Gość: aha
IP: *.swipnet.se
16.03.06, 13:52
Tak, grzechy i grzeszki mlodych, rodzimych prozaikow. Jakie one sa waszym
zdaniem??? Ja jakis czas temu spotkalam sie z zarzutem (czesto powtarzanym i
przez wydawcow i czytelnikow), ze polska proza pisana przez pokolenie
dwudziestoparo i tzrydziestolatkow, grzeszy mlodopolszczyzną. Inne okreslenie
(to juz Kazimiera Wiadomo Jaka) - stasiukowszyzna. I do jasnej ciasnej, slowo
daje ze nie za bardzo umiem rozszyfrowac te obelgi... Co to jest, waszym
zdaniem, ta mlodopolszczyzna we wspolczesnym wydaniu??? I co takiego jest w
tej prozie, co mozna nazwac stasiukowszczyzną???