Dodaj do ulubionych

rozczarowanie Krystyną córką

IP: *.orange.pl 09.02.06, 23:31
Przeczytałam "Krystynę córkę Lavransa", po "ochach" i "achach" na tym forum.
Przyznaję, że postaci były bardzo ciekawie nakreślone; bardzo mi się także
podobał watek wielkiej namiętności Krystyny i Erlenda, oraz wielkiej,
nieodwzajemnionej, dozgonnej miłości Szymona do Krysi. Ale myślę, że to
wszystko moznaby z powodzeniem zamieścić na 500 stronicach, a tymczasem w
książce tyle jest moralizatorstwa i dłużyzn, ze juz nie mogłam się doczekac,
kiedy powieść ukończę. Po prostu ksiazka mnie znudziła i jestem rozczarowana.
Czy ktoś się ze mną zgadza? wiem, że posypią sie na mnie gromy, ale
spodziewałam się rewelacji, a tu po prostu dobra ksiązka, ale nieco nudnawa.
Obserwuj wątek
    • zaba_pelagia Re: rozczarowanie Krystyną córką 09.02.06, 23:35
      grom
      grom
      grom

      bez odbioru
    • d0minika Re: rozczarowanie Krystyną córką 09.02.06, 23:35
      > spodziewałam się rewelacji, a tu po prostu dobra ksiązka, ale nieco nudnawa.

      Usunęłabym określenie "nieco nudnawa". Ale faktycznie mi też książka się
      podobala, ale zdecydowanie nie zaliczyłabym jej do kanonu "majulubieńszych".
      • d0minika Re: rozczarowanie Krystyną córką 09.02.06, 23:36
        > do kanonu "majulubieńszych".
        oczywiście "najulubieńszych", do maja jeszcze daleko:)
    • Gość: Opty Re: rozczarowanie Krystyną córką IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.02.06, 09:49
      Jeżeli z całej książki podobały ci się tylko wątki miłosne, to po prostu nie
      jest książka dla ciebie. Nie zainteresowała cię epoka, czyli początki
      chrześcijaństwa i przemiany duchowe głównej bohaterki.
      Nie widzę powodów "ciskać gromów", być może za jakiś czas dostrzeżesz walory
      tej książki.Nie wszystkim wszystko się podoba i trzeba się z tym pogodzić.
      Gusta są różne.
      pozdr.
    • mamalgosia Re: rozczarowanie Krystyną córką 10.02.06, 10:38
      żadne gromy. Przecież to rzecz gustu.
      Ja akurat jestem z tych, co to na Krystynę och..ą i achują
    • Gość: Jaaa Re: rozczarowanie Krystyną córką IP: *.csk.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 10.02.06, 10:57
      Jaaa przeczytałam "Krystynę..." dwa razy i własnie kupiłam ją, by zajrzeć do
      niej jeszcze raz, a przy okazji podetknąć ją córce :)
    • Gość: Marg Re: rozczarowanie Krystyną córką IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 10.02.06, 12:29
      Popieram ustinię, książka ma za dużo dłużyzn.... ale ma dla mnie teraz wartość
      sentymentalną. Czytałam książkę dość długo, bo to obszerne powieścidło, a czasu
      niewiele. Kiedy doszłam do momentu, w którym Krystyna dowiedziała się o swojej
      pierwszej ciąży, ja dowiedziałam się o swojej...., a kiedy umierali na zarazę
      jej synowie, ja leżałam w szpitalu po poronieniu. Gdyby ktos w tym czasie
      spisywał moje myśli, byłoby w nich też sporo dłużyzn, a nawet chaosu. Cóż c'est
      la vie
      • madana Re: rozczarowanie Krystyną córką 10.02.06, 12:50
        Bardzo lubię tę książkę, ostatnio "moja" biblioteka wmienia księgozbiór i zakupiłam tę książkę, w łądnej , płóciennej opraiw za...1 zł.Latem, gdy będę miałą więcej czasu, z przyjemnością sobie ją przypomnę.
    • alienor Re: rozczarowanie Krystyną córką 10.02.06, 17:17
      Ja wlasnie czytam "Olafa, syna Auduna", a "Krystyna" czeka, jako kolejna czesc.
      Przez polowe pierwszego tomu troche sie meczylam, bo jest to proza ponura,
      jakby duszna, psychicznie meczaca, zycie bohaterow jest pelne czekania,
      odkladania zycia na potem z przyczyn niezaleznych od nich, cierpienia z powodu
      niemoznosci cofniecia czegos, co w sumie nie mialo wiekszego znaczenia, ale
      naznaczylo cale dalsze zycie. Ale im dalej czytam, tym bardziej mnie to wciaga.
      Jest duzo tego, co nazywacie dluzyznami, ale to wlasnie buduje atmosfere,
      pozwala odczuc "dłużyzny" takiego zycia, w ktorym niewiele sie dzieje, ludziom
      czegos brak, ale nie wiedza dobrze czego, bo nie moga szukac i zdobywac
      doswiadczen, ich los jest z gory zaplanowany i okreslony: zarowno przez ludzi,
      ktorzy decyduja o zyciu innych, jak przez tradycje, a takze wlasne bledy i
      wybory. Ingduna: mloda kobieta, poczatkowo pelna zycia, pozniej zamieniona w
      strzep czlowieka, bo spala ze swoim narzeczonym przed slubem i "zhanbila"
      rodzine. Zaczyna stronic od ludzi i zyje w poczuciu winy, czekajac na
      narzeczonego, ktory tula sie po swiecie i dziewczyna nie wie, czy wroci po nia,
      czy nie. Mieszka z ciotka, opiekuje sie stara babka, w jej zyciu nie ma nic,
      oprocz obowiazkow, ktorych nie lubi, zadnego swiatelka. W koncu pozwala sie
      uwiesc jakiemus mlodemu czlowiekowi, zachodzi w ciaze. Sama dla siebie staje
      sie nikim, bo tak ja traktuja inni, choc narzeczony zeni sie z nia "mimo
      wszystko", trawiona wstydem staje sie zywym trupem. Uwazam, ze styl powiesci
      jest doskonaly do oddania tej sytuacji: mroczny, smetny, ponury, pozwala odczuc
      ciagle napiecie, w jakim zyja ci ludzie, choc w ich zyciu pozornie nic sie nie
      dzieje. Nigdy nie czytalam powiesci o podobnym klimacie. Bardzo chetnie
      przeczytam "Krystyne".
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka