Dodaj do ulubionych

Panie Bulatović

04.08.06, 16:32
Kim Pan był, Panie Bulatović?

Wybit(n)ym pisarzem czy grafomanem?
Wychodźcą politycznym czy artystycznym?
Twórcą pornografii na socrealistyczną miarę?
Historycznym relatywistą czy reakcjonistą?
Hochsztaplerem?

Ile napisał Pan naprawdę udanych książek? Chyba tylko jedną, przynajmniej z
tych dostępnych w Polsce, "Bohater na ośle" toto się nazywa. Jedyna pańska
powieść, w której obrzydzenie nie bierze góry nad wyobraźnią. Jedyna, która
nie jest ciągiem często zbytecznych fajerwerków słownych i harców
stylistycznych. Jedyna, przy której można opanować skłonność do wymiotów. I
jedyna przy której można jednocześnie śmiać się i płakać.

Ale, Panie Bulatovic, gdyby miał Pan przyjemność i szczęście urodzić się -
powiedzmy - w Bieszczadach i pisałby Pan o warszawskiej socrealcyganerii,
góralskich bieda-wioskach przyz apomnianych drogach, wojennych rozkoszach oraz
paryskich emigrantach, to po dziś dzień wyłyby za Panem prapolskie wilki
prowadzone na smyczy Narodu...

Wielki Pan jest. Zwyczajnie wielki.

[napisane po konsumpcji "Ludzi o czterech palcach]
Obserwuj wątek
    • itek1 Re: Panie Bulatović 04.08.06, 16:37
      > Ile napisał Pan naprawdę udanych książek? Chyba tylko jedną, przynajmniej z
      > tych dostępnych w Polsce, "Bohater na ośle" toto się nazywa.
      Jeszcze przynajmniej jedna-Czerwony kogut leci wprost do nieba-taka inna- troche
      poetycko-marquezowa.
      • Gość: panna-monroe Re: Panie Bulatović IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.06, 16:03
        a co z opowiadaniami? opowiadania sa boskieboskie, chlopiec zakopujacy ogonek, i
        zmija hodowana pod lozkiem.

        (poza tym "ludzie o czterech palcach" nie byli wcale tacy straszni, mnie sie
        podobalo, sporo dobrych pomyslow. straszna byla "wojna byla lepsza", a gulo gulo
        to juz sama nie wiem, ale "ludzie..." dlaczego?)
        • a.adas Re: Panie Bulatović 05.08.06, 19:37
          To opowiadania Bulatovicia w języku polskim naprawdę istnieją? To nie jest tylko
          bibliograficzny mit? Trzeba bedzie poszukać...

          Ludzie to najciekawsza rzecz Bulatovicia po Bohaterze, ale to nie ta sama
          kategoria wagowa, mimo wszystko. Tekst (mój ulubiony) z okładki:

          "... wyjechali do RFN stając się gastarbeiterami. Czekał ich tam jednak
          przestępczy świat międzynarodowego podziemia (...) Cierpienie i poniżenie stało
          się udziałem emigrantów także w nowym swiecie, poczucie wyobcowania i własnej
          winy towarzyszy im stale..."

          W końcu to 82 rok...

          I upieram się! drugie części dyptyków (Wojna i Gullo) są dużo słabsze od
          "oryginałów". A Czerwony kogut i Tyrania są zanadto naturalistyczne?
          • Gość: lejdi Re: Panie Bulatović IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.06, 17:23
            wg mnie "czerwony kogut" nie jest. "tyrani" jeszcze nie mialam przyjemnosci
            czytac:) opowiadania, istnieja, to nie mit:) chociaz ja polowalam na nie pol
            roku, w koncu znalazlam (w bibliotece). zreszta, jakis czas temu widzialam je na
            allegro, moze jeszcze sa:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka