Dodaj do ulubionych

IM GORSZA KSIĄŻKA, TYM WIĘCEJ DIALOGÓW!!!

29.12.05, 11:55
Literatura moim zdaniem jest idealnym nosnikiem przekazywania głębi umysłu i
doznań. Odkrywa nam doświadczenia wewnętrzne bohaterów. Jak się czyta Prousta,
czy Kafkę, to dialogi są tam zmarginalizowane, a w książkach
scenariuszopodobnych jest ich multum. Andrzej Mularczyk powiedział, że
scenariusze, to jest prostytuowanie literatury. Muszą być rzecz jasna i takie
książki i takie, ale ja wolę te, które zaglądają w zakamarki duszy. Można
oczywiście powiedzieć, że w Dostojewskim jest równowaga, ale to pewnie wyjątek
potwierdzający regułę. Co Wy forumowicze na to?
Obserwuj wątek
    • skajstop Re: IM GORSZA KSIĄŻKA, TYM WIĘCEJ DIALOGÓW!!! 29.12.05, 14:18
      Mnie taki pogląd wydaje się bezsensowny, wybacz. Z dwóch powodów: generalizujesz
      najwyżej własne upodobania, przy okazji np. wykluczając Hemingwaya, Fauknera i
      wielu innych :)
      Po drugie, mylisz normalną beletrystykę ze zbeletryzowanymi (albo i nie)
      scenariuszami, ktore _normalną_ literaturą nie są.
    • spacey1 Re: IM GORSZA KSIĄŻKA, TYM WIĘCEJ DIALOGÓW!!! 29.12.05, 14:18
      "Kolejka Sorokina" to książka składająca się wyłącznie z dialogów. Bardzo
      krótkimi zdaniami pisanych zresztą. Nie ma nic wspólnego ze scenariuszem.
      Uważam, że doskonale opisuje rosyjskie realia końca lat 80. I chyba jednak
      odkrywa w jakiś sposób świat wewnętrzny bohaterów (niezbyt bogaty, ale to już
      inna kwestia)
      Zresztą dlaczego dialog = scenariusz? Są filmy, w których dośc mało się mówi. I
      nie mam tu na myśli "Krwawego sportu" ;)
      • Gość: wessed Re: IM GORSZA KSIĄŻKA, TYM WIĘCEJ DIALOGÓW!!! IP: *.crowley.pl 29.12.05, 16:08
        To umowna teza. Chodzi o podawanie przykładów, które ją potwierdzą lub jej będą
        zaprzeczać. Bruno Schulz - bez dialogów. Cortazar to samo. Joseph Haller -
        mnóstwo. Łysiak ("Cena") początkowo miał napisać sztukę. Chodzi raczej chyba o
        to, na ile w prozie, czy w dramacie, opisuje się to, co nie przechodzi przez
        usta ( jeśli życzycie sobie takiego obrazowego przedstawienia zagadnienia). W
        filmie, a tym bardziej w teatrze, jest to nieporównywalnie cięższe do realizacji.
        • skajstop Re: IM GORSZA KSIĄŻKA, TYM WIĘCEJ DIALOGÓW!!! 29.12.05, 16:13
          Hm, nie masz tu raczej jakiejś jasnej tezy :)
          Wiesz, w filmie obraz jest tym, czym opis w beletrystyce.
    • Gość: rosomak Re: IM GORSZA KSIĄŻKA, TYM WIĘCEJ DIALOGÓW!!! IP: 82.160.104.* 31.12.05, 11:11
      Uproszczenie!!! A dramaty!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka