Dodaj do ulubionych

książkowe grzeszki

26.01.06, 08:57
Drażni mnie katolicki konserwatyzm Musierowicz, nie mówiąc już o tym, że
trochę wyrosłam z książek dla nastolatek. Większość nowych powieści
Chmielewskiej mnie drażni, bo stanowią przerost formy nad treścią. Rozśmiesza
mnie przeiwdywalność i miałkość języka Dana Browna.

Ale za każdym razem, kiedy widzę w księgarni nową powieść Musierowicz,
Chmielewskiej czy Browna (a w przypadku Musierowicz czy Chmielewskiej także
rzeczy o Nich), to MUSZĘ ją kupić!!! Nawet próbuję się powstrzymać, biorę coś
innego, tylko po to, żeby potem przez cały wieczór żałować,że nie kupiłam i
na drugi dzień prosto po pracy lecieć i kupić. I potem jestem straszliwie
szczęśliwa, czytając... Jak już ochłonę, to dostrzegam wszystko, co mi się
nie podoba. A następnym razem cała polka się powtarza.

Ciekawa jestem, jakie Wy macie grzeszki? :)
Obserwuj wątek
    • madana Re: książkowe grzeszki 26.01.06, 09:20
      Powtarzałam sobie długo: "Mikołajka czytałaś tyle razy, po co wydawać aż 44 złote, kup sobie za to coś nowego". Trzy razy wchodziłam do księgarni, kupowałam coś innego, patrzyłam na nowego "Mikołajka", za czwartym razem- kupiłam i siedzę teraz poczytując sobie, śmiejąc się z perypetii Mikołajka, chociaż bardziej moją uwagę przykuwa tatuś i mamusia chłopca, strasząca męża "Bunią".Pozdrawiam.
    • kubissimo Re: książkowe grzeszki 26.01.06, 09:25
      zawsze sobie obiecuje, ze ide do biblioteki tylko po to, zeby ODDAC ksiazki i z
      silnym zamiarem NIE POZYCZANIA niczego nowego
      moze jeden raz mi sie to udalo
      jeden :D
      • bdx65 Re: książkowe grzeszki 26.01.06, 10:33
        serie wydawnicze - to już chyba nałóg;
        ale czytam, czasem po raz 3. czy 4. i... nie narzekam jakoś
      • gatta13 Re: książkowe grzeszki 26.01.06, 10:39
        kubissimo napisał:

        > zawsze sobie obiecuje, ze ide do biblioteki tylko po to, zeby ODDAC ksiazki i z
        >
        > silnym zamiarem NIE POZYCZANIA niczego nowego
        > moze jeden raz mi sie to udalo
        > jeden :D

        Mnie też jeden. Ale miałam mocną motywację: za miesiąc obrona. Nie mogłam mieć wtedy w domu normalnych książek, już i tak dość czasu straciłam na mistrzostwa świata w snookerze. :) No i te miny pań bibliotekarek, no jak to?? Jak to??? Nic zupełnie??
        ;)
      • ben-oni Re: książkowe grzeszki 26.01.06, 11:40
        Na książki z biblioteki mam specjalną półeczkę (coby wiedzieć jakie mam długi).
        Czasami odnoszę trzy na raz z silnym postanowieniem podebrania tylko jednej (by
        zmniejszyć nawis inflacyjny). Nigdy mi sie nie udaje. Idę z trzema, wracam z
        trzema. Postanawiam sobie: wpadam, biorę pierwszą z brzegu i wychodzę. I co?
        Kupa! Wsiąkam na godzinę i starannie wybieram. Dziwak ze mnie taki.
        • kaaarolinkaa Re: książkowe grzeszki 26.01.06, 11:46
          to samo-jesli oddaje 5, to biore 5 i nie dam rady mniej, no bo jak? zmarnowac 1
          ksiazke???
        • kubissimo Re: książkowe grzeszki 26.01.06, 12:44
          ja mam gorzej, bo w dwoch bibliotekach mam nielimitowane konto :/
          jak z tego nie korzystac??
          • gatta13 Re: książkowe grzeszki 26.01.06, 12:56
            Ja mam tak samo. :) Na dodatek w jednej jest zawsze sporo nowości, a w drugiej dostaję książki "spod lady". ;)
    • mamablues Re: książkowe grzeszki 26.01.06, 14:46
      nula8 napisała:

      > Ciekawa jestem, jakie Wy macie grzeszki? :)

      Z Musierowicz miałam tak do "Kalamburki". I "Kalamburka" dla mnie jest
      zakończeniem cyklu. Koniec. Kropka. Nic lepszego już nie powstanie. Choć czasem
      mnie kuszą następne odcinki. Ale twarda jestem:)

      Chmielewska wciąż jeszcze, ale to już tylko przyzwyczajenie.

      Agatha Christie - ZAWSZE, nawet jeśli czytalam kilkakrotnie, ale co mam zrobić,
      skoro ktoś pożyczył i nie oddał, a ja nie lubię mieć wszystkiego Agathy:)

      Więcej grzechów chwilowo nie pamiętam. Może dlatego, że mam inny nałóg -
      wygrzebywanie cudeniek w sklepach internetowych:)))
      • morgen_stern Re: książkowe grzeszki 26.01.06, 15:16
        Agatha Christie - a cóż to za grzeszek? Świetnie napisane powieści kryminalne,
        które się nie starzeją! Wstyd nie znać Christie :-))
        A moje grzeszki... hmm... Już od kilku lat nie zaglądałam do Jackie Collins,
        ale kiedyś zaczytywałam się tą szmirą z perwersyjną przyjemnością :-)))
      • tom_my_lee Re: książkowe grzeszki 27.01.06, 07:42
        Ja też tak mam z Musierowicz - kurcze odkryłem ją koło 18 teraz na karku 30 i
        dalej kupuje znam okolice gdzie sie dzieje akcja - wiem to dziwne zgadzam sie z
        zarzutami - ale - mój świat sie staje jakby bardziej do zniesienia jak poczytam
        ps zgadzam się że "Kalaburka" to najlepsza część cyklu - a cały czytuje
        namiętnie raz w roku jak mnie dopada zwątpienie w ludzi
        • Gość: eFka_31 Panowie, ktorzy czytaja musierowicz IP: 217.153.64.* 27.01.06, 15:42
          Gdzie takich szukac?? Ja zawsze spotykalam sie z zarzutem, ze babska literatura,
          ze dla dziecii takie tam..a przeciez musierowicz to klasyka oludziach, dzieki
          niej przeczytalam kiedys deMello, dzieki niej zaintereswalam sie jarmuschem
          (laaata swietlne temu). Owszem,kiedys wydawala sie blizsza, teraz drazni mnie
          "swieta" Gaba, zakrecona Natalia i takie tam, A i tak najbadrdzej lubie
          Pulpecje, ale ale mimo wszsytko, Musierowicz to kawalek zycia..za pozwoleniem;))))))
          • tom_my_lee Re: Panowie, ktorzy czytaja musierowicz 11.02.06, 09:12
            No są tacy - np ja - bez wątpienia potwierdzi to żona i córka - i co dziwne one
            wcale nie są zdziwione że to czytam
      • Gość: aapsik Re: książkowe grzeszki IP: *.makler.local / 195.187.134.* 27.01.06, 10:45
        ech a moim głównym grzechem jest to że kocham czytać i jak już zacznę to muszę
        skończyć, najlepiej jednego dnia. Krew mnie zalewa jeśli ze zwykłego rozsądku
        muszę rozłożyć czytanie nedznych 400 stron na więcej niż dwa dni, zwłaszcza jak
        mnie te strony wciągną.

        W dawnych dobrych czasach, jescze w liceum, moi kochani rodzice załozyli mi
        szlaban na książki po tym, jak darli sie do mnie przez 5 min przy śniadaniu, bo
        się kompletnie wyłączyłam czytając:)

        a tak by the way, to bardzo polecam "Cień wiatru" Carlosa R. Zafona. Naprawde
        dawno już nie czytałam tak dobrej książki. bardzo dobrze napisana (a
        przynajmniej po angielsku, bo jeszcze polskiego przekładu nie czytałam), fabuła
        wciągająca a przede wszystkim nie jest przewidywalna.

        Dobry był też "Zwodniczy punkt" Dana Browna ale raczej z gatunku tyż lekkich,
        łatwych i przyjemnych: dobrze się czytało, ale raczej wiadomo co będzie dalej.
    • wredny_ilczyszyn Re: książkowe grzeszki 26.01.06, 17:40
      Też mam to z Musierowicz... Jak już przeczytam (a wcześniej kupię), to mam
      straszne wyrzuty sumienia.
    • formaprzetrwalnikowa Re: książkowe grzeszki 26.01.06, 18:06
      ja kupuję.
      nie ma czasu na czytanie, ale wciaz kupuję. Moj dom tonie w ksiązkach, juz nie
      ma gdzie ich upychać, a ja wciąz kupuję.
      juz nawet probowałam chwytu: 'nie kupię kolejnej ksiazki, dopóki nie przeczytam
      tych, które leża nieprzeczytane od..'.
      Nie działa.
      Wczoraj znów kupiłam książkę- to przez was :P przeczytałam, ze "Nie mów nikomu'
      Cobena to bardzo wciagający kryminał, a ja przeciez musze miec jakas wciagajaca
      ksiazkę na podróz w przyszłym tyg. A Dan Brown czeka na półce od lipca...
      Ale zabiore tez Wahadło Foucaulta - tak dla równowagi ;)
      • padma Re: książkowe grzeszki 26.01.06, 18:24
        Ja robię dokładnie to samo. Zarabiam coraz mniej, a kupuję coraz więcej. Czasem
        przez dwa tygodnie udaje mi się powstrzymać, ale w końcu zawsze się łamię. A
        czytam i tak cały czas z biblioteki, bo przeciez moje mogą poczekać;)
        A drugi grzeszek jest z tym pierwszym związany - nie potrafię przejść obok
        księgarni i nie wejść do środka. Czasem jestem już prawie spóźniona do pracy, a
        i tak wchodzę. Wchodzę nawet kiedy nie mam przy sobie pieniędzy, albo kiedy
        wiem, że nic już nowego tam nie wypatrzę, bo byłam tu wczoraj... A że w drodze
        do pracy mijam Empik i tanią książkę, to nałóg ten jest nieco uciążliwy;)
      • Gość: kasia Re: książkowe grzeszki IP: 193.130.178.* 27.01.06, 18:19
        Jak masz malo czasu na czytanie to dam Ci rade, Dan Brown jest totalna strata
        czasu. Czytaj inne nie przeczytane.
    • paul_ina Re: książkowe grzeszki 26.01.06, 18:40
      Kurcze, wychodzi na to, że jestem cnotliwą dziewoją bez grzechu :) Gdyby nie... mania kupowania tanich romanisdeł po angielsku. Niby dla ćwiczenia języka. Naprawdę? Spróbujcie mnie oderwać od perypetii irlandzkich panienek po II wojnie światowej, z których połowa zaszła w ciążę a druga połowa próbuje się pozbierać po utracie narzeczonego... porzucone mężatki... i takie tam.

      Za to tzymam się i po polsku kupuję tylko książki napisane po polsku. Ładnym, płynnym językiem. Z zabiegami stylistycznymi. Tak, żeby człowiek do końca nie schamiał :)
      • Gość: aapsik Re: książkowe grzeszki IP: *.makler.local / 195.187.134.* 27.01.06, 10:49
        a propos romansideł:) mój kolejny grzeszek to właśnie takie "odmóżdżacze", żeby
        nie oglądać tego kiczu w telewizji jak nie mam siły się skupić nad dobrą prozą
        i żal mi ją w ten sposób zmarnować:)

        Nora Roberts (J.D. Robb) i seria o porucznik Dallas oraz pierwsze książki z
        takiej kolorowej serii DaCapo. Jedna była całkiem całkiem, uśmiałam się do łez.
    • iwona2727 Re: książkowe grzeszki 26.01.06, 18:55
      no to uff,
      tyle Wam powiem :)))
      myślałam, że tylko, no prawie tylko ja tak mam..
      skąd ja znam te obiecamki, że kupię owszem tę książkę, jak przeczytam tę, którą
      mam w domu, czasem zdarza mi się kupować jakieś babskie za 9,90. Mikołajek??
      Przecież ja nie mogłam sie na niego doczekać :), książek, przynajmniej tych
      niektórych, dodawanych do GW, też miałam nie kupować, a mam całkiem sporą
      kolekcję. RATUNKU, już nie mam gdzie upychać :)))
    • gosc_nie_dzielny Re: książkowe grzeszki 26.01.06, 20:15
      Ja kiedys onanizowalem sie przy czwartym tomie 'w poszukiwaniu straconego
      czasu'. Wstyd sie przyznac, ale doszedlem na ostatnia strone drugiego rozdzialu.
      Czy to kwalifikuje sie jako maly ksiazkowy grzeszek?

      Co ciekawe, od owej chwili jest to ulubiona ksiazka mojej dziewczyny. Sam do
      konca nie wiem dlaczego.

      Prosze o wybaczenie. MSPANC.
      • Gość: jaija Re: książkowe grzeszki IP: *.elblag.dialog.net.pl 26.01.06, 23:41
        Ja kiedys onanizowalem sie przy czwartym tomie 'w poszukiwaniu straconego
        > czasu'. Wstyd sie przyznac, ale doszedlem na ostatnia strone drugiego
        rozdzialu
        > .
        > Czy to kwalifikuje sie jako maly ksiazkowy grzeszek?
        >


        To może jesteś z tego montypythonowskiego Konkursu Streszczania Prousta? Że
        niby hobby zawodników to duszenie koni, golf i masturbacja, tyle że ostatnio w
        ich okolicach dwa pierwsze nie są już popularne? :D:D:D
        • gosc_nie_dzielny Re: książkowe grzeszki 27.01.06, 17:03
          > To może jesteś z tego montypythonowskiego Konkursu Streszczania Prousta? Że
          > niby hobby zawodników to duszenie koni, golf i masturbacja, tyle że ostatnio
          > w ich okolicach dwa pierwsze nie są już popularne? :D:D:D

          Ooo, to dobre! :-) Tylko ja raczej widze sie w roli prowadzacego, ktory nagrode
          za Streszczanie Prousta przyznaje dziewczynie z najwiekszymi cyckami.

          Uwazam, ze to faktycznie najlepsze streszczenie, choc moze nieco metaforyczne.
          • Gość: jaija Re: książkowe grzeszki IP: *.elblag.dialog.net.pl 28.01.06, 00:01
            :D:D:D:D
    • Gość: dyletantka Musierowicz-Chmielewska-Christie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.06, 20:46
      coś w tym jest, znam co najmniej 4 kobiety, a jestem piąta, które zapytane o
      ulubionych pisarzy odpowiedzą jw., bez klasyfikowania, która jest the best,
      a dopiero potem gusta rozjeżdżaja się ...od klasyki po współczesne szmirowate
      książczyny do czytania na raz...
      • Gość: maja Re: Musierowicz-Chmielewska-Christie IP: *.icpnet.pl 26.01.06, 21:35
        Grzech pierwszy czytam za szybko. Grzech drugi szeroki dostęp do materiałów
        uzależniających /jestem księgarzem/. Grzech trzeci ciągle kupuję choć moje 28 m
        kw pęka w szwach, jak tu nie kupić skoro nakład mały książka cudna albo
        wspomnienia budzi, albo kasy wcześniej nie było? No jak? Na plus brak czasu na
        biblioteki. A tak na marginesie jeśli lubicie Chmielewską spróbujcie Evanovich -
        to takie pół grzechu.
    • gayga1 Re: książkowe grzeszki 26.01.06, 21:57
      Wiec i ja musze sie do grzechu przyznac i moze prosilabym jak nie o
      rozgrzeszenie to PORADE -co robic aby nie grzeszyc? Ciagle kupuje i uladam na
      polce ,na czs gdy bede miec czas......hm .Ostatnio zakupione Jung Religia
      Wschodu i Zachodu,Kiedy jaszczury spiewaja...i pare innych...ratunku:)
      • Gość: gvs54 Re: książkowe grzeszki IP: *.adsl.inetia.pl 27.01.06, 18:05
        Mila gayga _ Lepiej grzeszyc i potem zalowaz , niz zalowac ze sie nie
        grzeszylo...Pozdrowienia
    • Gość: grzeszny mol ;-) Re: książkowe grzeszki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.01.06, 22:16
      ja mam napady na serie autorskie :-) ostanio Prattchet :D nie moge sobie
      odmowic, nawet jak wchodze do ksiegarni po jakąś pomoc naukową to wychodzę
      dodatkowo z kolejna częścią Świata Dysku, a czasami tylko z nią, bo na książkę
      naukową akurat braknie funduszy ;-)
      • mamablues Re: książkowe grzeszki 27.01.06, 01:47
        Gość portalu: grzeszny mol ;-) napisał(a):

        > ostanio Prattchet :D

        No nie, z Pratchettem nie zgrzeszyć to grzech śmiertelny!:)))
    • weatherwax Re: książkowe grzeszki 26.01.06, 22:44
      Z Chmielwską też tak mam...
      A poza tym z seriami popularnonaukowymi: czarna Prószyńskiego i 'Nauka u progu
      III tysiąclecia' wyd. CiS.

      A w ogóle to kupuję książkę na chandrę, na poprawę nastroju. Pamiętam, jak
      jeszcze będąc na studiach miałam kasę na nową sukienkę. Przymierzałam dwie i
      nie mogłam się zdecydować. Wyszłam ze sklepu, żeby ochłonąć i na spokojnie
      przmyśleć, a tuż obok była księgarnia :-( No i wróciłam do domu z wielce
      oipasłą "Historią Francji" Baszkiewicza, a potem całe lato chodziłam w starych
      dzinsach!

      Na pólkach już się nie mieszczą - upycham pod stołem (!) i w pokoju syna ;-)
      • lilith_18 Re: książkowe grzeszki 26.01.06, 23:06
        Pratchett!!! Kupuję zawsze, choć niestety czasem się facet powtarza.. ale i tak
        kocham go nad życie ;) To jest dokładnie ten rodzaj humoru który mi odpowiada i
        po polsku i po angielsku.. oczywiście tylko w jednym tłumaczeniu po polsku (nie
        tej kobiety, która fatalnie tłumaczyła chyba Maurycego)

        No i oczywiście romanse.. miałam kiedyś fioła na punkcie Nory Roberts.. mam
        chyba z 10 jej książek (to grzeszne, wiem..) ale ostatnio nie kupuję, bo ona też
        się powtarza.

