Dodaj do ulubionych

Biegnąca z wilkami

29.12.05, 10:21
Lezy sobie przedemna owa ksiazeczka i zastanawiam sie o czym ona tak naprawde
jest przed przyeczytaniem szukalam czegos w sieci zeby przyblizyc sobie o co
w niej chodzi jednak oprocz zwyklych recenzji nic nie znalazlam,,,a moze
podzielicie sie swoimi spostrzezeniami na jej temat? mimo ze nei pzeczytalam
jej jeszcze moze znajdzie sie ktos kto czytal i cos o niej powie :)
pozdrawiam :)
Obserwuj wątek
    • nchyb Re: Biegnąca z wilkami 29.12.05, 12:54
      Nie czytałam i dopiero po Twoim poście poszukałam. Znalazłam takie coś:
      ..."stwierdziłam, że bez tej książki kobieta nie może się obyć. To podręcznik
      podstawowy zasad kobiecości, poznania siebie i swoich pragnień. Autorka
      opowiada nam baśnie, legendy, przypowieści, które czasem znamy, ale których nie
      potrafilibyśmy tak naprawdę zrozumieć. Muszę powiedzieć, że staram się być taką
      Dziką Kobietą, jak ta - o której krążą legendy..."

      za: www.biblionetka.pl/ks.asp?id=9009
      Zainteresowało mnie, sięgnę i przeczytam.
      • karomak Re: Biegnąca z wilkami 29.12.05, 13:36
        mnie rowniez zaciekawily komentarze niektore na temat owej ksiazki dzisiaj sie
        za nia zabieram :) i w dalszym ciagu z niecierpliwoscia czekam na komentarze :)
    • zaba_pelagia Re: Biegnąca z wilkami 29.12.05, 14:03
      a może po prostu przeczytasz?
      wtedy nie będziesz musiała się zastanawiać, o czym tak naprawdę jest ta książka
      zawsze tak obchodzisz ksiązki dookoła, jak pies jeża?
      zdobywasz streszczenia, omówienia, puenty i informacje, kto zabil?
      pracochłonna metoda czytania
      i żadnej niespodzianki
    • meteorah Re: Biegnąca z wilkami 29.12.05, 15:20
      Miałam tę książkę i wielką na nia ochotę...ale musiałam oddać koleżance.
      Obiecałam, ze ją przeczytam...i zapomniałam. Dzięki Twojemu postowi kupię ją
      sobie, bo warto wracać do niej - choć jej nie pzreczytałąm (jedynie fragmenty)
      Ciekawostka - pani w księgarni na prośbę o zamówienie tej książki stwierdziła,
      że to dosyc dziwna książka, jakieś takie przypowieści, bajki; bez specjalnego
      przejęcia mówiła o niej...czy to znaczy, ze to kniga nie dla każdego?ale
      zamówienie przyjęła, z tymże do dziś nie ma tej książki...
      • Gość: kasia Re: Biegnąca z wilkami IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.12.05, 15:57
        Książka jest niesamowita, właśnie jestem w trakcie czytania(tylko ta sesja); )
        Pozwala dotrzeć do wnętrza siebie, zastanowić sie nad sobą...
        • karomak Re: Biegnąca z wilkami 29.12.05, 16:21
          nie zawsze tak wlasnie obchodze sie z zamiarem przeczytania ksiazki a wlasciwie
          to nigdy poprosty zaciekawila mnie i zaciekawilo mi co inni o niej mysla to
          wszystko a ze nie mam "czasu"(jesli mozna nie miec czasu na przeczytanie
          ksiazki) wiec poprostu zapytalam co mysla o niej inni to wszystko..... wiec
          wieczorkiem zaczynamy przygode z wnetrzem kobiety :):):)
          • tad9 infantylne spekulacje 29.12.05, 17:03
            "Biegnąca z wilkami", to około pół tysiąca stron infantylnych spekulacji, mniej
            więcej na poziomie poradników pod jakimi uginają się półki każdej księgarni.
            Fakt, że sporo kobiet mówi o tej książce to co mówi ("pozwala spojrzeć w
            głąb", ""niezbędna dla każdej kobiety" itd) napawa z jednej strony smutkiem, z
            drugiej strony wprawia podziw nad skutecznością marketingu. Ta ksiązka obraża
            inteligencję kobiet (kobiet, bo do nich jest skierowana), no, chyba, że mam o
            nich zbyt wyskokie mniemanie...
    • weatherwax Re: Biegnąca z wilkami 29.12.05, 20:15
      To wspaniała książka, jedna z książek mego życia ;-)
      Pani Pinkola Estes jest jest nie tylko psychologiem-psychoterapeutą i
      mitoznawcą, ale też plastyczką i poetką. To osoba ogromnej wrażliwości.

      "Biegnąca z wilkami" jest - mówiąc w skrócie - interpretacją najbardziej
      znanych, klasycznych baśni i mitów z całego świata, dokonaną przez pryzmat
      doświadczeń codziennego życia kobiety, jej oczekiwań, z uwzględnieniem sposobu
      wychowywania (czytaj: wdrukowywania schematów w psychikę). i z szeroko
      rozbudowaną interpretacją symboli. Okraszona przykładami.

      To pozycja moim zdaniem bardzo wartościowa, do której można wracać na różnych
      etapach życia i odnajdywać wciąż coś nowego. Ale zdecydowanie nie jest to
      pozycja "dla każdej kobiety". Mam koleżanki, które odkładały tę książkę po
      kilkudziesięciu stronach z komentarzem: "to nie dla mnie" lub "nudzi mnie to".
      Znam też osoby, które kupiły ją i chołubią jak skarb. śama musisz sprawdzić, do
      której grupu należysz.

      I nie pytaj raczej przed przeczytaniem o opinie, bo tyle opinii, ilu
      czytelników. Po 2-3 rozdziałach będziesz wiedzieć na pewno, czy jest to książka
      dla ciebie, czy nie.
      I wtedy napisz! :-)
      • karomak Re: Biegnąca z wilkami 29.12.05, 20:41
        tad1 dlaczego piszesz ze ona obraza kobiety? moze rozwiniesz swoje mysli
        troszeczke glebiej?
        • tad9 Re: Biegnąca z wilkami 30.12.05, 10:21
          karomak napisała:

          > tad1 dlaczego piszesz ze ona obraza kobiety? moze rozwiniesz swoje mysli
          > troszeczke glebiej?

          Mogę. Uważam, że Estes obraża kobiecą inteligencję, albowiem obraz kobiety
          słuchającej owej "Dzikiej Kobiety", jaki wyłania się z ksiażki Estes, to obraz
          egotycznej, infantylnej idiotki. Miałem kiedyś dłuższą wymianę zdań na temat
          tej książki, była to dyskusja na forum "Feminizm". Dyskusja była piekielnie
          długa, i dotyczyła właściwie innego tematu, ale o "Biegnącej z wilkami" mówiło
          się tam sporo. Jeśli komuś chce się wyłuskać te fragmenty z całości dyskusji
          podaję link (do postu będącego moją parodią "dzieła" pani Estes):

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html/f=212&w=16813483&a=17939487
          • tad9 Re: Biegnąca z wilkami 30.12.05, 10:22
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=16813483&a=17939487
            • karomak Re: Biegnąca z wilkami 30.12.05, 11:10
              z ciekawascia wglebie sie w ten watek, zaczelam wczoraj czytac i sczerze cos
              mnie do niej ciagnelo nie pozwalalo skonczyc.... 0 4 zakonczylam spotkanie z
              dzika kobieta :) zobaczymy czego dzisiaj sie dowiem :) i z ksiazeczki oraz w
              linka od tada :)
    • agapa11 Re: Biegnąca z wilkami 01.01.06, 14:14
      Jestem w trakcie czytania, wciagnela mnie ta ksiazka, ale sacze ja powoli.
      Autorka odwoluje sie do szkoly Junga, co mnie wlasnie interesuje. Pozdrawiam
      Noworocznie.
    • karomak Re: Biegnąca z wilkami 01.01.06, 16:20
      mnie rowniez ksiazeczka wciagnela choc powoli jednak chyba cos w sobie ma jak
      narazie same pozytywy na jej temat :)
      pozdrawiam w norym roczku :)
      • tad9 Re: Biegnąca z wilkami 01.01.06, 19:07
        karomak napisała:

        > mnie rowniez ksiazeczka wciagnela choc powoli jednak chyba cos w sobie ma jak
        > narazie same pozytywy na jej temat :)


        Ale czym właściwie jest to "coś"?
        • karomak Re: Biegnąca z wilkami 01.01.06, 19:59
          co to jest to COS odpowiem jak przeczytam cala ksiazke jak narazie wciaga daje
          do myslenia i tak sobie mysle ze porownanie kobiety i wilka to calkiem dobra
          mysl... patrzac w glab kobiet mozna zobaczyc wlascie to niesamowite COS co
          posiada te wspaniale wilki :)......
        • weatherwax Re: Biegnąca z wilkami 02.01.06, 15:54
          To "coś", To przede wzsystkim ogromna życzliwość autorki dla świata wokół,
          akceptacja ludzi i samej siebie; to emanuje z tej książki. Pinkola Estes
          mówi "lubię ludzi, lubię siebie" i stara się pomóc tym, którzy (które) mają
          problemy, bo siebie nie lubią. A że samoakceptacja jest podstawą zdrowia
          psychicznego, to wiedział już Erazm z Rotterdamu.

          Po wtóre, to "coś", to również ogromna, rzetelna praca badawcza wykonana przez
          autorkę. Ja to bardzo cenię. Komparatystyka mitów jest dziedziną stosunkowo
          nową, natomiast mitoznawstwo jako część składowa etnografii - starą i z
          tradycjami. Otóż pani Estes odnajduje takie znaczwenia symboli, których nie
          podają nawet słowniki Kopalińskiego ;-) Przypomina mi się Campbell, przypomina
          mi się Thompson, naprawdę wielka jest wiedz pani Estes na temat znaczenika
          mitów.

          Po trzecie - interpretacja Jungowska prezentowana w książce - ktoś juz tu o tym
          wspominał - dla mnie osobiście jest niezwykle ciekawym podejściem tak do marzeń
          sennych, jak i symboli czy archetypów.

          Dlatego uwaga tad9, że "Biegnąca z wilkami" wpisuję się w ciąg poradników
          typu 'jak żyć' jest dla mnie primo - ignorancka, secundo - agresywna. To
          niepotrzebne.
          Pozdrawiam.
        • Gość: czarusia Re: Biegnąca z wilkami IP: *.kki.krakow.pl 02.01.06, 17:55
          wiesz tad? to "coś", to jest to co mnie do tej ksiazki skutecznie
          zrazilo.Oczywiscie uwielbiam basnie, mity i spogladanie na nie z roznej
          perspektywy, ale interpretacja autorki wydaje mi sie zalatywac jakas
          niebezpieczna odmiana sekciarskiego feminizmu (no moze za mocno powiedziane),
          poza tym jest wiele ciekawszych pozycji, ktore pozwalaja siegnac w glab. Wkazdym
          razie dojrzala kobieta niepotrzebuje tego typu poradnikow aby odnalezc swoja
          kobiecosc.
          • pixie65 Re: Biegnąca z wilkami 04.01.06, 10:13
            Szczęśliwie nie ma przymusu cztania, jest za to możliwość wyboru...Mojej
            inteligencji ta książka nie obraża, nie traktuję jej też jako "podręcznik
            autoterapii", podpisuję się pod tym co napisała Weatherwax, więc nie będę
            powtarzać...Zastanawiają mnie natomiast nierzadko dość agresywne wypowiedzi
            forumowiczów...W końcu to tylko książka, ale może się mylę? Może właśnie jest
            w niej JAKIES COŚ, co nie pozostawia obojętnym? Może warto zastanowić się co
            to jest i dlaczego porusza...?
            • karomak Re: Biegnąca z wilkami 04.01.06, 10:37
              czytalam wczesniejsze komentarze na temej tej ksiazki i wlasne to mnie
              zaciekawilo dlaczego mimo iz ksiazka niby tak bardzo obraza kobiete jest ona
              tak mocno intrygujaca?
              patrzac na to z perspektywy osoby ktora jej nie przeczytala mozna wywnioskowac
              ze warto jesli toacza sie o nia takie boje... mimi ze obraza kobiete tak
              burzliwie sie o niej mowi moze wlasnie to COS powoduje ze nie jest ona jednak
              tak bezwartosciowa?
              • karomak Re: Biegnąca z wilkami 04.01.06, 10:39
                tak sobie wlasnie pomyslalam ze tad moze wlasnie zobaczyl to os w tej
                ksiazcecos cos moze zrozumial i zobaczyl ze posiada wlasnie to niewytlumaczlane
                cos? i moze dlatego tak zarliwie sie o niej wypowiadal....
                bez obrazy tad oczywiscie :):):) to tylko takie moje domysly :)
                pozdrawiam
    • darijuz Re: Biegnąca z wilkami 07.11.25, 00:06
      Powiem tak- poznałem tę książkę od A-Z jak mało kto. I faktycznie feminizm bije z niej baaaardzo mocno. I dobrze, to jest Wasza - kobieca biblia. A ja zazdroszczę Wam wszystkim biegnącym, że macie taką pozycję w literaturze do której możecie sie zawsze odnieść i złapać oddech po kolejnym dniu w tym dziwnym świecie.
      Wybaczcie - jestem tylko mężczyzną. I wiem, że świat w którym obecnie żyjemy jest dualny pod względem płci. Niektórzy obecnie mówią: minimum - dualnym. Takie to czasy. Ale odważyłem sie opisać swoje rozważania o tym świecie z całym szacunkiem właśnie dla Was - Kobiet. I tak zebrało sie tego bardzo, bardzo dużo. Tak wiele że powstała książka która nazwałem - Idąc Tropami Biegnącej z Wilkami. Zamieściłem w niej wiele męskich postaci, z którymi macie do czynienia w życiu codziennym. Przeprowadziłem ich głęboką analizę- mentalną, psychiczną i duchową. Opisałem ich na waszej drodze do wolności, dzikości i naturalności jako wnyki, pułapki i czarne dziury. Faceci gdyby przeczytali moją książkę to by mnie....Bo ja miałem odwagę pokazać ich motywy i jestem na tym etapie, że mnie... stać na to. I nie żałuję. Kilka kobiet przeczytało już tą opowieść i są zachwycone nie tylko stylem i duchowością, ale i faktem, że mogły zobaczyć męski świat z innej perspektywy, dotąd im nie znanym. Ale to brzmi jako samoreklama. No i co z tego.... Wiedzcie że coś takiego w tej czasoprzestrzeni istnieje, poradnik dla kobiet na facetów, pisany przez faceta, który posiada empatię, uczucia i miał refleksje i te coś na dole, aby to zebrac i się podzielić. Jestem....po Waszej stronie, z szacunku dla pracy jaka wkładacie z myślą o ogniskach domowych, i z myślą o przyszłych pokoleniach ludzkiego rodzaju. Bez Was.... ach wystarczy już. - Pozdrawiam serdecznie - DarIJuż / Innowidzący. Jak będziecie bardzo chciały to mnie znajdziecie. A tymczasem nie przeszkadzam. Dodam tylko - dla tych co nadal nie wierzą w to że znam tę książkę doskonale - to zdradzę, że jestem lektorem (hahaha) i przeczytałem ją dla was męskim głosem! (sprawdźcie np. YT...)
      • chocolate_dog123 Re: Biegnąca z wilkami 07.11.25, 01:02
        Współczesne młode kobiety już nie czytają raczej takich książek.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka