wessed
29.12.05, 11:55
Literatura moim zdaniem jest idealnym nosnikiem przekazywania głębi umysłu i
doznań. Odkrywa nam doświadczenia wewnętrzne bohaterów. Jak się czyta Prousta,
czy Kafkę, to dialogi są tam zmarginalizowane, a w książkach
scenariuszopodobnych jest ich multum. Andrzej Mularczyk powiedział, że
scenariusze, to jest prostytuowanie literatury. Muszą być rzecz jasna i takie
książki i takie, ale ja wolę te, które zaglądają w zakamarki duszy. Można
oczywiście powiedzieć, że w Dostojewskim jest równowaga, ale to pewnie wyjątek
potwierdzający regułę. Co Wy forumowicze na to?