paternostwer
22.01.06, 18:20
tu. Dodam, że Etgar. Na plus mu można zaliczyć, że przystępny. Znajoma chciała
z nim prywatnie pogadać, umówił się, choć ona nie dziennikarka, potem nie
wypaliło, ale z przyczym obiektywnych.
To naturalnie nie definiuje go jako pisarza.
Pisarzem tymczasem, jest wyśmienitym i tak mnie zastanawia, dlaczego w Polsce
raczej mało znanym, zwłaszcza, że pisze nowocześnie, prostacko rzekłwszy, z
jajem, i co jak co, ale u nas, gdzie tyle młodych piór okupuje wydawnictwa,
mógłby zrobić karierkę. Albo chociaż dorobić się naśladowców.
Bo czerpać z niego warto. Właśnie wyszedł trzeci tom opowiadań, dwa poprzenie
"Gaza blues" i "Pizzeria kamikadze" są mistrzowskie, 90 proc trafień, to jest
90 proc. udanych tekstów. A to przy opowiadaniach trudne.
Keret to taki ekstremalny Ernest H. Buduje świat z kilku kresek, z samej
akcji, samych czasowników, wyatuowawaszy różne: pomyślał, skonstatował,
dojrzał, spostrzegł, poczuł itp. Jego narrator, najczęściej w pierwszej
osobie, tylko relacjonuje i tylko fakty. Ma dar puenty.
Hop hop zatem, czy są tu jacyś jego entuzjaści, albo choć krytycy?
" Buty" " Chodniki" no ktoś to konsumował i ma opinię?
Wyszukiwarka wypluwa tylko kilka, żałośnie krótkich wątków,sprzed lat.