        No i jeszcze te kopie Bridget J. za 9.90.

        I sama Bridget, którą uważam za jedną z najwspanialszych, najśmieszniejszych
        książek, chociaż to przecież nie jest wysoka literatura.

        A okropnym grzechem było dotrwanie do końca Sagi o Ludziach Lodu.. 50 książek, z
        których każda jest powieleniem jednej z 10 pierwszych. Ostatnia to już była
        droga przez mękę.

        Hmmmm czy cokolwiek jeszcze? No nie wiem... w sumie to uwielbiam takie śmieciowe
        lektury, nie lubię wysokiej literatury, chociaż mam ogromną słabość do Jane
        Austen....

        Więcej grzechów już nie pamiętam....
        • Gość: adesina Re: książkowe grzeszki IP: *.veranet.pl 27.01.06, 01:35
          Pratchett tak, tak i jeszcze raz tak :))) Wlasnie zarazilam nim narzeczonego i
          teraz mam kolekcje i po polsku i po angielsku :). Czytamy zachlannie i smiejemy
          si e do lez.

          A oprocz tego, mama jest bibliotekarka, wiec ksiazek mi nigdy nie brakowalo.

          Moim grzechem jest to, ze czytam wszytko, i ambitnie i calkowicie szmirowato.
          Wazne, zeby czytac. A poza tym czasem nawet z najbardziej szmatlawego romansu
          mozna sie dowiedziec co nieco o historii, sztuce badz np. dobrych samochodach.
          Chmielewska sporadycznie, Musierowicz zatrzymala sie jakies ladnych pare lat temu.

          Pozdrawiam wszystkich milosnikow ksiazek.
        • Gość: o_retty Re: książkowe grzeszki IP: *.kafejka / 80.55.245.* 27.01.06, 10:48
          O rety, ja tez wytrzymałam do końca serii, chociaż lektura to przyciężkawa
          stylistycznie. I strasznie mi wstyd się przyznawać, że to czytałam.....
      • mamablues Re: książkowe grzeszki 27.01.06, 01:46
        weatherwax napisała:

        > Na pólkach już się nie mieszczą - upycham pod stołem (!)

        Pod biurkiem:)
        I przed regałami, bo na półkach się nie mieszczą.

        > i w pokoju syna ;-)

        Córa już swoich ma za dużo:))
    • Gość: zygfryda Re: książkowe grzeszki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.06, 23:24
      Ja gdzieś tak w wieku 15-17 lat zaczytywałam sie Barbarą Cartland ( porażka)
      takie śmieszne małe książeczki-romansiki,bohaterka była zawsze niewinną blond
      pięknością ,która mając 18 lat wychodziła za jakiegoś
      mrocznego,bogatego,pozornie oschłego lorda.Teraz mam szał na książki
      historyczne-mroczne thrillery .......
    • itslola Re: książkowe grzeszki 27.01.06, 03:26
      A ja przeczytalam calutka "Sage o Ludziach Lodu" (chyba z 30 czesci/tomow)
      Bylam jeszcze w podstawowce.

      PORAZKA!
    • Gość: dd Ksiazki sa do generalnie przezytkiem. IP: *.dnttm.ro 27.01.06, 06:23
      BARDZO drogie, ciezkie, latwo sie niszcza.

      Nie ma to jak pdf / ps.
      Duza oszczednosc papieru = zdrowsze srodowisko :)
      No a jak chcemy w autobusie poczytac to drukujemy kilka stron na drukarce (4 strony ksiazki na jednym A4) i juz mozemy isc poza dom :)
      • nchyb Re: Ksiazki sa do generalnie przezytkiem. 27.01.06, 07:50
        > Nie ma to jak pdf / ps.
        > Duza oszczednosc papieru = zdrowsze srodowisko :)

        He, he, he...
        Jak mam wyłącznie pdf-a, to go sobie drukuję, bo z ekranu czytać nie cierpię.
        Więc argument o oszczęności papieru do mnie nie przemawia, a wręcz przeciwnie...
    • Gość: Iwona Re: książkowe grzeszki IP: *.ump.pl / *.ump.pl 27.01.06, 08:00
      Musierowicz kusi mnie za każdym razem, kiedy jestem w bibliotece, chociaż
      niektóre pozycje Jeżycjady czytałam po kilka razy. Jakoś poprawiają mi
      samopoczucie, bo mimo,że świat jest w nich przeidealizowany - to ja bym taki
      właśnie chciała. A moją ulubioną bohaterką jest Nutria.
      Inne grzechy: Grisham, Segal, Archer.
      Z biblioteki też biorę tyle książek, na ile pozwala regulamin - nie ważne, że
      nie dam rady przeczytać ich w ciągu miesiąca, bo tyle wynosi limit. Teraz też
      liczę: czy mogę jeszcze potrzymać książki, czy może już policzą mi karę.
      • pola_negri Re: książkowe grzeszki 27.01.06, 09:10
        też należę do uzależnionej grupy MM - JCH - ACH
        A jeśli chodzi o Margit Sandemo...
        Przeczytałam nie tylko Ludzi Lodu, ale te Czarnoksiężnika oraz Królestwo
        Światła... A niektóre tomy to nawet po kilka razy ;-)
        Który to rok mamy? Czas chyba na odnowienie znajomości ;-)

        Na usprawiedliwienie dodam, że czytam też niezwykle poważne i ambitne książki ;-)
      • Gość: g Re: książkowe grzeszki IP: *.nutech.com.pl / *.devs.futuro.pl 27.01.06, 09:25
        A którą z bohaterek Musierowicz najbardziej lubicie? Ja Pulpecję i bardzo
        żałuję że ostatnio autorka mało pisze , co u niej i Baltony słychać. Ostatnio
        polubiłam bardzo Laurę i Różę Pyziak
        • Gość: Jenna Re: książkowe grzeszki IP: 80.51.170.* 27.01.06, 09:49
          Fajnie, ze są tacy ludzie jak Wy! Ja niestety żadnego sentymentu już do
          Musierowicz nie czuję. Po przeczytaniu "Szóstej klepki" - zauroczona, chociaż
          wiek już nie ten - kupiłam z rozpędu jeszcze ze cztery następne książki. I
          przeczytałam. I starczy. Rozczarowanie jak stąd do Paryża. Potem w jakimś
          wywiadzie z Musierowicz przeczytałam, że Szóstą klepkę mocno poprawiały i
          cyzelowały redaktorki z wydawnictwa. Za przyzwoleniem autorki. No i stało sie
          dla mnie jasne, że po samej Musierowicz nie mozna się spodziewać cudów.
    • Gość: Ewa Re: książkowe grzeszki IP: *.82-139.bia.tkb.net.pl 27.01.06, 10:34
      Ja studiuję na Filologii Polskiej więc z góry mam rozgrzeszenie. Musierowicz,
      Chmielewska itd wszystkie mam, wszystkie czytam, wszystkie kupuję mimo, że nie
      wszystkie są warte swojej ceny. Ale mam jedną duuużą słabość - Irving.
      Uwielbiam jego książki i akurat na te nie żal mi pieniędzy.
      A do dzisiaj nie mogę znieśc książek L.M. Montgomery... Ani "Ani z Zielonego
      wzgórza" ani żadnej z całej serii... A wszystkie mam.
      • Gość: gvs 54 Re: książkowe grzeszki IP: *.adsl.inetia.pl 27.01.06, 10:52
        Ooo.. myslalam , ze tylko ja.. Musze to miec ... Chmielewska ,,cala,, wiec jaka
        nowosc to brac i juz.Kasy niewiele ale..Milo,ze nie sama tak grzesze, tylko w
        doborowym towarzystwie.Pozdrowienia.Inne ksiazki rowniez - ostatnio ,, Imperium
        ,, wspanialego Kapuscinskiego i jeszcze i jeszcze .. znacie to.
        • Gość: Beata Re: książkowe grzeszki IP: *.gazeta.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 27.01.06, 11:31
          Z ostatnich książek Chmielewskiej jaką byście polecili z czystym sumieniem?
          Zdradźcie mi gdzie czytacie książki w internecie? Nie mam zielonego pojęcia
          gdzie to sie wchodzi.
      • Gość: Carla Re: książkowe grzeszki IP: *.pl / *.leczna.enterpol.pl 27.01.06, 12:04
        Tez uwielbiam irvinga- świat wg garpa i Hotel New Hampshire to moje ksiązki nr
        1!!czytałam je "miliony" razy!Poza tym na uwage zasługuje "Modlitwa za Owena"
        tez Johna Irving'a oraz "Zabic drozda" Harper Lee.Z książek dla dzieci to
        uwielbiam "Dzieci z Bullerbyn" i "Emila ze Smalandii" oraz "Ronja, córka
        zbójnika"Astrid Lindgren a takzę "Pamiętniki tatusia Miuminka" Tove
        Jansson.Pozdrawiam!
    • ollus Re: książkowe grzeszki 27.01.06, 11:21
      największy grzech, który osobiście postrzegam jako wielką zaletę - kompletnie
      nie kojarze tytułów kryminałów z treścią, już nawet nie wspominam o pamiętaniu
      zakończenia
      efekt - czytam tę samą A. Christie z równymi wypiekami pierwszy i czwarty raz
      drugi grzech, który równie dobrze można nazwać przypadłością, nie rozpocznę
      urlopu niemając Pana Samochodzika pod ręką, a świąt bez kryminału
      kolejny, jak wypożyczona książka poruszy mnie do żywego, nie spocznę dopóki nie
      będę miała własnej na półce, ileż ja się po antykwariatach Kolumbów
      naszukałam...
      • Gość: aga Re: książkowe grzeszki IP: *.stat.gov.pl 27.01.06, 11:41
        a ja absolutnie tak nie mam jesli chodzi o musierowicz, chociaz mam prawie 30
        lat, nie chodzi mi o katolizcyzm, tylko o rodzine i ludzi, raz do roku sobie
        czytam :) i jest mi z tym dobrze, bo dla mnie te ksiazki maja jakas pozytywna
        energie, mimo ze swiat wyglada zupelnie inaczej, chociaz swoja droga wierze w
        to ze sa tacy ludzie jak w jej ksiazkach,
        ha ha zeby bylo smieszniej to czasami nawet wracam do dzieci z bullerbyn :)
      • Gość: Jenna Re: książkowe grzeszki IP: 80.51.170.* 27.01.06, 11:43
        Matko kochana ! Jakbym siebie widziała. Dokładnie mam tak samo z A.Ch. Dlatego
        używam jej książek do czytania przed zaśnięciem . Polecam :)
    • Gość: iwoan Re: książkowe grzeszki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.06, 12:10
      Akunin. Grzeszę z Akuninem. I Marininą na zmianę... Do tego za darmo i
      publicznie bo w trafficu...

      Ale poprawy nie obiecuję...
      • Gość: ak Re: książkowe grzeszki IP: 194.192.151.* 27.01.06, 13:09
        wiecie co, chcialabym tak grzeszyc jak wiekszosc z was!!!! moim grzeszkiem jest
        lenistwo - ksiazek nie czytam prawie wcale, ale chcialabym bardzo.... zawsze
        jest cos w TV albo w sieci...
    • Gość: stara i co z tego Re: książkowe grzeszki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.06, 13:07
      harry potter. pierwszego przeczytalam, bo kuzynka dla ktorej zostal kupiony nie
      chciala, a ja bylam chora, to mi podrzucili. przeczytalalm pierwszego,
      najnowszy mam juz zamowiony. nie moge sie oderwac, pottera szalenie latwo i
      lekko sie czyta, a po calym dniu pracy, to naprawde super rozwiazanie.

      a na ksiazki z biblioteki tez mam specjalna polke, biblioteke mam dwa domy
      dalej, jak mozna nie wejsc?:>
      • baba67 Re: książkowe grzeszki 27.01.06, 14:29

        Czytam niestety kiedy czytac nie powinnam (pilna praca,w perspektywie ranne
        wstawanie i tam takie).Tlumacze sobie jak komu madremu, ale niewiele to daje.
        Potem klne wstajac albo robie rozne rzeczy byle jak, majac wyrzuty sumienia.

        Czytam z samego nawyku- jak mi sie cos rzuci w oczy na okladce Metra albo
        prospektu reklamowego Conforamy, to musze przejrzec do konca(na szczescie czytam
        bardzo szybko).
        Kolejna rzecz-stragany antykwariaty-ostatnio po prostu omijam-potrafie tam
        szperac godzine bedac przekonana, ze minelo zaledwie 15min.

        Modne badziewie anglojezyczne (Brown)czytam w oryginale, usprawiedliwiajac sie
        przed soba, ze to w celach edukacyjnych(no niby nauczyciel jezyka powinien
        dziennie kilkadziesiat stron przeczytac)-to samo kryminaly i
        romase-obyczajowki(pure romance jest dla mnie nie do strawienia).
        Czytanie na okraglo Musierowiczi raz do roku starej Chmielewskiej)Lesio,
        Wszyscy jestesmy podejrzani, Wszystko czerwone) za grzech nie uwazam, bo niby
        dlaczego ?
        Przeciez czytamy nie tylko w celach poznawczych.Jesli ksiazka ma poprawic mi
        nastroj (Chmielewska-NIE MA ROZOWEGO SLONIA!) lub tez ustawic system wartosci na
        swoim miejscu(MM, ale nie tylko), to dlaczego mam jej nie przeczytac?
    • krwawymsciciel Re: książkowe grzeszki 27.01.06, 15:09
      moim ksiazkowym grzechem jest posiadanie dwoch polek 'do przeczytania' i
      dokladania tam coraz to nowych pozycji...
    • Gość: Onion Re: książkowe grzeszki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.06, 15:50
      Cóż, właśnie odkryłam allegro w tym zakresie... książkowym. Już czuję, że moje
      finanse ucierpią. Na razie 62 zł - w ciągu tygodnia.
      • Gość: nx Re: książkowe grzeszki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.06, 17:31
        Taaaak...

        Niedawno przeklinalem sobie po cichu "pieprzone allegro! pieprzony Coupland!
        (moj ukochany autor) pieprzone tanie przelewy! pieprzony (po)nowoczesny swiat!"

        Ale co tam, zaraz ide na poczte z awizo w dloni :D



    • Gość: chicko Liczą się tylko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.06, 15:57
      książki o Chucku Norrisie; Chuck Norris rulez!
      • biljana Re: Liczą się tylko 27.01.06, 16:16
        Och pocieszyliscie mnie niezmiernie;) Do tej pory myslalam, ze to tylko ja tak
        mam. Ten mroczny sekret obcowania z kultura masowa;) Aby sie usprawideliwic
        przed soba z nieodpartej checi czytania do poduszki a) pottera, b)usierowicz,
        c) montgomery i, o zgrozo, od czasu do czasu d) daniele steel... mowie sobie,
        ze ja mam, coz, po prostu taki eklektyczny gust literacki:))))
        pozdrawiam wszystkich grzesznikow:)
        • ewcio2 Re: Liczą się tylko 27.01.06, 16:34
          Ja jak wiem, że nie mam żadnej dobrej nieprzeczytanej książki w domu to poprostu
          świra dostaję. Mogę jej nie czytać, ale musi leżeć i czekać, że w każdej chwili
          zacznę. A jak zacznę to się oderwać nie mogę i nic w domku nie zrobione, olewka
          totalna studiów... Ehhh... ;P
        • asanti ksiazkowe grzeszki 27.01.06, 17:07
          Hej, moim grzeszkiem jest czytanie nawet na swiatlach jak prowadze samochod...
          szkoda mi czasu zeby nie czytac, przeciez to czasem nawet kilka minut...
          czytam mnostwo i szybko wiec czytam wszystko i rozmowy z ks. Musialem, i
          Akunina i romanse i Anne Karenine.
          niestety kocham ksiazki MIEC, wiec nie chodze do biblioteki a wszystko
          kupuje... masakra dla portfela.. a i mieszkanie (jak u kogos powyzej) tylko
          28m2 ... (czesc ksiazek ostatnio wywiozlam do swojego domu na wsi, malo sie nie
          poplakalam ze sie z nimi rozstaje)....

          • Gość: aivi Re: ksiazkowe grzeszki IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 27.01.06, 18:21
            nie jestem sama:)Jestem uzależniona od kupowania, posiadania i czytania
            ksiażek.
            jak dostaję do ręki przesyłkę od przyjaciółki to ciesze sie jak dziecko, im
            więcej nowego tym lepiej, głód nigdy nie znika i ciągle mam wyrzuty że tak mało.
            A Musierowicz i inne trochę mnie skrzywiły bo za duzo bym chciała od ludzi i
            facetów szczególnie:)
            Grzesznicy książkowi wszystkich krajów łączcie się!
      • gosc_nie_dzielny Re: Liczą się tylko 27.01.06, 17:16

        Chuck Norris doesn't read books. He stares them down until he gets the
        information he wants.

        Ojej, chyba uzaleznilem sie od faktow z zycia CN.

        Wiecie co robi pies Chucka Norrisa na komende 'popros'?
        • jennie Re: Liczą się tylko 28.01.06, 22:57
          Mowi "poprosze"!

          ... ech.. :D
          • Gość: marcelinka14 książkowe grzeszki:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.06, 21:34
            1.W liceum uzależnienie od horrorów i (niestety, niestety)
            Mastertona...ehhh...Ocalił mnie dopiero "Czarny anioł"-czy jakoś tak?...- tego
            już nie przeżyłam- zbyt brutalne :-)
            2.Wszystkie 16 części Musierowicz-kupione i to na dodatek mają przeznaczoną
            osobną półkę w szafce...-pożyczam koleżankom ze studiów:-)
            3.L.M. Montgomery i Ania, i Emilka, i Pat, i "Błękitny Zamek" albo
            opowiadania-nawet teraz czasem do tego wracam...
            4.Zawsze, bezustannie, namiętnie Agatha: i książki, i filmy z D.Suchettem
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka