chore na łuszczycę
Obserwuj wątek
    • kubissimo Re: Javier Marias 12.12.05, 11:06
      o Mariasie dowiedzialem sie od mojego przyjaciela, ktory zdziwil sie, ze nie
      umiem podac ulubionego pisarza (w sensie tego jedynego), bo on umial i to
      wlasnie byl Marias

      ja jestem po MEZCZYZNIE SENTYMENTALNYM, ktory bardzo powoli sie zaczynal, potem
      mnie zachwycil i zaraz potem niestety sie skonczyl (krociutki jest)
      teraz czytam SERCE TAK BIALE. bardzo mi sie podoba, chociaz Marias jest
      odrobinke za bilsko Libery, tzn. jest tez uznanym tlumaczem literatury i
      niestety bardzo czesto erudycyjna woltyżerka przejmuje kontrole nad sama
      opowiescia. a ja chyba lubie prostote :)
      • braineater Re: Javier Marias 12.12.05, 11:16
        Kubissmo - tylko Marias w odróżnieniu od Libery ma o czym pisać i potrafi
        pisać:) (wiem czepiam się, ale Madame to dla mnie poracha na maxa). Ja się w
        panu Javierze zakochałem właśnie po 'Sercu tak białym'. Te kilometrowe piekne
        zdania ciągnące sie wieloma stronami, nienachalna dygresyjność, rewelacyjna
        melodia całej narracji. No wielki jest w tej książce, ale jednak koło Barrico
        bym go nie stawiał, bo Barrico nie pisze według 'metody' a Marias tak.
        Wszystkie kolejne jego ksiązki jakie czytałem, już wydawały mi sie słabsze, a
        test wśród znajomych przeprowadzony dowiódł, ze najczęsciej najbardziej podoba
        sie pierwsza ksiązka tego autora, którą się weźmie do ręki.
        A jeszcze, co do skojarzeń z innymi autorami, to chyba najbliżej mu do Puig'a -
        mnie się przynajmniej tak kojarzył.
        (a zupełnie nie BTW - czy ktoś kiedyś czytał 'Tango' Manuela Puig'a właśnie? Bo
        wiem, że w czasch dinozaurów wyszło w Polsce, ale nie potrafię nigdzie tej
        ksiązki namierzyć:()

        P:)
        • kubissimo Re: Javier Marias 12.12.05, 11:40
          ale ja porownywalem li i jedynie sklonnosc do kwiecistej stylistyki
          Marias faktycznie pisze o czyms, a nie tylko odwala popisowke :)
          • braineater Re: Javier Marias 12.12.05, 11:50
            A to ja przepraszam:)

            P:)
            • kubissimo Re: Javier Marias 12.12.05, 11:51
              ależ wodzu, cóż wódz?
        • ajtra Re: Javier Marias 12.12.05, 11:52
          Braineater napisał: "... Bo wiem, że w czasch dinozaurów wyszło w Polsce, ale
          nie potrafię nigdzie tej książki namierzyć:()"

          www.allegro.pl/show_item.php?item=75733774



          • braineater Puig 12.12.05, 12:27
            DZIĘKI!!!:)))
            Jakbym nie miał oberwanej obwoluty w 'Pocałunku Kobiety Pająka' w ten sposób,
            że ostało sie tylko Tango z tytułu, to może by mi się kiedyś udało:)
            Pozdrawiam:)
            A Puiga oczywiście polecam, bo 'P.K.P.' ksiązką jest przedziwną, jedną z
            najlepszych powieści o filmach i miłości (nie tylko do filmów:)
            • kubissimo Re: Puig 12.12.05, 13:06
              o, ten antykwariat jest kolo mojej jednej pracy
              jakbys chcial moge Ci odebrac :)
              • ydorius Re: Puig 12.12.05, 13:08

                Kurczę, kubissimo, on jest także koło mojej jednej pracy :-)
                Jeśli nie chcesz czytać, to może ja odbiorę, przeczytam, a potem opylę
                braineaterowi za piętnastaka? ;-)

                m,
                .y.

                ----------------------------------
                What is home without Pinezka's Potted Meat?
                Incomplete.
                wzgórza jak słonie chore na łuszczycę
                • kubissimo Re: Puig 12.12.05, 13:15
                  chetnie rzucilbym okiem, ale ja w koncu musze ta moja prmgr napisac
                  wiec chyba tym razem odpuszcze

                  a marze mozesz nabic wieksza
                  jemu chyba zalezy, wiec zaplaci ;)
                  • braineater Re: Puig 12.12.05, 13:20
                    hmmmmm
                    myślisz, że wygrzebując trojany z komputera będziesz miał czas na prmgr?:)
                    P:)
                    • ydorius Re: Puig 12.12.05, 13:22

                      czas jak czas, ale jaka genialna wymówka ;-)
                      To co, jeśli mi się uda, to chcesz tego puiga z trzeciej ręki (zakładając, że
                      moja będzie druga?)

                      m,
                      .y.

                      ----------------------------------
                      What is home without Pinezka's Potted Meat?
                      Incomplete.
                      wzgórza jak słonie chore na łuszczycę
                      • braineater Re: Puig 12.12.05, 14:29
                        Żaden problem. Ja sie jeszcze rozejrze w mojej okolicy, i może mi sie uda
                        gdzies nabyć, a jesli nie to oczywiście możemy sobie posprzedawać tę ksiązkę.

                        P:)
                    • kubissimo Re: Puig 12.12.05, 13:30
                      heh, jestem tak obwarowany, ze trojany mi niegrozne
                      no chyba, ze zrobillbys wielkiego drewnianego chomika :)
                      • braineater Re: Puig 12.12.05, 14:30
                        Wielki Morderczy Królik też byłby skuteczny...
                        No Ni...?

                        P:)
                        • kubissimo Re: Puig 12.12.05, 14:36
                          e tam
                          Gromit mi pokazal jak walczyc z królikami i juz mi niestraszne
                          co innego posepny chomik
        • ydorius Re: Javier Marias 12.12.05, 11:56

          Ej, to by było przykre, gdyby pisał według 'metody'. Na razie wydaje mi się to
          jego pisanie na opętanie pewną (mglistą) ideą. U Viewegha ta idea przeradza się
          w jakiś seksualny kompleks, u Mariasa w rozważania zatrzymane w czasie. Mam
          nadzieję, że "serce tak białe", które wkrótce pewnie dorwę mnie nie rozczaruje.

          Puig. Cholera.
          Kolejne nazwisko do zapamiętania :-)

          m,
          .y.

          P.S. Gęstość prozy Mariasa przypomniała mi opisy u Peake'a :-)

          ----------------------------------
          What is home without Pinezka's Potted Meat?
          Incomplete.
          wzgórza jak słonie chore na łuszczycę
          • noida Re: Javier Marias 06.01.06, 18:23
            I w końcu nie kupił żaden z was tego Puiga? Szkoda, jakbym wiedziała, to ja bym
            kupiła :-) Ale "Pocałunek kobiety pająka" jest w mojej bibliotece, niewątpliwie
            się zapoznam prędzej czy później.

            No więc przeczytałam właśnie "Jutro, w czas bitwy, o mnie myśl". Bardzo
            niepokojąca rzecz. Do Baricco bym tego pana nie porównała, chociaż rzeczywiście
            te zdania ciągnące się kilometrowe cudne. Rzeczywiście aż trudno coś sensownego
            napisać, bo "podobała mi się" to brzmi tak jakoś... płasko. Następne w kolejce
            czeka "Serce tak białe", ale chyba trochę poczeka, bo jakoś długa ta lista "do
            przeczytania" się ostatnio zrobiła...

            No w każdym razie- dzięki chłopaki :-) Co ja bym bez was czytała to doprawdy
            nie wiem...
            • piterek_82 Re: Javier Marias 09.01.06, 14:08
              Witajcie!
              Zachęcony Waszymi recenzjami, zachwytami nad Puigiem i Mariasem, udałem się do
              biblioteki. Udało mi się wypożyczyć:"Pocałunek kobiety-pająka", "Przeklęte
              tango" oraz "Wszystkie dusze"Mariasa(jedyna dostępna pozycja tego autora w
              mojej bibliotece) i "Mury Hebronu" Stasiuka. Od której zacząć? Warto
              czytać "Wszystkie dusze"?
              Pozdro!
              • braineater Re: Javier Marias 09.01.06, 15:23
                Warto czytać 'Wszystkie Dusze', choc trochę szkoda, że nie zaczniesz od 'Serce
                tak białe...':)
                A z całego zestawu to ja bym zaczął chyba od Pocałunku.
                A Stasiuka zmilczę:)

                P:)
                • cecyl Re: Javier Marias 10.01.06, 10:35
                  No, radość wielka, że Marias wrócił na Forum. Jestem wielkim admiratorem jego
                  prozy (jest fantastycznym felietonistą)i wiem, że w Polsce nie brakuje tychże,
                  tyle, że siedzą cichutko i ze swoimi zachwytami wcale sie nie spieszą. Dla mnie
                  Marias jest spowinowacony z Thomasem Bernhardem, choc może sugeruję sie tym, że
                  miał ogromny udział w tym, by wydawnictwa hiszpanskie zajęły sie twórczościa
                  Bernharda. Obecność Coeetzeggo na rynku hiszpańskojęzycznym to równiez zasługa
                  Mariasa (ale nie jako tłumacza tylko jako inicjatora - i to na wiele lat przez
                  Noblem dla Coeetze). Jesli chodzi o "Wszystkie dusze" to powieść ta ma
                  niezwykła swoja kontynuację i autokomentarz pt. "Czarne plecy czasu", ale o ile
                  wiem, żaden z trzech polskich wydawców Mariasa nie jest juz zainteresowany
                  dalszym wydawaniem jego książek, bo żadna z czterech jego "polskich" książek
                  nie zrobiła ani kasy, ani szumu medialnego ( a na to chyba liczyli, po
                  bezprzykładnym i całkiem zwariowanym sukcesie mariasowego "Serca..." i "Jutra w
                  czas..." w Niemczech (na obszarze jęz. niemieckiego) - w sumie kilka milionów
                  egzemplarzy. Do tej pory zachodzę w głowę co też Niemcom, Austriakom czy
                  Szwajcarom Marias pokazał, ze sie tak gromadnie rzucili na jego ksiązki. I
                  tylko nasuwa mi sie odpowiedź taka, że byc moze znaleźli w tej prozie cos co
                  dawał im kiedys Max Frisch, wspomniany Bernhard, moze najlepszy Thomas Mann,
                  moze Musil. Nie wiem, w każdym razie, że im Marias po niemiecku zabrzmiał jako
                  ktos bardzo bliski i nie istniejący na co dzień w ich rodzimej kulturze. Dzieki
                  Wam za reaktywację.
                  • bumm Re: Javier Marias 10.01.06, 11:30
                    A ja znowuż z innych źródeł, zbliżonych do dobrze poinformowanych :-),
                    słyszałem, że jednak jest mowa o kontynuacji Mariasa w Muzie. Dobrze by było!
                    Rzeczywiście, "Czarne plecy czasu" to absolutnie niesamowita książka, dla mnie
                    dużo lepsza od np. "Jutro w czas bitwy" czy choćby "Dusz", których wcale za złe
                    nie mam i które to niby komentuje i kontynuuje. Znakomita opowieść o
                    literaturze i życiu, co to się pod siebie często podszywają. Miodzio!
                    • sutekh1 Re: Javier Marias 13.01.06, 14:34
                      ydorius, ja wiem do czego jest podobna proza mariasa w 100% bliskość
                      stylistyczna u Kertesza w "Kadysz na nienarodzone dziecko".
                      rozwlekłe zdania dłuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuugie wypisywanie z siebie tego
                      co i tak nie daje sie wypisać!
                      • ydorius Imre Kertesz 13.01.06, 15:09

                        Przeczytałem tylko jedną ksiażkę Imre Kertesza. Był to "Los utracony", który
                        mnie zirytował do tego stopnia, że postanowiłęm już więcej Kertesza nie czytać.
                        Już wolę Borowskiego, też między oczy obuchem, a ileż wyraziściej (i wcześniej)...
                        A Ty mi piszesz, że Marias spowinowacony z Laureatem (a Wikipedia pisze, że mój
                        ulubiony ostatnio Canetti miał nań duży wpływ?) I co ja teraz mam począć z tymi
                        informacjami. Przeczytam jeszcze jedną książkę o holokauście i nie wyrobię.
                        Cholera.

                        m,
                        .y.

                        ----------------------------------
                        What is home without Pinezka's Potted Meat?
                        Incomplete.
                        wypielęgnowany harmider w duszy
                        • sutekh1 Re: Imre Kertesz 13.01.06, 16:17
                          dupa, kolego.
                          nie czytałeś o holocauście tylko o jego dyskreacjach. a już KADYSZ jest
                          jezykowym filozofowaniem zapewniamcię że cięzar obozów nie musi być zakodowany
                          w lekturze booka który jest opisany jako wspomnienia z totalnego uwięzienia.
                          nie, kertesz naprawdę robi tam strasznie długie boby słowne.
                          holocaust a pod nim wiele innych ciekawych rzeczy....wartu
            • ydorius Re: Javier Marias 13.01.06, 15:12

              Błądzisz siostro :-)
              Ja trzymam Puiga w garści, ale chwilowo nie czytam. A kolega B. jest w
              czytelniczym dołku, to się nie domaga :-)

              Też zacząłem od "Jutro w czas bitwy". Nie powiem, by była to powieść mego życia.
              A potem przeczytałem "wszystkie dusze" i mnie ścięło. I leżałem długo w kałuży
              krwi :-)
              A potem "serce tak białe" - już wiedziałęm czego się spodziewać - i było
              naprawdę nieźle, choć już słabiej niż przy "wszystkich duszach".

              m,
              .y.

              P.S. A co ja bym czytał bez tego forum? :-)

              ----------------------------------
              What is home without Pinezka's Potted Meat?
              Incomplete.
              wypielęgnowany harmider w duszy
    • meteorah Re: Javier Marias 13.01.06, 18:41
      I znowuż wzbogaciła się moja lista "Do przeczytania"...

      Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka