Dodaj do ulubionych

wilk stepowy

27.04.06, 17:07
"Tym razem będzie wyjątkowo, będzie o czymś innym. Na potrzeby tego tekstu
porzucam mroczne scenerie, duchy nawiedzające stare zamczyska, podłe
charaktery i inne elementy powieści gotyckich. Tym razem będzie o samotności
i o samobójcach.

Nie jest mi łatwo napisać o tej książce. O obiektywizmie możecie zupełnie
zapomnieć. Miejsce to wydaje mi się też najodpowiedniejszym do wyrażenia
cichej nadziei, iż nie pomieszam faktów. Nie będę się tłumaczyć i prosić o
wybaczenie. Po przeczytaniu zrozumiecie, że uniknięcie błędów wymagałoby
pisania przy jednoczesnym śledzeniu tekstu linijka po linijce. Tak gwałcić
tej książki nie będę.


Okładka kasety wideo adaptacji filmowej


Jest zagadką nieodgadnioną to, czy dostajemy w ręce autobiografię, czy
przemyślenia natury ogólnej zainspirowane czymś, co zna tylko ich autor.
Pewnym jest zaś to, że stykamy się z małą, niepozorną książeczką, która
wygląda nienaturalnie niewinnie i naiwnie jak na treści, które kryje. Treści
te zaś cechuje częsty brak logicznego ciągu przyczynowo-skutkowego. Składają
się na nie m.in. poznanie samego Wilka Stepowego, Traktat o Samobójcach czy
wizyta w Teatrze Absurdu.




Herman Hesse


Przez dziwny, niezrozumiały, smutny świat Wilk Stepowy kroczy samotnie
pogodzony z tym, że kiedyś i tak umrze, że kiedyś i tak się zabije.
Beznamiętnie mija szarą codzienność usiłując wyszukać nieliczne rozrywki na
własny użytek. Kolejne dni przytłaczają go coraz bardziej, a to co innych
zachwyca, w nim wywołuje zdziwienie, brak akceptacji i lęk. Czasami tylko
tęskni do szkolnego kolegi, małego Hermana, z którym tak dobrze się rozumiał.





Jednak nawet tak, wydawać by się mogło, tragiczny los może się odmienić. Wilk
Stepowy uczy się szczęścia, radości, spraw codziennych, rozrywki i śmiechu.
Uczy się nowego świata, w który wprowadza go Hermina, kobieta, z którą Wilk
rozumie się praktycznie bez słów, kobieta, którą w końcu zabija. Pozbawia się
tym nie tylko najwspanialszej przyjaciółki, ale też i skazuje się na radość –
jakże wynaturzoną karę dla samotnej, szarej, szalonej istoty, potrzebujacej
dobrze pachnącego lokum, kobiecego ciała, alkoholu i kwiatka na półpiętrze,
który może przecież okazać się tak zaskakujący.




Książka ta, kilkadziesiąt stron poprzedzonych przedmową, nie uczy
normalności. Uczy zaś jak akceptować siebie, jak patrzeć na innych. Pokazuje,
że zawsze można odszukać szczęście, nawet jeśli leży w agonii pod ogromem
cierpienia i kompletnego wyobcowania ze świata doczesnego. Każdy, kto kiedyś
zwątpił, ostatecznie znajdzie tu coś dla siebie, oazę dla swoich demonów,
które nagle, zaskakująco mogą okazać się mniejsze, łagodniejsze, a nawet
ciekawsze i bardziej wartościowe. Ten krótki czas, który trzeba poświecić na
zapoznanie się z „Wilkiem Stepowym” może przynieść ogromne rezultaty.
Zwłaszcza zaś świadomość tego, że nie ma lekarstwa na wszystko, że trzeba
szukać, trzeba chcieć. To się musi opłacać. Najważniejsze, to pamiętać,
że „Wilk Stepowy” jest jedną z tych książek, które każdy odczytuje inaczej.

Mortal Sin
28 sierpnia 2003 "
Obserwuj wątek
    • eeela Re: wilk stepowy 27.04.06, 20:27
      Juz wiem, dlaczego nie zwyklam czytac recenzji. Bo sa nudne.
    • kowianeczka Re: wilk stepowy 27.04.06, 22:07
      Najważniejsze, to pamiętać,
      że „Wilk Stepowy” jest jedną z tych książek, które każdy odczytuje inaczej.

      To zdanie podoba mi sie najbardziej.

      k.
    • joanna.syrenka Re: wilk stepowy 28.04.06, 00:25
      Właśnie czytam :)
      • bdx65 Re: wilk stepowy 28.04.06, 21:22
        Nudna ta książka jest...
        Ale zakończenie jest majstersztykiem - pokłon Panu Autorowi się należy!
        • eeela Re: wilk stepowy 29.04.06, 10:38
          Eeee. Wcale nie nudna ;-P
          "Wilka" trzeba po prostu przeczytac w odpowiednim wieku, to jest w wieku burzy i
          naporu. Nie czytalam wszystkiego, co Hesse napisal, ale z tego co czytalam
          wynika, ze "Wilk" bardzo od reszty odstaje, na wielka korzysc reszty zreszta :-D
    • ydorius Re: wilk stepowy 29.04.06, 13:05

      Tak, tak, tak...
      Jedna z tych książek, które uczą o tym jak cośtam cośtam ze swoim życiem i potem
      już cały czas pozostawać w zgodzie z maką naturą, psychologią, Bogiem, sobą
      samym i tak dalej. Pozostałe książki, które o tym uczą to "gra szklanych
      paciorków", "trzy opowieści z życia knulpa", "demian"...

      Canetti napisał o Iris Murdoch, że jest pisarką "nielegalną", bo nigdy nie
      musiała na własnej skórze odcierpieć tego wszystkiego o czym pisze.
      Posługując się tym określeniem uważem Hermann Hesse jest "nielegalnym" pisarzem,
      bo w ogóle nie jest pisarzem. Jest pisarskim hochsztaplerem, kaznodzieją,
      nauczycielem i psychoterapeutą. I mną telepie, jak sobie myślę, że facet, który
      miał zwyczaj wyjaśniać wszystkie swoje matafory, Nobla dostał. Brr...

      m,
      .y.

      P.S. I myślę jeszcze, że w gruncie rzeczy wszyscy odczytują Wilka stepowego
      podobnie, ale ponieważ odbywa się to na płaszczyźnie 'ja' wszyscy myślą, że
      Hermann idealnie opowiada o nim samym.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka