kicior99 Re: Największy grafoman świata 26.04.06, 13:35 Zdecydowanie Gretkowska! Z podobnym pseudointelektualnym belkotem trudno sie spotkac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kwinto Jasne, ze Wisniewski!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.04.06, 16:09 Wisniewski gigant grafomanii!!! na Carrolla tez sie zgodze (chociaz lubilem w "Paszczy szalenstwa" i "Dziecko na niebie" - ale to bylo dawno, wiec moze po prostu bylo to dla nastolatka. Coelho - wybitny grafoman. Wharton tez (mimo sentymentu do "W ksiezycowa jasna noc") pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
mister1 Re: Największy grafoman świata 26.04.06, 21:50 moze swiata nie ale Polski to i owszem: Jaroslaw Iwaszkiewicz i Wladyslaw Machejek z zagranicznych to Borys Polewoj byl niezly grafoman Odpowiedz Link Zgłoś
magdaksp Re: Największy grafoman świata 27.04.06, 00:04 ja np lubie "niezawinione smierci"whartona to jest naprawde piekna i wzruszjaca ksiazka.ale jakos nigdy nie moglam przez niuc innego tego autora przebrnac.natomiast carolla czyttalam wiele ksiazk i uwazam ze sa przepiekne np."biale jablka".ale tak jak napisalam cala tworczosc coelho jest dla mnie nie dostrawienia.poo lekturze"11minut" uwazam ze takie rzeczy to moze pisac trzynastolatka wswoim pamietniku anie znany pisarz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jadzia Re: Największy grafoman świata IP: 217.153.76.* 27.04.06, 13:12 Rafał A. Ziemkiewicz ze swoim "Ciałem obcym" :( Brrr..... Odpowiedz Link Zgłoś
slotna Re: Największy grafoman świata 27.04.06, 14:51 Grafomania ma kilka odcieni. 1.Są tacy, którzy nie tylko nie potrafia pisac, ale i tematyka ich "dziel" pozostawia wiele do zyczenia. 2.Sa tacy, ktorzy maja niezle (a bywa ze swietne) pomysly, ale ubieraja je w niestrawna forme. 3.Sa wreszcie tacy, ktorzy pisza pieknym stylem, ale tresc jest nawet niekoniecznie glupia - lecz mialka. Moj prywatny rangking: W kategorii pierwszej bezapelacyjnie wygrywa Janusz L. Wisniewski. Dolozylabym jeszcze G. Mastertona. Kategoria druga: - Pilipiuk - pisze fatalnie, naprawde fatalnie, do tego niescislosci w akcji irytuja, ale jakis tam pomysl ma (przebrnelam przez "Kuzynki" i pol "Ksiezniczki") - te wszystkie Dany Browny i inne Cobeny - nie czytalam slynnego "Kodu", ale taka "Cyfrowa Twierdza" opierala sie na calkiem interesujacym pomysle. Gdyby ci ludzie pisali scenariusze zamiast bawic sie w literatow... albo moze inaczej - gdyby podawali pomysly jakims utalentowanym murzynom - moze cos by z tego wyszlo. Sadze, ze kazda z tych ksiazek mozna spokojnie odchudzic o polowe (czyli w wiekszosci wypadkow +/- 200 stron;)) i wyjdzie jej to tylko na dobre, bo w takich wersjach ma sie wrazenie czytania scenopisu ("winda jechala, jechala, jechala, zatrzymala sie na chwile, zgrzytnela, znow ruszyla, Iks zamknal oko, potem otworzyl, ale znow zamknal") Kategoria 3: Henryk Sienkiewicz, i owszem:) Cel mial szczytny, ale kurna... Ktos w tym watku uzyl okreslenia (dot Dana Browna) "jak odpisane od kolegi zadanie domowe" - i to wlasnie to. W kazdej ksiazce ten dobry bohater ma na oku piekna panne, ten zly ja porywa, dobry odzyskuje i robia wielkie bum! "W pustyni i w puszczy" sie wylamalo o tyle, ze porwano dobrego z panna razem:) I tak lubie te ksiazki, zwlaszcza "Potop". Jeszcze obrona:) : Chcialam napisac, ze nie rozumiem ladowania do tego worka kilku popularniejszych autorow literaury "nieaspirujacej". Ale chyba jednak rozumiem - kazdy z nich oprocz ksiazek swietnych mial na koncie i ksiazki liche, a bywa ze i tragicznie wprost slabe. Zwlaszcza w pozniejszym okresie tworczosci nastepuje czesto spadek - tak sie stalo z Malgorzata Musierowicz, ktorej ostatnie powiesci sa zupelnie niestrawne; tak sie stalo z Chmielewska - a przeciez pisala znakomicie, coz z tego ze kryminaly! Swietnie prowadzona akcja, znakomite dialogi, niepowtarzalny jezyk - czegoz wiecej wymagac:) Ktos kto probowal przeczytac jej najnowsze "Pech" czy "Trudny trup" mogl sie zniechecic, imho te ksiazki w ogole nie powinny byc wydane. To samo ze Stephenem Kingiem - napisal kilka swietnych powiesci, niestety kilka razy bardzo zle przetlumaczonych, to tez moze zniechecac. W kazdym razie "Dolores Claiborne" jest niesamowita i wcale nie plytka (znam tylko oryginal), "Smętarz dla zwierzakow" rowniez. "Firestarter" z kolei powinno byc wzorem dla w/w panow od thrillerow - jak widac bledy logiczne w ksiazce "do autobusu" z teoria spiskowa w roli glownej wcale nie sa nie do unikniecia. Z kolei rzeczy typu "Worek kosci" czy opowiadania z tomu "Szkieletowa zaloga" rzeczywiscie sa grafomanskie. Odpowiedz Link Zgłoś
mathias_sammer Re: Największy grafoman świata 28.04.06, 10:39 Swiata nie, ale Polski na pewno: Nijaki Michal Wisniewski, ktory napisal gniota "Wirtualan samotnosc we dwoje" Na szczescie gosciu nie czytal po wydrukowaniu, tego, co splodzil, bo sam biedaczysko wystraszylby sie swojej tworczosci. M.S. Odpowiedz Link Zgłoś
mathias_sammer Re: Największy grafoman świata 28.04.06, 11:08 Nikt nie czytal? M.S. Odpowiedz Link Zgłoś
linkaa3 Re: Największy grafoman świata 30.04.06, 19:50 Paulo Coelho Wharton - on bije na glowe pozostalych Katarzyna Grochola J K Rowling Odpowiedz Link Zgłoś
eeela Re: Największy grafoman świata 30.04.06, 19:58 Naprawde wszystkich wymienionych autorow ksiazki czytalas? To ktory z nich jest tym jedynym najwiekszym grafomanem? Odpowiedz Link Zgłoś
linkaa3 Re: Największy grafoman świata 31.08.06, 10:08 Nie, na zarty ;-) Czytalam - czasem lubie sie ponurzac w kiczu, a czasem, jak nie ma nic innego, to czytam, co w rece wpadnie, nawet ksiazki kucharskie i ulotki od lekow. Ciezki przypadek uzaleznienia. A palma pierwszenstwa to chyba jednak Coelho, choc Wharton go mocno goni. O Grocholi nie wspomne, bo moze nie tyle grafomanstwo z niej wychodzi, co brak porzadnego warsztatu i jak napisala Gretkowska, nie ma co sie na nia z pazurami rzucac, skoro sprawila ze przecietna Polka zainteresowala sie ksiazka. J K Rowling - co ja bede pisac, Harry Potter to nie jest trylogia Tolkiena czy Ziemiomorze. Tak po powierzchni pojechala, zebrala kilka oklepanych tematow, mitow i wymeczyla Harry'ego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: vacui w obronie nielubianych IP: *.aster.pl 02.05.06, 01:39 Przykro tak czytać, że Orzeszkowa, Żeromski i Konopnicka byli grafomanami. Tak można o nich myśleć po liceum, kiedy do znudzenia opowiada się o szklanych domach, rozdartych sosnach, opisach przyrody bez sensu. Gdyby poloniści omawiali tych autorów dobrze, tłumacząc i analizując dokładnie na pewno byłoby inaczej. Uwierzcie mi na słowo, że za "Nad Niemnem" stoi bardzo interesująca biografia autorki, a Żeromskiego wystarczy głębiej wytłumaczyć, żeby stał się sensowny. Niestety w szkołach wynosi się nad poziomy Sienkiewicza (bardzo niesłusznie), a spycha się na bok pisarzy naprawdę wartościowych. XIX-wieczna grafomania zginęła gdzieś już bardzo dawno temu i takich Bałuckich czy Lamów nikt nie czyta na szczęście. Jeśli chodzi o współczesność to nie sposób się nie zgodzić, że Wiśniewski wygrywa w beznadziejności wszelakiej. Dlaczego jednak nikt nie napisał nic o Pilchu? Ja go naprawdę nie lubię, nie potrafię doszukać się niczego głębszego w jego książkach. Nienawidzę, kiedy ktoś pisze dla kasy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xyz Czesław Dziekanowski IP: 212.160.236.* 04.05.06, 09:43 Jestem pod nieustającym wrażeniem "Projektantki intymności". Tego się nie da opowiedzieć...Tylko dla wytrawnych smakoszy, bo może zniechęcić do literatury na wieki. Odpowiedz Link Zgłoś
mister1 Wladyslaw Machejek 14.06.06, 17:15 a zwlaszcza jego "Bozenny wina" drukowana w odcinkach.Cala zreszta reszta tFurczosci tez... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gamoń Re: Wladyslaw Machejek IP: *.chello.pl 15.06.06, 01:30 nienacki, kasz, fiszer, no i mister. Odpowiedz Link Zgłoś
mister1 Re: Wladyslaw Machejek 15.06.06, 09:42 co do Nienackiego nie bede sie sprzeczal - Kasza nie znasz ( pewno on by cie znac nie chcial) , Fiszer - progi zbyt wysokie a mej skromnej osoby tez nie znasz - dla mnie jestes chamem i analfabeta.Przykro mi... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jaija Re: Wladyslaw Machejek IP: *.elblag.dialog.net.pl 31.08.06, 23:54 No, ale seria z panem Samochodzikiem była ekstra :D Oczywiście, dla młodzieży, no i tylko przymknąć oko na pewne naleciałości z czasów, w jakich powstawała ;) To stamtąd się dowiedziłam pewnych interesujących rzeczy, np. na temat alchemiczno-magicznej Pragi - dziś już mogę poczytać o tym w innych, poważniejszych pozycjach, ale wtedy? Gdym dziecięciem była? Odpowiedz Link Zgłoś
book_of_the_month Re: Największy grafoman świata 31.08.06, 13:38 Żeromski, Sienkiewicz, Coelho Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: daggy Re: Największy grafoman świata IP: *.ip.fastwebnet.it 31.08.06, 16:51 =Carroll Odpowiedz Link Zgłoś
mister1 Chmielewska i Konsalik 31.08.06, 17:56 poza swoimi pierwszymi ksiazkami oraz Konsalik ( calosc) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bimbambom Re: Największy grafoman świata IP: *.itpp.pl 01.09.06, 10:04 Żeromski!! bez dwóch zdań. Odpowiedz Link Zgłoś
magax Sienkiewicz 01.09.06, 11:10 Henryk, za wszystkie historyczne uproszczenia i przekłamania -------- I Might Be Wrong... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szejkan Re: Największy grafoman świata IP: *.play-internet.pl 13.04.15, 22:19 Tak, Żeromski bez wątpienia był grafomanem. Również komisja noblowska nie dostrzegła w nim nawet cienia talentu, a jego język uznali za niezrozumiały. Próbowałem przeczytać "Ludzi bezdomnych", lecz było to ponad moje siły. Odpowiedz Link Zgłoś