Dodaj do ulubionych

Grzechy mlodej prozy polskiej

IP: *.swipnet.se 16.03.06, 13:52
Tak, grzechy i grzeszki mlodych, rodzimych prozaikow. Jakie one sa waszym
zdaniem??? Ja jakis czas temu spotkalam sie z zarzutem (czesto powtarzanym i
przez wydawcow i czytelnikow), ze polska proza pisana przez pokolenie
dwudziestoparo i tzrydziestolatkow, grzeszy mlodopolszczyzną. Inne okreslenie
(to juz Kazimiera Wiadomo Jaka) - stasiukowszyzna. I do jasnej ciasnej, slowo
daje ze nie za bardzo umiem rozszyfrowac te obelgi... Co to jest, waszym
zdaniem, ta mlodopolszczyzna we wspolczesnym wydaniu??? I co takiego jest w
tej prozie, co mozna nazwac stasiukowszczyzną???
Obserwuj wątek
    • Gość: G. Re: Grzechy mlodej prozy polskiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.06, 14:00
      Nie wiem, co drażni innych, ale napiszę, co mi się najbardziej nie podoba. NIe
      mogę już czytać podwórkowej łaciny. Czy rzeczywiście nie mozna nap0isać
      książki, jeśli nie będzie w niej k..., ch..., pier... i temu podobnych
      kwiatków? Odrzuca mnie silenie się na internetowe cze, siema, wychcia, pochwa
      itd. Odrzuca mnie nadmiar zaimków, zaczerpnięty zapewne z angielskiego. "Ja
      rozumien, co ty mówisz", jakby nie mozna było napisać: Rozumiem, co mówisz. Ja
      poszedłem, ona kupiła, my bylismy. Ludzie!!!
      Wszędobylski język potoczny. NIeodmienianie imion, pytanie się kogoś. Przykłady
      można mnożyć.

      Napisałam kiedyś do autorki z pytaniem, czemu miało służyć przezaimkowanie jej
      książki. Odpowiedź brzmiała, że tak się mówi? Na Boga, kto tak mówi? Całe
      społeczeństwo? Pani Gienia z warzywniaka? Może czas porozmawiać dla odmiany z
      kimś innym...
      • Gość: aha Re: Grzechy mlodej prozy polskiej IP: *.swipnet.se 16.03.06, 14:11
        Oczywiscie zgadzam sie z taoba, mnie tez to bardzo drazni. Ale to o czym
        piszesz, mozna nazwac zwulgaryzowaniem prozy oraz jakims specyficznym
        niedbalstwem jezykowym.

        Jednak mnie najbardziej intruguje, tak jak napisalam, wlasnie ta
        mlodopolszczyzna (Mloda Polska to przeciez jedna z najbardziej tworzcych i
        ciekawych epok literackich w naszej historii i powinna sie kojarzyc raczej
        dobrze!). No i stasiukowszczyzna - w koncu Stasiuk tez nie jest najgorszym
        wzorem do nasladowania, jesli rodzima redakcja Szczuki daje mu nagrode Nike...
        Domyslam sie, ze Szczuce chodzilo o jakies nieudolne nasladowanie jego stylu,
        ale naprawde nie wiem u jakich autorow i w jakich ksiazkach tej nieudolnej
        imiatcji mozna sie doszukac...? I czym sie ona, do diaska, charakteryzuje?
        • braineater Re: Grzechy mlodej prozy polskiej 16.03.06, 14:29
          Młodopolszczyzna bardziej w sensie maniery - pisania zdaniami zawilymi, a dość
          często wypranymi z treści, opisywania zametów i zawirowań psyche bohatera,
          niźli skupienia się na fabule - bo jakby na to nie spojrzeć wiekszośc Nowej
          Polski jest raczej afabularna. W kwestie zmanierowanego języka wchodzi tez
          nagminne posługiwanie się bluzgiem, jako formą ekspresji - co w wypadku
          Masłowskiej czy Shuty'ego ma sens i jest mocno wpisane w rzeczywistośc
          opisywana w tekscie, natomiast w przypadku wielu innych młodych prozaików, jest
          tylko manierą, służacą przykuciu uwagi czytelnika. Kolejny element - bardzo
          młodopolska przewaga formy nad treścią - dośc spojrzec na dziwne rozwiazania
          graficzne i edytorskie u Masłowskiej, na kompletnie pojechany Produkt Polski
          Shuty'ego.
          Co do stasiukowszczyzny - moze chodzi w sensie bardziej ogólnym o pewien
          outsideryzm bohaterow Nowej Polski? Że oni niby tu z tej ziemi ten ród, ze nie
          damy pogrześć mowy, ale generalnie nie identyfikujemy sie, nie integrujemy,
          stimy obok i mędrca szkiełkiem i okiem analizujemy zjawisko pod tytułem Polska
          i Polacy? Tak bym to widział, ale nie jestem tez w stuprocentach przekonanyny,
          bo w sensie jak najbardziej dosłownym dla mnie przynajmniej stasiukowszczyzna
          może byc doskonałym pejoratywem okreslającym proze nudną i w sumie o niczym
          (tak, jestem uprzedzony do pism zebranych pana Andrzeja:)
          To tyle, com za pomoca zdrowego rozsądku potrafił wywlec z tych okresleń:)

          P:)
          • Gość: aha Re: Grzechy mlodej prozy polskiej IP: *.swipnet.se 16.03.06, 14:35
            O, bardzo dziekuje za konstruktywan odpowiedz. O takie wlasnie wspolnymi-silami-
            kombinowanie mi chodzilo :-) Twoja ocena wydaje mi sie trafna, szczegolnie w
            kwestii mlodopolszczyzny. Ale stasiukowszczyzne trzeba by chyba jeszcze
            zglebic... - czekam wiec na opinie innych forumowiczow.
            • markiz.de.sade Re: Grzechy mlodej prozy polskiej 16.03.06, 14:38
              Stasiuk bierze kawałek kupy i się zachwyca. Robi to tak przekonująco, że senny
              zachwyt udziela się czytelnikowi. Ot i cała stasiukowszczyzna ;)
              • staua Re: Grzechy mlodej prozy polskiej 16.03.06, 20:25
                No coz, stasiukowszczyzna nie moze odnosic sie do samego Stasiuka, bo on jest tworca tego kierunku
                :-)
                • markiz.de.sade Re: Grzechy mlodej prozy polskiej 16.03.06, 20:29
                  staua napisała:

                  > No coz, stasiukowszczyzna nie moze odnosic sie do samego Stasiuka, bo on jest
                  t
                  > worca tego kierunku
                  > :-)

                  Chyba że zaczyna kopiować sam siebie ;)
                  • staua Re: Grzechy mlodej prozy polskiej 16.03.06, 20:41
                    Hm, wtedy to jest autoplagiat... Cos musi miec z siebie w nastepnych dzielach, bo inaczej bedzie
                    oskarzany o brak stylu, konsekwencji, czegokolwiek.
            • Gość: Zdanka Re: Grzechy mlodej prozy polskiej IP: *.4web.pl 16.03.06, 17:11
              To jest "młodopolszczyzna":

              Chuć to prasiły życia, rękojmia wiecznego rozwoju, wiecznego odchodzenia i
              wiecznego powrotu, jedyna istota bytu.

              To siła, co sprowadza mieszanie się i rozdzielanie, twórczyni, pokarm i
              niszczycielka.

              To siła, z którą Ja-Bóg, gdym świat ze siebie wyrzucił, atomy na siebie
              ciskałem, to zaciekłość, z jaką się z sobą sprzęgały, w pierwiastki się wiązały
              i w światy całe łączyły.

              To siła, co w eterze się rozpaliła pragnieniem, by morze swych fal rozkiełznać,
              jedną falę z drugą połączyć w wściekłym uścisku, wprawić je w rozkoszne
              drgania, rozszaleć je w podrywach krzyczącej lubieży, kurcze pragnienia ukajać
              w czołgających się dreszczach upojenia, aż się światło z nich porodziło.

              Zgadnij kto?A kuku.
              • Gość: Zdanka Re: Grzechy mlodej prozy polskiej IP: *.4web.pl 16.03.06, 17:15
                A to jest kwintesencja takiego pisania o niczym , w dniu dzisiejszym:
                www.iik.pl/ksiazki.php/494
              • Gość: aha Re: Grzechy mlodej prozy polskiej IP: *.swipnet.se 16.03.06, 17:51
                Nie znecaj sie nad nami, powiedz, powiedz blagam! KTO TO??? :-)
                • bon_jovi Re: Grzechy mlodej prozy polskiej 17.03.06, 08:44
                  Jakto kto? Stasiulek Przybyszewski
                  • bdx65 Re: Grzechy mlodej prozy polskiej 17.03.06, 11:07
                    Brak pomysłu na wielką epikę, tak jakby tematów brakowało.
                    Nachalne i groteskowe naśladowanie współczesnej odmiany języka polskiego -
                    zamiast tego eufemizmu - powiem wprost: babranie się w wulgarnym słownictwie
                    jakichś społecznych marginesów;
                    Polska tak nie mówi.
                    Synkretyzm na siłę - jak już coś się musi spodobać to nie może to być tylko
                    powieść, tylko esej, tylko dramat np., ale "forma pośrednia", czyli nie wiadomo
                    co, ale modne.
                    Wstyd pisać powieści historyczne, kryminalne, romanse czy obyczajowe, bo
                    jeszcze by powiedzieli, że zrzyna z... wstawcie sobie wielkie nazwiska.
                    • kotmaurycy Re: Grzechy mlodej prozy polskiej 17.03.06, 21:04
                      > Brak pomysłu na wielką epikę, tak jakby tematów brakowało.

                      A jak sobie wyobrażasz tę "wielką epikę"? Co by to mogło być?
                      • bdx65 jak wielką epikę; koniec. kropka 22.03.06, 17:56
                        kotmaurycy napisał:

                        > A jak sobie wyobrażasz tę "wielką epikę"? Co by to mogło być?

        • martkaa Re: Grzechy mlodej prozy polskiej 04.04.06, 13:37
          Cześć!

          Mnie się wydaje, że rzeczona STASIUKOWSZCZYZNA nie tyle miałaby polegać na
          epigoństwie. Naśladujący mieliby raczej - moim zdaniem - imitować styl
          Stasiuka: proza bardzo poetycka, rozbudowana metaforyka, pewnien "klimat"
          [używając nieformalnego określenia].
          Jeśli zaś chodzi o nazwiska... Tu zaczyna się problem. Bo przykładowo Kuczok
          pisze inaczej [jest bardziej realistyczny], Gretkowska i Tulli "to nie to"
          pokolenie [choć bardzo aktywne jeszcze]. Brulion to raczej poezja...
          A może p. Szczuka po prostu utworzyła kolejną -yznę, nie wnikając głębiej...?

          Marta
    • autumna Re: Grzechy mlodej prozy polskiej 16.03.06, 14:18
      Cytat z forum "Wydawnictwa":
      "od wydawców zaś słyszałam, że marzą o kawałkach z historią, bo to co dostają z
      rynku to luźne w konstrukcji rozważania o niczym."

      Też to tak odczuwam. Ot, takie ględzenie, słowotok, bohaterowie snują przemyślenia (oraz się ;-)), brak konkretnego początku, środka i rozwiązania. W kązdym razie takie wrażenia mam po kilku ostatnich lekturach: "Spis cudzołożnic", "Mercedes-benz", "Dom dzienny, dom nocny". Krytycy się nad tym rozpływali, a ja jestem czytacz pospolity i padam z nudów.
      A, no i ponura wizja Polski jako kraju blokersów i tatusiów alkoholików, a jak ktoś nie daj Boże pominie istnienie patologii i nie rzuca, ehmm, ladacznicami co drugie słowo, to uchodzi za przesłodzonego i pokazującego swiat nieprawdziwy i wyidealizowany.
      • nestea1 Re: Grzechy mlodej prozy polskiej 04.04.06, 09:51
        jak Twoimi ostatnimi lekturami są "Spis cudzołożnic", "Merc
        > edes-benz", "Dom dzienny, dom nocny" to wierz mi ze masz jeszcze dużo do
        nadrobienia w literaturze i nie zajmuj sie krytykowaniem jej. Moja dobra rada:)
    • markiz.de.sade Re: Grzechy mlodej prozy polskiej 16.03.06, 14:20
      Mnie najbardziej odrzuca mizeria intelektualna większej części tej prozy. Co
      zabieram się za czytanie jakiejś "młodej" powieści czy zbioru opowiadań, to te
      same tematy - brak pracy, brak miłości, gej, les albo konserwatywny prawiczek,
      środowiskowe ploteczki, podszczypywanie, powierzchowne szydzenie z kultury
      masowej lud (na odwrót) zachwyt nad jej wytworami. Żadnej świeżej myśli, zero
      głębszej refleksji.

      A stasiukowszczyzna - jeśli już, to żałosna, bo żaden z młodych imitatorów nie
      ma talentu Stasiuka. Zresztą drugi Stasiuk nikomu nie jest potrzebny.
      Nędza, brak pomysłów i formy nadrabiany histeryczną autopromocją.
      • Gość: aha Re: Grzechy mlodej prozy polskiej IP: *.swipnet.se 16.03.06, 14:29
        Idac za ciosem, chce was jescze prosic o podawanie tytulow. Tak, napiszmy
        wreszcie, bez obludy, ktore z cudownych mlodych powiesci, absolutnie
        zachwalanych przez krytykow, sa waszym zdaniem do niczego! Tez mam to przykre
        wrazenie, ze nasza zblazowana elita intelektualna, szczegolnie ta mloda (czyli
        przede wszystkim dekadenckie w zamysle srodowiska mlodych tworcow Warszawy i
        Krakowa, choc nie tylko one) wychwala pod niebiosa jakies beznadziejne, nudne,
        mialkie powiesci - podejrzewam, ze tylko dlatego, ze najczesciej autorzy to ich
        znajomi z jakichs kulturalnych wieczorkow przy winie... I tak sie promuja
        nawzajem, bo sie lubia. A my im wierzymy, bo tak wypada. I mnie to wlasnie
        strasznie wkurza!!!
        • markiz.de.sade Re: Grzechy mlodej prozy polskiej 16.03.06, 14:35
          Po co pastwić się nad ludźmi, o których za pięć lat nikt nie będzie pamiętał? W
          moim przypadku musiałbym kilka książek doczytać do końca, żeby uczciwie kogoś z
          nazwiska wymienić. Szkoda mi na to czasu.
          • Gość: aha Re: Grzechy mlodej prozy polskiej IP: *.swipnet.se 16.03.06, 14:42
            'Po co pastwić się nad ludźmi, o których za pięć lat nikt nie będzie pamiętał?'

            Hmm, wspomniano tu juz np. o ksiazce "Mercedes-benz" Pawal Huelle i jak slowo
            daje, nie wydaje mi sie zebysmy mieli szybko zapomniec o tym autorze, bo swoimi
            powiesciami wyrobil sobie na rynku i wsrod krytykow znakomita pozycje. Wiec to
            wcale nie jest tak, ze jak piszesz slabo, to o tobie zapominaja. Zdarza sie
            tak, ze piszesz slabo a wszyscy cie kochaja i marza o tym, zeby cie wydawac...
            I z czego to wynika? Z tego, ze nikt nie potrafi przyznac wprost, ze to
            beznadziejne dzielka sa - moim zdaniem przynajmniej. I w ten wlasnie sposob
            kreci sie ta karuzela obludy!
            • markiz.de.sade Re: Grzechy mlodej prozy polskiej 16.03.06, 14:43
              Gość portalu: aha napisał(a):

              > 'Po co pastwić się nad ludźmi, o których za pięć lat nikt nie będzie
              pamiętał?'
              >
              > Hmm, wspomniano tu juz np. o ksiazce "Mercedes-benz" Pawal Huelle i jak slowo
              > daje, nie wydaje mi sie zebysmy mieli szybko zapomniec o tym autorze

              A od kiedy Paweł Huelle to jest młoda polska proza? ;)
              • markiz.de.sade Re: Grzechy mlodej prozy polskiej 16.03.06, 14:44
                markiz.de.sade napisał:


                > A od kiedy Paweł Huelle to jest młoda polska proza? ;)

                Inaczej - czyżby młodą polską prozą dawno już być nie przestał? ;)
                • kotmaurycy Re: Grzechy mlodej prozy polskiej 17.03.06, 21:07

                  > markiz.de.sade napisał:
                  > A od kiedy Paweł Huelle to jest młoda polska proza? ;)

                  Słusznie. To samo dotyczy połowy wymienianych tu nazwisk ;)
              • Gość: aha Re: Grzechy mlodej prozy polskiej IP: *.swipnet.se 16.03.06, 14:46
                No taka sredniopokoleniowa powiedzmy :-) Tym akurat tytulem posluzyla sie
                autumna, wiec uznalam, ze warto ten wybor skomentowac. Ot i tyle! :-)
            • braineater Re: Grzechy mlodej prozy polskiej 16.03.06, 14:50
              Akurat jestem zupełnie normalnym czytelnikiem (to chyba jeszcze nie jest
              oxymoron:), któremu sie powieści pana Huellego podbają. Podoba mi sie Weiser
              Dawidek, podobaja mi sie opowiadania z obu zbiorów, podoba mi sie takż, i to
              nawet bardzo Mercedes -Benz. Nie podoba mi sie natomiast Castorp, ale
              podejrzewam, ze to tylko dlatego, ze jeszcze go nie czytałem:)Lubię styl tego
              autora, lubię umiejętnośc wykrzesania wciagających opowieści z wydarzeń w sumie
              prostych i codziennych - tak, jak ma miejsce to w Mercedesie, a Weisera
              generalnie uznaje za druga obok Prawieku pani Tokarczuk najważniejsza powieść
              poczatku lat 90'
              Przy czym Twoje wezwanie by wystawic pod pręgierz tych, co to sa na chama
              wylansowani, skonczy się tym, że kazdy sie podzieli swoimi uprzedzeniami - tak,
              jak ja chociazby powyżej do Stasiuka - mógłbym nie wysilając sie dorzucić
              jeszcze Kuczoka, Nahacza, Odiję, większośc Gretkowskiej, prawie całą Tuli -
              tylko zostaje pytanie - po co?
              Nie ma sposobu by ocenic, czy dana ksiązka jest czegos warta, niz pozwolic jej
              sie przez pare lat pougniatac po półkach. Jesli za 10-15 lat, ktoś bedzie
              cytowął Masłowską, Krajewskiego, Dukaja, to wtedy się uciesze, ze mialem czuja
              i podobały mi sie juz w momencie premiery. Jesli nie, no cóz, zawsze będe mógł
              powiedzieć, ze krytycy nic nie wiedza a ja i tak wiem lepiej, że to sa
              doskonałe ksiązki:)

              P:)
              • Gość: aha Re: Grzechy mlodej prozy polskiej IP: *.swipnet.se 16.03.06, 14:55
                Tak, moze rzeczywiscie racja - zaraz faktycznie bedziemy miec tu wojne na
                upodobania czytelnicze... Odwieczna forumowa pulapka! :-)

                I bardzo prosze, zeby dyskusja nasza nie przerodzila sie niepostrzezenie w
                dyskusje o Pawle H. i jego tworczosci, bo po pierwsze nie taki byl jej cel, a
                po drugie - jak juz ustalilismy wspolnymi silami - nie jest to mloda polska
                proza :-)
                • autumna Re: Grzechy mlodej prozy polskiej 16.03.06, 15:16
                  > po drugie - jak juz ustalilismy wspolnymi silami - nie jest to mloda polska
                  > proza :-)

                  No co, autor może nie jest młody, ale proza owszem :-) Młodsza ode mnie w każdym razie. Zresztą ja się nie podejmuję oceny, czy Huelle pisze dobrze czy niedobrze, ale rzucam przykłady książek a la "tok myślowy" i dziwię się, ze tak ich dużo. Zresztą podczytuję różne dostępne w sieci amatorskie twory i co mnie przeraża, to umiejętność ględzenia o niczym na kilkuset stronach. Dlatego zachwyciły mnie niedawno tu zamieszczone "cytaty nie dla taty" - za zwięzłość.
                  • Gość: aha Re: Grzechy mlodej prozy polskiej IP: *.swipnet.se 16.03.06, 15:33
                    Wiecie czego sie boje? Ze tak sie naczytamy tych przegadanych, jak to
                    nazywacie, ksiazek, tego "gledzenia o niczym na kilkuset stronach", ze bedziemy
                    intuicyjnie dazyc do coraz wiekszych uproszczen w literaturze. I to bedzie
                    smierc epickich, jakze czesto naprawde cudownych opisow, rozwiniec, zglebien i
                    analiz detalu, poetyckiego rozdwajania wlosa na czworo itd... Bedziemy chcieli
                    prozy oszczednej, jak najczystszej formalnie, przejrzystej (na ta wlasnie ceche
                    wskazuja teraz krytycy zachwycajacy sie "Reisefieber" Mikolaja Lozinskiego,
                    wiec i u specjalistow idac ten zwrot ku prostocie). A przeciez musza byc
                    jeszcze tacy, ktorzy potrafia "gledzic o niczym" w sposob zachwycajacy, tak ze
                    wydobywaja z tego NIC jakies wielkie piekne COS! Musza byc! Sa! Prawda??? Tylko
                    sie ukrywaja chwilowo :-) I na nich warto czekac, nie zniechcecajac sie tymi
                    kiepskimi przegadanymi ksiazkami po drodze. Bo przeciez mozna przegadywac
                    bardzo stylowo...
                    • braineater Re: Grzechy mlodej prozy polskiej 16.03.06, 15:42
                      Oj etap przegadania proza polska przerabia co i rusz. A to Zegadłowicz, a to
                      Choromański, a to Nienacki, Andrzejewski, Brandys a to całe pokolenie pisarzy
                      fantasy (chyba nie ma bardziej przegadanego gatunku literackiego w ogóle:) i
                      jakoś sie do nich do dziś wraca i do dzis czytuje. Etap prozy oszczednej
                      suchej, bezemocjonalnej takze przewijał sie dośc często - Hłasko, Redliński,
                      Brycht, Głowacki. I tu jest to niebezpieczeństwo, że ci pisarze pierwsi gina w
                      pomroce dziejów, bo czytając ich bez kontekstu tamtych czasów, cięzko ząłapać
                      ze w dwuwyrazowym zdaniu pojawia sie pięc aluzji, do tego, co pisarza wtedy
                      otaczało. Więc niech sobie gledza na te kilkaset stron, byle gledzili o czymś
                      ciekawym i robili to bez obrazania inteligencji przypadkowych czytelników:)

                      P:)
                      • Gość: aha Re: Grzechy mlodej prozy polskiej IP: *.swipnet.se 16.03.06, 16:27
                        Tak sobie jeszcze pomyslalam, ze jesli jestem zalozycielka watku, to mam prawo
                        do odrobiny prywaty.... Mam??? No, nie slysze sprzeciwu, wiec... Powstalo sobie
                        takie nowe forum, ktore dotyczy kogos kto:
                        - nie przegadywal
                        - nie gledzil
                        - nie nudzil
                        - nie mlodopolszczyl
                        - nie odwolylwal sie do stasiukowszczyzny
                        - nie manierzyl
                        - nie zaimkowal nadmiernie
                        - nie wypychal swoich ksiazek przeklenstwami
                        - nie poslugiwal sie jezykiem ulicy
                        - ....i nalezal do przedstawicieli Bardzo Starej Literatury Polskiej :-)
                        Oto link :-) - forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=38263 Forum znajduje
                        sie w stadium noworodkowym (pare dni zycia zaledwie) i potrzebuje wzmozonej
                        uwagi forumowiczow. Nalezy sie forum owym zaopiekowac i zapoczatkowac zywych
                        dyskusji ciag :-) Dziekuje za uwage i obiecuje nie uprawiac wiecej prywaty! :-)
                    • inny.czas Re: Grzechy mlodej prozy polskiej 04.04.06, 13:39
                      RACJA! ŚWIĘTA RACJA!!!
                      :)
    • broch wariacje na temat 16.03.06, 16:30
      Nie ma polskiej lit wspolczesnej, jest tylko nasladowanie tego co bylo gdzie
      indziej. W Polsce czesto pojawiaja sie okreslone trendy dzisiaj, to dlatego ze
      wlasnie dzisiaj cos zostalo przetlumaczone, lub dzisiaj autor siegnal do czegos
      znanego i napisal "wariacje" na temat.


      Wyraznie widac iz nasladowanie dzieli sie na bardziej wyszukane i mniej
      wyszukane: "Weiser Davidek", "Hanneman", "Prawiek", "Tryby" to te bardziej
      "wyszukane" formy nasladownictwa (pisane bardziej eleganckim jezykiem itp). Nie
      znam dobrze polskiej lit wspolczesnej choc powyzsze czytalem, poniewaz polecano
      mi jako rzeczy dobre w polskiej lit. Jesli to prawda, i sa to przyklady
      interesujacej nowej prozy polskiej, to stan tej lit wyglada dosc slabo. Brak
      jest nowatorstwa, oryginalnosci we wspolczesnej prozie polskiej. Jesli mam wiec
      czytac podrobke lub oryginal, to wole oryginal.
      Dzielo nie musi byc super wybitne, ale niech to bedzie cos nowego albo cos co
      niekoniecznie narzuca skojarzenia z czyms czytanym wczesniej. Oczywiscie pisarz
      nie istnieje w prozni, ale czytajac wspolczesna lit polska zawsze mam nieznosne
      wrazenie ze juz skads to znam i zamiast koncentrowac sie na tresci zastanawiam
      sie nad Mannem, Grassem, Barthem, Robbe-Grilletem itp.

      Jesli wiec za wiele lat bedzie sie mowilo o Huellem i Tokarczuk, to dlatego ze
      wlasnie oni pisza dzisiaj, nie dlatego ze sa naprawde dobrymi, oryginalnymi
      tworcami. Po prostu nic innego nie ma.
      • skajstop Re: wariacje na temat 16.03.06, 16:40
        Brochu,
        ja mogę nie lubić twórczości Masłowskiej (i nie lubię, a nawet nie znoszę). Ale
        ona jest właśnie tutejsza, polska. Kogo kopiuje, powiedz? I nawet jak nie
        znoszę, to doceniam, bo dla mnie nieudolnie, ale nie poszła dziewczyna w żaden
        p****ny grocholizm, nurowskizm, czy inny -izm.
        A kogo kopiuje Dukaj? Kontynuuje pewna tradycję, ale potrafisz podać autorów, od
        których zrzyna?
        No, a że kultura nie istnieje w próżni, więc skądś się wzięli także ci Twoi
        ulubieni pisarze. Powiesz Mann, zastanowię się, kogo kopiuje :-) a jak mnie
        najdzie wredota pospolita, to prychnę z pogardą i rzeknę sobie, że właściwie po
        Homerze literatura się skończyła :)

        Utyskiwać należy faktycznie nad tym, że mało jest opowieści pisanych w normalny
        sposob, jako historie fabularne. Ale bez przesady z tym kopiowaniem zachodnich
        wzorców :)
        • Gość: aha Re: wariacje na temat IP: *.swipnet.se 16.03.06, 16:54
          Wazne jest tez, aby odroznic NASLADOWANIE od NAWIAZYWANIA (najczesciej
          stylistycznego, choc i fabularne sie zdarzaja). To pierwsze kojarzy mi sie
          przede wszystkim z plagiatem i odtworstwem, to drugie - przeciwnie - uwzam za
          proceder ciekawy, tworczy i potrzebny. Schulz napisal kiedys: „Bo czyż pod
          stołem, który nas dzieli, nie trzymamy się wszyscy tajnie za ręce?” Podazajac
          za ta metafora, tym stolem jest dla mnie historia liteartury, a za rece
          trzymaja sie pisarze, inspirujac sie nawzajem, napedzajac wzajemnie swoje
          pisanie. Czasem robia to "tajnie" - bo chca uchodzic za naprawde oryginalnych i
          wymazuja ze swoich tekstow wszystkie slady, mogace swiadczyc o jakichs
          konkretnych inspiracjach. Czy warto? Moze...
          • broch Re: wariacje na temat 16.03.06, 17:06
            granica jest tak cienka, ze latwo ja przekroczyc, mam nieznosne wrazenie ze
            wspolczesna polska lit dawno jest po drugiej stronie.
        • broch Re: wariacje na temat 16.03.06, 17:05
          nie wydaje mi sie aby Maslowska "towozyla" lit.
          To dosc wulgarna forma reportazu. Tzn, reportaz, to tez literatura
          (ewentualnie), ale nie sadze aby Maslowska przetrwala swoje czasy. Choc forma
          reportazu nie narzuca ograniczen czasowych, popularnosc bierze sie z epatowania
          "elit" pluciem w twarz, oraz epatowania nie-elit wspolnota mysli i prostota
          jezykowa (nie to samo co jasnosc sformuowan).
          Czytajac Manna nie bysle o zrodlach: czytajac "Weisera" wiem ze autor lubi
          Grassa, czytajac "Hanemanna" mam nieznosne skojarzenia ze to Mann dla ubogich.

          Wertujac Witkacego, Gombrowicza i paru pisarzy starszego pokolenia nie czuje
          nieznosnej obecnosci literatury obcej tak jak dzieje sie to gdy siegam (tzn juz
          nie siegam) do wspolczesnej lit polskiej.

          Zaznaczam ze moge byc niesprawiedliwy, nie znam calosci wspolczesnego polskiego
          rynku ksiazkowego. Pomysl o tym tak. Przeczytalem dziesiec polskich nowych
          ksiazek i wiem ze dalej mi sie nie chce (wiekszosc polecona tutaj na forum),
          przeczytalem 10 ksiazek ostatniego 10 lecia lit hiszpanskiej i moze bede
          probowal dalej. Moze nic wiecej interesujacego tam nie znajde, ale jestem
          zaciekawiony. Polska wspolczesna lit nie zaciekawila mnie.
          • skajstop Re: wariacje na temat 16.03.06, 17:14
            Chętnie bym ci odpowiedział, bo widze kilka punktów bardzo spornych, ale nie
            chcę wywołać wojny ;-D Jak dasz zielone światło, napiszę kilometrowego posta,
            dlaczego moim zdaniem nie masz racji :)

            Na razie ograniczę sie do dwóch uwag.
            1. Używasz w dyskusji nieuprawnionego argumentu. Wszelkie próby przewidzenia, co
            przetrwa, a co nie przetrwa, są skazane na niepowodzenie, jak tego dowodzą
            dzieje literatury. Właściwie sensownie i w miarę odpowiedzialnie można
            dyskutować, w jakim kontekście funckjonuje dana książka dziś.
            2. Nie pomyślałeś, że Twoje "niemyślenie o źrodłach książek Manna" przynajmniej
            po części wynika z faktu, iż minęło sporo czasu, szumy się odwirowały, a Ty
            ponadto nie znasz tak dobrze tamtej epoki jak tej, w której żyjesz? :)

            • broch Re: wariacje na temat 16.03.06, 17:35
              "1. Używasz w dyskusji nieuprawnionego argumentu. Wszelkie próby przewidzenia, c
              > o
              > przetrwa, a co nie przetrwa, są skazane na niepowodzenie, jak tego dowodzą
              > dzieje literatury. Właściwie sensownie i w miarę odpowiedzialnie można
              > dyskutować, w jakim kontekście funckjonuje dana książka dziś."

              o.k. po pierwsze, nie widze aby pozycje ktore wymienilem mogly konkurowac z
              nowsza proza niepolska.
              Po drugie, to troche jak z eksperymantami: sa takie o ktorych wiem ze maja sens
              i takie ktore sensu nie maja. No dobra, ale jesli ich nie zrobilem to skad wiem?
              wygladaloby na to ze z doswiadczenia jakie mam na okreslonym polu.

              O.K. czytajac Proulx (bo awlasnie na topie) nie mysle o wplywach, czytajac
              Axtage, tez nie mysle o wplywach (proza ostatnich 10 lat), czytajac Ulissesa nie
              mysle o Poruczniku Gustl na przyklad (skad Joyce wzial pomysl strumienia
              swiadomosci). Czytajac Weisera mysle, zaraz zaraz jak to Grass powiedzial?
              Czytajac Tryby natychmiast szukam w pamieci autorow ktorzy juz to kiedys zrobili.
              • skajstop Re: wariacje na temat 16.03.06, 18:14
                Widzisz, w ten sposob próbujesz zobiektywizować w istocie własny gust :)
                Wiadomo, że go posiadasz, ja też mam swój, dosyć narowisty, ale jak sie mają
                nasze gusta do rzeczywistości AD 2020 - ja nie odważyłbym się spekulować :)

                A co do eksperymentów - historia nauki uczy pokory ;-D
                Dla przykładu, głowiono się nad problemem końskiego łajna na londyńskich
                brukach, tymczasem pojawiły się samochody :)
                Naprawdę mało jest zupelnie nonsensowych eksperymentów. A inna sprawa, że sztuka
                nie podlega obiektywnemu pomiarowi, więc porównanie lekko ryzykowne :)
                • broch Re: wariacje na temat 16.03.06, 20:01
                  nie, nie proboje "zobiektywizowac" gustu.
                  W 2020 moze mnie juz nie byc :) Nie martwilbym sie tym co ludzie wowczas beda
                  robic. Choc byc moze w miedzyczasie pojawia sie inne formy sztuki i o ksiazkach
                  ludzie zapomna.
                  Niektore wymienione nazwiska pojawily sie w minimalnym nakladzie i malo kto te
                  dziela czytal. Niewielkie jest wiec prawdopodobienstwo ze przetrwaja 10 lat.

                  W dziedzinie nauki... historie o konskim problemie to wlasnie historie. Nikt nie
                  ma czasu na testowanie kazdej teorii bez zastanowienia sie. Chyba ze ktos chce
                  spedzic jak Edison, mnostwo czasu na rozwiazanie prostego problemu (jesli mialby
                  podstawy fizyki i chemii).
                  Pokora polega na tym ze ostatecznie zdajesz sobie sprawe jak wiele jest
                  prawdziwych nierozwiazanych problemow, aby nie tracic czasu na doswiadczenia
                  mozliwe jedynie dlatego ze nikt ich nie przeprowadzil (co absolutnie nie jest
                  argumentem).
                  • skajstop Re: wariacje na temat 16.03.06, 20:11
                    Nie przekonałeś mnie - i pewno vice versa :D - ale to jst właściwy moment, aby
                    kulturalnie spasować, co niniejszym czynię :)
                    • Gość: sutekh Re: wariacje na temat IP: 212.87.225.* 17.03.06, 14:46
                      najważniejsze żebyu nie wyrzucać śmieci tam gdzie jest wypisane nazwisko
                      jakiegoś autora ale samego autora ani tam nie ma a nazwisko zostało
                      nasprajowane ot tak sobie bo ktoś nie wiedział co tak naprawde chce napisać.
                      argumenty brocha to ssanie palca w poszukiwania fikcji 'na temat'. niestety
                      każdy z nas ma taka przypadłość - ja moge nawalać w setki bzdurnych pisarzy o
                      których mówi sie że warto ich czytać. chyba w kiblu miejskim...
                      to jest sytuacja - powiem to jako ktoś kto właściwie jakos tam uczestniczy w
                      literaturze najnowszej - głębokiego niezrozumienia i bezzasadnej niechęci jesli
                      chodzi o lietrature najnowszą i roczniki po 60.
                      nahacz przywołany przez pannę Z. to największy jej kiks - coraz sprawniej
                      robiący w lit. pisarz który w tej chwili uważa że jest to jego zawód, więc jego
                      książek możesz kochanie doznać w księgarni jeszcze kilka-naście. poezja która
                      jest istną nacją-wytryskiem literatów na pewno nie jest tylkko zbiorem bzdetów
                      ale bardzo perfidna grą z tak wieloma zdarzeniami tekstowymi, z takimi
                      interttekstualiami że powinniśmy byc wdzięczni za luksus czytania tak smacznych
                      lekturek, dodatkowo bardzo wciągajacych w wielu indywidualnych przypadkach.ja
                      sie nie dziwię zdance bo zatopienie swojego okrętu w literaturze modernizmu
                      polskiego musi powodować jakieś blokady estetyczne wynikające przecież z
                      samozbudowania się w tej osobie hierarchii estetycznej. wartości które myslisz
                      że mają prawdziwy sens są mobilne tylko w twoim doświadczeniu.



                      jak zawsze zamykając się na nowe stajemy sie zgredami z pajęczyną między
                      zebami - nioe namawiam do czytania Masła czy Shutego ale w literaturze pisze
                      się o wszystkim, także o psychobalangach i nudzie egzystencji w świecie
                      hipermarketów.
                      nahacz to gracz, postmoderna wpłynęła do nas jak statek widmo, uprawia go
                      Goerke, która w Polsce nie mieszka. kiedys Tomkowski napisał że prekursorem i
                      pierwszym postmodern był Czesław M. - NO JAK SIE W TO WIERZY to mało przyjmie
                      sie z prozy która pojawia sie "znikąd". to znaczy, że chyba oponenci chcą
                      takiego autora który juz będzie uznany i w historii lit. umieszczony. ja nie
                      wiem na ile jest to rozmowa o prozie a na ile klinika leczenia chorób zakaźnych
                      zabawiających się w systemie emocjonalnym obywateli.
                      • braineater Re: wariacje na temat 17.03.06, 14:55
                        Sutheku, jako, że sam równiez wrzucam Nahacza do wora pisarzy mi kompletnie
                        obojetnych, przekonaj mnie prosze, ze nie jest on nadętym nastolatkiem z
                        powaznymi warsztatatowymi brakami, upodobaniem do SuperExpressowej poetyki
                        tekstu, mocno lansowanym przez Stasiuka - bo takim go w swoim zaslepieniu
                        widzę. A grę w jego tekscię widze jedynie taką, ze wyciąga ze smietnika
                        bezuzyteczne tematy i po sto razy wyplute zdania i nie robiąc z nimi kompletnie
                        nic, podaje jako świezaka dla koneseróff.
                        Czepiam sie, nie?

                        P:)
                      • Gość: aha Re: wariacje na temat IP: *.swipnet.se 17.03.06, 14:59
                        Jesli piszesz, ze jakos tam uczestniczysz w litearturze najnowszej, to ja sie
                        naprawde nie dziwie ze wszyscy na nia tak potwornie narzekaja... Powiem tak -
                        dawno nie czytalam tak belkotliwej wypowiedzi. Co poeta mial na mysli???!!! Za
                        rozwiazanie zagadki przewidziana nagroda.
                        • braineater Re: wariacje na temat 17.03.06, 15:04
                          Akurat stane w obronie.:) Jak puścisz wyszukarkę za Suthekiem to szybko
                          odkryjesz, że w swoim sposobie pisania jest konsekwentny i trudnośc sprawia
                          dojście do co autor miał na mysli tylko za pierwszym razem. Potem się
                          przyzwyczajasz, ze nie wszystko musi sie ze soba wiązać i czytasz bardziej
                          strumień mysli ukierunkowanych na temat, niż jakąs precyzyjnie konstruowana
                          wypowiedź. A pomęczyć sie warto.
                          P:)
                          • Gość: aha Re: wariacje na temat IP: *.swipnet.se 17.03.06, 15:14
                            Nie chcialabym nadmiernie rozbudowywac watku a tym bardziej uderzac personalnie
                            w czyjes wypowiedzi, ale... To wlasnie moje pierwsze spotkanie z wypowiedziami
                            wyzej wymienionego i z pewnoscia nie zachecilo mnie do "puszczenia za nim
                            wyszukiwarki". Uwazam, ze konsekwencja w belkotliwosci tej belkotliwosci wcale
                            nie usprawiedliwia i nie uszlachetnia. Znam niestety (z racji srodowiska w
                            ktorym sie obracam) cale zastepy osob, ktore maja Tak Glebokie Przemyslenia, ze
                            az nie potrafia ich skonstruowac w normalna wypowiedz. I mam na to zjawisko
                            ostrą, permanentną i wieloobjawową ALERGIE! To tzle w tej kwestii.
                      • broch Re: wariacje na temat 17.03.06, 16:04
                        Wierze ze z pewnoscia masz liste a moze i dwie. Wydaje sie iz wyraznie jestes
                        pod wplywem tekstow ktore czytasz, poniewaz skladnia cos (nowatorsko) u Ciebie
                        szwankuje.

                        Ten kawalek bardzo mi sie podoba:
                        "wartości które myslisz że mają prawdziwy sens są mobilne tylko w twoim
                        doświadczeniu."
                        • zbirone Re: wariacje na temat 12.03.18, 15:08
                          Od tej dyskusji minęło już nieco czasu, ale to jedno z najurokliwszych zdań jakie znalazłem na tym forum:

                          "wartości które myslisz że mają prawdziwy sens są mobilne tylko w twoim doświadczeniu."
                      • zdanka1 Re: wariacje na temat 17.03.06, 21:16
                        Przeczytałam tan długi post 3 razy. Powoli, głośno i wyrażnie. I musze
                        przyznać, ze kompletnie nie rozumiem, o co chodzi...
              • kotmaurycy w obronie Trybów 17.03.06, 20:59
                broch napisał: Czytajac Tryby natychmiast szukam w pamieci autorow ktorzy juz to
                kiedys zrobili

                Natychmiast szukasz i co? Znajdujesz?
                Pytam z ciekawości, bo cenię tę książkę również za jej literacką niezależność -
                cokolwiek tam o niej wypisywano.
                • broch Re: w obronie Trybów 17.03.06, 21:19
                  np Ouilpo (Robbe-Grillet) i nie tylko.
                  Nie widze w tym nic zlego, ale pytanie bylo o grzechy, a dla mnie brak
                  nowatorstwa jest grzechem. W tym wypadku sa to wspominki z lat 60' i wczesniej.
                  • kotmaurycy Re: w obronie Trybów 18.03.06, 19:57
                    broch napisał:

                    > np Ouilpo (Robbe-Grillet) i nie tylko.

                    Brochu, Robbe-Grillet przy Trybach wydaje się przestarzały. To nie zarzut. Jest
                    przecież wcześniejszy o pół wieku.
                    Też wyczytałem gdzieś to porównanie, ale nie trafiło mi do przekonania. Moim
                    zdaniem skojarzenie jest zdecydowanie powierzchowne.
                    • broch Re: w obronie Trybów 19.03.06, 00:48
                      najpierw czytalem Oulipo a znacznie pozniej Tryby, roznica w czytaniu ze
                      dwodziestu lat. Skojarzebnie nasunelo sie samo.
    • Gość: red Re: Grzechy mlodej prozy polskiej IP: *.kolornet.pl / *.kolornet.pl 19.03.06, 20:50
      Taki nachacz np to on i poetą chciałby trochę być - tak składać wyrazy i zdania.
      Czyli "piękna" poszukuje. Trochę takim łobuzem, co niegrzecznie zachowa się jak
      trzeba miło uśmiechnąć się - czyli że tego piękna poszukuje gdzieś, w jakich
      sytuacjach tak mało raczej pięknych. To chyba jest ta rzeczona stasiuk...itd.
      • Gość: red Re: Grzechy mlodej prozy polskiej IP: *.kolornet.pl / *.kolornet.pl 19.03.06, 20:53
        a czy to grzeszek ta stasiuk...itd to ja nie wiem. To raczej ładne jest. Trochę
        retro. W dawnym stylu. Niby jak Hłasko!
        • sutekh1 Re: Grzechy mlodej prozy polskiej 20.03.06, 17:03
          wywołany do odpowiedzi robi to niechętnie.

          po raz pierwszy na tym forum i to dość "grupowo" jestem atakowany za
          niezrozumiałość. to do prozy postmodernistycznej oraz experymentów językowo-
          stylistycznych się odnosi - wiem to od lat.

          trudno, trzeba sie pogodzić.....

          nie no głupoty gadam, oczywiście rozumieć nie musicie (najpiękniej nie rozumie
          się języka prawniczego, przyznacie). o bełkot byłem posądzony via praca
          pisemna raz przez kogoś kto zanim wypowiedziałem zdanie nazwał mnie tak jak
          pewnie ułożył sobie to w głowie przedtem (rozumiem : długo o mnie rozmyślał-a;
          bo ja brzydkim chłopcem jestem, bardzo niewygodnym). ludzie, którzy osiągnęli
          pewien stopień naukowy mówią, że jestem jedną z niewielu osób które coś mówią i
          rozumieją z tego co się dzieje na zajęciach...chyba mnie rozumieją...
          może za dużo francuskeij dekonstrukcji przeczytałem, bardzo mi przykro - ten
          język sprawia mi przyjemność, w ogóle piszę tylko tak żeby sprawiało mi
          przyjemność, podejrzewam że nahacz też tak pisze. byłem na spotkaniu autorskim
          i to jak gość jest zafascynowany samym pisaniem (własnym) daje kopa komuś kto
          może być jego czytelnikiem. myślę,że problem wtórności (który poruszył brain..)
          ma ten sam sens przy Tulli, czytam teraz TRYBY i tak samo myślę (co inni o
          nahaczu) - to jest pewnego rodzaju skrót pomysłow Calvino, amerykańskiej
          postmoderny i tego co pisał john Barth i tego po czym można poznać powieść
          postmodernistyczną. to chyba jakiś podręcznik dla czytelnika :"jak poznać
          powieść postmodernistyczną?". tak mi się wydaje - i niech to pozostaje na
          etapie wydawania się i nie babrze mi lektury...
          nahacz jest młodszy odde mnie o 4 lata więc nawet "pokoleniowo" mógłbym sie
          wypiąć ale tak się nie czyta.....
          cała dyskusja - mam wrażenie - dotyczy tego o czym juz pisałem: to jakaś
          niezaspokojona patologiczna chuć , że obecnie wydaje się dużo papieru
          toaletowego, który każe się jeszcze czytać nam ludziom, którzy mają cholernie
          mało czasu - a przecież papier do dupy wycierania jest a nie do czytania.
          ewentualnie możnaby coś na nim napisać....
          ja też (poza kilkoma sensownymi dyskutanatami) nie wiem o czym piszecie, myślę
          że o "miłości, nienawiśći i innych demonach" chowu własnego.
          jeszcze raz przykro mi, że bełkocę. choć jak to pisałem i to piszę - to nic nie
          piłem. jestem zupełnie czysty.
          może po setce łyskacza coś walnę na ekran to będzie czytelniej.
          • sutekh1 Re: Grzechy mlodej prozy polskiej 20.03.06, 17:09
            jest mi też ohydnie przykro z powodu Zdanki, ale przeczytanie kilka razy tekstu
            kogokolwiek (rozumiem twoje cierpienie i wysiłek który z każdą sekundą
            aktywności zbliża cię do końca czasu) nie zapewnia rozumienia. nam młodym
            jeszczenienauczycielom mówi się o podst. problemie polskiej młodzieży -
            nieumiejętności czytania ze zrozumieniem. to znaczy wezmę ulotke i ja
            niekumajam o co tam piszom, to gupie ludzie pysali ja to walę won do kosza!

            kumamkumam, po prostu ciężar jaki propnuje swoim stylem jest powalający. a to
            mi robi dobrze! to może mam satysfakcję z tego że nie rozumiesz?
            ale wracając do ostatniego ważnego sformułowania dotyczącego tematu głównego:

            jeśli zanurzyłaś się całkowicie w basenie moderny to po co najeżdżać na to
            czego nie widzisz bo ci wodorosty zasłaniaja obraz nad taflą...wygodnie tam w
            ogóle?
            • markiz.de.sade Re: Grzechy mlodej prozy polskiej 20.03.06, 17:26
              Miło, że ktoś wreszcie u nas, na wsi wprowadza postmodernę. Tak trzymać! ;)
    • kardiolog Re: Grzechy mlodej prozy polskiej 20.03.06, 17:31
      Wielka a raczej swiatowa literatura polska umarla razem z Gombrowiczem,
      Witkacym i Bruno Schulzem, cho ostatni najmniej znany. To, co dzis czytamy to
      beletrystyczne popluczyny gryzmolone w jezyku polskim.

      kardiolog
      • Gość: sutekh Re: Grzechy mlodej prozy polskiej IP: 212.87.225.* 20.03.06, 17:45
        najciekawsze popłuczyny to te, których nie rozumie większość. myśl ta ma siłę
        aforyzmu i tryska mi z uszu.
        literatura polska nie skończyła się . kardiolog ma zepsuty dostęp do
        rzeczywistości. daj, może ci naprawię!
        • kardiolog Re: Grzechy mlodej prozy polskiej 20.03.06, 17:47
          Wybacz synku, ale nie podzielam Twojego zdania.

          Klaniam siekardiolog
          • 1borgia Re: Grzechy mlodej prozy polskiej 13.08.13, 18:51
            Aby znać człowieka, wystarczy poznać samego siebie; aby poznać ludzi, trzeba
            żyć pośród nich.
            Stendhal

            wspominam czasy, gdy cytaty mialy jeszcze sens
            borgia
      • kotmaurycy Re: Grzechy mlodej prozy polskiej 20.03.06, 19:51
        kardiolog napisał co napisał, spuśćmy na to zasłonę.
        • sutekh1 Re: Grzechy mlodej prozy polskiej 22.03.06, 15:23
          pytanie: ilu ludzi zabił nie-właściwą diagnozą....z prozą jak ze służbą
          zdrowia, prosto i zabójczo nieprzyjemnie po...
          • violent_green Re: Grzechy mlodej prozy polskiej 22.03.06, 16:54
            Sorry, nie na temat, ale musze to napisac :)
            Sutekh, jestes moim idolem!
            • sutekh1 Re: Grzechy mlodej prozy polskiej 23.03.06, 15:00
              tell me why why why why why ?


              tell me why i don't like mondays?
    • autumna niechże mnie ktoś uświadomi, a porządnie 23.03.06, 15:10
      Co się zalicza do "młodej prozy polskiej" poza wesołym towarzystwem Masłowskiej i Shutego?
      • Gość: Zdanka Re: niechże mnie ktoś uświadomi, a porządnie IP: *.4web.pl 23.03.06, 16:29
        To zalezy , jak na to patzreć - czy metryką, czy pisaniem obecnie na tematy
        "chwytne". Mozna to ująć tak: dwójka wspomnianych + Nahacz, Drotkiewicz,
        Kuczok(!),Odija, Piątek (świadomie nie piszę tu o takim Witkowskim czy
        Żurawieckim - bo to coś z zupelnie innej beczki i oczekuję wysypu)
        • sutekh1 Re: niechże mnie ktoś uświadomi, a porządnie 23.03.06, 16:42
          nie, kochani
          jest np. marta dzido, jest jan dzban (kimkolwiek jest), michał olszewski
          (świetnie napisana książka "Chwalcie łąki umajone")
          teraz wyskakuje M. Sufin
          błażej dzikowski, piotr cegiełka, jerzy franczak (dawno nic nie było)
          mario sieniewicz, kurczok też tu bedzie....
          winiarski też niczego sobie...rado wiśniewski być może niedługo....
          • Gość: Zdanka Re: niechże mnie ktoś uświadomi, a porządnie IP: *.4web.pl 23.03.06, 17:16
            No to chyba mówimy o młodych niszowych w tym wypadku, bo niajk Wiśniewskeigo nie
            mozna nazwać znanym, a Dzido to chyba tylko z HA art-u , bo nie mówię ksiazce
            wydanej w nieprawdopodobnie wysokim nakładzie...O" Do amsterdamu" to chyba nawet
            nie wiedzą poloniści (bo ci to w ogóle niewiele wiedzą) .
            • Gość: Zdanka Re: niechże mnie ktoś uświadomi, a porządnie IP: *.4web.pl 23.03.06, 17:20
              Generalnie - to z ludzi, których wymieniłeś dwóch jest znanych Kuczok i
              Sieniewicz- trzeba było od razu napisać , ze piszemy tutaj nie o młodej prozie
              polskiej, tylko o mało znanej młodej prozie polskiej , bo to dwie zupełnie inne
              rzeczy.
              • Gość: sutekh Re: niechże mnie ktoś uświadomi, a porządnie IP: 212.87.225.* 24.03.06, 15:14
                ja tak nie dzielę.
                w ogóle dzielić nie lubię bo to szkodzi...

                polonistą mam być - papierek na to wskazuje, więc tak określony chyba niewiele
                mam do powiedzenia. myślałem, że jednak warto mówić a tu taki kolaps
                stereotypu...
            • Gość: szukajcie Re: niechże mnie ktoś uświadomi, a porządnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.06, 23:39
              A młodzi piszą i piszą różnie. Ale wydaje się to, co rynek przyjmie.
              Polecam szukanie. Wyszperać można w necie rzeczy różne, jak choćby to :
              www.aromat-identyczny.blogspot.com/
              • Gość: radish Re: niechże mnie ktoś uświadomi, a porządnie IP: *.wall.soneralink.com 04.04.06, 10:05
                Hej, a powiedzcie o czym chcielibyście czytać? Jakie tematy was najbardziej
                interesują? Jeżeli to ustalimy, będziemy wiedzieć, co jest be.
    • Gość: bibi Re: Grzechy mlodej prozy polskiej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.06, 10:26
      ludziom to nie dogodzisz, kiedyś nabijali się z markizy, że o piątej wyszła,
      teraz, że pisarze piszą o niczym. Takie trendy. A w Polsce to i tak poza
      Sienkiewiczem i Prusem nigdy rasowych prozaików nie było, sami poeci.
      • Gość: radish Re: Grzechy mlodej prozy polskiej IP: *.wall.soneralink.com 04.04.06, 10:30
        Ponieważ proza to czasami ciężka robota, wymaga dyscypliny, a wszyscy widzą,
        jaki ten naród potrafi być karny i pełen samozaparcia.
        • Gość: bibi Re: Grzechy mlodej prozy polskiej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.06, 10:50
          U nas zawsze był kult poetyczności. A w szkołach omawianie literatury polega
          bardziej na analizie stylu niż wydarzeń czy postaw bohaterów. Albo przynajmniej
          daje się do zrozumienia, że takie podejście jest ambitniejsze, dojrzalsze,
          "arystokratyczne". To też pewnie ma jakiś wpływ na twórczość młodych autorów.
          • Gość: radish Re: Grzechy mlodej prozy polskiej IP: *.wall.soneralink.com 04.04.06, 10:54
            Bo widzisz; to jest problem na który już Gombrowicz zwrócił uwagę. Staramy się
            być bardziej niż jesteśmy. A tak się nie da.
            • Gość: radish Re: Grzechy mlodej prozy polskiej IP: *.wall.soneralink.com 04.04.06, 10:58
              A tak w ogóle, to wracam do pytania, co chcecie czytać? Na co macie ochotę?
              • inny.czas Re: Grzechy mlodej prozy polskiej 04.04.06, 13:34
                A tak w ogóle, to odpowiadam na pytanie co chcę czytać i na co mam ochotę:)
                Czytać chcę coś nacechowanego prawdą, realizmem, pasją. Czegoś w stylu
                np.Tokarczuk, Stasiuka, Grynberga w pomieszkaniu z czymś nowym, orginalnym.
                Czegoś napisanego lekkim, swobodnym ale niebanalnym stylem, może ze stylem
                Aglaji Veteranyi.Nowoczesna proza - ciężko stworzyć coś dobrego. Ktoś mi kiedyś
                powiedział, ze nawet gó.. jest czasami ciężko zrobić...Najgorsza proza to ta, w
                której zakochany jest sam jej autor...
                • Gość: pam Re: Grzechy mlodej prozy polskiej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.06, 14:24
                  skonczylam powiesc, pisaną 4 lata, popelniam wiele z bledow o ktorych tu
                  mowicie. Co tak naprawdę dyskfalifikuję książke?
                  • Gość: radish Re: Grzechy mlodej prozy polskiej IP: *.wall.soneralink.com 04.04.06, 14:34
                    Gość portalu: pam napisał(a):

                    > skonczylam powiesc, pisaną 4 lata, popelniam wiele z bledow o ktorych tu
                    > mowicie. Co tak naprawdę dyskfalifikuję książke?

                    Czy to jest Twoja powieść? Chciałbym podzielić się z Tobą moimi doświadczeniami
                    w pisaniu prozy, czy jesteś zainteresowana?
                  • inny.czas Re: Grzechy mlodej prozy polskiej 04.04.06, 14:40
                    a o czym ta powieść?
                    wiesz, myślę,że w dużej mierze sama powinnaś czuć satysfakcję z tego, czego
                    dokonałaś. Nie mniej jendnak - ksiązkę dyskalifikuje przede wszystkim zły styl -
                    mało elekwentne dialogi, zbyt elokwentne dialogi, zbyt prosta fabuła, ale i
                    fabuła nad wyraz 'zakręcona'. Wypośrodkować trzeba. Ale jak?
                  • Gość: bronek24 Re: Grzechy mlodej prozy polskiej IP: 62.6.139.* 04.04.06, 16:35
                    nie wspomnialas o bledach ortograficznych..
                    • Gość: fifion Re: Grzechy mlodej prozy polskiej IP: 62.141.227.* 04.04.06, 16:55
                      dyskfalifikuje?
    • Gość: doli Re: Grzechy mlodej prozy polskiej IP: *.akk.net.pl 04.04.06, 14:34
      jak jeszcze raz nazwiecie mnie głupie drzewo to wam przywalę po ryju
      • Gość: balladyna Re: Grzechy mlodej prozy polskiej IP: *.0101.adsl.tele2.no 04.04.06, 16:29
        oto swietny temat na mloda proze polska;)))
    • 2kwa Re: Grzechy mlodej prozy polskiej 05.04.06, 13:43
      Stasiuki i Tokarczuki sa już nie modne , teraz się czyta Mamikowców-
      niezależnych, młodych, gniewnych.
      • inny.czas Re: Grzechy mlodej prozy polskiej 06.04.06, 12:41
        A to liczy się moda czy jakość do ....nędzy!
        • Gość: warte przeczytania Re: Grzechy mlodej prozy polskiej IP: *.dip0.t-ipconnect.de 13.08.13, 18:42
          .
    • 2kwa Re: Grzechy mlodej prozy polskiej 05.04.06, 13:45
      Grzechy zniknęły, wszyscy są po spowiedzi wielkanocnej.
      • Gość: sutkacy Re: Grzechy mlodej prozy polskiej IP: *.ajd.czest.pl 05.04.06, 18:52
        mamikowcy? a cóż to jest i co oznacza?
    • Gość: phi Co do Stasiuka IP: *.dynamic.chello.pl 13.08.13, 23:59
      Nie czytuje się polskiej literatury, to się nie wie. ;) A na poważnie, coś mi świta, że to chodzi o maczo i może konserwatyzm. Tu znalazłam kawałek recenzji Szczuki, może coś wyjaśni:
      "Umowność scenerii podkreśla, być może, że oto nadszedł kres stasiukowszczyzny, że sam tekst o zbójach spod sklepu, psach gestapowskich i budce strażnika kruszy się jak papier i gdyby nie zobowiązania wobec Federalnej Centrali Kształcenia Politycznego wymienionej z tyłu tej (wydanej w dwujęzycznej wersji) książeczki - doprawdy nie warto by było jej pisać. (...) Władza kobiety symbolizuje, jak rozumiemy, powszechny uwiąd wszystkiego."
      • shiva772 Re: Co do Stasiuka 14.08.13, 00:17
        Rozwiń może bardziej tą myśl, bo sama recenzja Szczuki wiosny nie czyni i nie wierzę, że odgrzałeś (aś) wątek sprzed 7-u lat dla komentarza sprowadzającego się do:
        "Władza kobiety symbolizuje, jak rozumiemy, powszechny uwiąd wszystkiego"...
      • presyja Re: Co do Stasiuka 16.08.13, 12:20
        Nic nie rozumiem z tego cytatu ze Szczuki. A wątki to chyba adminy odgrzewają?
        Ale ciekawy swoją drogą. Czy kryminały zaliczymy do młodej polskiej prozy?
        • eeela Re: Co do Stasiuka 16.08.13, 14:22
          > Nic nie rozumiem z tego cytatu ze Szczuki. A wątki to chyba adminy odgrzewają?

          Od kiedy zniesiono archiwizację wątków, każdy może je odgrzać.
          • presyja Re: Co do Stasiuka 16.08.13, 14:47
            To prawda, ale ostatnio się tyle pojawia starych na różnych forach, że podejrzewam, że to GW usiłuje je rozruszać.
            • eeela Re: Co do Stasiuka 16.08.13, 17:09
              Spiskowa teoria. To sie zdarza, owszem, ale właśnie rzadko. Najczęstszą przyczyną odżywania wątków jest to, że ktoś czegoś szukał w wyszukiwarce, przeczytał dyskusję i chciał do niej coś dopowiedzieć, nie patrząc na datę założenia wątku.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka