Gość: mary
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
27.06.06, 16:22
Cześć,
Po sporej przerwie wracam na forum książki i z zastanowieniem odkrywam, że
uległo ono interesującej polaryzacji. Odnoszę wrażenie, że większą część
uczestników stanowią osoby, które na pytanie o książki, które przeczytały w
ostatniej pięciolatce wymieniają "Chłopów", "Lalkę", Trylogię, "Nad Niemnem",
ewentualnie coś Terry Pratchetta, Harrego Pottera względnie Wiśniewskiego,
Coelho, Whartona albo Carrola.
Druga część, mniej liczna, to z kolei miłośnicy Marqueza, Henry'ego Millera,
Joyce'a oraz wszelkiego autoramentu literatury - moim zdaniem - trudnej, a w
każdym razie niekoniecznie nadającej się do ściorania na bułgarskiej plaży.
Pytanie moje brzmi: gdzie jest środek? Gdzie są tak zwani "zwykli
czytelnicy"? Może przestali już czytać?
Czuję się zagubiona niczym blondynka w szybie górniczym...
pozdrawiam i liczę na analityczne spostrzeżenia
mary